Trudna sytuacja geopolityczna naszego regionu, każe zadac pytanie. Czy nauczyliśmy się czegoś z naszej historii ? Mija dokładnie 220 lat od walk społeczeństwa Warszawy w Insurekcji Kościuszkowskiej. Walki w dniach 17-18 kwietnia 1794 na Krakowskim Przedmieściu , zakończone szturmem na pałac Załuskich na ul. Miodowej, dały Polakom w Warszawie poczucie siły społecznej. Pozwoliły dokonac sprawiedliwego osądzenia zdrajców-targowiczan i ludzi popierających agentury carskie. My Polacy żyjemy na przestrzeni geograficznej między dwoma żarłocznymi państwami. Te dwa Czarne Orły są przekleństwem dla naszego położenia geopolitycznego.Rosja rządzona od wieków knutem i niemiecko-saski pseudoliberalizm i pienie ich poetów, przygniecione butem pruskiego kaprala, który nadał ton ich mentalności.Polska danina krwi zatrzymywała parcie tych sąsiadów do likwidacji państwa wolności. Przez 300 lat nam się to udawało. Teraz Niemcy to niby przyjaciel, który "podaje nam pomocną rękę", a zarazem produkuje i nagłaśnia film o parszywych AK-wcach i szlachetnym Wehrmachcie. I wtedy 200 lat temu i teraz ,dwa Czarne Orły podają sobie szpony i kaptują ludzi z elit rządzących na swoich agentów. Wtedy możny, biorący wielkie sumy magnat, zatrudniał poślednich szaraczków i sypiąc obcym złotem, tłumaczył, że to wszystko dla dobra Polski. Żadna jednak poprawiająca stan państwa ustawa nie miała prawa przejśc w sejmie. Gdy części patriotycznej społeczeństwa udało się przeforsowac Ustawę Zasadniczą zwaną Konstytucją 3- Maja. Wtedy reakcja sąsiadów była natychmiastowa. Dobic do końca gniazdo wolności. Wojna Polsce została wydana.Bohaterowie nie pytali, czy bic się, czy nie bic. Walczyli. Jednak król został zdrajcą i przystąpił do zdradzieckiej konfederacji targowickiej. Ten bawidamek i hulaka nie wezwał narodu do walki lecz poddał się pod protektorat carycy i abdykował. Łamał zapisy Konstytucji na którą przysięgał.Dzisiaj Merkel i Putin, realizując projekt energetyczny rurociągu Nord Stream, nawiązują do aliansu pruskiego Fryderyka i carycy Katarzyny II. To jest porozumienie Czarnych Orłów, które pilnują aby Polska nie miała szans na swobodny oddech.O tej przyjazni niech świadczy fakt, że Niemcy wybudowali najnowocześniejszy na świecie ośrodek szkoleniowy dla rosyjskiej armii. Obecnie rozpoczynają budowę drugiego. I wtedy dwieście lat temu i teraz energiczni młodzi ludzie uciekali z kraju na emigrację.I wtedy i teraz gazety krajowe szerzyły dezinformację, brak było zaufania do słowa drukowanego.I wtedy i teraz rządzący targowiczanie i POlszewia nie wykazywali uzdolnień jako gospodarze kraju, natomiast nie brakuje im inwencji do stosowania represji wobec patriotycznej części społeczeństwa polskiego.Szczególnie drażni ich prasa , która komentuje ich nieporadnośc i manipulancki system, korupcyjnośc i sprzedajnośc dla obcych. Agenturalnośc jest tak silna, że od 25 lat polskie służby nie wykryły agentów obcych . Są tylko jakby dwie partie. Partia Niemiecka i Partia Moskiewska, które w widoczny sposób podzieliły się wpływami na władze III RP. Widoczne jest to w obecnym czasie. Tzw. "pożyteczni idioci" wychwalają Putina ( vide M.Piskorski były poseł "Samoobrony") lub zapatrzeni w Unię, a raczej Niemcy wychwalają dobrobyt i kulturę zachodniego sąsiada. Czy czynią to bezinteresownie ? Śmiem wątpic, a wielu Polaków obserwuje coraz częstsze branie w łapę przez nasze elity.
Te rządzące Polską elity jednoznacznie nazwał p. Jan Pietrzak- ZOŁZ-y ( Z-Złodzieje,O-Oszuści, Ł-Łajdaki, Z-Zdrajcy). Mocne, ale trudno się z Panem Janem nie zgodzic !!!
piątek, 18 kwietnia 2014
czwartek, 10 kwietnia 2014
Żal, wstyd, wściekłośc i chęc zemsty.
Rozmawiałem wczoraj z kolegą szkolnym na temat obchodów 400-lecia naszego liceum.Starej popijarowskiej szkoły, Liceum im. Tadeusza Kościuszki w Łomży. Napłynęły wspomnienia i z wysiłkiem przypominaliśmy kolegów ich nazwiska i zdarzenia z naszej przeszłości.Nie minęło jeszcze sześcdziesiąt lat, a zacierają się szczegóły wydarzeń. Człowiek pamięta wybiórczo. Ciągłośc ginie we mgle wspomnień. Pozostał cichy, smętny żal za utraconą młodością i smutek wspomnień o kolegach i koleżankach, którzy odeszli na stronę cienia. Wiem, że i ja znalazłem się już w smudze cienia. Dlatego boli mnie cynizm i obłuda dzisiejszych ludzi władzy i klakierskiej zmowy mediów w sprawie tragedii smoleńskiej.
Mija właśnie 4 rocznica tego niebywałego zdarzenia. Jak mówi poeta Wojciech Wencel:.- " Putinowskie służby, wykorzystując kolejną próbę upokorzenia Lecha Kaczyńskiego przez rząd III RP, dokonały udanego zamachu na polską elitę".. Teraz mając świadomośc, że prawda będzie skrywana przez dziesięciolecia, nie widzę powodu, by ukrywac swoje przekonanie. Trzy argumenty są oczywiste: mataczenie Rosjan podczas śledztwa, logika geopolitycznego planu Putina potwierdzona ostatnio agresją wobec Ukrainy, zdroworozsądkowa świadomośc, że niewygodni politycy i przywódcy wojska nie giną na terytorium wroga w przypadkowej katastrofie. Zwłaszcza, że tym wrogiem jest Rosja, zdolna- jak dowodzi jej historia i terazniejszośc- do dokonania najbardziej nieprawdopodobnej zbrodni bez obaw o sankcje międzynarodowe. Ktoś pytał, jaką korzyśc miałby odnieśc Putin z ewentualnego zamachu. Dziś tę korzyśc widac gołym okiem: zniszczenie podmiotowości państwa polskiego, zablokowanie zdolności do kreowania przez nie własnej polityki. Geopolityczne konsekwencje Smoleńska są porównywalne ze skutkami Jałty.
III RP jest dryfującym wrakiem i musi zatonąc. Wariant optymistyczny to odrodzenie narodowe i odnowa wewnętrzna, wariant pesymistyczny to forma kolejnego rozbioru Polski."
Zgadzam się w pełni z p. Wenclem. Już zaraz po tragedii smoleńskiej Jan Pietrzak w swojej balladzie śpiewał: "Po Katyniu pierwszym przyszedł Katyń drugi". To także prawda. Na tej nieludzkiej ziemi zginęła elita wojskowa i polityczna kraju. Polska poniosła straszną stratę, jakiej nie przynoszą prowadzone wojny. Całe dowództwo Wojska Polskiego zginęło w błocie smoleńskim.Tu trzeba powiedziec, że Polska nie chce i nie potrafi bronic honoru swoich żołnierzy i przywódców. Opluwani przez wroga w Moskwie. Blużnierczo potraktowani w czasie pseudo-sekcji. Opluci i wrzuceni do przypadkowych trumien, bohaterowie tragedii smoleńskiej nie doczekali się w Polsce na słowo- przepraszam od rzadzących i podległych im prokuratorów. Zaciemnianie i oddanie śledztwa w ręce moskiewskie, a następnie manipulacyjne powielanie kłamstw budzi w sercach Polaków wściekłośc. Żal za zabitymi i wstyd za zdradzieckie postępowanie rządzących w sprawie smoleńskiej, pobudza w młodych wsciekłośc i chęc zemsty. Dokładnie to pokazują hasła wypowiadane w trakcie rocznicowych demonstracji. Postawienie w jednym szeregu Tuska i Komorowskiego, którzy śmieli się i dowcipkowali nad trumnami przywożonymi ze Smoleńska, jako ludzi bez honoru to pokaz prawdziwych uczuc Polaków. Słowa :"Bronek przyjdziemy po ciebie" to właśnie oznaka zemsty, która płonie w sercach ludzi. I o tym muszą pamiętac zakłamani władcy III RP.
Mija właśnie 4 rocznica tego niebywałego zdarzenia. Jak mówi poeta Wojciech Wencel:.- " Putinowskie służby, wykorzystując kolejną próbę upokorzenia Lecha Kaczyńskiego przez rząd III RP, dokonały udanego zamachu na polską elitę".. Teraz mając świadomośc, że prawda będzie skrywana przez dziesięciolecia, nie widzę powodu, by ukrywac swoje przekonanie. Trzy argumenty są oczywiste: mataczenie Rosjan podczas śledztwa, logika geopolitycznego planu Putina potwierdzona ostatnio agresją wobec Ukrainy, zdroworozsądkowa świadomośc, że niewygodni politycy i przywódcy wojska nie giną na terytorium wroga w przypadkowej katastrofie. Zwłaszcza, że tym wrogiem jest Rosja, zdolna- jak dowodzi jej historia i terazniejszośc- do dokonania najbardziej nieprawdopodobnej zbrodni bez obaw o sankcje międzynarodowe. Ktoś pytał, jaką korzyśc miałby odnieśc Putin z ewentualnego zamachu. Dziś tę korzyśc widac gołym okiem: zniszczenie podmiotowości państwa polskiego, zablokowanie zdolności do kreowania przez nie własnej polityki. Geopolityczne konsekwencje Smoleńska są porównywalne ze skutkami Jałty.
III RP jest dryfującym wrakiem i musi zatonąc. Wariant optymistyczny to odrodzenie narodowe i odnowa wewnętrzna, wariant pesymistyczny to forma kolejnego rozbioru Polski."
Zgadzam się w pełni z p. Wenclem. Już zaraz po tragedii smoleńskiej Jan Pietrzak w swojej balladzie śpiewał: "Po Katyniu pierwszym przyszedł Katyń drugi". To także prawda. Na tej nieludzkiej ziemi zginęła elita wojskowa i polityczna kraju. Polska poniosła straszną stratę, jakiej nie przynoszą prowadzone wojny. Całe dowództwo Wojska Polskiego zginęło w błocie smoleńskim.Tu trzeba powiedziec, że Polska nie chce i nie potrafi bronic honoru swoich żołnierzy i przywódców. Opluwani przez wroga w Moskwie. Blużnierczo potraktowani w czasie pseudo-sekcji. Opluci i wrzuceni do przypadkowych trumien, bohaterowie tragedii smoleńskiej nie doczekali się w Polsce na słowo- przepraszam od rzadzących i podległych im prokuratorów. Zaciemnianie i oddanie śledztwa w ręce moskiewskie, a następnie manipulacyjne powielanie kłamstw budzi w sercach Polaków wściekłośc. Żal za zabitymi i wstyd za zdradzieckie postępowanie rządzących w sprawie smoleńskiej, pobudza w młodych wsciekłośc i chęc zemsty. Dokładnie to pokazują hasła wypowiadane w trakcie rocznicowych demonstracji. Postawienie w jednym szeregu Tuska i Komorowskiego, którzy śmieli się i dowcipkowali nad trumnami przywożonymi ze Smoleńska, jako ludzi bez honoru to pokaz prawdziwych uczuc Polaków. Słowa :"Bronek przyjdziemy po ciebie" to właśnie oznaka zemsty, która płonie w sercach ludzi. I o tym muszą pamiętac zakłamani władcy III RP.
czwartek, 3 kwietnia 2014
Nasi przy korycie.
Kręcący lody, zarówno z POlszewii jaki PSL lamentują na bezeceństwa Putina, który wstrzymał eksport polskiej świniny do Rosji. Sprawa przykra i wydawałoby się trudna dla polskich hodowców trzody chlewnej. Ogranicza produkcję i obniża ceny żywca. Tak powinno byc. A jak jest ? Nasz kraj, który był jeszcze niedawno potęgą w produkcji trzody chlewnej stał się jej importerem. W 2007 roku, gdy PiS oddawało władzę, pogłowie trzody chlewnej wynosiło 19 mln. sztuk. Od kiedy stery przejęła koalicja PO-PSL liczba ta spadała raptownie z roku na rok. Dzisiaj w Polsce jest 11 mln. szt. świń i liczba ich maleje. Polacy zamiast sprzedawac i zarabiac na własnym mięsie, importują je na potęgę. Od stycznia do listopada 2013 roku sprowadzono do Polski 4,6 mln szt. trzody chlewnej. I o dziwo sprowadzamy je z Niemiec. Tam produkcja rośnie i rolnicy mają się bardzo dobrze, a zakłady produkcyjne przerabiają 55,6 mln sztuk świń rocznie. Polska jak podaje p. senator Bierecki z PiS w ubiegłym roku wyeksportowała 680 tys. ton wieprzowiny, a zaimportowała 775,5 ton. Bilans jest wyraznie ujemny. Bracia "chłopi" z PSL i ludzie interesu POlszewickiego handlu zagranicznego działają zgodnie ze swoimi założeniami gospodarczymi. Znaczy to, że kto jest przy korycie temu żyje się dobrze. Kto sprowadza mięso do Polski ten utrzymuje stały wzrost cen w sklepach i marketach. Polak jest mięsożerny więc kieszenie naszych przy korycie puchną od mamony. Proste jak drut. Kolesiostwo trochę postraszy narodek trudnościami z Rosją. Tu każdy uwierzy, bo zna z historii mentalnośc władców Kremla. Interes zaś grup interesów płynących z koryta jest ciągle niezmienny i dochodowy. To , że naszym krajem rządzą grupy aferałków i kręcących lody, wiedzą wszyscy. To jednak, że czynią to w tak bezczelny sposób już od lat , nie wielu. Przypominają mi się zboża sprowadzane do Polski w latach 90-tych XX w. Różnie można oceniac rządy ZOŁZ w Polsce. Jedno jest pewne o własne koryto dbają bardzo, a utrzymanie się przy nim jest jedynym celem naszych "elit". Silne sitwy i powiązania rodzinne, koleżeńskie i biznesowe, to krajobraz naszego społeczeństwa. Czas by nastąpiły zmiany. Tego wymaga demokracja. Zmiennośc kadr na decydenckich stanowiskach jest zapisanym prawem naszego państwa. Rozbuchana armia bezkarnych urzędasów , którzy kręcą lody na lewych praktykach w handlu i produkcji żywności jest dzisiaj nie do nakarmienia. Wieloletnie przebywanie przy korycie rządowym psuje skorumpowane i aferalne elity PSL. Folwark Ministerstwa Rolnictwa z przyległościami, staje się prywatnym folwarkiem PSL i jego bonzów. Niedoścignionym przykładem jest klasa rządząca i zastępy urzędasów POlszewii. Ci pewni bezkarności idą na całego. Nepotyzm, korupcja, oszustwa podatkowe i zwykłe przekręty gospodarcze, to codziennośc polskiego życia gospodarczego pod nie-rządami Tuska i jego kliki.
czwartek, 20 marca 2014
Wódz na złe czasy. Geniusz Niepodległości.
19 marca to dzień imienin Józefa Piłsudskiego. Twórca Legionów i Niepodległej Polski był w tym dniu obdarowywany upominkami i kwiatami. Było to jak mówili najbliżsi współpracownicy zawsze, nawet w czasie walk legionistów w okopach I -wojny światowej. W okresie dwudziestolecia międzywojennego Armia Polska obchodziła uroczyście Dzień Imienin Marszałka. Wraz z 3 Maja, 15 Sierpnia i 11 Listopada był zaliczany do świąt narodowych. Duma z odzyskanej Niepodległości i przywiązanie do charyzmatycznego wodza powodowały, że ludzie aż do Jego śmierci ( 1935 r.), składali mu życzenia imieninowe. Ci co bywali na tych spotkaniach mówili, mimo zacisza dworku "Milusin" czuli , że obcują z Wielkością..Czy my dzisiaj mamy się tego wszystkiego wstydzic ? Czy pielęgnowac wspomnienia ?
W polityce zdarzają się tacy genialni przywódcy, a odpowiedziec na to skąd się biorą, jest trudne i prawie niewykonalne.Ludzie z magnetyzmem wielkości i intuicją polityczną, którzy przyciągają do siebie innych, to wielka rzadkośc.Ludzie zaś, którzy te cechy wodza i przywódcy politycznego łączą z miłością Ojczyzny, to już wyjątkowośc. Czyste racje, brak prywaty i przejrzyste postępowania w prowadzeniu rozliczeń finansowych, to wśród dzisiejszych polityków Himalaje niedostępności. Dlatego też ten człowiek przyciągał do siebie tłumy. Zarówno profesorów uniwersyteckich jak i niepiśmiennych chłopów, którzy w księgach pamiątkowych podpisywali się kulawymi krzyżykami. Aby złożyc te podpisy, wielokrotnie wędrowali na piechotę z odległych przysiółków. Charyzma ta widoczna była przez wszystkich dużych i małych. Królowie i prezydenci stawali na bacznośc w obecności Marszałka, a żołnierz kochał i ze łzami w oczach witał i żegnał. Ten człowiek żyjący wśród burz wojennych i gromów walki z najezdzcami, ten co wybrał gniazdo orła na swoje mieszkanie, roztaczał wokół siebie ciepło i jasnośc. Jego żołnierze śpiewali na wojnie o rozmarynie i różach, kochali ziemię Ojczystą i jej oddawali swoje ciała. Młode zaś dziewczęta były ich umiłowanymi kochankami i żonami, pod których okienka podjeżdżali w czasie przerw między walkami. Ten człowiek czynu o swoich żołnierzach mówił :"moje dzieci". Może dlatego, pomimo tylu pomyj wylanych na Niego, w Krypcie Srebrnych Dzwonów katedry na Wawelu, przy trumnie Marszałka ciągle leżą świeże kwiaty. Dzieci jego dzieci pamiętają, że był Wielkim Polakiem i dał ukochanej Oczyznie Niepodległośc, którą potrafił obronic.Serce Geniusza Niepodległości leży w ukochanym Wilnie u stóp matki, wśród grobów Jego żołnierzy- jego dzieci.
W polityce zdarzają się tacy genialni przywódcy, a odpowiedziec na to skąd się biorą, jest trudne i prawie niewykonalne.Ludzie z magnetyzmem wielkości i intuicją polityczną, którzy przyciągają do siebie innych, to wielka rzadkośc.Ludzie zaś, którzy te cechy wodza i przywódcy politycznego łączą z miłością Ojczyzny, to już wyjątkowośc. Czyste racje, brak prywaty i przejrzyste postępowania w prowadzeniu rozliczeń finansowych, to wśród dzisiejszych polityków Himalaje niedostępności. Dlatego też ten człowiek przyciągał do siebie tłumy. Zarówno profesorów uniwersyteckich jak i niepiśmiennych chłopów, którzy w księgach pamiątkowych podpisywali się kulawymi krzyżykami. Aby złożyc te podpisy, wielokrotnie wędrowali na piechotę z odległych przysiółków. Charyzma ta widoczna była przez wszystkich dużych i małych. Królowie i prezydenci stawali na bacznośc w obecności Marszałka, a żołnierz kochał i ze łzami w oczach witał i żegnał. Ten człowiek żyjący wśród burz wojennych i gromów walki z najezdzcami, ten co wybrał gniazdo orła na swoje mieszkanie, roztaczał wokół siebie ciepło i jasnośc. Jego żołnierze śpiewali na wojnie o rozmarynie i różach, kochali ziemię Ojczystą i jej oddawali swoje ciała. Młode zaś dziewczęta były ich umiłowanymi kochankami i żonami, pod których okienka podjeżdżali w czasie przerw między walkami. Ten człowiek czynu o swoich żołnierzach mówił :"moje dzieci". Może dlatego, pomimo tylu pomyj wylanych na Niego, w Krypcie Srebrnych Dzwonów katedry na Wawelu, przy trumnie Marszałka ciągle leżą świeże kwiaty. Dzieci jego dzieci pamiętają, że był Wielkim Polakiem i dał ukochanej Oczyznie Niepodległośc, którą potrafił obronic.Serce Geniusza Niepodległości leży w ukochanym Wilnie u stóp matki, wśród grobów Jego żołnierzy- jego dzieci.
niedziela, 16 marca 2014
"Słaby kradnie, wydziera mocny."
Słaby, czy mocny ? Historia kołem się toczy. To nie są już czasy sołdata, który idąc przez ziemie polskie " na Berlin", brał wszystko co technicznie przypominało zegarki. Pogoń za tym towarem luksusu, była tak wielka, że domorośli cwaniaczkowie czasów wojny, sprzedawali puste koperty. W koperty te, zamiast werku, wkładali chrabąszcze ( wiosna ). Biedny sołdat, po zdechnięciu owada i ciszy w kopercie "zegarka", otwierał ją i stwierdzał ze smutkiem:" maszynist pamior". Teraz obeznany z techniką żołnierz Putina, robi wojnę cybernetyczną. Sprytni hakerzy, rozkładają informatycznie całą cyberprzestrzeń ukraińskiej wierchuszki i NATO. Ten wojak już nie będzie mówił, że : "są ciężkie czasy, dzwigając zegar z ratusza". On miasta wraz z wieżami zegarowymi i antenami tv i łączności internetowej, przejmie na własnośc. Kupione za dolary , piękne dziennikarki popularnych programów telewizyjnych, prowadzą propagandę prokremlowską. Opowiadają o zmowie terrorystów i faszystów, przeciwko społeczeństwu rosyjskiemu. Kupieni pseudo-historycy, opowiadają o ponadczasowej przynależności podbijanych ziem, do Rosji. Już od wczesnego średniowiecza, kiedy pojęcia Rosja jeszcze nie było. Pojęcie to stworzyli Waregowie- Wikingowie. Oni byli założycielami pierwszych grodów - miast i rodów książęcych. Zarówno Rusi Kijowskiej jak i Nowogrodu, Moskwy, czy Tweru i Pskowa. Taka jest prawda historyczna o ruskiej ziemi i jej woli scalania, przez narodowe rody książęce. Wielowiekowa niewola chazarska i tatarska, wytworzyła mroczną , niewolniczą duszę Rosjanina. Ich krwawi, pierwsi władcy typu Iwana Groznego, tą dusze jeszcze bardziej zniewolili i upodlili. Mówi się , że duszy Rosji jako całości nie pojmiesz. Trudno pojąc mentalnie duszę ludzi, gdzie bogactwo pałaców, mieszało się z bagnetem i knutem Opryczniny, Ochrany, Czeka, NKWD, KGB i dzisiejszego FSB. Nikt nie określi zdecydowanie charakteru władców Kremla. Obojętnie , car, gensek czy Putin, to ludzie mrocznych dusz i zachowań. Moskiewski władca, otoczony przepychem w pałacach na Kremlu, czy w Pitrze nie rozumie żyjącego w biedzie mieszkańca prowincji.Zagospodarowane tereny ogromnego państwa, to krople oleju na morzu nicości. Wydzierane kiedyś bogactwa Syberii , dzięki katorżniczej pracy zesłańców, maleją. Wielkie zaś międzynarodowe korporacje, większośc zysku wywożą poza granice. Car Putin widzi to, a że brakuje mu pieniędzy na nowe reformy armii i gospodarki, czaruje świat bizantyjskim przepychem Olimpiady w Soczi i monarszą etykietą Kremla. Wykorzystuje sytuację, że na Zachodzie tak jak w XX wieku rządzą mali duchem politycy, więc łamie umowy międzynarodowe i dąży do odbudowy imperium. Słabnące poparcie w Moskwie , odbudowuje po przez znalezienie wroga zewnętrznego. Słynne już ratowanie Rosjan przed obcymi, jest znowu na ustach propagandy moskiewskiej. Potrząsanie szabelką i straszenie wojną, może przynieśc w zdobyczy nowe terytoria, starego rozdartego imperium.Choc nie za mocny, to napaśc i ukraśc potrafi.
wtorek, 11 marca 2014
Dwa miasta, dwa światy.
Sąsiadują ze sobą na północnym Mazowszu dwa miasta Łomża i Ostrołęka. Kiedyś bardzo zaprzyjażnione i historycznie sobie bliskie, dzisiaj inaczej patrzą, na polityczną rzeczywistośc kraju. Ostrołęka bardzo patriotyczna i starająca się otworzyc u siebie Muzeum Żołnierzy Wyklętych - Niezłomnych i Łomża siedlisko ubecji i ich dzieci. Tam ,Prezydent Kotowski o rodowodzie solidarnościowym, wspiera inicjatywy i buduje społeczny ruch patriotyczny. Stawia pomniki dla bohaterskich żołnierzy podziemia antykomunistycznego. W Łomży, Prezydent Czerniawski, były I sekretarz KW PZPR i uciekinier do Moskwy , po zwycięstwie "Solidarności" w 1989 r. Dzisiaj popierany przez PO w/g zasady: " ojciec w partii, ojciec w ORMO, a ja jestem za platformą.". Widac to na co dzień, jak różne są to miasta. Organizacje i towarzystwa historyczne w Łomży są zamknięte w swoich poglądach i trącą komuną.Założona i dosyc prężnie działająca grupa w Klubie Młodzieży Patriotycznej, stara się jak może, budowac patriotyczne odruchy wśród mieszkańców Łomży. Ostatnio, bardzo widowiskowo, zaistniała w Dniu Żołnierzy Wyklętych. Zorganizowana uroczystośc z Sufraganem Diecezji Łomżyńskiej bp. Bronakowskim i posłem na Sejm RP Kołakowskim, zebrała na Mszy św. tłumy. Jednak pod symbolicznym słupem i krzyżem była to już grupka ludzi. Akcja Klubu ze zbieraniem podpisów na rzecz rotmistrza Pileckiego, którego imieniem miano by nazwac ulicę Łomży, też była udana. Ale wszystko to jest oddalone od rzeczywistych bohaterów Ziemi Łomżyńskiej. Pan rotmistrz Pilecki nie potrzebuje rozgłosu. Jest to bohater ogólnopolski. Wyciszenie bohaterskiego mjr. Jana Tabortowskiego "Bruzdy"-"Kusego"-Tabora" jest co najmniej dziwne i nie na miejscu. Społeczeństwo Ostrołęki stawiając przepiękny pomnik, uczciło tablicami wszystkie nazwiska i pseudonim Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych Regionu Ostrołęki. Znalazł się tam i łomżyniak kpt. "Blady" Roman Sadowski. My nie tylko zapominamy o tragicznie zabitych w walce lub zamordowanych w katowniach Żołnierzach Polski Podziemnej. Społeczeństwo Łomży nie chce pamiętac o pomordowanych w Wygodzie 50-ciu młodych Powstańcach Powstania Styczniowego. Mimo wielokrotnych przypomnień, nikt nie zapalił zniczy na Ich grobie. Nie mam nic do stawiania i uroczystego czczenia Powstania 1863 r.przy ul. Zambrowskiej w Łomży, ale pamięc o pomordowanych młodych Powstańcach w Wygodzie powinna byc wieczna. Ostrołęka szczyci się bohaterami Powstań Narodowowyzwoleńczych. Łomża wstydliwie przemilcza. Teraz, gdy już i pRezydent Komorowski i jego ludzie przestali wychwalac Rosję, może przyszedł czas na prawdę historyczną ?!. Może już pRezydent nie będzie jezdził na odnowione mauzoleum kata młodych Powstańców,carskiego żandarma, gen. Kucyńskiego w Orło k/ Małkini. Wtedy i nasi zarządzający Łomżą, przypomną sobie , że w Wygodzie k/Łomży pod 90 cm. żeliwnym krzyżem leżą, pomordowani w okrutny sposób młodzi ochotnicy powstańczy . Zamordowani w dniu 21 lipca 1863 roku. Może serca łomżyniaków zabiją żywiej, a odruch patriotyczny zmusi władze do dania świadectwa prawdzie historycznej. Chciałbym aby Łomża z koszarami 33 pp. nie różniła się od Ostrołęki z koszarami 5 pułku ułanów. Aby społeczeństwa obu tych miast były jednakowo patriotyczne i wrażliwe na historyczne dzieje swoich ziem.
poniedziałek, 3 marca 2014
To nie Monachium. To pełzająca wojna Putina.
Żadna tzw. racja stanu nie może usprawiedliwiac zbrodnię agresji. Państwo , które od kilku lat realizuje scenariusz potrząsania szabelką i stopniowego łamania zawartych umów międzynarodowych, jest imperialnym agresorem. Stosowanie zaś metod terrorystycznych i utajnione działania wojsk, bez emblematów państwowych, to już zwykła, przestępcza metoda Hitlera i Stalina. Prowokacja gra tu pierwszorzędną rolę. Niedowład organizacji międzynarodowych, takich jak ONZ i NATO, gdzie pierwsze skrzypce grają politycy zgniłego zachodu, pozwala Putinowi robic to, co widzimy na Krymie i wschodzie Ukrainy. Walka z terroryzmem powinna byc bezwzględna i bezlitosna. Moskwa podpisała także postanowienia i umowy o zwalczaniu terroryzmu. Korzystała z tych umów tłumiąc walkę narodowo-wyzwoleńczą Czeczeńców. Teraz zaś bez wypowiedzenia wojny, wprowadza na teren suwerennego państwa, uzbrojone oddziały wojsk rosyjskich, zdejmując emblematy państwowe z mundurów swoich żołnierzy. Co to oznacza ? Jest, to zwykły atak terrorystyczny, na niewygodne sobie, sąsiednie państwo, które nie chce słuchac dyktatu Moskwy. Co powinien zrobic Pakt NATO ? Zareagowac zbrojnie wielo-narodościowymi siłami członków Paktu, żądając jednocześnie udziału wojsk rosyjskich, jako uczestnika porozumienia antyterrorystycznego. Taką odpowiedz należy zastosowac szybko i zdecydowanie. Pełzająca wojna z Ukrainą, to postępowanie Putina, który mając przewagę w szybkości podejmowania decyzji , coraz bardziej urąga Zachodowi. Powtarzają się zaszłości historyczne z XX wieku. Wtedy też Hitler nie zważał na łamanie ograniczeń, rozbudowy sił zbrojnych. Teraz Putin jednostronnie łamie umowy, ograniczające rozbudowę sił rakietowych i nuklearnych. Nie reagowanie, przez kilka lat przez USA i NATO , na te poczynania imperialnego cara Moskwy, daje obecne wyniki w postępowaniu Putina. Człowiek ten ogarnięty manią imperialnej odbudowy siły Rosji, nie cofnie się przed niczym. Jedynie przed siłową odpowiedzią Zachodu. Politykę i wojnę prowadzi się dzisiaj w granicach prawa i z nadzorem organizacji międzynarodowych. Putin, któremu Zachód uległ w sprawie Syrii i szantażu energetycznego Europy, czuje się panem sytuacji i zdecydowanie straszy wojną. On już nie straszy, on ją prowadzi. Silne Niemcy p.Merkel i ich komitywa energetyczna z Rosją, przymykają zdecydowane reakcje państw zachodniej Europy. Anglia zaś nigdy nie lubiła umierac za polski Gdańsk, a teraz tym bardziej za Krym i wschodnią Ukrainę. Wódz z Kremla już nie sonduje, on wszedł na drogę swoich poprzedników z XX w. Biedna, zwinięta przez bandycką prywatyzację i złe przemiany ustrojowe Polska, staje na progu nowego wyzwania. Sprawdzają się słowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2008 roku. Dziś Gruzja.Jutro Ukraina i kraje nadbałtyckie, a potem Polska. Polska ze zwiniętą armią, złym ,antynarodowym rządem i skorumpowaną klasą urzędniczą.To nie czarnowidztwo. To fakty.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)