poniedziałek, 29 lipca 2013

"..Pod czołg idzie z butelką dziewczyna, by zapłacic im..."

" 1 sierpnia dzień krwawy, powstał naród Warszawy...". Piosenka żołnierska, harcerska, piosenka wiary, która poszła w bój ze znienawidzonym okupantem niemieckim. Poszła w bój by zapłacic"im" za gruzy, cierpienia, trupy i straconą Ojczyznę. Poszła by odzyskac tą Ojczyznę. Młodzi ludzie wychowani w duchu ukochania wolności w okresie dwudziestolecia międzywojennego nie umieli uczynic inaczej. Ich honor i sposób wychowania w ZHP nie pozwalały na dalsze znoszenie wyczynów niemieckiego okupanta. Ta młodzież chciała wyrzucic z Warszawy Niemców, słysząc huk sowieckich dział za Wisłą. Nie rozumiała rozgrywania sprawy polskiej przez zdradzieckich sojuszników na Zachodzie. I pomimo , że pamiętała pierwszą okupację sowietów, to jednak nie przychodziło im do głowy, że od 1941 roku zaliczający się do aliantów ZSRR nie udzieli im pomocy.Ci młodzi żołnierze pamiętali dobrze martyrologię narodu w latach 1939 - 1941. Zabójstwa , wywózki całych rodzin na Sybir i znaną im zbrodnię w Katyniu.  Zdradziecka polityka gabinetowa, która już złożyła Polskę na ołtarzu interesów zachodnich nie docierała do głów polskich żołnierzy-harcerzy. Zakaz pomocy dla Powstania Warszawskiego i zabronienie lądowania samolotów zachodnich na lotniskach sowieckich, szybko dotarł do świadomości walczących. Jednak nie przerwali walki. Oni bili się o swój honor i czekali do końca na interwencję aliantów. Nie doczekali się. Jednak w naszej pamięci pozostały ich piosenki. Piosenki najpierw zadziorne , pełne nadziei i woli walki, takie jak : "Pałacyk Bruhla ,Żytnia, Wola...", gdzie młodzi żołnierze są ufni i pełni zapału do walki ze zbrodniczym okupantem. Czy "Marsz Mokotowa", romantyczny i pełen opisu zniszczeń Warszawy i jej uliczek -" w aleje gdzie bzy już nie kwitną" " gdzie w twierdzę zmieniły się domy". Jednak pomimo tych zniszczeń "serca z zapału nie stygną". Kto mógł zatrzymac tą patriotyczną młodzież, która lata czekała na odwet na znienawidzonym okupancie. Tam nikt nie myślał o poddaniu się, a walka do końca jest zawarta w słowach piosenki -"Pod czołg idzie z butelką dziewczyna, by zapłacic im...".Zapłacic śmiercią zwyrodniałego żołdaka z SS. Czy Niemca , czy też Ukraińca mordującego rannych żołnierzy i gwałcącego sanitariuszki przed ich męczeńskim zamordowaniem. To nie byli politycy myślący kategoriami korzyści , ale zwykli polscy chłopcy i dziewczęta co to  " Wolną Warszawę chcieli miec...". Byli dumni z zawieszanej na barykadach i gmachach biało-czerwonej flagi. To był ich sztandar ich Ojczyzny . Za dumę jego wywieszania płacili życiem. Niech ci, którzy dzisiaj poddają krytyce ich bohaterską walkę pamiętają. Z ich kości powstanie mściciel, a historia kołem się toczy. Zapatrzeni w zdradziecki Zachód i liżący stopy satrapy z Moskwy to nie Naród Polski. Nasz Naród jest wewnętrznie gotującą się lawą, której ognia dodają serca młodych, idących pomścic i zapłacic im za doznane krzywdy i upodlenia.

poniedziałek, 22 lipca 2013

I znowu o czarnym lipcu.

Lipiec to w moich skojarzeniach bardzo czarny miesiąc w naszej przeszłości historycznej. Powracając jednak do roku 1943 , przyniósł  krew i ból nie tylko na kresach II RP. Tragedia gibraltarska 4 lipca była i jest tajemnicą służb specjalnych wielu państw. Śmierc gen. Sikorskiego budzi do tej pory wątpliwości badaczy tego wypadku, a jak chcą inni, zamachu.Pisarze zachodni tacy jak Carlos Thompson i Rolf  Hochhuth w swoich książkach : "Zbrodnia Churchilla" i dramacie scenicznym "Soldaten" ( Żołnierze), powracają  do tych zdarzeń i wprost atakują Churchilla i Anglię.Utajnienie dokumentacji  na następne 50 lat i utrudnianie dostępu do świadków tego zdarzenia, pozwala wnioskowac, że nie wszystko było jasne w tragedii gibraltarskiej. Tragiczny dla Polski lipiec 1943 roku dotknął i moje strony rodzinne. Znana jest tragedia wsi Krasewo - Częstki gm. Piekuty Nowe, gdzie hitlerowcy wymordowali 257 osób ( w tym nieletnie dzieci) i spalili całą wieś. Stało się to 17 lipca  1943r. Za kilka dni historia się powtórzyła i z dymem poszła rodzinna wieś mojego taty - Wnory-Wandy gm. Kobylin-Borzymy. Tu także mordowali Niemcy. Mordowali bez litości i opamiętania. Mały Wojtuś Wnorowski miał tylko 1 miesiąc , a jego rodzeństwo Krysia- 3 lata i Wituś -lat 7. Jakie zagrożenie dla III Rzeszy  przedstawiały te dzieci. Co myśleli ludzie w mundurach nie tylko SS ale i Wehrmachtu jak gen mjr. Hans Nolte d-ca dywizji "Białystok", czy kreiskommisarz  z Łomży - Karl von Groeben. Gdzie była ich kultura i rycerskośc. Mordowali i zakopywali w wspólnych dołach-mogiłach, a dobytek rabowali , zabudowania zaś palili. Nie wiem dlaczego państwo polskie nie wystąpiło do trybunałów międzynarodowych o potępienie  tych zbrodni i ukaranie winnych, a także o odszkodowania materialne. Kilka lat temu zwróciłem się do wójtów  i przedstawicieli władz województwa podlaskiego o skierowanie w tej sprawie pozwu zbiorowego do Trybunału w Strasburgu . Poza ówczesnym  Marszałkiem Województwa p. Krzysztofem Tołwińskim, nikt nie zareagował. POlszewia i PSL miała co innego do roboty ("kręcenie lodów'). Trzeba czekac na lepsze czasy, kiedy to draństwo pójdzie "na szczaw". Tyle wspomnień z własnego podwórka.
Chciałbym też jeszcze raz przypomniec , też w związku z czarnym lipcem, tragedię z 21 lipca 1863 roku. Rozegrała się ona we wsi Wygoda k/Łomży. Tu wojsko rosyjskie, uprzedzone przez służby wywiadowcze Korpusu Żandarmów, zaskoczyło 50 bezbronnych młodych mężczyzn, którzy kierowali się do oddziałów powstańczych działających wokół Czerwonego Boru. Po okrutnych torturach, z wydłubywaniem oczu włącznie, zostali zabici. Jedyną pamiątką jest 90 cm. żelazny krzyż w Wygodzie. Sejm, opanowany przez POlszewię i PSL, nie chciał uchwalic roku 2013 - Rokiem Pamięci Powstania Styczniowego.My pamiętajmy i czcijmy ten grób w Wygodzie.

sobota, 13 lipca 2013

Widziane zezem z czerwonym i czarnym w tle.

Lipiec to dziwny miesiąc w naszej przeszłości historycznej. To miesiąc największych zwycięstw Polaków nad wrogami. W 1410 roku - Wiktoria Grunwaldzka nad Krzyżakami. W 1610 roku zwycięstwo hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem nad Rosją i wejście polskich wojsk do Moskwy. Ale też w naszej historii zapisały się straszne lipce . Pisane one były krwią mordowanych rodzin polskich i czarnymi dymami palonych dworów, osad i wsi. Przeszły te lipce przez nasze ziemie kresowe w latach buntów Nalewajki, Chmielnickiego, rezunów Koliszczyzny i w XX wieku w wojnach 1919r, i 1920. Świerze we wspomnieniach żyjących jeszcze ludzi, są rzezie dokonane przez rezunów z UPA w latach 1943-44 na ludności polskiej w województwach wschodnich II RP. Banderowska organizacja nacjonalistów ukraińskich , wspierana zarówno przez Niemców jak i kler grecko -katolicki wymordowała w nieludzki sposób ponad 100.000 osób narodowości polskiej, zamieszkującej od stuleci kresy Rzeczypospolitej. Mord wyszukany, straszny,dokonany na niemowlętach, kobietach w ciąży i starcach. Mordowano piłami, widłami, siekierami, młotami, nożami, pałkami i gołymi rękami w sposób nie znajdujący wzorców w świecie europejskich kultur. Nawet znawcy od mordów Niemcy, milkli oglądając ciała pomordowanych. Zniknęły całe wsie i osady polskie wraz z kościołami, szkołami i polską kulturą. Zło , które spotkało Polaków kresowych nie przyszło z daleka. Sprawcami tego demonicznego zła byli sąsiedzi. To zło miało w wielu wypadkach charakter prawie rodzinny, bo mordowano żony , dzieci i narzeczone. Takie to było ludobójstwo Polaków na Wołyniu,Podolu innych ziemiach Golgoty Wchodu. Polska winna jest pamięc swoich obywateli. Słabe władze III RP, prowadzące politykę poprawności i uniżności wobec UE, Rosji i Ukrainy nie chcą uznac, że zbrodnia ta była ludobójstwem. Zła ekipa Tuska ,ze złym ministrem Sikorskim chcąc przypodobac się UE, kadzi Ukraińców i słowami uchwały sejmowej pokrętnie chce postawic świeczkę Ukraińcom i UE, a Polakom zostawia ogarek niby potępienia zbrodni. 8 tys.zamordowanych w Srebrenicy to ludobójstwo dla Unii, ale  ponad 100.000 zamordowanych na kresach to jedynie "czystka etniczna ze znamionami ludobójstwa". Jeżeli sam się nie cenisz, to inni cenic cię nie będą. I odpowiedz Janukowicza , jako prezydenta Ukrainy, była natychmiastowa. Obchody rocznicy mordów w Łucku odbędą się bez niego. Proszenie na siłę mordercy o pojednanie, jest nie tylko śmieszne, ale zakrawa na farsę. Pan Henryk Wujec, doradca prezydenta Komorowskiego, opowiada głupstwa w tv o odwetowych mordach Polaków kresowych na Ukraińcach i konieczności przebaczenia i błagania o przebaczenie. W jakim kraju my żyjemy, gdzie dostojnik państwowy wygaduje takie głupstwa ? Czy stworzona samoobrona ludności polskiej, która odpierała ataki band UPA na osiedla i wsie naszych rodaków, może byc porównywana z rezunami ukraińskimi.Dzięki zorganizowanej samoobronie i jej twardej walce z bandami, uratowano wiele istnień ludzkich. W dzisiejszym sejmie zasiada poseł ,syn rezuna ukraińskiego, Miron Sycz. On ma czelnośc także mówic o ofiarach ukraińskich. Może śmiało tak mówic w siedzibie sejmu, który prosi o przebaczenie morderców swoich ojców, matek, cór, synów i nienarodzonych niemowląt. Może tak mówic w kraju, gdzie polskośc to nienormalnośc, a patriotyzm to ksenofobia i zaściankowośc. Czerwono-czarne tło przeszłości naszych kresów wschodnich, musi nam pomóc odrzucic polityków i ich pomagierów rządzących dzisiaj w Polsce.To nie prawda, że my Polacy mamy takie zezowate szczęście. Pamiętajmy : "Ludzie honoru są zawsze odważni".

wtorek, 9 lipca 2013

Jak z kozła, ni mleka ni wełny.

To polskie przysłowie kwituje długoletnie rządy Tuska i jego kompanii. "Obiecanki cacanki , a głupiemu radośc", to także przysłowie polskie, które wcielał w życie "premier demolka" w okresie swoich rządów. Jednak Polacy, którym ten lichy tancerz i mówca  obiecywał wszystko, zaczęli się budzic . Kolejno w oddolnych decyzjach referendalnych, pozbawiają władzy  POlszewickich ludzi w różnych regionach kraju.Przypomniała mnie się tutaj drukowana notka o rządach Tuska pod tytułem "Ściema". Brzmiało to mniej więcej tak:
"Przyszła wreszcie piękna era,
Mamy wodza- bohatera.
Naród więc w euforii skacze:
"Tusk skasował dopalacze ! "
Drugie wielkie to zwycięstwo
Potwierdziło jego męstwo.
Nie podskoczy moher-"cymbał"
Donek z krzyżem także wygrał.
By mu lepiej szła robota,
Pozbył się też...Palikota.
Już Schetyna nie podskoczy,
Dzielny wódz do Sejmu wkroczył.
Dług publiczny wraz z drużyną
Też załatwi z dziarską miną.
Żeby żyło im się lepiej,
Niechaj naród biedę klepie.
Problem z gazem, to jest jasne,
Można zwalczac Ranigastem.
Prawda jednak jest okrutna,
Nie jak premier bałamutna:
Gdy się wizji żadnej nie ma,
Pozostaje tylko ŚCIEMA ! "
Zaistniała bardzo realna grożba, która przy władzy Tuska i jego kliki może zahamowac dekomunizację kraju i jego rozwój. Można nabijac się z megalomanii pana premiera -"słoneczka Peru" i "wielkiego lwa Nigerii", oraz jego ministrów, ale satyrycy będą musieli zajmowac się mnogością ubeków w resorcie MSZ. Gdzie pomioty Bolesława Bieruta grają naczelne skrzypce. Taka jest prawda o siedmiu latach władztwa Tuska. Dobór ludzi do stanowisk nie jest jednak przypadkowy. Chodzi o to aby wstrzymac dobrych , a opierac się na nieudacznikach typu zegarek-Nowak. Polskie interesy gospodarcze i polityczne reprezentują na świecie ludzie przypadkowi i mierni. W kraju POlszewia odgrodziła się stalowymi płytami od ludzi , pokazując arogancką gębę politykierów. Tysiące  borowików i ochroniarzy osłania wyjazdy rządzącej bandy w tuskolandzie. Ludzie mają dosyc tej arogancji i niekompetencji. Doszło jeszcze do tego skręcanie premiera w lewo. Prawda jest jedna -z tego kozła ni mleka ni wełny, dla Polski nie będzie.

sobota, 29 czerwca 2013

Zasupłane języki. Podstawianie nogi.

Ostatnie wypowiedzi  prokuratora płk.Szeląga budzą u mnie uczucie złości i wstydu. Czy polski wyższy oficer i do tego prokurator, musi mówic takim dziwnym językiem. Mówic i wykonywac łamańce , dziwnych zdań w języku polskim, a jednocześnie nie polskim. Nie może używac normalnych zwrotów słownych, gdzie woda znaczy woda , a trotyl znaczy trotyl. Kto mu każe tak zachowywac się przed kamerami tv. ? Czy nienormalnośc polskości Tuska wgryzła się w psychikę prokuratorów wojskowych ? Nic już nie może byc jednoznaczne . Wszystko musi byc zakłamane i zasupłane w wykrętasach językowych i tak niełatwego języka prawników. Jeżeli nie można poniżyc Polaków to trzeba im zrobic wodę z mózgu. To jakaś choroba, ta chęc oszukiwania i mataczenia. Walka urzędników polskich z prawdą i suwerenną decyzją w objawianiu tej prawdy, to chęc urobienia opinii społecznej na modłę rządzącej bandy Tuska.To jest tak , jakby Polska nie była niepodległym krajem. Kto nie lubi Polski i polskości ? Dlaczego zwalcza się objawy patriotyzmu i nazywa się to ksenofobią , a nawet faszyzmem ? Ściąga się do kraju komunistycznych drani i ci grają role mądrych, wyrobionych światowo, profesorów- filozofów, którzy mają przerobic Polaków na nową modłę.Państwo polskie nie musi się wstydzic swojej historii. Historii trudnej , a jednocześnie bohaterskiej i bardzo pięknej. Kto widział takie państwo, które nie może postawic w stolicy swojego kraju pomnika chwały dla zwycięskiej bitwy nad bolszewizmem w 1920 r. Bitwy zwanej Bitwą Warszawską, która zagrodziła i powstrzymała pochód bolszewii na podbój Polski i Europy. Cały czas antypolskie grupy starają się odebrac Polakom dumę i godnośc z tego zwycięstwa. Wszystko co pozytywne i dobre jest przedstawiane jako złe i zaściankowe. Rządowe media śmieją się z Powstania Styczniowego, a Powstanie Warszawskie jest atakowane ciągle jako zryw wariatów i pomyleńców. Gdyby nie zdecydowanie p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego , nie byłoby Muzeum Powstania Warszawskiego w stolicy. Oznaki zwalczania przez komunistów i ich popleczników z PO wszystkiego co polskie jest widoczne na każdym kroku. Opluwanie AK jako organizacji faszystowskiej, a bohaterów Szarych Szeregów, polskich harcerzy jako homoseksualistów stało się domeną pseudo-naukowców. Komu na tym zależy aby polska młodzież nie mogłaby byc dumna z działalności i patriotyzmu swoich starszych kolegów, walczących o niepodległośc i honor. Jest to wyrażne "podstawianie nogi" jak śpiewa p. Jan Pietrzak.Ta potworna walka z polskością nasiliła się po roku 2005 i przypomina do dzisiaj walkę komunistów z polskim państwem podziemnym po roku 1945. Kiedyś "kołchożniki", a teraz tv bębni od rana do wieczora o faszyzacji kraju, nienawistnie , namiętnie z zacięciem gebelsowsko-urbanowskiej propagandy kłamstw. Wydaje się jednak, że jesteśmy coraz to bliżej momentu, że Polacy mają dosyc ich upadlania, że wystarczy iskra, by ludzie ruszyli i pogonili z pałaców, zadufaną w sobie władzę.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Zbrodnicze ideologie z Baumanem w tle.

W czasach Stalina i Hitlera, ludzkośc była mordowana w imię ideologii sprawiedliwości społecznej. Obaj dyktatorzy dążyli do podbojów i rozszerzenia swoich wpływów. Dwa potwory , które mówiły i opierały się na hasłach socjalistycznych. Oba imperialne w założeniach państwa złapały się za łby  22 czerwca 1941 roku. Uprzedzający atak Hitlera zaskoczył przygotowującego się do wojny Stalina. Rosja sowiecka od samego momentu powstania planowała wojnę w celach ideologicznych. Rosja w samym swoim założeniu państwowości była państwem imperialistycznym i wrogim dla swoich sąsiadów. Silna władza, carów już od Iwana Grożnego, była zagrożeniem dla innych państw. Stworzona przez tego cara policja polityczna "oprycznina" utrzymywała w karbach naród moskiewski. Ten twór to wypisz wymaluj póżniejsza "czeka" i NKWD. Zastraszanie społeczeństwa i utrzymywanie go w strachu przed władzą to metoda despotów. Nikt w państwach carów nie liczył się życiem ludzkim. Taką samą linię przyjęli komuniści, a rozwinął i rozbudował do absurdu Stalin. Zaginęły ze strachu nawet więzi rodzinne.Cnotą było donoszenie na własnych rodziców i znajomych. Krew płynęła strumieniami, a  obozy katorżniczej pracy pokryły gęstą siecią rozległe tereny ZSRR. Nikt nie był pewien jutra. Ciągle powtarzające się czystki we wszystkich organach państwa, osłabiały to państwo, lecz dawały nieograniczoną władzę despocie. Rozbuchana do niesamowitych rozmiarów policja polityczna i jej różnorakie odmiany , siały śmierc i terror. Wspólne plany rozbicia i podzielenia Polski i państw środkowej Europy, to preludium planów obu zbrodniarzy.Tworząc aparat terroru despota dobiera do niego ludzi, którzy wykonają dla niego każdą zbrodnię. Z takimi służbami był związany p. Zygmunt Bauman i dla takich zbrodniczych służb pracował dzisiejszy profesor-filozof. Urządzanie spotkań, z tego rodzaju prelegentem  jest nie na miejscu. A jeśli miejscem spotkań jest sala uniwersytecka, to trudno się dziwic reakcji młodych ludzi . Spotkanie z człowiekiem, który nigdy nie wyjaśnił swoich czynów enkawudzisty i kata Polaków jest dla młodzieży szokujące. Dlatego też sala akademicka przywitała komunistycznego bandziora hasłem :"Precz z komuną". Czy wywlekanie stojących nad grobami katów naszej komunistycznej przeszłości to plan pojednania POlszewii z bolszewią ? Jeżeli tak, to młodzież polska dała jednoznaczną odpowiedz rządzącej klice. Postpolityczna  bezideowośc jako doktryna sprawowania władzy przez sitwę Tuska jest nie do przyjęcia. Ta bezideowośc może łączyc i służyc za spoiwo w relacjach między pałacem prezydenckim , a kancelarią premiera ale nie może byc łącznikiem społeczeństwa polskiego. Urzadzanie hucp z Jaruzelskim, Kiszczakiem i Baumanem niczemu dobremu nie służy. Panowie ci służyli zbrodniczej władzy Moskwy. Moskwy, która zawsze chciała likwidacji państwa polskiego. Młodzież polska, jako bardzo wrażliwa, widzi to i nie chce czcic i sluchac zdrajców i katów swojego narodu.

czwartek, 20 czerwca 2013

Przez różowe okulary-Polska w kłamstwie i fikcji Tuska.

Czy należy zmienic władzę w Polsce ? Zdecydowanie tak odpowiada ponad 75% procent ludzi. Ten bunt jest  przeciwko władzy Tuska . Władzy rozbuchanego biurokratyzmu i mafijnych powiązań wierchuszki. Rodzi się on nie tylko z pogarszającego się poziomu życia większości naszego społeczeństwa, ale i opresyjnego charakteru poszczególnych segmentów władzy w stosunku do obywatela. Niesumiennośc i spolegliwośc, a nawet działanie na telefon polskiego sądownictwa, to wizytówka demokracji POlszewii. Poza tym, Tusk wyrażnie skręca w lewo. Jego zbliżenie się do postkomuny jest bardzo widoczne i oddala możliwośc rozliczenia komunistów za ich zbrodnie. Ludzie Tuska zwalczają w sposób podły , historię narodową oraz przywiązanie Polaków do tradycyjnej religijności. Władze odchodzą od obywatelskiego-patriotycznego, wychowania młodych Polaków na rzecz seksualności i popierania dewiantów , różnej maści. Zaczyna to się nie podobac nawet młodzieży . Zamiast zajęcia się rzetelnie gospodarką kraju, władze krytykują taniec polskiego "poloneza" jako homofobiczny i zły. Kłamstwa samego Tuska doprowadzają ludzi do szału.Zamiast brac się do roboty, zaczyna znowu od obiecanek cacanek i stara się znowu patrzec na sytuację gospodarczą Polski przez różowe okulary "maga" Vincenta. W telewizji w ramach ekspertów występują z polecenia rządzących ludzie z tytułami profesorskimi, którzy posługują się kłamstwem, wulgarnym językiem i szyderstwem. Dziś się już tak polityki nie uprawia. Polacy żądają rzetelności, prawdy, a nie mataczenia i okradania społeczeństwa z jego dóbr i nabytych praw. Budownictwo transportowe państwa, położono na łopatki. Rozgrabiono i rozmontowano kolejnictwo, zmiast go unowocześnic, a drogi transportu elastycznego są w powijakach. Te które pobudowano , trzeba już remontowac. Większośc zaś dróg dzisiejszej Polski, to drogi dla uprawiania jazd ekstremalnych i pojazdów księżycowych, bo nawet silne pojazdy wojskowe mają z nimi problemy. Nie każdy lata do pracy samolotem lub helikopterem, a dojazd nawet kilkudziesięciu kilometrów, to wyprawa w nieznane. Jak z tego widac, sama zmiana władzy to za mało. Potrzebny jest głęboki wstrząs.Trzeba nie tylko zmienic ludzi władzy, ale ich rozliczyc za popełnione winy i przestępstwa i przyjąc całkowicie inny kurs rozwoju gospodarczego. Rozwoju opartego na realiach , a nie na spojrzeniu na świat przez różowe okulary. Trzeba jednak wziąc pod uwagę i to ,że  prowadzenie takiej polityki gospodarczej i społecznej przez obecnie sprawujących rządy, było zaplanowane i jest realizacją diabelskiego planu, zdradzieckiej agentury. Chłopak z podwórka i uśmiechnięty koleś z boiska to może wyrafinowany gracz, który z premedytacją oszukując młodych, wykształconych z dużych miast, doprowadził Polskę do stanu zapaści.Może kłamstwo i fikcja, obiecanki bez realizacji, stałe wywijanie wolt politycznego ni to twista, ni to kozaka to właśnie metoda na długie przebywanie przy żłobie. Tutaj można byc też pesymistą. Suwerenna politykę może prowadzic tylko państwo, które ma  suwerenne elity. Te elity, które się ukształtowały nie myślą suwerennie o państwie polskim. Od odejścia od szkolenia młodzieży w duchu obronności kraju, co wiąże się z możliwością wystawienia przez państwo dużej liczby przeszkolonych rezerwistów służb wojskowych  do demontażu państwa w innych resortach gospodarczych.Przestrzenie te oddawane są w ręce obcych lub złodziejskie ręce "swoich" lobbystów. Państwo to nie jednodniowa zabawa "Wielkiej Orkiestry " Owsiaka. Tam można się bawic i liczyc pieniadze w różowych okularach, ale jak taki "pan" staje się doradcą pRezydenta d/s obronności to już jest przegięcie i śmiech z obywateli.