czwartek, 10 maja 2012

Pycha przed upadkiem chodzi

Przysłowie ukochanych prze p.Tuska Niemców mówi :"Pycha przed upadkiem chodzi". Nic ująć nic dodać.Wypisz wymaluj sposób postępowania "słońca Peru" i jego klaki. Zarozumialstwo i buta sięgnęły szczytu. Ludzie i ja też czują się poniżani i zagubieni przez arogancką władzę, która mafijnymi mackami objęła cały kraj. Znajomi mówią, że lepiej było za komunizmu, bo było się komu poskarżyć. A jeszcze jak był ludzki sekretarz to można było dochodzić swoich racji bodaj i przeciwko dyrekcji i urzędnikom. Pan Waldemar Łysiak określa to tak: " ...wtedy sytuacja była czysta jak kryształ; po jednej stronie barykady czerwona bestia, po drugiej ty. Jeśli nie dałeś się sprostytuować w żaden, nawet w najmniejszy sposób, to znaczy ,że ocaliłeś swoje człowieczeństwo, i to był triumf, zwycięstwo człowieka. A dziś żyję w hybrydzie, która jest rzekomo Polską wyzwoloną. Tylko, że w tej Polsce cnota patriotyzmu jest występkiem, występek natomiast - wszelkie przeniewierstwo, złodziejstwo, kłamstwo, wysługiwanie się esbecji i Moskwie, każda forma łamania Dekalogu - reklamowany jest jako cnota. W tej Polsce ludzie, którzy mówią prawdę, są ośmieszani i opluwani, dostają etykietkę "oszołomów". Nigdy nie przestanę być "oszołomem". Gdybym przestał, ojciec wstałby z grobu i dałby mi po gębie".
Dzisiejsza Polska Tuska to jedno bagno nieprawości i kłamstwa. Fałszowana jest historia, a spece od szkół zwalczają patriotyzm. Kolorowe manify wyśpiewują : " dymać Orła Białego", a koledzy nadredaktora Michnika noszą transparenty deklarujące :"Pierdolę. Nie rodzę". Czołowy polityk Donald Tusk wstydzi się polskości a Palikot mówi wprost - " Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom , że mają wyrzec się polskości". Dziś nie rozmawia się ze społeczeństwem , a wielomilionowe apele do rządu spotykają się z lekceważeniem i są bezczelnie deptane. Ego premiera urosło tak, że lekceważy on wszystkich i wszystko co polskie i dobre dla narodu, Chęć zaistnienia na międzynarodowym rynku osobistości politycznych pcha go do postępowań licujących ze zdradą stanu. III RP gniła od samego początku bo oparta była na zdradzie , bo jej przywódca zamiast puścić w skarpetkach nomenklaturę komunistyczną, zniszczył ludzi popierających go. Nomenklatura ma się dobrze. Po zawłaszczeniu się na majątku narodowym dalej jest u sterów a ich dzieci siedzą na intratnych stanowiskach państwowych. W samym tylko MSZ pracują na wysokich stanowiskach dzieci i pociotacy byłego NKWDzisty  Bolesława Bieruta ,a w korytarzach tego ministerstwa słychać powiedzonka : "ciocia", "wujek" itp. Nie przeszkadza to ani Tuskowi ani "afganowi" Sikorskiemu. Pewność siebie i buta sięgnęły szczytu. Poparcie nie maleje. Można dalej oszukiwać zmanipulowany narodek. Hasło Piłsudskiego :" Kto nie ceni swojej przeszłości, nie jest godzien szacunku terażniejszości ani prawa do przyszłości", stawia jasno sprawę. Pycha rządzących jest wielka. Namnożyło się nam różnego sortu ekscelencji i nowobogackich panów na podatkach polskich emerytów i robotników. Chciałoby się do nich za Sztaudyngerem powiedzieć :
                " Ekscelencjo, pozwolisz,
                  że ci zejdziem z drogi.
                  Tak do  gówna przy drodze
                   powiedziały nogi"
Taka jest prawda. Fortuna kołem się toczy. Cała ta plejada zarozumialej POlszewii  pójdzie won. Naród cierpliwy ale sprawiedliwy - pogoni to draństwo na śmietnik historii.

niedziela, 6 maja 2012

Telefon prezydenta-gorący kamień

Prokuratorzy polscy przerzucają się sprawą telefonu p. Prezydenta Kaczyńskiego jak małpy gorącym kamieniem. Sprawa jest bardzo niewygodna dla wszystkich służb państwowych zajmujących się katastrofą smoleńską. Tylko chęć dalszego mataczenia kazała cywilnej prokuraturze, której podrzucono ten "kamyk", umorzyć śledztwo w tej sprawie. Każdy logicznie myślący Polak widzi, że coś tu nie gra. Nie trzeba być specjalistą od wypadków lotniczych aby zrozumieć, że nie zgadza się tu wszystko. Od dokładnej godziny zdarzenia po natychmiastowe wejście do skrzynki głosowej prezydenckiego telefonu. Telefonu, który miał spłonąć w ogniu palącego się wraku samolotu. Dane prezydenckiego telefonu są w rękach Rosjan. Co jest z danymi telefonów generałów, NATO-wskich generałów i ich laptopami. Tak przygotowanych do przejęcia zaraz po wypadku służb specjalnych Rosji, można tylko pozazdrościć. Chyba, że wszystko było zaplanowane. Nikogo nie ratować. Przejmować możliwie wszystkie dane polskiej wierchuszki. To jest możliwe i ja tak myślę. Rosjanie za jednym zamachem skorzystali wszystko co można było skorzystać po tej tragedii. Likwidacja ludzi NATO i myślącego Prezydenta wraz z cała grupą najbliższych współpracowników. Sukces potężny na miarę zwycięskiej wojny.
Małe karzełki władające Polską myślące jedynie o zaopatrzeniu swojej łychy i michy mącą, kręcą i zmyślają. Podawane przez ich służby prawdopodobne zdarzenia i wyniki komisji, to stek bzdur, które jak to widać coraz dokładniej, nie trzymają się kupy. Prawda sama wypłynie na wierzch.Obłędny strach przed tą prawdą, karze POlszewii lizać  buty Putina i zginać kark przed Merkel. Pływanie w mętnej wodzie to specjalność Tuska. Przecież co polskie to mu obce. "Polskość to nienormalność"- mówi p.premier i schyla swoją łepetynę przed sąsiadami, licząc na ochłapy z eurolandowego stołu.

środa, 2 maja 2012

Długa majówka 2012.

Tegoroczne święta początku maja dały Polakom okazję do długiego odpoczynku i możliwości obserwowania poczynań ludzi, ludzików i komuszków. SLD jak zwykle spotkało się na marszu 1 - majowym na pochodzie w Warszawie. Nadal nie odkłamuje się daty powstania święta pracy. Ktoś jedynie czasem wspomni, że wiązać je należy ze strajkiem robotników w USA. Lecz daty wrześniowej się nie podaje , chociaż w każdym kalendarzu amerykańskim jak byk  w dniu 6 września pisze- Labor Day. Bo przecież przywiązanie do wiosennego święta zarządzonego przez Moskwę obowiązuje nadal. Wiosenne porządki po długiej rosyjskiej zimie były jak znalazł wygodne rządzącej KPZR, a pomalowane wapnem krawężniki stwarzały atmosferę czystości i ładu.Cały komunistyczny świat wpatrzony w kraj świetlanej przyszłości obchodził więc dzień pracy 1 maja. Jeszcze dziwniejsze bo do tego kłamstwa dopisał się kościół katolicki ustanawiając tego dnia święto Józefa robotnika. I tak mamy do dziś wymyślony i świętowany 1 maja.Lewactwo różnej maści wyłazi na ulice miast i wykrzykując hasełka potrząsa czerwonymi szturmówkami, niosąc napisy, które są zabronione i reklamują komunę. Filozof z Biłgoraja ze swoją palikociarnią okupował salę kongresową w PKiN. Tam nawygadywał takich głupstw, że nie wiadomo było czy się śmiać , czy też płakać. Hasła demagogiczne i tak sformułowane , że mogą jedynie trafić do zaćmionych marychą umysłów zwolenników popapranego guru. Tak, tak państwo zacznie budować fabryki, które J. Palikot rozda bezrobotnym. A to wszystko z budżetu . Do którego wyprowadzając majątek poza granice Polski p. filozof nie wnosi nic lub nie wiele. Cała banda dewiantów i przekręciarzy jego ruchu robi to samo. Dziwne, że państwo Tuska natychmiast reaguje w Bydgoszczy na baner z podobizną Jana Pawła II w rocznicę ogłoszenia błogosławionym Wielkiego Papieża Polaka. Zatrzymuje ludzi, rewiduje i zamyka skonfiskowany baner nie oddając go właścicielom.Wszystko to w państwie prawa - Tuskolandzie. To już nawet nie putinizm. To totalitaryzm w najczyściejszej formie. To po prostu zamordyzm.
Święto flagi państwowej zawłaszczył p-Rezydent . O święcie łączności z Polonią bąkał wczoraj marszałek Borusewicz. Zobaczymy co będzie z rocznicą Konstytucji  3-Maja. Prawdopodobnie znowu będą chwalić króla- zdrajcę Augusta Poniatowskiego h. "Ciołek". A może zapomną bo dostaną udaru od upałów, które nawiedziły Polskę.Świętuj więc Polaku i ciesz pogodą, bo gdy jej zbraknie to pozostanie nam jedynie chwalenie "słońca Peru".

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Insurekcja Kościuszkowska a Targowica

23 kwietnia 1794 roku trwająca już miesiąc Insurekcja pod wodzą Tadeusza Kościuszki przenosi się na ziemie litewskie. Tego dnia w Wilnie wybucha powstanie pod wodzą Jakuba Jasińskiego.Powstanie opanowuje Wilno i rozlewa się na całą ziemię wileńską. 25 kwietnia zostaje osądzony i powieszony publicznie targowiczanin-zdrajca hetman wielki litewski Szymon Kossakowski.Słowo zdrada istnieje w każdym języku. Ale tylko w polskim języku istnieje słowo TARGOWICA, zdrada do potęgi. Zdrada własnego państwa i narodu przez wysokich urzędników włącznie z królem zdrajcą, który kupczył wolnością kraju i złamał przysięgę złożoną na krzyż i Konstytucję. Paweł Jasienica dokładnie scharakteryzował króla-targowiczanina."Stanisław August sam siebie poddał działaniu piekielnego prawa równi pochyłej. Kto raz na nią wstąpił, co głos ogółu zwie zazwyczaj "załamaniem się", ten już póżniej sunie w dół ruchem jednostajnie przyśpieszonym. Psychiczna samoobrona nakaże mu rychło ciągnąć za sobą innych, ułatwiać podłości, w głębi serca pragnąć powszechnego spodlenia". Takiego króla dzisiaj rządząca polska pseudo-elita każe nam podziwiać i takiemu zdrajcy-królowi urządza wystawy i seminaria na Zamku Królewskim w Warszawie. Agentura obca cały czas infiltrowała społeczeństwo polskie. Tuż po odzyskaniu niepodległości 1918 roku Józef Piłsudski przestrzegał: "Niegdyś spotkaliśmy w Polsce ludzi twierdzących, że służba dla Rosji jest równoznaczna ze służbą Ojczyżnie (...)Polskę czekają być może i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów strzeżcie się agentów. Idżcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych co służą obcym(...) Zwycięstwa nad agenturami nie odnieśliśmy wcale.Cały szereg ludzi zajmujący w państwie naszym wysokie stanowiska przeszedł przez służbę szpiegowską u obcych, nasze partie polityczne szpiegowały płatnie na rzecz obcych, a nawiązane wówczas kontakty pozostają do dziś dnia nie zrywane- wypłacone wówczas rachunki znajdują się do dziś dnia w dossier obcych gabinetów". Sytuacja wypisz wymaluj obrazująca III RP. Pozostający na wysokich stanowiskach ludzie Jaruzelskiego i WSI są dowodem na to,że jak mówił stary Mołotow (minister spraw zagranicznych stalinowskiego rządu ZSRR) : " Jaruzelski(...) nigdy wcześniej nie słyszałem tego nazwiska, zanim nie ujrzałem go w roli pierwszego sekretarza .Bolszewików było wśród Polaków niewielu. Jaruzelski nas wyręczył". Tak wyręczył Rosjan wprowadzając stan wojenny. Były KGB-wiec gen Witalij Pawłow tak określa naszą komunistyczną i dzisiejszą targowicę.: "KGB w Polsce nie miało agentów, a jedynie zaufanych ludzi wśród przyjaciół". Następnie ich wylicza i charakteryzuje: Gierek, Kania, Jaruzelski, Moczar, Kiszczak, szlachcic Jaroszewicz, zdrajcy, renegaci i targowiczanie własnej Ojczyzny.
Katarzyna II 22 lipca 1794 roku tak pisała do władców Austrii i Prus :" Nadszedł czas aby trzy dwory podjęły kroki nie tylko dla ugaszenia ostatniej iskry pożaru, który wybuchł w sąsiednim kraju, lecz także dla zapobieżenia, aby kiedykolwiek jeszcze z popiołów powstał nowy płomień". Nasi rządzący pod fałszywym pojmowaniem dobrosąsiedzkich stosunków i pojednania z Rosją płaszczą się i liżą stopy Putina. Nie może być tak, że Rosja w imię swoich imperialnych celów buduje w Polsce nową targowicę.Ciągle mamy nierozliczone rachunki krzywd, a od kwietnia 2010 roku dochodzą nowe.Dla Rosji jest rzeczą oczywistą i korzystną aby rządy w Polsce sprawowali polscy renegaci i Polacy całkowicie oddani Rosji i wykonujący jej rozkazy.

piątek, 20 kwietnia 2012

Wzgarda poszanowaniu ciężka

Ostatnie ataki rządzącej kliki i ich służalczych mediów na pojawiające się nowe prawdy w tragedii smoleńskiej są atakami oszalałej bestii, której dobrano się do trzewi.Kłamstwo smoleńskie upada. Wszyscy normalnie myślący  ludzie tacy jak polscy naukowcy na czele z szefem Polskiej Akademii Nauk proszą a wręcz żądają powołania niezależnych komisji naukowców w celu wyjaśnienia tragedii smoleńskiej. Rządzący przez usta swoich przedstawicieli nie mogąc już milczeć przechodzą do ataku kłamstwem, drwiną i opluwaniem wszystkich co inaczej myślą niż rządząca POlszewia złączona interesami z bolszewią i palikociarnią. Taka struktura, która się teraz wytworzyła nie ma nic wspólnego z normalnym państwem. Elita państwa nie służy ludziom lecz jest jedynie nadzorcą. Rozmnożenie urzędników, narzucenie obywatelowi roli petenta, który stale musi udawadniać swoją niewinność, obsesyjne regulowanie przepisami każdej najdrobniejszej dziedziny życia, reglamentowanie sukcesu zawodowego i materialnego, tajemniczość postępowań urzędów, wszystko to stwarza atmosferę niepewności i zagrożenia. Totumfacki sposób prowadzenia przetargów i ogólna korupcja rządzącej klasy - kręcących lody- tworzy zamknięte kliki od gmin po centralę.Pamiętajmy - "pieniądzom wszystko ulega"- jak mówili Rzymianie. Mieli rację . W ten sposób zbudowane struktury są państwem opresji obywatelskiej . Utrzymują się też bardzo długo przy władzy.. Do tego wychowało i nadal wychowuje swoje elity. Elity to znaczy, wierne, posłuszne, oddane swojej centrali jednostki. Wejście do grona tej "elity" nie wiąże się ze zdolnościami i fachowością w poszczególnych dziedzinach. Liczy się układ i służalczość. Krętactwa nauczą starsi w "interesach". Trzeba tu mówić o już kilku milionach ludzi, którzy w/g powiedzenia: "ojciec w partii, ojciec w ORMO , a ja jestem za platformą", weszli w układ elit III RP. Dało to i daje sukces partii Tuska, która w połączeniu z rządzącym strukturami rolnymi PSL, a także dzięki finansowym układom z SLD rządzą w strukturach Polski gminnej, powiatowej i wojewódzkiej. W zapasie jest jeszcze Palikot. Jednak jak często bywa to co daje Tuskowi sukces przesądza i o jego przyszłej klęsce.Wyniesiony do władzy przez ten układ jest dla tej kliki gwarantem status quo. Musi też zapewniać coraz to więcej swoim pretorianom. Stąd tak bujny rozrost administracji urzędniczej. Elity pokomunistyczne,drogą na zasadzie układów, powracają masowo do gry. Tak naprawdę to już nie Tusk decyduje i jest problemem. System Tuska i jego trwanie niesie Polsce kolejne wymierne straty. Prawdziwym wyzwaniem dla Polaków jest to aby wydali z siebie nową elitę państwową i zastąpili nią pasożytniczą, niesprawną nomenklaturę III RP. Tak nomenklaturę, która ma dla społeczeństwa polskiego jedynie wzgardę i poniżenie jego uczuć patriotycznych i wolnościowych. "Wzgarda poszanowaniu ciężka"- mówi polskie przysłowie.I o tym pamiętać będą Polacy zawsze.

środa, 11 kwietnia 2012

"Do czasu wilk owce dusi".

Tragedia smoleńska- rzecz straszna i nie do pojęcia przez normalny umysł musi dzielić i dzieli społeczeństwo polskie.Zamykanie oczu na rzeczywistość jest rozwiązaniem najgorszym z możliwych. Ponura tajemnica długo będzie nurtować nas i naszych potomków. Sprawa wykroczyła poza polskie granice. Jest już wiadome, że władze rosyjskie robią wszystko aby uniemożliwić wyjaśnienie tajemnicy smoleńskiej. Sprawą dumy narodowej jest zrobienie wszystkiego aby maksimum wiedzy na ten temat uzyskać  i wiedzę tą przekazać społeczeństwu. Knucie intryg z Rosjanami przeciwko Prezydentowi Polski obciąża ekipę Tuska. Sposób potraktowania i przygotowania wizyty prezydenckiej woła o pomstę do nieba. Całe działanie przed wizytą na 70 lecie zbrodni katyńskiej było ukierunkowane na kompromitację polskiego prezydenta ( vide wystąpienia medialne Palikota i dziennikarzy pro-rządowych). Doprowadzenie do rozdzielenia wizyt było wodą na młyn dla intrygantów zarówno ze strony polskiej jak i służb rosyjskich. Chciano przedstawić  Prezydenta Kaczyńskiego jako nieudacznika i osobę, która kompromituje państwo polskie. Działania te podjęto już po wizycie Putina we wrześniu na Westerplatte podczas rocznicy wybuchu II wojny światowej. Wtedy już "Polityka" zaprzyjażniona z rządem Tuska pisała ,że Putin i Tusk mają spotkać się na obchodach w Katyniu. Rząd Tuska wprowadzał cały czas opinię publiczną w błąd, że istnieje polsko-rosyjskie porozumienie. Przedstawicielom prezydenta utrudniano kontrolę smoleńskiego lotniska, a przedstawiciel  polskiego MSZ  agent KGB Turowski organizował sprawy lotu do Smoleńska. Po tragedii władze polskie odrzuciły współpracę ekspertów NATO i UE. Przyjęcie zaś konwencji chicagowskiej wcale nie przystawało do sprawy dochodzenia w tragedii smoleńskiej co potwierdził sam min. Jerzy Miller. Prezydent Rosji Miedwiediew w dniu katastrofy wysłał telegram o prowadzeniu wspólnego śledztwa. Tusk milczał. Władze polskie wiedziały, prezydent nie miał wylądować na lotnisku Siewiernyj. Samolot rosyjski, który z Tweru wiózł limuzynę i ochronę polskiego prezydenta na lotnisko smoleńskie, został zawrócony i skierowany do Moskwy.. Działo się to na 45 minut przed katastrofą. To tylko najprostsze uwagi. Dzisiaj gdy wiemy, że kłamstwa kliki Tuska idą dalej i ,że istniała możliwość dokonania zamachu, cała banda POlszewii i bolszewii ze wściekłością znów rozpoczyna atak na chcących wyjaśnić prawdę Polaków. Czy zamach był możliwy. Jak wszystko związane z rosyjskimi działaniami przeciw Polsce- Tak ! Pomocnicy znależli się sami wśród kloaki polskich elit rządowych. Teraz strach przed zemstą narodu każe dalej brnądż w kłamstwie i zaprzaństwie." Do czasu wilk owce dusi"- mówi polskie przysłowie.

wtorek, 3 kwietnia 2012

7- Rocznica Odejścia Do Domu Pana

 2 kwietnia wieczorem 7 lat temu odszedł do Domu Pana Karol Wojtyła - Błogosławiony Papież Jan Paweł II. Wielki i święty  człowiek, który ukochał Polskę i wszystkich ludzi . Jego to słowa :" Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi - tej ziemi", wypowiedziane w Warszawie do zebranych tłumów tchnęły w naród polski odwagę i nadzieję na wolność.
Jan Paweł II w poemacie "Myśląc Ojczyzna" pisał o wolności:
"Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać.
Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie.
Dar i zmaganie wpisują się w karty ukryte, a przecież jawne.
Całym sobą płacisz za wolność - więc to wolnością nazywaj
Że możesz płacąc, ciągle na nowo siebie posiadać."
 Wolność to cena naszego wysiłku i naszego człowieczeństwa w społeczeństwie ludzkim- naszym narodowym, polskim. Polacy ukochali wolność i walczyli o nią zawsze. Niech inne narody zrozumieją, że dzisiejsze czasy gdzie grupa zaprzańców w imię swoich interesów, frymaczy polską wolnością i tumani narodek półanalfabetów hasłami półprawd i całych kłamstw to nie gorąca lawa wnętrza narodu polskiego. Polacy się obudzą i pogonią bandę lichwiarzy i zdrajców. Wolność to nieustanne upominanie się o prawdę w życiu własnym i życiu publicznym. Tak- to jest trudne i męczące. Ale poprzez ten trud i mękę zdobywa się godność własną i narodową.
Co mi tam wolność, ja muszę sprzedać płody rolne- mówi chłop.
Co mi tam godność i patriotyzm- ja muszę kupić sobie komputer i ciuchy- mówi studentka.
Skończcie z tymi kombatantami i Katyniem, ja chcę żyć normalnie;dość rozdzierania szat i rozdrapywania ran- mówi bolszewia z "Kultury Politycznej"
Tak trzeba sprzedać płody rolne, kupić komputer i ciuchy ale nie za każdą cenę, którą proponują nam POlszewicy rządzącej partii i popierająca ich odradzająca się bolszewia  Sierakowskich, Blumsztajnów i innych popłuczyn komunistcznej zgrai. Wolność jest solą w oku rządów Tuska i Komuruskiego , którzy chcieliby Polaków widzieć jako tłum zmanipulowanej masy roboli. Chcą nas odzwyczaić od wolności.Od wolności i my odzwyczailibyśmy się, gdyby nie znależli się ludzie mądrzy, mocni, odważni- to znaczy wolni.Takim właśnie był Błogosławiony Jan Paweł II, który uczył nas walki o Polskę wolną i sprawiedliwą. Polskę własnych tradycji wśród  narodów europejskich. Polskę dumną z własnej historii. Polskę sprawną rządzeniem sprawiedliwym, opartym na własnym szlachetnym prawie. Takie właśnie myśli przechodzą mi przez głowę gdy modlę się i wspominam Papieża - Polaka.