sobota, 24 sierpnia 2013

Szatańska zmowa i jej pokłosie.

23 sierpnia 1939 roku dwa zbrodnicze państwa Rosja sowiecka i Niemcy hitlerowskie zawarły układ zwany układem Ribbentrop-Mołotow. Układ ten, a w szczególności tajny protokół dodatkowy, określał atak na Polskę i dokonywał rozbioru ziem polskich przez te dwa zbrodnicze mocarstwa.Na jego mocy na teren Polski bez wypowiedzenia wojny wkraczały armie sowieckie i zajmowały ziemie polskie do linii Narwi , Wisły i Sanu. Zachodnia częśc Polski dostawała się Niemcom. Oznaczało to podeptanie kardynalnych zasad prawa międzynarodowego i dotychczasowych zobowiazań zarówno  III Rzeszy, jak i ZSRR. Obowiązywały ważne umowy międzynarodowe o nienaruszalności granic i nieagresji z obydwoma sąsiadami. Co ważniejsze, pakt Ribbentrop-Mołotow dał Hitlerowi upragnione zielone światło do ataku na Polskę w dniu 1 września 1939 r, przesadzając tym samym o wybuchu II wojny światowej. Napaśc w dniu 17 września Armii Czerwonej, która nie stosowała żadnych reguł postępowania dopełniło tragedii Polski. Ofiarami terroru sowietów padali zatem zarówno wzięci do niewoli z bronią w ręku oficerowie i żołnierze jak i zwykli obywatele w szczególności przedstawiciele władz jak i inteligencja polska i klasy posiadające. Duży udział w dyskryminacji Polaków mieli podjudzeni Ukraińcy, Białorusini i ludnośc żydowska wśród której była wielka liczba zwolenników komunizmu. Przebywający na terenie ZSRR komuniści polscy (ocalali po pogromach stalinowskich pod koniec lat trzydziestych XXw.). zaczęli przy pomocy komisarzy sowieckich tworzyc nowe władze.Żydostwo i komuna pomagali tworzyc listy Polaków do wywózki na Sybir i stworzyli oddziały milicji.Piąta kolumna komunistycznych zdrajców działała sprawnie. Bardzo duża liczba patriotów polskich straciła życie, a ich rodziny znalazły się na nieludzkiej ziemi.Wytrzebienie polskich elit i objęcie stanowisk w nowej zależnej od ZSRR Polsce przez agentów sowieckich jest widoczne do dzisiaj.Młodzi wykształceni na zagranicznych uczelniach synowie komunistów sprawują teraz dzięki układom władzę i brylują w biznesie i kulturze, oraz w mediach. Dla nich pojęcie patriotyzmu to ksenofobia i ciemnogród, a bohaterscy żołnierze walczący o Niepodległą, to bandyci. Znane jest wszystkim powiedzenie szefa partii władzy p. Donalda Tuska, że "polskośc to nienormalnośc". To samo mówią ludzie kultury i redaktorzy TV i prasy poprawnej politycznie. Oparta o wielu ludzi wywodzących się rodzin byłych ubeków i aparatczyków komunistycznej władzy, nowa elita Polski, zerka albo ku Moskwie albo ku lewackiemu zachodowi z Eurolandem na czele. Większośc nowej administracji brukselskiej ma korzenie lewackie i kiedyś była związana z "czerwonymi brygadami" lub sterowana przez agentury "Stasi" lub KGB. Najmniejsze odruchy ruchów patriotycznych czy demokratyczno narodowych są okrzykiwane od grup faszyzujących lub ksenofobicznych. Oba te pojęcia  w Polsce były zawsze nie do przyjęcia. Ludzi obcych  kulturowo czy rasowo Polacy traktowali zawsze dobrze i znana była w świecie gościnnośc i przyjacielskośc naszego narodu. Nowa zła władza i żli ludzie tej władzy starają się, dzięki możliwościom oddziaływania na obce media, przedstawic Polskę i Polaków jako "czarnego luda". Złego bijacego obcych, a szczególnie nienawidzącego Żydów. Byłych współpracowników KGB i  UB oraz Wojskowej Informacji, którzy mają polską krew na rękach przedstawia się młodzieży akademickiej jako luminarzy nauki i autorytety moralne. Władza przefiltrowana przez sito lewactwa i oparta na popłuczynach tego lewactwa idzie wyraznie na konfrontację z odradzającym się szczególnie wśród młodych ,ruchem patriotycznym , bardzo propolskim i ceniącym naród i, jego historię i przeszłośc Rzeczypospolitej. Dążenie do tej konfrontacji jest odczuwalne prawie namacalnie i usłyszec go można w wypowiedziach ludzi dziś rządzących. Takie jest właśnie pokłosie szatańskiej zmowy dwu gigantów zła, którzy wyniszczając polskie elity, zostawili nam swoje popłuczyny agentur wpływów. Polska niepodległa i całkowicie niezwisła jest solą w oku tych agentur i dlatego musimy bardzo mocno chciec się ich wyzbyc. Jest to operacja trudna, niebezpieczna i bardzo niepopularna w Brukseli. Jednak dla przyszłości naszej i naszych dzieci musimy ją podjąc. Islandia i Węgry pokazały nam sposób na wyjście z tego impasu.Polska jest jednak większa i bardziej znajduje się w kleszczach wpływów nowego lewactwa.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Dlaczego ? - "Na złe mistrza nie trzeba".

"Na złe mistrza nie trzeba"- mówi polskie przysłowie i jak zwykle ma rację. Obserwując rządy ekipy Tuska, wydaje się człowiekowi, że żyje nie w Polsce ale w jakimś kraju gdzie anty-polskośc to normalnośc, a elity państwa to agenci obcych. Kilka dni temu był dzień "Cudu nad Wisłą". Odparcie przez żołnierza polskiego hord bolszewickiej zarazy, idącej po trupie Polski, na podbój Europy i świata powinna byc hołdem dla Komendanta i  Jego żołnierzy. Przygotował bitwę, dowodził i wygrał. Wieczna mu za to chwała i narodowa wdzięcznośc. Tak myśli większośc Polaków ale nie elity Bronkowo-Donaldowej władzy. Na polach radzymińskich zabrakło prezydenta i premiera. Dla nich ważniejsze są wybory w POlszewii i obrona HGW przed przegraną w referendum. Trudno się zebrac władzy do postawienia mauzoleum Bitwy Warszawskiej. Uczczenie najeżdżców i okupantów jest pilniejsze. Odnawia się więc zabytek; żeliwno-ceglaną kaplicę nagrobną z 1875 roku w miejscowości Orło gm. Małkinia, generała żandarmerii carskiej Andrieja Aleksandrowicza Kucyńskiego,kata młodzieży powstaniowej z lat 1862-64. Zaś na polach bitwy pod Ossowem stawia się pomnik dla żołnierzy bolszewickich z krzyżem prawosławnym                                       ( choc bolszewia była niewierząca). Na obu tych uroczystościach bywają rządzący i sam p.Prezydent RP. Ironia, czy chęc naplucia w twarz Polakom ? Tak trzeba zapytac dlaczego to robią ? Klakierskie media, a szczególnie TV są pełne plugastwa. Obrzucają mięsem nawet papieża, uczą młodzież "walenia z Baśki", szargają najpiękniejsze dla Polaków świętości. I robią to ludzie kultury, którym widocznie kultury brakuje. Dla reżysera Kutza, palenie zniczy dla ofiar katastrofy smoleńskiej to przejaw :"wypełzania polskiego faszyzmu". Zbigniew Hołdys na łamach poczytnego pisma nazywa wprost "ch......." Jarosława Kaczyńskiego, a Janda na kabaretonie wyzywa  od "polskości" jako coś złego i poniżającego. Do tego można dodac:  Wajdę, Olbrychskiego, Machulskiego i wielu innych , cenionych ludzi kultury. Trudno więc dziwic się Owsiakowi i Wojewódzkiemu, że plują na naszą flagę i bohaterów i starają się wprowadzac nową filozofię życiową gender. Filozofię gorszą od nazizmu i komunizmu. Niszczącą naturalne prawa ludzkości. Nazizm i komunizm został potępiony. Genderyzm wchodzi na uniwersytety i do instytutów naukowych.Odrzucenie historii i jej wypaczanie doprowadziło jednak do tego, że młodzi Polacy sami zaczęli się naszą historią interesowac. Powstają jak grzyby po deszczu kluby i stowarzyszenia historyczne. Młodzi docierają do życiorysów bohaterów walk niepodległościowych. Tworzą grupy rekonstrukcyjne bitew i zdarzeń historycznych. Ci co mieli kraśc dowody osobiste babciom by pomóc w zwycięstwie POlszewii, są teraz jej największymi wrogami i sami dochodzą do prawdy. Atak Tuska na kibiców piłkarskich to w/g mnie zemsta osobista "matoła". Patriotyczna  i historycznie rozwinięta brac kibolska, pokazała, że wie komu cześc i chwała, a komu figa pod nos.Stadiony zaroiły się hasłami :"Szechter przeproś za ojca i brata", "Wyborcza kłamie" i zaczęły wychwalac "Żołnierzy Wyklętych"i Powstańców Warszawskich. Wściekły atak rządu i sitwy na kibiców widac ostatnio w wydarzeniach gdyńskich. Tam gdzie jeszcze nic nie zostało wyjaśnione,prezydent Gdyni Szczurek pisze atakujące kibiców Ruchu Chorzów odezwy. Gdy znane już powszechnie fakty i zdjęcia z monitoringu potwierdzają winę marynarzy meksykańskich. Meksykanie zaczepiali i obłapywali polskie dziewczęta. Na reakcję Polaków użyli noży i ubitych butelek. Jazgot w TV trwał i trwa , atakując polskich chłopców. Dobrze, że kibice to nie rozmemłane towarzystwo Tuskowego nie-rządu i nie dali ubliżac Polce i sobie. Resztę powinien rozpatrzyc sąd. Policja za póżno zareagowała. Można też spytac, czy nie specjalnie i prowokacyjnie na czyjś rozkaz. W Polsce pod rządami Tuska i jego sitwy , zło zapanowało we wszystkich dziedzinach życia. Od niszczenia gospodarczego i kręcenia lodów  na dobrze krajowym zaczęli. Dalej poszło jak z płatka. Niszczono historię i dobre imię bohaterów, a lizusostwo i służba obcym jest tak bardzo widoczne na każdym kroku, że przypomina czasy upadku I Rzeczypospolitej. Tak. Do czynienia zła mistrza nie trzeba. Potrzeba sprzedajnych i z gruntu złych ludzi. Tylko fortuna zmienna jest. I może się sprawdzic zawołanie demonstrantów z czasów "Solidarności":  " A na drzewach zamiast liści wisiec będą komuniści" z POlszewią pospołu. Obym był złym prorokiem.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Lepsza łata niż dziura".

Życie w dzisiejszej Polsce, rządzonej przez POlszewię i jej klakierską sitwę, staje się dla  Polaków nie do zniesienia.Tuskowi magicy od politycznego marketingu z Ostachowiczem na czele, stracili pomysły na dalsze okłamywanie narodu. Oparcie się rządzących na rozbudowanej do granic możliwości warstwie urzędniczej, przynosi złe efekty. Arogancja urzędników i ich ochota do brania łapówek jest tak przeogromna, że zostały ustalone ceny za poszczególne sprawy do załatwienia. Na rynku istnieje wiadomy wszystkim cennik przetargowo -usługowy. Pomniejsze sprawy są załatwiane "do ręki" w obiegowej walucie. Nikogo nie dziwi żądanie urzędnika opłat, poza taryfowych, za przyjęcie sprawy do załatwienia. Pajęczyna urzędniczej korupcji pokryła kraj siecią nie do przebicia. Sprawdza się zasada Cicerona , że najbardziej łagodna klika zrobi narodowi i społeczeństwu więcej krzywdy niż najbardziej ostry władca. To się już sprawdza , ale "partia miłości" stała się partią aroganckich, butnych urzędasów, kręcących lody, a jej wodzóś , złym kosookim satrapą, zazdrosnym i pysznym. Brak jakichkolwiek umiejętności pokrywany jest butą i zwykłym zakłamaniem. Gdy wynoszenie się nad innych stało się codziennością, a tylko trzymanie władzy i korzystanie z jej profitów stało się udziałem Tuska i jego ludzi, wiadomym się staje rychły upadek złodziejskiej, antypaństwowej sitwy. Cały układ władzy w tuskolandzie, oparty na magikach od kreatywnej księgowości i poślednim tłumku "kręcących lody", to zwykli złodzieje i aferzyści żerujący na majątku państwa. Zadłużenie Polski przekroczyło niewyobrażalną sumę  biliona  PLN, a dług w budżecie tego roku, po półrocznym "gospodarowaniu" duetu Donalda i Vincenta sięga 30.miliardów PLN. Tutaj już żadne czarodziejskie sztuczki nie potrafią ukryc tej dziury. W dzisiejszej rzeczywistości politycznej kraju trudno jest odbudowac i załatac te straty. Koniecznośc spłacania tak olbrzymiego zadłużenia , kładzie się cieniem na dalszą przyszłośc finansową i gospodarczą państwa. Trud energicznych polskich emigrantów, którzy miliony EURO przysyłają na utrzymanie swoich rodzin, idzie na marne. Obca bankowośc zżera te pieniądze i wyprowadza do central- matek poza granice kraju. Polacy mają tego dośc chcą  :"Ojczyzny i prawa" i chcą się czuc w tej ojczyżnie dobrze. Chcą aby Polak nie musiał uciekac z kraju za chlebem, a wiara naszych przodków była wiarą naszych dzieci i wnuków. Tusk krzyczy, że mamy wokół samych przyjaciół. Dobrze ale miejmy i silną armię, która mogłaby nas obronic. A my mamy kadłubową, zredukowaną armię generałów i pułkowników bez żołnierzy i nowoczesnego sprzętu, przy rozkładającym się przemyśle zbrojeniowym. Stara zasada : "Chcesz pokoju, zbrój się" jest dla naszego położenia politycznego koniecznością. Polska jak mówi p. Jarosław Marek Rymkiewicz :"..musi miec potężną armię, bo ma potężnych, zaborczych i okrutnych sąsiadów.", co potwierdziły nasze dzieje. Dziwi więc łatanie dziury budżetowej,  pieniądzami  MON. Tych dziur, nie tylko finansowych, specjalista od plag ściągnął na Polskę w nadmiarze. Staliśmy się kondominium politycznym i gospodarczym Rosji i Niemiec. Gdy rządzący Polską doprowadzą nas do tego, że dziurawa Polska stanie się jak w wieku XVIII tworem do likwidacji, to już będzie za póżno . Musimy stac się żołnierzami naszej wolności. Musimy jak ojce w szalonym zrywie, załatac dziurę niemożności i w pierwszym odruchu samoobrony, usunąc szkodnika ze stołka władzy. I tu muszę nadal powołac na p. Rymkiewicza :.odrobina szaleństwa jest w tej sprawie potrzebna"...

poniedziałek, 29 lipca 2013

"..Pod czołg idzie z butelką dziewczyna, by zapłacic im..."

" 1 sierpnia dzień krwawy, powstał naród Warszawy...". Piosenka żołnierska, harcerska, piosenka wiary, która poszła w bój ze znienawidzonym okupantem niemieckim. Poszła w bój by zapłacic"im" za gruzy, cierpienia, trupy i straconą Ojczyznę. Poszła by odzyskac tą Ojczyznę. Młodzi ludzie wychowani w duchu ukochania wolności w okresie dwudziestolecia międzywojennego nie umieli uczynic inaczej. Ich honor i sposób wychowania w ZHP nie pozwalały na dalsze znoszenie wyczynów niemieckiego okupanta. Ta młodzież chciała wyrzucic z Warszawy Niemców, słysząc huk sowieckich dział za Wisłą. Nie rozumiała rozgrywania sprawy polskiej przez zdradzieckich sojuszników na Zachodzie. I pomimo , że pamiętała pierwszą okupację sowietów, to jednak nie przychodziło im do głowy, że od 1941 roku zaliczający się do aliantów ZSRR nie udzieli im pomocy.Ci młodzi żołnierze pamiętali dobrze martyrologię narodu w latach 1939 - 1941. Zabójstwa , wywózki całych rodzin na Sybir i znaną im zbrodnię w Katyniu.  Zdradziecka polityka gabinetowa, która już złożyła Polskę na ołtarzu interesów zachodnich nie docierała do głów polskich żołnierzy-harcerzy. Zakaz pomocy dla Powstania Warszawskiego i zabronienie lądowania samolotów zachodnich na lotniskach sowieckich, szybko dotarł do świadomości walczących. Jednak nie przerwali walki. Oni bili się o swój honor i czekali do końca na interwencję aliantów. Nie doczekali się. Jednak w naszej pamięci pozostały ich piosenki. Piosenki najpierw zadziorne , pełne nadziei i woli walki, takie jak : "Pałacyk Bruhla ,Żytnia, Wola...", gdzie młodzi żołnierze są ufni i pełni zapału do walki ze zbrodniczym okupantem. Czy "Marsz Mokotowa", romantyczny i pełen opisu zniszczeń Warszawy i jej uliczek -" w aleje gdzie bzy już nie kwitną" " gdzie w twierdzę zmieniły się domy". Jednak pomimo tych zniszczeń "serca z zapału nie stygną". Kto mógł zatrzymac tą patriotyczną młodzież, która lata czekała na odwet na znienawidzonym okupancie. Tam nikt nie myślał o poddaniu się, a walka do końca jest zawarta w słowach piosenki -"Pod czołg idzie z butelką dziewczyna, by zapłacic im...".Zapłacic śmiercią zwyrodniałego żołdaka z SS. Czy Niemca , czy też Ukraińca mordującego rannych żołnierzy i gwałcącego sanitariuszki przed ich męczeńskim zamordowaniem. To nie byli politycy myślący kategoriami korzyści , ale zwykli polscy chłopcy i dziewczęta co to  " Wolną Warszawę chcieli miec...". Byli dumni z zawieszanej na barykadach i gmachach biało-czerwonej flagi. To był ich sztandar ich Ojczyzny . Za dumę jego wywieszania płacili życiem. Niech ci, którzy dzisiaj poddają krytyce ich bohaterską walkę pamiętają. Z ich kości powstanie mściciel, a historia kołem się toczy. Zapatrzeni w zdradziecki Zachód i liżący stopy satrapy z Moskwy to nie Naród Polski. Nasz Naród jest wewnętrznie gotującą się lawą, której ognia dodają serca młodych, idących pomścic i zapłacic im za doznane krzywdy i upodlenia.

poniedziałek, 22 lipca 2013

I znowu o czarnym lipcu.

Lipiec to w moich skojarzeniach bardzo czarny miesiąc w naszej przeszłości historycznej. Powracając jednak do roku 1943 , przyniósł  krew i ból nie tylko na kresach II RP. Tragedia gibraltarska 4 lipca była i jest tajemnicą służb specjalnych wielu państw. Śmierc gen. Sikorskiego budzi do tej pory wątpliwości badaczy tego wypadku, a jak chcą inni, zamachu.Pisarze zachodni tacy jak Carlos Thompson i Rolf  Hochhuth w swoich książkach : "Zbrodnia Churchilla" i dramacie scenicznym "Soldaten" ( Żołnierze), powracają  do tych zdarzeń i wprost atakują Churchilla i Anglię.Utajnienie dokumentacji  na następne 50 lat i utrudnianie dostępu do świadków tego zdarzenia, pozwala wnioskowac, że nie wszystko było jasne w tragedii gibraltarskiej. Tragiczny dla Polski lipiec 1943 roku dotknął i moje strony rodzinne. Znana jest tragedia wsi Krasewo - Częstki gm. Piekuty Nowe, gdzie hitlerowcy wymordowali 257 osób ( w tym nieletnie dzieci) i spalili całą wieś. Stało się to 17 lipca  1943r. Za kilka dni historia się powtórzyła i z dymem poszła rodzinna wieś mojego taty - Wnory-Wandy gm. Kobylin-Borzymy. Tu także mordowali Niemcy. Mordowali bez litości i opamiętania. Mały Wojtuś Wnorowski miał tylko 1 miesiąc , a jego rodzeństwo Krysia- 3 lata i Wituś -lat 7. Jakie zagrożenie dla III Rzeszy  przedstawiały te dzieci. Co myśleli ludzie w mundurach nie tylko SS ale i Wehrmachtu jak gen mjr. Hans Nolte d-ca dywizji "Białystok", czy kreiskommisarz  z Łomży - Karl von Groeben. Gdzie była ich kultura i rycerskośc. Mordowali i zakopywali w wspólnych dołach-mogiłach, a dobytek rabowali , zabudowania zaś palili. Nie wiem dlaczego państwo polskie nie wystąpiło do trybunałów międzynarodowych o potępienie  tych zbrodni i ukaranie winnych, a także o odszkodowania materialne. Kilka lat temu zwróciłem się do wójtów  i przedstawicieli władz województwa podlaskiego o skierowanie w tej sprawie pozwu zbiorowego do Trybunału w Strasburgu . Poza ówczesnym  Marszałkiem Województwa p. Krzysztofem Tołwińskim, nikt nie zareagował. POlszewia i PSL miała co innego do roboty ("kręcenie lodów'). Trzeba czekac na lepsze czasy, kiedy to draństwo pójdzie "na szczaw". Tyle wspomnień z własnego podwórka.
Chciałbym też jeszcze raz przypomniec , też w związku z czarnym lipcem, tragedię z 21 lipca 1863 roku. Rozegrała się ona we wsi Wygoda k/Łomży. Tu wojsko rosyjskie, uprzedzone przez służby wywiadowcze Korpusu Żandarmów, zaskoczyło 50 bezbronnych młodych mężczyzn, którzy kierowali się do oddziałów powstańczych działających wokół Czerwonego Boru. Po okrutnych torturach, z wydłubywaniem oczu włącznie, zostali zabici. Jedyną pamiątką jest 90 cm. żelazny krzyż w Wygodzie. Sejm, opanowany przez POlszewię i PSL, nie chciał uchwalic roku 2013 - Rokiem Pamięci Powstania Styczniowego.My pamiętajmy i czcijmy ten grób w Wygodzie.

sobota, 13 lipca 2013

Widziane zezem z czerwonym i czarnym w tle.

Lipiec to dziwny miesiąc w naszej przeszłości historycznej. To miesiąc największych zwycięstw Polaków nad wrogami. W 1410 roku - Wiktoria Grunwaldzka nad Krzyżakami. W 1610 roku zwycięstwo hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem nad Rosją i wejście polskich wojsk do Moskwy. Ale też w naszej historii zapisały się straszne lipce . Pisane one były krwią mordowanych rodzin polskich i czarnymi dymami palonych dworów, osad i wsi. Przeszły te lipce przez nasze ziemie kresowe w latach buntów Nalewajki, Chmielnickiego, rezunów Koliszczyzny i w XX wieku w wojnach 1919r, i 1920. Świerze we wspomnieniach żyjących jeszcze ludzi, są rzezie dokonane przez rezunów z UPA w latach 1943-44 na ludności polskiej w województwach wschodnich II RP. Banderowska organizacja nacjonalistów ukraińskich , wspierana zarówno przez Niemców jak i kler grecko -katolicki wymordowała w nieludzki sposób ponad 100.000 osób narodowości polskiej, zamieszkującej od stuleci kresy Rzeczypospolitej. Mord wyszukany, straszny,dokonany na niemowlętach, kobietach w ciąży i starcach. Mordowano piłami, widłami, siekierami, młotami, nożami, pałkami i gołymi rękami w sposób nie znajdujący wzorców w świecie europejskich kultur. Nawet znawcy od mordów Niemcy, milkli oglądając ciała pomordowanych. Zniknęły całe wsie i osady polskie wraz z kościołami, szkołami i polską kulturą. Zło , które spotkało Polaków kresowych nie przyszło z daleka. Sprawcami tego demonicznego zła byli sąsiedzi. To zło miało w wielu wypadkach charakter prawie rodzinny, bo mordowano żony , dzieci i narzeczone. Takie to było ludobójstwo Polaków na Wołyniu,Podolu innych ziemiach Golgoty Wchodu. Polska winna jest pamięc swoich obywateli. Słabe władze III RP, prowadzące politykę poprawności i uniżności wobec UE, Rosji i Ukrainy nie chcą uznac, że zbrodnia ta była ludobójstwem. Zła ekipa Tuska ,ze złym ministrem Sikorskim chcąc przypodobac się UE, kadzi Ukraińców i słowami uchwały sejmowej pokrętnie chce postawic świeczkę Ukraińcom i UE, a Polakom zostawia ogarek niby potępienia zbrodni. 8 tys.zamordowanych w Srebrenicy to ludobójstwo dla Unii, ale  ponad 100.000 zamordowanych na kresach to jedynie "czystka etniczna ze znamionami ludobójstwa". Jeżeli sam się nie cenisz, to inni cenic cię nie będą. I odpowiedz Janukowicza , jako prezydenta Ukrainy, była natychmiastowa. Obchody rocznicy mordów w Łucku odbędą się bez niego. Proszenie na siłę mordercy o pojednanie, jest nie tylko śmieszne, ale zakrawa na farsę. Pan Henryk Wujec, doradca prezydenta Komorowskiego, opowiada głupstwa w tv o odwetowych mordach Polaków kresowych na Ukraińcach i konieczności przebaczenia i błagania o przebaczenie. W jakim kraju my żyjemy, gdzie dostojnik państwowy wygaduje takie głupstwa ? Czy stworzona samoobrona ludności polskiej, która odpierała ataki band UPA na osiedla i wsie naszych rodaków, może byc porównywana z rezunami ukraińskimi.Dzięki zorganizowanej samoobronie i jej twardej walce z bandami, uratowano wiele istnień ludzkich. W dzisiejszym sejmie zasiada poseł ,syn rezuna ukraińskiego, Miron Sycz. On ma czelnośc także mówic o ofiarach ukraińskich. Może śmiało tak mówic w siedzibie sejmu, który prosi o przebaczenie morderców swoich ojców, matek, cór, synów i nienarodzonych niemowląt. Może tak mówic w kraju, gdzie polskośc to nienormalnośc, a patriotyzm to ksenofobia i zaściankowośc. Czerwono-czarne tło przeszłości naszych kresów wschodnich, musi nam pomóc odrzucic polityków i ich pomagierów rządzących dzisiaj w Polsce.To nie prawda, że my Polacy mamy takie zezowate szczęście. Pamiętajmy : "Ludzie honoru są zawsze odważni".

wtorek, 9 lipca 2013

Jak z kozła, ni mleka ni wełny.

To polskie przysłowie kwituje długoletnie rządy Tuska i jego kompanii. "Obiecanki cacanki , a głupiemu radośc", to także przysłowie polskie, które wcielał w życie "premier demolka" w okresie swoich rządów. Jednak Polacy, którym ten lichy tancerz i mówca  obiecywał wszystko, zaczęli się budzic . Kolejno w oddolnych decyzjach referendalnych, pozbawiają władzy  POlszewickich ludzi w różnych regionach kraju.Przypomniała mnie się tutaj drukowana notka o rządach Tuska pod tytułem "Ściema". Brzmiało to mniej więcej tak:
"Przyszła wreszcie piękna era,
Mamy wodza- bohatera.
Naród więc w euforii skacze:
"Tusk skasował dopalacze ! "
Drugie wielkie to zwycięstwo
Potwierdziło jego męstwo.
Nie podskoczy moher-"cymbał"
Donek z krzyżem także wygrał.
By mu lepiej szła robota,
Pozbył się też...Palikota.
Już Schetyna nie podskoczy,
Dzielny wódz do Sejmu wkroczył.
Dług publiczny wraz z drużyną
Też załatwi z dziarską miną.
Żeby żyło im się lepiej,
Niechaj naród biedę klepie.
Problem z gazem, to jest jasne,
Można zwalczac Ranigastem.
Prawda jednak jest okrutna,
Nie jak premier bałamutna:
Gdy się wizji żadnej nie ma,
Pozostaje tylko ŚCIEMA ! "
Zaistniała bardzo realna grożba, która przy władzy Tuska i jego kliki może zahamowac dekomunizację kraju i jego rozwój. Można nabijac się z megalomanii pana premiera -"słoneczka Peru" i "wielkiego lwa Nigerii", oraz jego ministrów, ale satyrycy będą musieli zajmowac się mnogością ubeków w resorcie MSZ. Gdzie pomioty Bolesława Bieruta grają naczelne skrzypce. Taka jest prawda o siedmiu latach władztwa Tuska. Dobór ludzi do stanowisk nie jest jednak przypadkowy. Chodzi o to aby wstrzymac dobrych , a opierac się na nieudacznikach typu zegarek-Nowak. Polskie interesy gospodarcze i polityczne reprezentują na świecie ludzie przypadkowi i mierni. W kraju POlszewia odgrodziła się stalowymi płytami od ludzi , pokazując arogancką gębę politykierów. Tysiące  borowików i ochroniarzy osłania wyjazdy rządzącej bandy w tuskolandzie. Ludzie mają dosyc tej arogancji i niekompetencji. Doszło jeszcze do tego skręcanie premiera w lewo. Prawda jest jedna -z tego kozła ni mleka ni wełny, dla Polski nie będzie.