Rząd Tuska ocalał. 237 siedmiu posłów udzieliło zaufania Tuskowi i sobie do dalszego trwania przy żłobie. Nie raczej przy korycie, bo ubliżyłbym koniom.Koń to przyjaciel i towarzysz Polaka w pracy i walce. Tak ta sitwa, która rządzi teraz krajem to raczej nierogacizna tzn. świnie. Świnia uwielbia pełne koryto i nie zwraca uwagi na drobnostki. Może żrec i w gnoju, aby tylko napełnic kędziuch. Bywają wypadki, że zżera własne dzieci. Taki to już świński charakter.
Przed wojną śpiewano o cyrku na ul Ordynackiej i słowa tej piosenki przypomniał przed laty p. Jarema Stępowski - bard Warszawy. "Bo na Ordynackiej był cyrk", brzmiała piosenka i wszyscy Warszawiacy wiedzieli, że to piosenka o małpach i klaunach. Dzisiaj w Warszawie są występy w okrąglaku przy ul. Wiejskiej. Tu jednak małpy i klauni nie są z mojego cyrku. To cyrk Tuska i jego małpy. Treser nie potrzebuje bata. On ma stanowiska i zapewnia bezkarnośc przy "kręceniu lodów". Kto jest bliżej koryta temu dobro samo wpada do pyska. Ryj służy tylko do odganiania współtowarzyszy uczty. A uczta na ciele państwa polskiego trwa już 7 lat. Niektórzy bardziej zaradni przyssali się już dużo wcześniej i zażarcie chłepcą życiodajne soki ojczystego kraju.Ci wybrańcy narodu zatracili poczucie honoru i poszanowania prawa.Wszyscy oni przysięgali, że ;"dobro państwa i jego obywateli, będzie ich najwyższym obowiązkiem".Większośc z nich dodawała do roty przysięgi słowa :"Tak mi dopomóż Bóg". Teraz zaś łamią tą przysięgę zaprzedają się zdradzie i łajdackiemu łaknieniu dochodów i zaszczytów. Buta i arogancja każe im zapominac o zwykłym obywatelu, który jest dla wielu z nich :"bydłem". To nie ci sami ludzie.Żyją w swoim świecie ułudy i zaprzaństwa.Państwo polskie jest już tylko pojęciem teoretycznym. Stwierdzają to sami członkowie tego rządu, a woda sodowa buzująca wraz z alkoholem w ich głowach , uzewnętrznia te ich stwierdzenia. Nasuwa się pytanie : dla kogo pracują i co myślą o przyszłości Polski ?
Nie mój cyrk i nie moje małpy, chciałoby się powiedziec. Jednak ten cyrk to moja Ojczyzna Polska, a te małpy to zdradzieccy posłowie , rząd i urzędnicy, którzy nie pomni przeszłości historycznej, znowu handlują naszym wspólnym dobrem. Boże !!! Obudz ten uśpiony naród. Niech się poczuje suwerenem tej ziemi i otrząśnie się z tego plugastwa. Zaś świnie pogoni tam gdzie ich miejsce, na śmietniki i do chlewów.
piątek, 27 czerwca 2014
sobota, 21 czerwca 2014
Świat się śmieje, a Polacy śpią.
Afera goni aferę. Świat się śmieje, a naród polski śpi. Trzeba się stac Narodem i przestac myślec kategoriami ciepłej wody w kranie. Zmanipulowane i nijakie społeczeństwo polskie mimo wyraznych oznak rozkładu moralnego i antypaństwowej postawy sitwy Tuska nie reaguje i nie manifestuje swojego niezadowolenia. Nadal Czerska i Woronicza z silnym poparciem TVN i innych prywatnych mediów tumanią, straszą i manipulują Polakami. Ekran telewizyjny robi swoje i miliony słuchają premiera, który ze swoim hasełkiem :" Polacy nic się nie stało", kłamie w żywe oczy. Polska nierządem stoi, a ministrowie konstytucyjni inni bonzowie III RP urządzają prywatne zmowy na publiczne sprawy, handlując stanowiskami i łamiąc porządek konstytucyjny. Pikanterii dodaje fakt, że minister odpowiedzialny za służby specjalne jest podsłuchiwany, a służby milczą i nic nie robią. Chyba, że są same zainteresowanie w robieniu podsłuchów i afer ? Biedni Polacy dowiadują się ,że ich przedstawiciele u szczytów władzy wydają lekką rączką pieniądze podatnika na wyszukane potrawy i trunki w restauracjach. Prowadząc rozmowy i spiskując nad realizacjami politycznych i finansowych gierek, posługują się językiem bywalców spelun i melin półświatka.Ryba psuje się od głowy, mówi polskie przysłowie. Bezczelnośc i zepsucie obyczajów naszych pseudoelit sięgnęło dna. Traktują Polskę jak przysłowiowy postaw sukna i rwą dla siebie co mogą. Dobro państwa ich nie obchodzi i mówią wprost, że stan gospodarki polskiej to :"Ch...d...i kamieni kupa". Ważne jest jedno, jak najdłużej utrzymac się przy korycie. Podłączeni do żywotnych arterii państwa polskiego, ciągną prywatne korzyści, a całe obciążenie utrzymania tej mafii urzędasów i krwiopijców, spada na ciężko pracujących i emerytów. Kasa robi się pusta, więc dodruk papierowego, pustego pieniądza jest konieczny.Klakierzy muszą dostac swoją dolę przed następnymi wyborami. Zmowy , spiski i układy są konieczne aby utrzymac władzę w tym Tusko-landzie. Zadłużenie państwa sięgnęło biliona złotych. Bezrobocie 30%. Ucieczka młodych, wykształconych i najbardziej energicznych z kraju sięgnęła 3 milionów. Naród wymiera i zatraca swoją wartośc. Tradycja i historia jest niszczona, a ideologia gender promowana przez elity antypolskiej władzy. Siły zbrojne i przemysł zbrojeniowy w rozsypce, a ludzie tego sektora na zasiłkach dla bezrobotnych lub na saxach dorabiają inne państwa. Czy ten miękki totalitaryzm zniszczy państwowośc polską ? Czy hasło Tuska :"Polskośc , to nienormalnośc" zyskało poklask otumanionego społeczeństwa ? Czy tak trudno zrozumiec powiedzenie wyartykułowane w Klubie Ronina przez blogerów Kamiuszka, Corrylusa i p. Grzegorza Brauna: "Kościół - Szkoła - Strzelnica" ? Przecież w tym powiedzeniu, które powinno się stac hasłem Polaków jest zawarta recepta na odzyskanie przez Polaków dumy narodowej i własnej wartości. Tylko odrodzony Naród, który czuje i myśli po polsku może zdecydowanym postępowaniem odsunąc od władzy sitwę Tuska i rozpocząc naprawę kraju. Nadszedł ten czas i musimy działac szybko i łączyc się w masowych manifestacjach przeciwko nie-rządowi Tuska i popierającym go klakierskim, zdradzieckim klikom medialnym.Nikt tego za nas nie zrobi. Pamiętajmy o tym.!!!
niedziela, 15 czerwca 2014
"ch...dupa i kamieni kupa".To Polska Tuska.
Minęła hucznie obchodzona 25 rocznica kontraktowych wyborów 1989 r. Wszystko miało byc dobrze i dalsze rządy POlszewii przbiegac miały w chwale i poklasku zachodnich polityków, a tu bomba wybuchła. Belka ,Sienkiewicz i spółka znowu spiskują w restauracji. Redaktorzy tygodnika "Wprost" dotarli do nagrań rozmów pierwszoplanowych polityków rządu Tuska oraz prezesa NBP. Rozmowy prowadzone w restauracyjnym zakątku dla VIP, są nie tylko pokazem wulgarnego języka naszych elit, ale też obnażają stan polskiej polityki. Minister Spraw Wewnętrznych , osoba dopuszczona do największych tajemnic państwa jest nie tylko, że podsłuchiwany, ale ma złe zdanie o stanie gospodarczym kraju. O możliwościach gospodarczego rozwoju i inwestycjach mówi wprost: "Ch..dupa i kamieni kupa". Ustawianie i handel najwyższymi stanowiskami w Tusko-kraju odbywa się na zasadzie zamachu stanu. Zdjęcie ze stanowiska Ministra Finansów to układ Belki i Sienkiewicza, za finansowe poparcie PO.Dziwny i fałszywy świat świat polskich elit politycznych widzimy jak na dłoni. W normalny, demokratycznym państwie tylko ten przykład mafijnego zarządzania, doprowadziłby do upadku rządu i wcześniejszych wyborów. W Tusko-landzie wszystko toczy się dalej, a miłościwie nam panujący faraon w milczeniu przygotowuje się do obrony mafijnego świata POlszewii. Cała klakierska sitwa z przyległościami SLD i współrządzącego PSL ustawia się w szyku bojowym, by bronic zagrożonych pozycji.Utrwalona orderami, które ponadawał pRezydent, wierna drużyna dziennikarskich tuzów, przygotowuje już odpowiedzi. I znowu usłyszymy :"Polacy nic się nie stało", a fakty zostaną odwrócone i cała afera zamieciona pod dywan. Wszystko zostało już przecwiczone, a doświadczenie w manipulacji i kłamliwej informacji, uczyniły z ludzi Tuska mistrzów intrygi politycznej. Wstyd nie dym w oczy nie gryzie, a kolesie są do stołków przyspawani i władzy będą bronic jak życia. Młodzi Polacy, którzy buntują się i widzą zakłamanie i złodziejskie postępowanie sitwy rządzącej krajem, zostali wymanewrowani na boczny tor przez Janusz Korwina Mikke. Ten plecie jakieś bzdury o łączeniu się słowian i ogłasza przyjazń do Putina i Wielkoruskiej Moskwy. Cała para energii młodych znów pójdzie w gwizdek, a Tusk i jego ZOŁZ-y zacierają ręce i mieszają w głowach Polaków. Dziwny jest ten świat i pomimo, że już dużo ludzi widzi, że za kłamliwym pragmatyzmem rządzenia ekipy Tuska jest pustka moralna i brak ładu to ciepła woda w kranie wielu wystarcza.Z tą ekipą rządzącą nie można negocjowac. Ich trzeba jak najszybciej wyrzucic na śmietnik, a winnych zadłużenia i upodlenia narodu postawic przed ludowymi trybunałami.Tylko taka opcja potrafi podnieśc nasz umęczony i skundlony naród z błota w które nas wbijają rządy POlszewi .
wtorek, 3 czerwca 2014
Zdradzona wolnośc.
Robienie na siłę z daty 4 czerwca święta narodowego jest w/g mnie rzeczą nie stosowną. Niewątpliwie 4 czerwca 1989 roku był datą istotną i krokiem przełomowym w najnowszej historii Polski. W tamtych czasach wszystko co udawało się wyrwac komunie było ważne i istotne dla Polaków. Te kontraktowe wybory były bardzo ważne. Pokazały społeczeństwu sponiewieranego kraju, jakim był PRL, że mamy siłę i to, że stan wojenny nie odebrał ducha Polakom. Zmuszenie komuny do takich ustępstw, a następnie jednoznaczne zwycięstwo ludzi "Solidarności" w kontraktowych wyborach , napawało ludzi dumą, która graniczyła z euforią. To było ogromne przeżycie. Najpierw kampania wyborcza. Tłumy na wiecach i spotkaniach z kandydatami. Na spotkaniach tych język jest normalny. Zniknęła mowa partyjnych działaczy. Słynni artyści scen od poważnego Holoubka do kabareciarza Pietrzaka popierają ludzi "Solidarności". Zarówno słowa klasyków romantyzmu polskiego jak i piosenka Pana Jana: "Żeby Polska była Polską", słychac na każdym spotkaniu. Jeszcze nie znamy zdrajców współpracowników esbecji. Razem stoją na scenach i podestach. Oni już wiedzieli, że 100% zwycięstwo w Senacie jest dla nich ostrzeżeniem. Nikt nie dopuszczał wtedy do głowy, że są wśród nas wtyki, a cała sprawa została ułożona w Magdalence. Geremek, Kuroń, Mazowiecki, Michnik i inni za stołki i podział władzy sprzedali naród. Polacy zostali zdradzeni przez doradców Wałęsy. Ci wybrańcy po prostu sprzedali nas. Cała wierchuszka komuny zawładnęła majątkiem po PRL. Służby specjalne i esbecja przejmowała banki i handel walutami. Oni mieli pieniądze. Młodzi ludzie "Solidarności" krok po kroku zostali zepchnięci na margines. Grupa Geremka , Michnika i Mazowieckiego nie chciała wolnej Polski. Oni nadal wierzyli w "socjalizm z ludzką twarzą". Rozkradziono społeczny majątek, a nam ukradziono radośc i nadzieję.Po latach widac to dokładnie. Za zmianami w Polsce stali ludzie agenturalnych wpływów Moskwy i Zachodu.Wałęsa okazał się słabym człowiekiem, zmanipulowanym przez służby. Komuna nie poniosła żadnych strat. Nie rozliczono za więzienia i krew ani Jaruzelskiego, ani Kiszczaka i innych. Pieniądze obcych pomagają odbudowac zarówno lewicę komunistyczną jak i liberalne partie wspierane przez Zachód.Matactwa i machlojki to codziennośc III RP. Afery , przekręty i nawet zabójstwa, doprowadzają do bilionowego zadłużenia kraju. Bezrobocie i zwijanie zakładów produkcyjnych, miesza się z wielkim bogactwem tzw. elit. Wymieranie narodu i klęska demograficzna, połączyła się z wielką emigracją energicznych grup społeczeństwa i naród staję nad krawędzią biologicznego unicestwienia. Ostatnie zaś lata rządów PO i zrobienie z Polski Tusko-landu, przy ogromnej armii (milionowej) urzędasów, zablokowały scenę polityczną. Klakierskie media, które utrzymują się z zamówień reklam rządowych, są gotowe zniszczyc każdego kto krytykuje zdradziecki, działający na szkodę Polski rząd. Zaczynają się jednak budzic odruchy oporu. Widoczne to jest wśród młodych Polaków.Doskonałym przykładem jest tu młoda 17 - letnia licealistka z Gorzowa Wielkopolskiego Maria Sokołowska, która odważnie rzuca w twarz premiera Tuska zarzut zdrady. Tak to jest zdrada Polski i jego narodu.Jednak ten naród się budzi i za tą zdradę ukarze surowo.
poniedziałek, 26 maja 2014
Śmierc intelektualisty z WUML-prezydenta renegata.
W dniu 25 maja o godz 15. 24 zmarł gen armii Wojciech Jaruzelski. To jedna z najważniejszych postaci przewijających się przez historię Polski XX w. Jaruzelski wychowany w rodzinie szlacheckiej h.Ślepowron, wnuk powstańca styczniowego i syberyjskiego zesłańca nie poszedł w ślady dziadka . On wolał służyc Moskwie. Wywieziony w czasie II wojny światowej na Sybir, po krótkiej (około 1 roku) pracy przy wyrębie drzewa, pracuje w handlu .Młody bo urodzony 1923 roku Jaruzelski zostaje powołany do powstającej po wyprowadzeniu armii Andersa , ludowej armii polskiej .Skierowany na kurs podchorążych do Riazania, po kilkotygodniowym szkoleniu trafia na Lubelszczyznę i zaraz potem pod Warszawę w czasie powstania .Przed wojną uczęszczał do gimnazjum oo.Marianów na Bielanach.Nigdy go nie ukończył. Jego wykształcenie to kursy Sztabu Generalnego i Centrum Wyszkolenia Piechoty. Swoje poglądy utrwalił na szkoleniach na WUML. Po wojnie był bardzo aktywny w ściganiu żołnierzy podziemia i działaczy PSL. Był także agentem zbrodniczej Informacji Wojskowej o ps. "Wolski". Służba ta była całkowicie podporządkowana sowieckiemu NKWD. Jaruzelski zmieniał skórę jak kameleon, zależnie od epoki. W okresie stalinizmu był stalinistą, za Gomułki popierał Gomułkę, gdy Gierek doszedł do władzy lizał stopy Gierka, by potem bezwględnie go prześladowac do internowania włącznie. To on jako Minister Obrony likwidował rozruchy na Wybrzeżu w 1971 r. On też wprowadzając stan wojenny rozbił I-szą "Solidarnośc" i mordował patriotycznych górników "Wujka". To jego sitwa odpowiedzialna jest za zabójstwo Jerzego Popiołuszki i innych kapłanów i ludzi podziemia. Na polecenie Moskwy wprowadził Wojsko Polskie do Czechosłowacji w roku 1968, pomagając likwidowac ruch wyzwoleńczy w tym państwie. Zdolności aktorskie i wieloletnia praca w pionie propagandy komunistycznej, a także wsparcie mediów i sprzedajnej części ludzi podziemia, doprowadził z gen.Kiszczakiem do okrągłego stołu. Nie dla dobra Polski. Robił to dla ratowania swoich kolesi i swojej przyszłości. Doskonale charakteryzuje generała, aktor Emilian Kamiński w monologu "Bluzg". Wszystkie cechy charakteru i postępowanie Jaruzelskiego są ujęte w formie inwektyw, które sprowadzają tą postac do rynsztoku.W rzeczywistości Jaruzelski to brutalny komunistyczny dyktator, twórca WRON-y ( ze ślepym przywódcą, nomem omen tak jak herb "Ślepowron"), intelektualista z WUML, nieuleczalny mitoman,polityczny bankrut i do tego kłamca. Tak on "człowiek honoru" okazał się zwykłym kłamcą, który osobiści przerobił swoje akta osobowe. Na jego polecenie zmieniono nie tylko zawartośc teczek, które wielokrotnie sam wypełniał, lecz nawet treśc części dokumentów. Analiza tych akt w IPN pod nr. BU 2265/1- oficera WP Wojciecha Jaruzelskiego , dokładnie to potwierdza. Czy taki człowiek zasługuje na pogrzeb z honorami i spoczywanie wśród zasłużonych na polskich cmentarzach ? Pomysły Millera z żałobą narodową po śmierci generała, to chyba jedynie ponury żart kolesi komuchów. Nawet Komorowski powinien się zastanowic, że zapraszac Jaruzelskiego do pałacu-
mógł, taka jego wola. Lecz urządzac pogrzeb z honorami przynależnymi wybitnym Polakom, to już lekka przesada.Jako katolik mogę jedynie powiedziec :" Niech mu ziemia lekką będzie". Bo dla Polski był wstydem i ciężarem.
mógł, taka jego wola. Lecz urządzac pogrzeb z honorami przynależnymi wybitnym Polakom, to już lekka przesada.Jako katolik mogę jedynie powiedziec :" Niech mu ziemia lekką będzie". Bo dla Polski był wstydem i ciężarem.
niedziela, 18 maja 2014
Tam Polak z honorem brał ślub...
" A sztandar swój biało-czerwony, zawiesił na gruzach wśród chmur.." Słowa tej piosenki-hymnu przypominają nam bohaterską walkę Polaków na obczyżnie. 70 lat temu II Korpus gen. Andersa zdobył klasztor i wzgórze Monte Cassino. Walka toczona była za wolnośc Polski ze znienawidzonym wrogiem Niemcami-hitlerowskimi.Ten żołnierz tułacz, który z dalekiej Syberii i pochodzący w większości z Kresów, przybył na ziemię włoską, bic się z wrogiem. Nie wiedział jeszcze, że możni tego zakłamanego świata, oddali jego ziemie ojczyste w ręce Stalina.Ten wierny umowom sojuszniczym żołnierz, wykrwawiał się torując drogę na Rzym. Jego Ojczyznę poddawano następnemu krwiopijcy w zabór. Nie liczyła się wiernośc żołnierska . Alianci, a w szczególności prezydent USA Roosevelt sprzedawali wiernego sojusznika, za wymyślone "przyjaznie" z ZSRR. Milionowa pomoc w sprzęcie i żywności szła do sowietów. Rooseveltowi śniła się walka z kolonializmem i razem z najbardziej imperialnym państwem na świecie Rosją sowiecką, planował zniszczenie kolonializmu światowego. Ten obłędny zamysł przedłużył wojnę i wykrwawił sojusznicze wojska we Włoszech i na plażach Normandii. Doskonały plan wojskowych, popierany przez Churchilla aby uderzyc na Grecję i Bałkany, został zdecydowanie odrzucony przez Roosevelta. Broniona słabymi oddziałami włoskimi Grecja i całkowicie opanowana przez oddziały Tito Jugosławia byłyby zajęte prawie bez strat wojsk sojuszniczych. Szybkie dojście do Polski gwarantowało przy bardzo silnej Armii Krajowej , błyskawiczne jej wyzwolenie i rozcięcie wojsk niemieckich w środku Europy. Pozwoliłoby to zakończyc wojnę o wiele miesięcy wcześniej i z dużo mniejszymi stratami własnymi. Zaczadzony umysł przywódcy Stanów Zjednoczonych i jego zauroczenie Stalinem dało to, co mści się do dzisiaj.Zniewolenie środkowej Europy odbija się czkawką w aktualnej polityce. Pokoju nikt nie daje na zawsze. Wolności trzeba bronic. Właśnie nasi chłopcy ginąc bohatersko pod Monte Cassino, szli okrężną drogą do Polski. Mogli iśc najkrótszą i mniej wyboistą. Podli szafarze krwi w gabinetach Waszyngtonu i Moskwy zdecydowali inaczej.
Dzisiejsze obchody 70 rocznicy Bitwy pod Monte Cassino były uświetnione obecnością ks. Harrego z Anglii oraz innymi dostojnikami i generałami państw, których wojska walczyły w tej bitwie. Dziwne natomiast było zachowanie naszego premiera i jego żony. Ubrani w galowe uniformy i stroje oficjalne dostojnicy innych państw, wyglądali przy trzymającej się za rękę z Tuskiem jego żonie, tak jakby to właśnie oni byli organizatorami i głównymi uczestnikami uroczystości. Nasza para premierostwa, uśmiechnięta i rozbawiona, szła po uświęconej krwią bohaterów ziemi, tak jakby szła na piknik w sopockim parku, albo do kolesi na grilla. Niestosownośc tego zachowania i ubioru pani Tusk zauważyli wszyscy oglądający uroczystośc. Nie można byc całe życie chłopcem w krótkich majtakach i dziewczynką z pod trzepaka. Co dobre na wspólnych spotkaniach i charataniu w gałę nie przystoi polskiemu premierostwu na uroczystościach 70 Rocznicy Bitwy pod Monte Cassino.Co prawda Donaldino już od dawna stosuje się do zasady :"wstyd nie dym w oczy nie gryzie". Jednak zapamiętajmy :"Jak nas widzą , tak nas piszą".
Dzisiejsze obchody 70 rocznicy Bitwy pod Monte Cassino były uświetnione obecnością ks. Harrego z Anglii oraz innymi dostojnikami i generałami państw, których wojska walczyły w tej bitwie. Dziwne natomiast było zachowanie naszego premiera i jego żony. Ubrani w galowe uniformy i stroje oficjalne dostojnicy innych państw, wyglądali przy trzymającej się za rękę z Tuskiem jego żonie, tak jakby to właśnie oni byli organizatorami i głównymi uczestnikami uroczystości. Nasza para premierostwa, uśmiechnięta i rozbawiona, szła po uświęconej krwią bohaterów ziemi, tak jakby szła na piknik w sopockim parku, albo do kolesi na grilla. Niestosownośc tego zachowania i ubioru pani Tusk zauważyli wszyscy oglądający uroczystośc. Nie można byc całe życie chłopcem w krótkich majtakach i dziewczynką z pod trzepaka. Co dobre na wspólnych spotkaniach i charataniu w gałę nie przystoi polskiemu premierostwu na uroczystościach 70 Rocznicy Bitwy pod Monte Cassino.Co prawda Donaldino już od dawna stosuje się do zasady :"wstyd nie dym w oczy nie gryzie". Jednak zapamiętajmy :"Jak nas widzą , tak nas piszą".
poniedziałek, 12 maja 2014
Nie tylko szablą...
12 maja 1935 roku zmarł Marszałek Józef Piłsudski Twórca Niepodległości Polski. Człowiek, który całe życie poświecił dla odzyskania wolności, a po jej odzyskaniu potrafił tą wolnosc obronic i utrwalic. Był to na pewno człowiek czynu i walki. Gdy Paderewski i Dmowski prowadzili rozmowy dyplomatyczne w Wersalu o kształcie granic Rzeczypospolitej, Piłsudski stwarzał fakty dokonane wyrąbując granice szablą.Na pierwszej linii przebywał nie raz i ryzykował jak każdy żołnierz. Bo kule- jak wiadomo nie -wybierają.Jeżeli więc mowa o szabli, to w tym wypadku chodzi o szukanie roztrzygnięc politycznych na drodze walki zbrojnej. I tym głównie Piłsudski się zajmował.
Drugą bronią, jaką także doskonale władał, było pióro. Dał się poznac jako doskonały obserwator życia, gdy pisywał do genewskiego "Przedświtu", a następnie przy redagowaniu "Robotnika". Z łatwością łączy doskonałą wartośc treści i stylu. Publicystyka jednak to tylko częśc twórczości Piłsudskiego. Już u progu niepodległości prezentował refleksje nad przeszłością. Znany był z doskonałej znajomości przebiegu Powstania Styczniowego. W warunkach więzienia w Magdeburgu zaczął pisac :"Moje pierwsze boje". Rozliczał czasy walk legionowych.Ten temat pojawia się także w "Ulinie Małej", gdzie w sposób zdecydowany rozprawia się z zarzutami "służby najemniczej" i agenturalnością. Wyraznie akcentuje polską odrębnośc i niezależnośc Legionów. Pisał :" Gdym 6 sierpnia 1914 roku wyprowadził strzelców na wojnę i pomaszerował na Kielce pomiędzy mną a sztabem austriackim nie było omówionych dostatecznie ściśle warunków wzajemnego stosunku pomiędzy tworzącym się wojskiem polskim a austriackim. Skorzystałem z tego, by postawic od razu, od pierwszego kroku, sprawę tak, aby w młodego żołnierza wpoic wiele ambicji,honoru,miłości własnej, wreszcie poczucia niezależności od obcych i dumy z tego, że się jest pierwszym zawiązkiem wojska polskiego." Działań wojennych swoich i wkraczających w życie wojenne podkomendnych nie upiększał. Przeciwnie twardo przedstawiał tragiczny obraz żołnierza w walce.Jego zmęczenie i otępienie trudnymi warunkami frontowymi.Opisywał prawdę o uderzeniach w pustkę między rosyjskimi korpusami w bitwie z 1914 roku pod Marcinkowicami, jak i w 1920 roku przy kontruderzeniu z nad Wieprza, które trafiło w lukę między dwiema sowieckimi armiami. Taką prawdę pisze tylko ktoś wielki duchem .Kolejny okres pisarskiej działalności Marszałka to czas przebywania w Sulejówku. Po wycofaniu się z życia państwowego Piłsudski napisał "Wspomnienia o Gabrielu Narutowiczu". Nie był to przypadkowy temat. Zabójstwo Narutowicza- I-szego Prezydenta RP, było podstawową przyczyną wycofania się Piłsudskiego z wojska i życia politycznego. Był też i drugi cel. Krytyka metod obozu narodowego. Rodzina Narutowiczów, która była dobrze znana i spokrewniona z Billewiczami, pochodziła jak Piłsudscy ze Żmudzi.Była to żywa prawda o życiu i śmierci Gabriela Narutowicza. Piłsudski pisał także " O wartości żołnierza Legionów". Pisał :"Legiony stworzyły w Polsce, odrodziły na nowo typ dobrego żołnierza.." i ten dobry żołnierz :" żąda jednak zawsze bardzo twardo szacunku dla siebie, szacunku dla swego dowódcy. Cechą wszystkich dobrych żołnierzy jest to, że swoich wodzów, prowadzących ich do zwycięstw, kochają i wymagają dla nich czci". Dokładnie to pobrzmiewa w pieśni Jego żołnierzy :"Pierwszej Brygadzie". Melodia ta stała się w Odrodzonej po 1989 r. RP oficjalną Pieśnią Wojska Polskiego.Jest to najbardziej dumna pieśń żołnierzy polskich.
Drugą bronią, jaką także doskonale władał, było pióro. Dał się poznac jako doskonały obserwator życia, gdy pisywał do genewskiego "Przedświtu", a następnie przy redagowaniu "Robotnika". Z łatwością łączy doskonałą wartośc treści i stylu. Publicystyka jednak to tylko częśc twórczości Piłsudskiego. Już u progu niepodległości prezentował refleksje nad przeszłością. Znany był z doskonałej znajomości przebiegu Powstania Styczniowego. W warunkach więzienia w Magdeburgu zaczął pisac :"Moje pierwsze boje". Rozliczał czasy walk legionowych.Ten temat pojawia się także w "Ulinie Małej", gdzie w sposób zdecydowany rozprawia się z zarzutami "służby najemniczej" i agenturalnością. Wyraznie akcentuje polską odrębnośc i niezależnośc Legionów. Pisał :" Gdym 6 sierpnia 1914 roku wyprowadził strzelców na wojnę i pomaszerował na Kielce pomiędzy mną a sztabem austriackim nie było omówionych dostatecznie ściśle warunków wzajemnego stosunku pomiędzy tworzącym się wojskiem polskim a austriackim. Skorzystałem z tego, by postawic od razu, od pierwszego kroku, sprawę tak, aby w młodego żołnierza wpoic wiele ambicji,honoru,miłości własnej, wreszcie poczucia niezależności od obcych i dumy z tego, że się jest pierwszym zawiązkiem wojska polskiego." Działań wojennych swoich i wkraczających w życie wojenne podkomendnych nie upiększał. Przeciwnie twardo przedstawiał tragiczny obraz żołnierza w walce.Jego zmęczenie i otępienie trudnymi warunkami frontowymi.Opisywał prawdę o uderzeniach w pustkę między rosyjskimi korpusami w bitwie z 1914 roku pod Marcinkowicami, jak i w 1920 roku przy kontruderzeniu z nad Wieprza, które trafiło w lukę między dwiema sowieckimi armiami. Taką prawdę pisze tylko ktoś wielki duchem .Kolejny okres pisarskiej działalności Marszałka to czas przebywania w Sulejówku. Po wycofaniu się z życia państwowego Piłsudski napisał "Wspomnienia o Gabrielu Narutowiczu". Nie był to przypadkowy temat. Zabójstwo Narutowicza- I-szego Prezydenta RP, było podstawową przyczyną wycofania się Piłsudskiego z wojska i życia politycznego. Był też i drugi cel. Krytyka metod obozu narodowego. Rodzina Narutowiczów, która była dobrze znana i spokrewniona z Billewiczami, pochodziła jak Piłsudscy ze Żmudzi.Była to żywa prawda o życiu i śmierci Gabriela Narutowicza. Piłsudski pisał także " O wartości żołnierza Legionów". Pisał :"Legiony stworzyły w Polsce, odrodziły na nowo typ dobrego żołnierza.." i ten dobry żołnierz :" żąda jednak zawsze bardzo twardo szacunku dla siebie, szacunku dla swego dowódcy. Cechą wszystkich dobrych żołnierzy jest to, że swoich wodzów, prowadzących ich do zwycięstw, kochają i wymagają dla nich czci". Dokładnie to pobrzmiewa w pieśni Jego żołnierzy :"Pierwszej Brygadzie". Melodia ta stała się w Odrodzonej po 1989 r. RP oficjalną Pieśnią Wojska Polskiego.Jest to najbardziej dumna pieśń żołnierzy polskich.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)