12 stycznia 1945 r natarciem wojsk 1 Frontu Ukraińskiego zaczęła się ofensywa. Na kierunku Warszawy nacierały dwie armie sowieckie z północy i południa, oraz centralnie 1 Armia WP. 17 stycznia nacierające wojska wkroczyły, prawie bez walki do ruin Warszawy. Broniąca Warszawy 9 Armia niemiecka, bojąc się okrążenia wycofała się na linię Bzury i Pilicy. Wkraczający do stolicy żołnierze zobaczyli jedynie morze ruin i poczuli odór trupi i zapach spalenizny. Po częściowym oczyszczeniu śródmieścia, wśród wąwozów gruzu władze zarządziły defiladę wojskową. Niedobitki mieszkańców, a właściwie cienie ludzkie, przybyłe na ruiny swoich domostw z okolicznych miast i osiedli, były widzami tej parady. Komuniści byli przygotowani do obejmowania władzy, natychmiast w miarę uwalniania ziem. Gen.Iwan Sierow, który w Polsce dał się poznać jako gen Iwanow, już od miesięcy realizował plan całkowitej likwidacji żołnierzy Armii Krajowej i przedstawicieli krajowych legalnego rządu polskiego w Londynie. Gdy w Moskwie i Londynie toczyły się dyplomatyczne rozmowy, w kraju panowała zasada faktów dokonanych. Przy słabych strukturach UB i MO ciężar "walki z wrogiem" jak mówili sowieci i komuniści Bieruta i Gomułki prowadziły oddziały NKWD.Już w poprzednim okresie wybito lub wywieziono na Sybir oddziały AK z terenów II Rzeczypospolitej do tzw. linii Curzona. Teraz przyszedł czas na tzw. "ziemie rdzennie polskie". Np. w Lubelskim trzy dywizje AK płk. Kazimierza Tumidajskiego zdobyły m.in. Puławy, Zamość, Dęblin. W uwolnionych miejscowościach rządy przejęły władze podziemne z Delegatem rządu na okręg lubelski Władysławem Cholewą. Sowieci przerwali idyllę. Akowcy, otoczeni przez oddziały sowieckie , zostali włączeni do armii Berlinga, bądż osadzeni na Majdanku ( dawny kacet niemiecki). Tumidajski i Cholewa po dostarczeniu do marszałka Żukowa, zostali wywiezieni w głąb ZSRR.. Podobnie lub bardziej brutalnie rozprawiono się z prolondyńskimi oddziałami AK i przedstawicielami rządu na Białostocczyżnie, w Rzeszowskim, Radomskim, Warszawskim, Krakowskim.
Inspektorat Łomżyński AK pod dowództwem mjr. Jana Tabortowskiego "Bruzdy" doznał już wcześniej "przyjacielskich" poczynań sowieckiej władzy. Po wspólnym przełamaniu frontu przez Armię Czerwoną i walkach z Niemcami pod wsią Grzędy, "Bruzda" otrzymuje od d-cy sowieckiego list dziękczynny. W następnych zaś dniach baza zgrupowanych oddziałów 33 pp.AK kpt. Cieślowskiego "Lipca" zostają otoczone przez sowietów. Żołnierze AK załadowani do wagonów i wywiezieni do ZSRR. "Lipiec" trafia do obozu w Starobielsku. Z obozu tego udaje mu się szczęśliwie zbiec. Ostrzeżony "Bruzda" rozwiązuje obozy i sam ucieka, w przebraniu chłopskim, w rejon Tykocina. Spotkają się z "Lipcem" dopiero po jakimś czasie na Czerwonych Bagnach nad Biebrzą i podejmą walkę z komunistami.
Wiele jeszcze krwi przeleli Polacy w walce wrogimi, totalitarnymi siłami sąsiednich państw. Trudno się więc dziwić naszej wrogości do Niemców i Rosjan. To buta i imperialne zapędy pchają te narody do podbojów.
Styczeń to także krwawe wspomnienia Powstania Styczniowego z lat 1963 -65. Ziemia łomżyńska dała i w tym zrywie niepodległościowym swoją daninę krwi. Pamiętajmy o 50 gimnazjalistach szkół łomżyńskich zamordowanych w bestialski sposób przez żandarmów Andrieja Kucyńskiego pod wodzą esauła Zawistowskiego w lesie pod wsią Wygoda k/Łomży. Niech sztubacy szkół łomżyńskich udający się na wycieczki do Warszawy pamiętają i odwiedzają stoki Cytadeli Warszawskiej. Tutaj razem z Romualdem Trauguttem - Dyktatorem Powstania Styczniowego oddali swoje życie dwaj ministrowie jego rządu, także wychowankowie szkół łomżyńskich. Są to Rafał Krajewski -Minister Spraw Wewnętrznych i Józef Toczyski - Minister Finansów. Cześć Ich pamięci !!!
czwartek, 17 stycznia 2019
piątek, 11 stycznia 2019
Pamiętne daty 100- lecia Niepodległości i echa jakie wzbudzają !!
10 stycznia 1920 r. wszedł w życie traktat wersalski podpisany w Paryżu 28 czerwca 1919 r. Pod dokumentem tym podpisali się m.in. premierzy Francji Georges Clemenceau i Wielkiej Brytanii David Lloyd George, oraz prezydent USA Thomas Woodrow Wilson. Stronę polską reprezentowali Ignacy Paderewski i Roman Dmowski. W myśl postanowień traktatu Polska, jako niepodległe państwo, wracała na mapy świata. Przypomina się tutaj ciągłe swary dotyczące ważności autorów wywalczonej Niepodległości. Trzeba pamiętać znane słowa - że krwią się trudniej płaci niż woskiem i inkaustem. Tak jest. Gdy nasi przedstawiciele na Zachodzie wykłócali i udowadniali sens istnienia Niepodległej Polski, a także uzasadniali memoriałami układ jej granic, krwawa walka na przyszłych terenach naszej Ojczyzny trwała nieprzerwanie od lat. Od roku zaś 1919 walczyliśmy z najgrożniejszym wrogiem - Rosją sowiecką. Trwała druga faza "Operacji Wisła". Celem opracowanej przez Michaiła Tuchaczewskiego operacji było zniszczenie Polski i rozpętanie wojny rewolucyjnej w Niemczech i w całej Europie. Słynne powiedzenie Lenina : "Po trupie Polski do wszechświatowej rewolucji" było hasłem bolszewickich hord. Bohaterska postawa Wojska Polskiego i śmiały, doskonale wykonany plan Piłsudskiego, zatrzymały i odrzuciły od naszych granic sowieckiego najeżdżcę . Polska obroniła swoją Niepodległość i uratowała od zagłady Europę.
Mieliśmy przez nie całe dwadzieścia lat Wolną Ojczyznę, która rozwijała się i niwelowała różnice w stosunku do innych krajów. Wielki wizjoner polityczny, jakim był Józef Piłsudski widział zagrożenia polskiej suwerenności i rozwoju kraju. Były one zewnętrzne, które wypływały z sąsiedztwa dwu imperialnych krajów, jakimi były - Rosja i Niemcy, ale i z wewnętrznych gierek agentury obcej i tzw. ".pożytecznych idiotów". Sytuacja taka istnieje do dzisiaj.Zapamiętajmy, że Marszałek mówił :"..spotykaliśmy w Polsce ludzi twierdzących,że służba dla Rosji jest równoznaczna ze służbą Ojczyżnie". Ta współpraca i służba dla Moskwy zemściła się w dniu 10 kwietnia 2010 r. Obchodziliśmy wczoraj miesięcznicę tragedii smoleńskiej. Jestem jak wielu ludzi zwolennikiem zamachu. Wersję zamachu potwierdzają żródła niemieckiego wywiadu. Okoliczności katastrofy starają się obecnie wyjaśnić najlepsi naukowcy w tej dziedzinie. Wniosek z protokółu technicznego jest tylko jeden - seria wybuchów na pokładzie i płatach samolotu prezydenckiego doprowadziła do katastrofy. Brak odzewu na książki Sumlińskiego, który obarcza winą Tuska i Komorowskiego jest tylko potwierdzeniem tej tezy. Tusk uciekł dzięki Merkel do UE. Za nim chce podążyć Komorowski. Odmowa zeznań przez tłumaczkę Tuska generałową Dukaczewską jest także bardzo wymowna. Gra naszych opozycjonistów dla Niemiec i Zachodu jest tylko jawną zdradą idei suwerennej Polski. Piłsudski ostrzegał : "Podczas kryzysów-powtarzam- strzeżcie się agentur. Idżcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując jedynie Polskę i nienawidząc tych co służą obcym". O Niemcach i Zachodzie mówił :"Ja nikomu prawie nie wierzę, a cóż dopiero Niemcom. Muszę jednak grać, bo Zachód jest obecnie parszywieńki. Jeżeli nie przejrzy i nie stwardnieje, trzeba będzie przestawić się w pracach".Zachód jak widzimy jest obecnie "parszywieńki", a jak mówił Marszałek - ''..włażenie zachodowi w dupę...i być w tej dupie obsrywanym..." to właśnie zdradzieckie wojaże z donosami do Brukseli całej grupy totalnej opozycji. Trzeba raczej ją nazwać nową targowicą, bo szkaluje i oskarża Polskę błagając o sankcje i interwencje. Rządzący muszą podejmować bardziej radykalne i zdecydowane stanowiska wobec zdrady i sprzedajnych klik. "Sprawiedliwość i wolność bez siły jest gadulstwem i dzieciństwem" - mówił Piłsudski. Łagodne reakcje na zdradzieckie działania polityków tzw. totalnej opozycji i włażenie z butami w nasze suwerenne sprawy przez urzędasów UE jest właśnie dzieciństwem i poważnym błędem. Zbliżą się gorący czas wyborów i trzeba zacząć oczyszczać tą naszą- cloaca maxima- jaką jest życie kastowo-partyjniackie w Polsce. Zdradę zaś i agenturę obcą wyłapywać, nagłaśniać i ostro karać. "Jedynie czyn ma znacznie. Najlepsze chęci pozostają bez skutku, o ile nie pociągają za sobą następstw praktycznych" - mówił Marszałek !!!
Mieliśmy przez nie całe dwadzieścia lat Wolną Ojczyznę, która rozwijała się i niwelowała różnice w stosunku do innych krajów. Wielki wizjoner polityczny, jakim był Józef Piłsudski widział zagrożenia polskiej suwerenności i rozwoju kraju. Były one zewnętrzne, które wypływały z sąsiedztwa dwu imperialnych krajów, jakimi były - Rosja i Niemcy, ale i z wewnętrznych gierek agentury obcej i tzw. ".pożytecznych idiotów". Sytuacja taka istnieje do dzisiaj.Zapamiętajmy, że Marszałek mówił :"..spotykaliśmy w Polsce ludzi twierdzących,że służba dla Rosji jest równoznaczna ze służbą Ojczyżnie". Ta współpraca i służba dla Moskwy zemściła się w dniu 10 kwietnia 2010 r. Obchodziliśmy wczoraj miesięcznicę tragedii smoleńskiej. Jestem jak wielu ludzi zwolennikiem zamachu. Wersję zamachu potwierdzają żródła niemieckiego wywiadu. Okoliczności katastrofy starają się obecnie wyjaśnić najlepsi naukowcy w tej dziedzinie. Wniosek z protokółu technicznego jest tylko jeden - seria wybuchów na pokładzie i płatach samolotu prezydenckiego doprowadziła do katastrofy. Brak odzewu na książki Sumlińskiego, który obarcza winą Tuska i Komorowskiego jest tylko potwierdzeniem tej tezy. Tusk uciekł dzięki Merkel do UE. Za nim chce podążyć Komorowski. Odmowa zeznań przez tłumaczkę Tuska generałową Dukaczewską jest także bardzo wymowna. Gra naszych opozycjonistów dla Niemiec i Zachodu jest tylko jawną zdradą idei suwerennej Polski. Piłsudski ostrzegał : "Podczas kryzysów-powtarzam- strzeżcie się agentur. Idżcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując jedynie Polskę i nienawidząc tych co służą obcym". O Niemcach i Zachodzie mówił :"Ja nikomu prawie nie wierzę, a cóż dopiero Niemcom. Muszę jednak grać, bo Zachód jest obecnie parszywieńki. Jeżeli nie przejrzy i nie stwardnieje, trzeba będzie przestawić się w pracach".Zachód jak widzimy jest obecnie "parszywieńki", a jak mówił Marszałek - ''..włażenie zachodowi w dupę...i być w tej dupie obsrywanym..." to właśnie zdradzieckie wojaże z donosami do Brukseli całej grupy totalnej opozycji. Trzeba raczej ją nazwać nową targowicą, bo szkaluje i oskarża Polskę błagając o sankcje i interwencje. Rządzący muszą podejmować bardziej radykalne i zdecydowane stanowiska wobec zdrady i sprzedajnych klik. "Sprawiedliwość i wolność bez siły jest gadulstwem i dzieciństwem" - mówił Piłsudski. Łagodne reakcje na zdradzieckie działania polityków tzw. totalnej opozycji i włażenie z butami w nasze suwerenne sprawy przez urzędasów UE jest właśnie dzieciństwem i poważnym błędem. Zbliżą się gorący czas wyborów i trzeba zacząć oczyszczać tą naszą- cloaca maxima- jaką jest życie kastowo-partyjniackie w Polsce. Zdradę zaś i agenturę obcą wyłapywać, nagłaśniać i ostro karać. "Jedynie czyn ma znacznie. Najlepsze chęci pozostają bez skutku, o ile nie pociągają za sobą następstw praktycznych" - mówił Marszałek !!!
środa, 2 stycznia 2019
80 Rocznica śmierci R. Dmowskiego - Drozdowo 1939 r.
Dmowski to jeden z tych ludzi świata polityki, których nazywamy -"zwierzętami publicznymi".Życie prywatne, po młodzieńczym zawodzie miłosnym, stanowiło jedynie uzupełnienie, a czasami tylko margines życia politycznego. Pozbawiony własnej, przez siebie założonej rodziny był w pełnym tego słowa znaczeniu człowiekiem polityki. Był politykiem czynnym, który świadomie utworzył swój obóz zwany endecją ( kierownik LN i prezes KNP) . Jako pisarz rozwijał swoją doktrynę i sam jej się podporządkowywał. Był z Józefem Piłsudskim współtwórcą Niepodległej . Różniło ich jednak wiele.Stanisław Strzetelski tuż po śmierci Dmowskiego pisał: "Józef Piłsudski był przede wszystkim żywiołem, impetem, nieustannie płonącą żądzą czynu, tak jak Dmowski był przede wszystkim konstrukcją, planem, równowagą... Byli różni, inni i dlatego właśnie dzieło ich jest tak jednolite w syntezie różnych, lecz uzupełniających się wartości i kto wie, czy nie dlatego Polska uniknęła strasznej tragedii personalnej walki Wielkiego Wodza z Wielkim Mężem Stanu". Słowa te napisane w 15 stycznia 1939 r. w "Kronika Polski i Świata" w artykule : "Walka, która w rzeczywistości była współpracą. Wspólne dziedzictwo Piłsudskiego i Dmowskiego syntezą dzisiejszej Polski".
Słowa te dedykuję dzisiejszym endekom ku pamięci i rozwadze. Polska jest jedna i służba dla Niej jest jedynym obowiązkiem patriotów !!!
Pozostawmy rozmyślania i powróćmy do faktów poprzedzających ostatnie chwile życia i śmierci Romana Dmowskiego. Po sprzedaniu Chludowa w 1934, którego utrzymanie męczyło Dmowskiego sam powiedział w liście do Karola Raczkowskiego :"Uwolnienie się od tego haraczu jest dla mnie niesłychaną ulgą". Po ataku apopleksji w sierpniu 1934 r. przestał kierować "obozem narodowym". Od tego czasu mimo wyjazdów do uzdrowisk, głównie do Kosowa miał mocno ograniczony udział w życiu politycznym. Początkiem katastrofy był wylew krwi do mózgu wiosną 1937 roku. Przebywając u zaprzyjażnionej rodziny Lutosławskich w ich dworku w Drozdowie k/Łomży popadał w coraz to większą apatię. Ciągle leżał, a opiekę nad nim sprawowała p.Maria Niklewiczowa. Tak wspominała te dni po latach: "Życie jego przez ostatnie pół roku to była wegetacja. Serce tak słabe, że każdej chwili mogło przestać bić, skleroza, która sprawiała, że jego umysł, tak zawsze jasny, bywał czasami zaćmiony. nie orientował się wtedy w czasie, wracał myślą do dawnych lat i mówił o nich jakby chodziło o terażniejszość, czasami zapominał o tym , że pomarli jego matka i bracia". Nie przesadzała co potwierdza fragment listu Jabłonowskiego do Chrzanowskiego :"Stan jego jest taki, że nie odczułby nawet Twojego do niego przyjacielskiego zwrotu".
24 grudnia 1938 r. nowy atak apopleksji doprowadził do częściowego paraliżu. Gdy doszło do zapalenia płuc wezwano biskupa ordynariusza łomżyńskiego St.Kostkę Łukomskiego. Wątpliwa jest spowiedż Dmowskiego. Było to raczej udzielenie pasterskiego Wiatyku. Zmarł 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie. W pięć dni póżniej 7 stycznia odbył się pogrzeb. Pierwotnie , zgodnie z projektem kierownictwa SN w Katedrze w Poznaniu. Przy braku zgody prymasa Polski kar. ks. Augusta Hlonda, pochowano Romana Dmowskiego w grobowcu rodzinnym na cmentarzu brudnowskim w Warszawie. Przejazd z Łomży do Warszawy i sam pogrzeb były wielotysięczną manifestacją zwolenników endecji. Doktryna Narodowej Demokracji jest żywa, choć skłócenie odłamów nadal trwa !!!
Słowa te dedykuję dzisiejszym endekom ku pamięci i rozwadze. Polska jest jedna i służba dla Niej jest jedynym obowiązkiem patriotów !!!
Pozostawmy rozmyślania i powróćmy do faktów poprzedzających ostatnie chwile życia i śmierci Romana Dmowskiego. Po sprzedaniu Chludowa w 1934, którego utrzymanie męczyło Dmowskiego sam powiedział w liście do Karola Raczkowskiego :"Uwolnienie się od tego haraczu jest dla mnie niesłychaną ulgą". Po ataku apopleksji w sierpniu 1934 r. przestał kierować "obozem narodowym". Od tego czasu mimo wyjazdów do uzdrowisk, głównie do Kosowa miał mocno ograniczony udział w życiu politycznym. Początkiem katastrofy był wylew krwi do mózgu wiosną 1937 roku. Przebywając u zaprzyjażnionej rodziny Lutosławskich w ich dworku w Drozdowie k/Łomży popadał w coraz to większą apatię. Ciągle leżał, a opiekę nad nim sprawowała p.Maria Niklewiczowa. Tak wspominała te dni po latach: "Życie jego przez ostatnie pół roku to była wegetacja. Serce tak słabe, że każdej chwili mogło przestać bić, skleroza, która sprawiała, że jego umysł, tak zawsze jasny, bywał czasami zaćmiony. nie orientował się wtedy w czasie, wracał myślą do dawnych lat i mówił o nich jakby chodziło o terażniejszość, czasami zapominał o tym , że pomarli jego matka i bracia". Nie przesadzała co potwierdza fragment listu Jabłonowskiego do Chrzanowskiego :"Stan jego jest taki, że nie odczułby nawet Twojego do niego przyjacielskiego zwrotu".
24 grudnia 1938 r. nowy atak apopleksji doprowadził do częściowego paraliżu. Gdy doszło do zapalenia płuc wezwano biskupa ordynariusza łomżyńskiego St.Kostkę Łukomskiego. Wątpliwa jest spowiedż Dmowskiego. Było to raczej udzielenie pasterskiego Wiatyku. Zmarł 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie. W pięć dni póżniej 7 stycznia odbył się pogrzeb. Pierwotnie , zgodnie z projektem kierownictwa SN w Katedrze w Poznaniu. Przy braku zgody prymasa Polski kar. ks. Augusta Hlonda, pochowano Romana Dmowskiego w grobowcu rodzinnym na cmentarzu brudnowskim w Warszawie. Przejazd z Łomży do Warszawy i sam pogrzeb były wielotysięczną manifestacją zwolenników endecji. Doktryna Narodowej Demokracji jest żywa, choć skłócenie odłamów nadal trwa !!!
sobota, 29 grudnia 2018
Coś w tym jest,że świat zwariował...
Święta, święta i po świętach. Najbardziej rodzinne święta w Polsce - Boże Narodzenie, przeszły już do historii 2018 r. Pomimo obaw były białe od śniegu i bardzo dostatnie. Miasta przybrały odświętny wygląd, a tłumy wiernych napełniły polskie kościoły. Dziatwa odwiedza szopki, które starają się przypominać historyczne dzieje państwowości polskiej. Wybija się na czoło hasło 100-lecia odzyskania niepodległości. Wszystkie polskie media uczciły zwycięskie Powstanie Wielkopolskie, którego setna rocznica przypadła na 27 grudnia br. Wydawałoby się, że wszystko biegnie normalnie i właściwym trybem. Przedświąteczny, tragiczny zgrzyt - śmierć 12 polskich górników w czeskiej kopalni położył się smutnym ogólnopolskim Dniem Żałoby. Życie biegnie jednak dalej.
Nasza Ziemia - Matka pokazuje jednak swoje niezależne od ludzkiej woli prawa. Ciekawe co zrobią farmazoni ocieplenia globalnego ?? Czy jak pyta p. Gadowski- wystawią Panu Bogu rachunek za zwiększoną aktywność wulkaniczną na całej Ziemi ?? Bo to przecież miliardy i biliony metrów sześciennych gazów cieplarnianych i miliony toksycznych pyłów wyrzuconych do atmosfery !! Sam wybuch indonezyjskiego wulkanu Anak Krakatau doprowadził do podwójnej fali tsunami i śmierci setek ludzi i nieobliczalnych zniszczeń materialnych. Stary świat - Europa także doznaje boskiej plagi wybuchu wulkanu Etna na Sycylii. Istota ludzka i przemądrzali głosiciele tzw."ocipienia", muszą zrozumieć, że mgła zatruwająca ich umysły to po prostu chęć robienia interesu na handlu powietrzem !!! Gdy jako młody chłopak, wraz z kolegami śmiałem się z nowo-powstających nazw szkół i tytułów naukowych ( w środkowych latach PRL), nie przypuszczałem , że dożyję czasów magistrów i doktorów -handlu zakurzonym powietrzem. Magister od spraw kurzu stał się faktem !! Coś w tym jest, że świat zwariował i pędzi na złamani karku w obłędnym, diabelskim tańcu na dno otchłani zatraty. Cwaniactwo chce i robi na tym złoty interes i popycha narody w spiralę zadłużenia i biedy. Przecież wiadomo wszystkim, że nasza Matka-Ziemia wielokrotnie zmieniała warunki klimatyczne w swojej historii. A okres mniejszych epok oziębienia i ocieplenia jest zapisany w annałach historycznych Europy i świata. Nic tu nowego nie odkryjemy. Zmiany biegunów, biopola magnetycznego, prądów morskich i powietrznych i wielka aktywność Słońca zawsze doprowadzała na Ziemi do wielkich wahnięć klimatycznych. Pchła ludzka ze swoją produkcją CO-2 to tylko pyłek w ogromnych przeistoczeniach kuli ziemskiej i jej kosmicznego otoczenia. Jeden wybuch super-wulkanu typu Yelowstone może wprowadzić na Ziemi wieloletnie całkowite oblodzenie i śmierć wszystkich istot żywych !!! Czy zabawa w ciuciubabkę z narodowymi rządami i chęć zarobienia nowej kasy to nowy pomysł ludków z "narodku wybranego" ?? Czy super-spekulant Soros i jemu podobni gracze, którzy trzymają smycze przywódców UE i innych państw świata, dalej będą prowadzić swoją perfidną grę - Super-rządu Świata ?? Czyżby złoto światowe, które zgromadzili w swoich sejfach im nie wystarczało ?? Te demony zła pragną wszechwładzy i bezwzględnego panowania nad ludzkością !!! Przykre wnioski po świątecznym wyciszeniu !!! Przydałoby się, żeby dostrzegli to i inni. Myślenie przecież nie boli !!!
Nasza Ziemia - Matka pokazuje jednak swoje niezależne od ludzkiej woli prawa. Ciekawe co zrobią farmazoni ocieplenia globalnego ?? Czy jak pyta p. Gadowski- wystawią Panu Bogu rachunek za zwiększoną aktywność wulkaniczną na całej Ziemi ?? Bo to przecież miliardy i biliony metrów sześciennych gazów cieplarnianych i miliony toksycznych pyłów wyrzuconych do atmosfery !! Sam wybuch indonezyjskiego wulkanu Anak Krakatau doprowadził do podwójnej fali tsunami i śmierci setek ludzi i nieobliczalnych zniszczeń materialnych. Stary świat - Europa także doznaje boskiej plagi wybuchu wulkanu Etna na Sycylii. Istota ludzka i przemądrzali głosiciele tzw."ocipienia", muszą zrozumieć, że mgła zatruwająca ich umysły to po prostu chęć robienia interesu na handlu powietrzem !!! Gdy jako młody chłopak, wraz z kolegami śmiałem się z nowo-powstających nazw szkół i tytułów naukowych ( w środkowych latach PRL), nie przypuszczałem , że dożyję czasów magistrów i doktorów -handlu zakurzonym powietrzem. Magister od spraw kurzu stał się faktem !! Coś w tym jest, że świat zwariował i pędzi na złamani karku w obłędnym, diabelskim tańcu na dno otchłani zatraty. Cwaniactwo chce i robi na tym złoty interes i popycha narody w spiralę zadłużenia i biedy. Przecież wiadomo wszystkim, że nasza Matka-Ziemia wielokrotnie zmieniała warunki klimatyczne w swojej historii. A okres mniejszych epok oziębienia i ocieplenia jest zapisany w annałach historycznych Europy i świata. Nic tu nowego nie odkryjemy. Zmiany biegunów, biopola magnetycznego, prądów morskich i powietrznych i wielka aktywność Słońca zawsze doprowadzała na Ziemi do wielkich wahnięć klimatycznych. Pchła ludzka ze swoją produkcją CO-2 to tylko pyłek w ogromnych przeistoczeniach kuli ziemskiej i jej kosmicznego otoczenia. Jeden wybuch super-wulkanu typu Yelowstone może wprowadzić na Ziemi wieloletnie całkowite oblodzenie i śmierć wszystkich istot żywych !!! Czy zabawa w ciuciubabkę z narodowymi rządami i chęć zarobienia nowej kasy to nowy pomysł ludków z "narodku wybranego" ?? Czy super-spekulant Soros i jemu podobni gracze, którzy trzymają smycze przywódców UE i innych państw świata, dalej będą prowadzić swoją perfidną grę - Super-rządu Świata ?? Czyżby złoto światowe, które zgromadzili w swoich sejfach im nie wystarczało ?? Te demony zła pragną wszechwładzy i bezwzględnego panowania nad ludzkością !!! Przykre wnioski po świątecznym wyciszeniu !!! Przydałoby się, żeby dostrzegli to i inni. Myślenie przecież nie boli !!!
środa, 12 grudnia 2018
wtorek, 11 grudnia 2018
Pamiętajmy !!! I - szego Prezydenta m. Łomża - Władysława Świderskiego.
Władysław Świderski, pierwszy prezydent Łomży po odzyskaniu niepodległości, urodził się 11 grudnia 1879 r. w Ostrowi Mazowieckiej w rodzinie chłopskiej jako- Świderek. Nazwisko zmieniono w 1917 roku. Ukończył gimnazjum łomżyńskie. W 1900 roku był jednym z organizatorów tajnego, młodzieżowego stowarzyszenia niepodległościowego "Orzeł Biały". Członek PPS oraz POW. Za działalność niepodległościową krótko przebywał w łomżyńskim więzieniu w 1905 r. Do wybuchu I-szej wojny światowej pracował jako urzędnik. W 1918 roku brał udział w rozbrajaniu Niemców. Był członkiem Komitetu Obywatelskiego powołanego do przejęcia władzy w mieście. 19 lutego 1919 roku wyznaczony na burmistrza Łomży, a 28 maja 1919 r. wybrany formalnie na to stanowisko. W dniu 11 czerwca 1920 r., po przemianach administracyjnych i ustanowieniu w Łomży powiatu grodzkiego, tytuł burmistrza zastąpiono tytułem prezydenta. W 1920 r. w czasie nawały bolszewickiej kierował cywilną obroną miasta. Energiczny i obowiązkowy prowadził aprowizację miasta i opiekę nad rannymi. Doskonale współpracował z Wojskiem Polskim broniącym Łomży. Funkcję prezydenta sprawował do 1 kwietnia 1934 r. W pażdzierniku 1939 r. aresztowany przez sowietów i osadzony w więzieniu łomżyńskim. Pod koniec 1940 roku wywieziony do Kazachstanu. Następnie przebywał w Taszkiencie (Uzbekistan) - gdzie zmarł na tyfus 3 maja 1942 roku.
Rozkochany w ziemi łomżyńskiej wydaje w 1925 roku monografię pt. Łomża. Wrażliwy o duszy romantyka pisze wiersze. Część ich zostaje wydana jako "Echa z nad Narwi". Po dokomponowaniu melodii są one śpiewane przez chóry łomżyńskie z "Lutnią"włącznie.
Co robią pracownicy Biblioteki Publicznej i Muzeów łomżyńskich ??? Czy stawianie na piedestale barda naszej ziemi, czerwonego przybłędy z nakazu PZPR to ich jedyne zajęcie ??? Patriotyczny I-szy Prezydent naszego miasta, jego obrońca i bohater Niepodległej został zapomniany. Przywróćmy pamięci postać i twórczość tego autentycznie Wielkiego Polaka i Obywatela Łomży, I-szego Prezydenta Władysława Świderskiego. Pamiętajmy o Nim i nie dajmy się zwieść fałszywym hasłom odradzającej się, farmazońskiej komuny !!!
Rozkochany w ziemi łomżyńskiej wydaje w 1925 roku monografię pt. Łomża. Wrażliwy o duszy romantyka pisze wiersze. Część ich zostaje wydana jako "Echa z nad Narwi". Po dokomponowaniu melodii są one śpiewane przez chóry łomżyńskie z "Lutnią"włącznie.
Co robią pracownicy Biblioteki Publicznej i Muzeów łomżyńskich ??? Czy stawianie na piedestale barda naszej ziemi, czerwonego przybłędy z nakazu PZPR to ich jedyne zajęcie ??? Patriotyczny I-szy Prezydent naszego miasta, jego obrońca i bohater Niepodległej został zapomniany. Przywróćmy pamięci postać i twórczość tego autentycznie Wielkiego Polaka i Obywatela Łomży, I-szego Prezydenta Władysława Świderskiego. Pamiętajmy o Nim i nie dajmy się zwieść fałszywym hasłom odradzającej się, farmazońskiej komuny !!!
środa, 5 grudnia 2018
Piłsudski - legenda, a świadomość narodowa. Jakie wiatry wieją nad COP 24 ??
Legenda Marszałka Józefa Klemensa Piłsudskiego jest nie tylko legendą romantyczną, ale rzeczywistą wpisaną w życiorys i biografię duchową społeczeństwa polskiego. Legenda ta powstawała od momentu narodzin w 1867 r. w Zułowie na Żmudzi - dziwne zjawiska i czyny ludzi zaborców w tym dniu. Potem rosła, pisana życiem "Ziuka" - Sybiraka-skazańca, bojowca PPS, więżnia carskiego, twórcy "Strzelca" i Legionów, więżnia pruskiego, Naczelnika Państwa- budującego struktury administracyjne i prawne oparte na wolności i demokracji, których wymiar wyprzedzał na dziesięciolecia inne kraje Europy i świata. Gdy przyszedł czas próby najwyższej obronił Niepodległą i odepchnął od piersi Odrodzonej Matki -Polski euroazjatyckie, bolszewickie hordy, ratując jednocześnie Europę i świat przed zalewem czerwonej zarazy. Gdy inni, których zasługi teraz są wyolbrzymiane, na salonach szukali wsparcia przy budowie granic Niepodległej, Piłsudski w krwawym znoju budował podwaliny WP. Wiedział, że tylko silna armia i jej obecność na tworzących się granicach, da ich trwałość . I legenda Piłsudskiego trwa. Jest nadal wpisana w duchową biografią polskiego społeczeństwa. Legendy tej nie zdołał osłabić dramat polskiego Września 1939, podłość kliki Sikorskiego i endeckich bajarzy. Nienawiść władców PRL z nadania Moskwy do tej legendy i chęć wypisania jej z annałów historycznych Polski ( np.Historia Polski Michnik ) także się nie.powiodła. O tym świadczą powstające tablice i pomniki Marszałka i pełna codziennie składanych, świeżych kwiatów Krypta Srebrnych Dzwonów na Wawelu (miejsce spoczynku JP). A może kolejne odsądzanie od czci i wiary, kolejnych domorosłych przywódców, prowadziło do wniosku, że ten jedyny wzorzec osobowy to Piłsudski !!!
W Katowicach trwa wielkie spotkanie ludzi-czyli COP 24, którzy debatują jak ratować naszą Ziemię przed bezmyślnością jej dzieci - ludzi. Dalsze zaśmiecanie Błękitnej Planety, kolebki i domu człowieka może doprowadzić do tego, że nie będziemy mieli czystego powietrza, wody i lądu. Bezmyślność ludzi jest porażająca. Nawet zwierzęta wiedzą, że gdzie śpią i przebywają tam za przeproszeniem nie sr..ją. Człowiek jako istota naczelna , sam niszczy swoje środowisko. Rozwój technologiczny doprowadził - tak twierdzą mądrale od zielonych (ekologów) do całkowitego zaśmiecenia naszej Ziemi. Dowody są namacalne i widoczne. ( wystarczy pojechać do lasu na grzyby, albo nad rzekę na ryby). Zgadzam się z tym całkowicie. Ludzie sami niszczą swój dom -Ziemię.Najwięcej sporów budzą sprawy czystości powietrza i tzw, efekt cieplarniany. Smog jak smog jest na pewno uciążliwy, bo Polacy palą w swoich śmieciuchach odpadami i smrodzą chemicznym dymem. Jednak z tym ociepleniem to już inna para kaloszy. Działanie mrówki ludzkiej i jej narzędzi i zwierząt hodowlanych jest tu problematyczny. Dzieje Ziemi są pełne przykładów cyklicznych i katastroficznych zmian klimatycznych. Jeden duży wybuch wulkanu może zmienić naszą planetę w kulę lodową. Natomiast zmiany aktywności słońca i jego wpływ na naszą Ziemię jest przeogromny. Gdy dodamy do tego zmiany biegunów, zmiany pola magnetycznego, prądów morskich i ciągów powietrza to zobaczymy, że mamy tu raczej niewiele do powiedzenia !!! Nie przeszkadza to cwaniakom siedzącym w kantorach banków światowych robić złote interesy na handlu powietrzem. Kto by się domyślił takiego przekrętu wartego kilkaset miliardów dolarów ?? Jest jeden tylko naród, który przejął machlojki pieniądzem od Fenicjan - Żydzi. W ich rękach znajduje się całe złoto świata i obrót pieniądzem papierowym. To przed ich zachłannością i pasożytnictwem ostrzegał Beniamin Franklin :..." Jeżeli wy ich nie wyłączycie, wtedy potomkowie wasi będą tymi, którzy w pocie czoła pracować będą dla Żydów, a Żydzi, tucząc się ich pracą, będą rozpierali się w kantorach i zacierali ręce z zadowolenia...Wszędzie w tych procesach działa żydowska myśl polityczna, która z masonerii uczyniła sobie dogodne narzędzie dla swoich celów".
I to by było na tyle. Widzę, myślę i piszę ku przestrodze !!!
W Katowicach trwa wielkie spotkanie ludzi-czyli COP 24, którzy debatują jak ratować naszą Ziemię przed bezmyślnością jej dzieci - ludzi. Dalsze zaśmiecanie Błękitnej Planety, kolebki i domu człowieka może doprowadzić do tego, że nie będziemy mieli czystego powietrza, wody i lądu. Bezmyślność ludzi jest porażająca. Nawet zwierzęta wiedzą, że gdzie śpią i przebywają tam za przeproszeniem nie sr..ją. Człowiek jako istota naczelna , sam niszczy swoje środowisko. Rozwój technologiczny doprowadził - tak twierdzą mądrale od zielonych (ekologów) do całkowitego zaśmiecenia naszej Ziemi. Dowody są namacalne i widoczne. ( wystarczy pojechać do lasu na grzyby, albo nad rzekę na ryby). Zgadzam się z tym całkowicie. Ludzie sami niszczą swój dom -Ziemię.Najwięcej sporów budzą sprawy czystości powietrza i tzw, efekt cieplarniany. Smog jak smog jest na pewno uciążliwy, bo Polacy palą w swoich śmieciuchach odpadami i smrodzą chemicznym dymem. Jednak z tym ociepleniem to już inna para kaloszy. Działanie mrówki ludzkiej i jej narzędzi i zwierząt hodowlanych jest tu problematyczny. Dzieje Ziemi są pełne przykładów cyklicznych i katastroficznych zmian klimatycznych. Jeden duży wybuch wulkanu może zmienić naszą planetę w kulę lodową. Natomiast zmiany aktywności słońca i jego wpływ na naszą Ziemię jest przeogromny. Gdy dodamy do tego zmiany biegunów, zmiany pola magnetycznego, prądów morskich i ciągów powietrza to zobaczymy, że mamy tu raczej niewiele do powiedzenia !!! Nie przeszkadza to cwaniakom siedzącym w kantorach banków światowych robić złote interesy na handlu powietrzem. Kto by się domyślił takiego przekrętu wartego kilkaset miliardów dolarów ?? Jest jeden tylko naród, który przejął machlojki pieniądzem od Fenicjan - Żydzi. W ich rękach znajduje się całe złoto świata i obrót pieniądzem papierowym. To przed ich zachłannością i pasożytnictwem ostrzegał Beniamin Franklin :..." Jeżeli wy ich nie wyłączycie, wtedy potomkowie wasi będą tymi, którzy w pocie czoła pracować będą dla Żydów, a Żydzi, tucząc się ich pracą, będą rozpierali się w kantorach i zacierali ręce z zadowolenia...Wszędzie w tych procesach działa żydowska myśl polityczna, która z masonerii uczyniła sobie dogodne narzędzie dla swoich celów".
I to by było na tyle. Widzę, myślę i piszę ku przestrodze !!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)