czwartek, 21 marca 2013
W zaklętym kręgu kłamstwa.
Adam Szejnfeld winą za to , że w Polsce głoduje 800.000 dzieci, obarcza ich ojców, którzy " przechlewają pensję". Hasło p. Niesiołowskiego "won na szczaw i mirabelki", ma oznaczac, że w Polsce nikt nie głoduje i wszyscy są szczęśliwi i syci. Ostatnio wypowiedziane do redaktorki TV słowa posła Halickiego , że za tragedię smoleńską odpowiadają nie organizatorzy lotu TU-154, Arabski , MON,BOR, MSW i cała plejada agentury z Turowskim na czele , ale "naciski na pilotów i nie sterylny kokpit". Powróciło stare hasło nacisków i samozagłady elit. Pan Halicki, bez mrugnięcia powieką, kłamie przed milionami pewien bezkarności. Bo co można zrobic temu panu z wierchuszki POlszewii, za tak oczywiste kłamstwo? Jedynie pochylic głowę nad bezczelnością tych wypowiedzi. Smutek jaki panuje w Polsce i zaduma nad upadkiem morale elit rządowej kliki zaczyna się przemieniac w gniew. W gniew narastający i grożący wybuchem społecznym.W wyobcowaniu się i kłamstwie obecnej władzy jest coś przedziwnego. Partia mieniąca się z samej nazwy obywatelską i należąca do europejskiej federacji ludowej, jest oligarchiczna i trącąca neo- arystokratycznym sposobem bycia. Odwraca się od obywatela i zaczyna przpominac elity panujące w Południowej Ameryce lub co gorsza w PRL. Platforma może mówic o nowej nomenklaturze, którą stworzyła. Nomenklatura ta nie patrząc na resztę społeczeństwa, kłamie , zagrabiając dobra i stanowiska.To jest droga jaką w stosunku do własnego społeczeństwa używali wszyscy zamordyści. Obelga , kłamstwo, afera gospodarcza i zwykła kradzież, tudzież łapówkarstwo cechują biurokratyczne elity władzy POlszewii. Dla tej elity ludżmi są tylko urzędnicy państwowi i samorządowi, bądż popierający partię celebryci typu: Olbryski, Czubaszek, Holland,Kutz czy Hołdys w nieodłącznym kapeluszu. Ci ludzie są przedstawicielami nowej nomenklatury, albo nadwornymi błaznami władzy. Urzędas premiera Tuska Arabski,to jedna z najbardziej ponurych postaci. Jego działania przed katastrofą i po niej całkowicie go dyskredytują. Kłamstwo i zbrodnia niszcząca państwo polskie sięgnęła szczytu. Zaczyna się ucieczka przed odpowiedzialnością. Premier w/g zasady bolszewickiej i gangsterskiej , stosowanej przez lata przez władze komunistyczne broni swoich, wysyłając na ciepłe posadki lub zacierając ślady win.My Polacy nie jesteśmy odpadami historii i nie można nas wysłac na szczaw, jak czynią to elity PO. Bez przeciętnego Polaka żadna elita nie będzie się odnawiała i nie będzie funkcjonowała jako demokratyczna i otwarta. Pogardliwe i kłamliwe traktowanie Polaków jest strategią krótkowzroczną i samobójczą. I nawet popierający i wywodzący się z PO prezydent Komorowski ze swoim niby to konserwatyzmem, którego atrybutem miały byc wąsy, nie wiele pomoże kłamliwym elitom. Jeszcze jedno, Komorowski wąsy właśnie zgolił.
czwartek, 14 marca 2013
Kościół a zboczony liberalizm.
13 marca 2013 roku dokonano wyboru papieża. Został nim w 5 -tym głosowaniu Jorge Maria Bergoglio kardynał z Argentyny , jezuita . Nowy papież przyjął imię Franciszka. Wiadomo, że to człowiek potężnej wiary, konserwatysta popierający rodzinę z ojcem, matką i dziecmi. Skromny , pełen zapału do nowej pracy misjonarskiej Kościoła na świecie. Wybór nowego papieża skojarzył mi się z ostatnimi aktami antykościelnymi w Polsce. Atak na Kościół Katolicki został na razie przyhamowany przez wybory papieskie, które dały rządzącym możliwośc odejścia od dyskusji nad stanem państwa polskiego. Media z ochotą podjęły temat papieski, który króluje od paru dni na wszystkich kanałach tv w Polsce. Sprawa życia Polaków w rzeczywistości oszustwa i złudzeń, nasz pluralizm i nasza wolnośc to iluzja, a otaczający nas świat posługuje się miękkim terrorem oraz symboliczną przemocą totalitaryzmu. Dzisiejszy liberalizm w Polsce jest bardzo spokrewniony z systemem komunistycznym. Ludzie nowego liberalizmu polskiego przejawiali i przejawiają niechęc do potępienia komunizmu. Odmowa rzeczników wolności potępienia radykalnych wrogów - komunistów musi budzic zastanowienie. Okazuje się różnice są bardzo powierzchowne, a wspólna jest niechęc do tradycji. Bardzo podobna jest też wizja historii. W marksizmie walka z klasowym kapitalizmem ma dążyc do wolności człowieka, a doprowadza do większego jego spętania przez nowe więzy zależności partyjnej i bezpieczniackiej. W schemacie liberalnym walkę klas zastępuje wojna o nieskrępowaną wolnośc człowieka z różnymi wcieleniami tyranii.Wojna ta ma doprowadzic do zwycięstwa "normalności" aż do utopii włącznie.Stąd się bierze zboczony seksizm i walka z tradycją narodową i wyznaniową. Tak więc liberalizm, który deklarował się jako otwarty odrzuca wszystko: etykę i moralnośc, szkołę i uniwersytet, kulturę i Kościoły. Ten kto tego w/g liberałów nie rozumien nie wart jest dyskusji i musi powędrowac na śmietnik historii.Dyskusję z inaczej myślącymi niż rządzący liberałowie,pseudo- demokraci jest dla nich bezprzedmiotowa i bezcelowa. Tak więc ustrój, który deklarował się jako otwarty, okazał się zamknięty i monologiczny. Panująca dzisiaj w Polsce demokracja liberalna to system, w którym państwo jest zakładnikiem grup traktujących je jako instrument zmian korzystnych z punktu widzenia jedynie tych grup i ich interesów. Tak zwana kampania "poprawności politycznej" sięga głęboko w ludzką kulturę i egzystencję, chce przemodelowac wszystko: obyczaje , odruchy,zachowania i język. Nie ma to końca. I tak samo jak w soc-komunizmie jego żądania postępują coraz dalej, a agresja wobec inaczej myślących przybiera na sile.Oligarchizacja demokracji przez jednorodne grupy może doprowadzic do degradacji społeczeństwa. A monopolistyczny system sprawowania władzy "tylko przez naszych" do ostrego buntu. Przy postępującej pauperyzacji większości Polaków jest to dla rządzących bardzo grożne.Ulica nie będzie wybierała złych liberałko-komunistów od dobrych, zmiecie zarówno jednych i drugich. "Kto wiatr sieje ten zbiera burzę"- mówi polskie przysłowie i jak zwykle ma rację.
środa, 6 marca 2013
5 marca - dwaj dyktatorzy.
5 marca 1953 roku umiera Józef Stalin. 5 marca 2013 r. umiera Hugo Chavez . Obaj byli dyktatorami lewicowymi . Jak różne jednak to były postacie mówią formy dojścia obu do władzy i sposób sprawowania tej władzy. Józef Wisarionowicz Stalin o pseudonimie partyjnym "Koba", to zbrodniarz, któremu dorównywał jedynie Adolf Hitler. Hitler jednak mordował w większości nie Niemców, a Stalin wymordował oczywiście wielu mieszkańców krajów nieradzieckich, z Polakami na czele. Ale ogromna większośc stanowili obywatele ZSRR z Rosjanami na czele.Przy pomocy aparatu NKWD organizował pogromy i przesiedlenia całych narodów ( Osetyńcy, Tatarzy z Krymu, kresowi Polacy itp.), a także urządzał czystki w wojsku i aparacie władzy. Stworzył tysiące obozów pracy katorżniczej nazywanych "Gułagami", które miały śmiertelnośc równą lub przewyższającą tzw. kacety niemieckich nazistów. Stalinowski terror działał na ślepo, uderzał w niewinnych, aktywniejszych w swoich środowiskach, stosując donosicielstwo i tortury na zatrzymanych. Łamał kręgosłupy ludziom do tego stopnia ,że złamał kręgosłup całemu narodowi. Wyniszczenie tzw. lepszych Rosjan jest widoczne do dzisiaj. Jego zbrodniczy sposób myślenia określa powiedzenie : "Mord na jednej osobie to zbrodnia, zabicie milionów to statystyka". Wygranie II Wojny Światowej zwanej przez Rosjan Wojną Ojczyżnianą, stworzył mit Stalina "batki"- ojca, który wszystko widzi i wszystko może. Do tej pory ten nie ukarany zbrodniarz ma wielkie poparcie na terenach byłego ZSRR.Jego bezkompromisowe rozliczanie się z ludżmi władzy stworzyło mit i do dziś mówi się " Stalina na nich trzeba", gdy nawalają urzędnicy i dzisiejszy przywódcy Rosji. Odmiana krwawego komunizmu zwanego stalinizmem nigdy nie została rozliczona do końca i ukarana tak jak niemiecki hitleryzm-nazizm. W odróżnieniu od swego niemieckiego odpowiednika Stalin był wielką osobowością. Cudzoziemcy, którzy spotykali się z Wodzem, często porównywali go do tygrysa, czy innego drapieżnego kota, potężnego, grożnego i fascynującego. Nawet w trakcie konferencji w Jałcie jak wspomina Churchill, ulegli jego osobowości."Chcieliśmy z Rooseveltem skarcic Stalina za wieczne spóżnianie się"-mówi Churchill. "Gdy przyszedł spóżniony, nie wstaliśmy na powitanie". Wódz zatrzymał się, wlepił wzrok w Churchilla, a ten- jak sam relacjonuje- wstał posłuszny jak uczeń. ". Stalin przy całkowicie paranoicznym charakterze zbrodniarza i okrutnika był osobą inteligentną i z dystansem traktował własną osobę. Lubił dobre sztuki teatralne,malarstwo i muzykę. W pamięci ludów ZSRR przetrwała ulubiona jego piosenka liryczna "Suliko".
Ten diabelski splot pamięci o tym zbrodniarzu jest trudny do przezwyciężenia. Jedynie arbitralny międzynarodowy trybunał ,musiałby osądzic jego zbrodnie i zdjąc odium wielkości z tego mega-zbrodniarza.
Hugo Chavez prezydent Wenezueli do władzy doszedł po przez wygrane wybory nad miss Wenezueli. Był zafacynowany socjalizmem kubańskim i osobiście Fidelem Castro. Mając ogromne zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego oraz metali ziem rzadkich, mógł prowadzic niezależną od USA politykę . Był mecenasem Kuby, gdzie pomagał finansowo klice Castro. Dzięki niemu rewolucja kubańska nie zginęła z głodu i braku energii. Jak każdy dyktator zwalczał swoich przeciwników politycznych. Było to jednak robione w białych rękawiczkach i nie łamał rażąco praw człowieka. W całym regionie Ameryki Łacińskiej był lubiany za swoją antyamerykańskośc. Nacjonalizacja przedsiębiorstw i koncernów amerykańskich przyniosła duże dochody państwu . Wenezuela co prawda nie wykorzystała tych zysków na szybki rozwój, ale Chavez był lubiany w całym regionie za pomoc potrzebującym.
Zmarli obaj 5 marca. Obaj byli dyktatorami. Obaj jednak różnili się bardziej od siebie niż głoszone przez nich ideały lewicowe.
Ten diabelski splot pamięci o tym zbrodniarzu jest trudny do przezwyciężenia. Jedynie arbitralny międzynarodowy trybunał ,musiałby osądzic jego zbrodnie i zdjąc odium wielkości z tego mega-zbrodniarza.
Hugo Chavez prezydent Wenezueli do władzy doszedł po przez wygrane wybory nad miss Wenezueli. Był zafacynowany socjalizmem kubańskim i osobiście Fidelem Castro. Mając ogromne zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego oraz metali ziem rzadkich, mógł prowadzic niezależną od USA politykę . Był mecenasem Kuby, gdzie pomagał finansowo klice Castro. Dzięki niemu rewolucja kubańska nie zginęła z głodu i braku energii. Jak każdy dyktator zwalczał swoich przeciwników politycznych. Było to jednak robione w białych rękawiczkach i nie łamał rażąco praw człowieka. W całym regionie Ameryki Łacińskiej był lubiany za swoją antyamerykańskośc. Nacjonalizacja przedsiębiorstw i koncernów amerykańskich przyniosła duże dochody państwu . Wenezuela co prawda nie wykorzystała tych zysków na szybki rozwój, ale Chavez był lubiany w całym regionie za pomoc potrzebującym.
Zmarli obaj 5 marca. Obaj byli dyktatorami. Obaj jednak różnili się bardziej od siebie niż głoszone przez nich ideały lewicowe.
niedziela, 3 marca 2013
Lewica a Lewactwo
Lewica czy lewactwo jest teraz w Polsce i działa w całej Europie. Właściwie czym się zajmuje nasza lewica? Hasłem i celem działania lewicy to walka o sprawiedliwośc społeczną. Problemy dzisiejsze przerosły swoim skomplikowaniem polską lewicę i rządzącą Polską tzw, centroprawicę z PO. Propagowanie homoseksualizmu uznali za naczelny cel i hasło w swoim działaniu politycznym i społecznym. Łatwiej jest bowiem reklamując , propagowac homoseksualizm i inne hedonistyczne zboczenia niż rozwiązywac trudne problemy gospodarcze i społeczne. Takie jak bezrobocie, postępującą pauperyzację polskich rodzin, zanik środków produkcji i niedowład infrastruktury gospodarczej. Lewackośc naszej polskiej lewicy to ostentacyjne , natrętne domaganie się zmian w stosunkach związanych z pojęciem seksualności i budowy rodziny, a brak zainteresowania się życiem materialnym społeczeństwa. Uważająca się za lewicę wierchuszka naszych towarzyszy to ludzie majętni, a nawet bardzo bogaci - Kalisz,Kwaśniewski czy Biłgorajski filozof z milionowymi dochodami. Lewica w Polsce jest zdeprawowana i zamiast walki z nierównościami świata kapitalistycznego stawia na walkę o swobody obyczajowe, widząc w tym własny interes przez pociągnięcie za sobą hedonistycznej części społeczeństwa i deprawację młodych pomyleńców. Wciągają w to byłego prezydenta Kwaśniewskiego i różnokolorową zbieraninę klubu Palikota.Częśc postkomuny nie chce dac się na to nabrac i mamy w Polsce wariatkowo. Gdy zastępcze, chwytne hasełka błyszczą w mediach, wtedy POlszewia chytrze,bocznymi drzwiami wprowadza nowe zasady zamordyzmu. Powraca kontrola internetu, sejm przegłosowuje, niezgodnie z konstytucją pakt fiskalny, a w zanadrzu jest "bratnia pomoc" obcych służb w razie rozruchów społecznych w Polsce oraz ustawa o mowie nienawiści.Kiedy w Polsce 1.000.000- dzieci jest głodnych , a wielu wykształconych w kraju ludzi wyjeżdża na emigrację aby dorabiac obce społeczeństwa i zwiększac populację innych państw, my dyskutujemy o związkach partnerskich i o tym czy Marszałkiem Sejmu może byc transwestyta ( chłop, który ubrał się w kieckę).
Chciałbym zakończyc ten wywód słowami posła PO pana Pastora Johna Godsona : "...55 proc. Polaków jest przeciwna związkom partnerskim, 70 proc. nie akceptuje małżeństw homoseksualnych. To są fakty, które partyjny strateg musi brac pod uwagę. Przycinanie skrzydeł spowoduje, że Platforma Obywatelska zostanie partią z 18 proc. poparcia. Musimy tworzyc silne centrum, a uleganie lobby homoseksualnemu sprawi, że stracimy kontakt z rzeczywistością". Ja natomiast twierdzę ,że Donald Tusk i jego przegięcie w stronę lewactwa jest robione rozmyślnie aby odciągnąc ludzi do kwestii zasadniczych. Jednak może to się żle dla niego i jego partii skończyc. Tu muszę znowu zacytowac pana Godsona :"Mamy w Afryce takie brzydkie powiedzenie-: Jeżeli grzebiesz w czyimś tyłku, to wiadomo co znajdziesz". I to jest właśnie przesłanie do Tuska..
Chciałbym zakończyc ten wywód słowami posła PO pana Pastora Johna Godsona : "...55 proc. Polaków jest przeciwna związkom partnerskim, 70 proc. nie akceptuje małżeństw homoseksualnych. To są fakty, które partyjny strateg musi brac pod uwagę. Przycinanie skrzydeł spowoduje, że Platforma Obywatelska zostanie partią z 18 proc. poparcia. Musimy tworzyc silne centrum, a uleganie lobby homoseksualnemu sprawi, że stracimy kontakt z rzeczywistością". Ja natomiast twierdzę ,że Donald Tusk i jego przegięcie w stronę lewactwa jest robione rozmyślnie aby odciągnąc ludzi do kwestii zasadniczych. Jednak może to się żle dla niego i jego partii skończyc. Tu muszę znowu zacytowac pana Godsona :"Mamy w Afryce takie brzydkie powiedzenie-: Jeżeli grzebiesz w czyimś tyłku, to wiadomo co znajdziesz". I to jest właśnie przesłanie do Tuska..
środa, 27 lutego 2013
Niezłomny ale wyklęty.
Mjr. Jan Tabortowski posługujący się pseudonimami "Bruzda", "Tabor" , "Kusy", kawaler Krzyża Virtuti Militari oraz Krzyża Walecznych z Mieczami to postac ze wszech miar godna pamięci, Urodził się 16 .X.1906 roku w Nowogródku. Po ukończeniu tam gimnazjum im. Adama Mickiewicza z powodu trudnych warunków materialnych nie zdaje na studia ale rozpoczyna naukę w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej w 1927 roku. Uczy się następnie w szkole Artylerii w Toruniu. Wybiera więc zawód oficera WP.Kończy też Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej w Modlinie. Wojnę w 1939 roku rozpoczyna jako zastępca dowódcy pociągu pancernego "Danuta". Walczył aż do zniszczenia pociągu przez Niemców. Trzykrotnie ranny podczas odwrotu wojsk z nad Bzury 18 września 1939 roku dostaje się do niewoli, traktowany przez Niemców jak bohater, umieszczony zostaje w szpitalu wojskowym. Ze szpitala po trzech miesiącach ucieka. W pow. wysokomazowieckim rozpoczyna pracę konspiracyjną z ramienia organizacji Służba Zwycięstwu Polsce. Następnie przedostał się na tereny okupacji sowieckiej i w 1940 roku został mianowany komendantem Obwodu Bielsk Podlaski Związku Walki Zbrojnej. Na tamtym terenie posługiwał się pseudonimami "Kusy", "Rot" i "Sikora". W maju 1942 roku został mianowany inspektorem AK Inspektoratu III Łomża , obejmującego obwody Łomża i Grajewo. Aresztowany ucieka z więzienia w Łomży. Rozkazem komendanta okręgu zostaje przeniesiony na Inspektorat Suwalski obejmujący obwody Augustów i Suwałki. Miał bardzo trudne zadanie odbudowy inspektoratu bardzo zniszczonego przez służby niemieckie i NKWD. Po śmierci inspektora cichociemnego kpt. "Laka"-Łagody powraca do inspektoratu łomżyńskiego i przygotowuje inspektorat do akcji "Burza".
Jak pisze kpt . "Oskar" Bruliński szef BIP i wywiadu Okręgu AK Białystok : "Bruzda był najbardziej popularnym dowódcą oddziałów partyzanckich. Cichy, skromny ale jednocześnie bezwzględny i zdyscyplinowany. Żołnierze bali się go ale jednocześnie i lubili...Piękny typ oficera-partyzanta. Niemcy znali go i nazywali "człowiek w kożuszku". Akcje , które przeprowadzał "Bruzda" były przemyślane w każdym szczególe. Uderzał i znikał. Zanim Niemcy przybyli z pomocą "Bruzda" był już daleko."
Tak było przy odwetowych akcjach na wsie niemieckie w Prusach w 1943 roku. Rozbiciu akcji urzędników niemieckich w sprawie likwidacji dobrych gospodarstw-folwarków prowadzonych przez Polaków. Wtedy wziął do niewoli landrata łomżyńskiego i jego rodzinę, a za ich uwolnienie Niemcy zmuszeni byli uwolnic kilkaset osób z więzienia w Łomży. Szef urzędników niemieckich został stracony publicznie przez powieszenie. Niemcy zrezygnowali z dokuczania, polskim gospodarzom folwarków ziemskich.
Tak też było przy ataku i przełamaniu frontu na Grzędach k/Grajewa,odbiciu "Iskry" z więziennego szpitala w Białymstoku w 1945 roku i ataku na m. Grajewo i rozbicie całego garnizonu sowiecko- ubeckiego, a następnie uwolnienie więzionych na UB partyzantów, sądu nad zdrajcami i likwidacji armijnego węzła łączności Czerwonej Armii w dniu 9 maja 1945 roku.
Nawet w trudnych latach gdy musiał ,życ prawem ściganego wilka, był zdecydowany i nie starał się jak inni uciekac na zachód. Jego słynne powiedzenie o komunistycznej władzy : "Gad serca nie zmienia, tylko skórę", zapamiętali jego podwładni i jeszcze w latach 90-tych XX wieku przypomnieli to mnie w trakcie uroczystości grajewskich.Zginął w walce na posterunku MO w Przytułach 23 sierpnia 1954 roku.
Pamiętajmy o tym Żołnierzu Wyklętym - Niezłomnym, patriocie, Polaku stosującym się do hasła : Bóg-Honor-Ojczyzna.
Jak pisze kpt . "Oskar" Bruliński szef BIP i wywiadu Okręgu AK Białystok : "Bruzda był najbardziej popularnym dowódcą oddziałów partyzanckich. Cichy, skromny ale jednocześnie bezwzględny i zdyscyplinowany. Żołnierze bali się go ale jednocześnie i lubili...Piękny typ oficera-partyzanta. Niemcy znali go i nazywali "człowiek w kożuszku". Akcje , które przeprowadzał "Bruzda" były przemyślane w każdym szczególe. Uderzał i znikał. Zanim Niemcy przybyli z pomocą "Bruzda" był już daleko."
Tak było przy odwetowych akcjach na wsie niemieckie w Prusach w 1943 roku. Rozbiciu akcji urzędników niemieckich w sprawie likwidacji dobrych gospodarstw-folwarków prowadzonych przez Polaków. Wtedy wziął do niewoli landrata łomżyńskiego i jego rodzinę, a za ich uwolnienie Niemcy zmuszeni byli uwolnic kilkaset osób z więzienia w Łomży. Szef urzędników niemieckich został stracony publicznie przez powieszenie. Niemcy zrezygnowali z dokuczania, polskim gospodarzom folwarków ziemskich.
Tak też było przy ataku i przełamaniu frontu na Grzędach k/Grajewa,odbiciu "Iskry" z więziennego szpitala w Białymstoku w 1945 roku i ataku na m. Grajewo i rozbicie całego garnizonu sowiecko- ubeckiego, a następnie uwolnienie więzionych na UB partyzantów, sądu nad zdrajcami i likwidacji armijnego węzła łączności Czerwonej Armii w dniu 9 maja 1945 roku.
Nawet w trudnych latach gdy musiał ,życ prawem ściganego wilka, był zdecydowany i nie starał się jak inni uciekac na zachód. Jego słynne powiedzenie o komunistycznej władzy : "Gad serca nie zmienia, tylko skórę", zapamiętali jego podwładni i jeszcze w latach 90-tych XX wieku przypomnieli to mnie w trakcie uroczystości grajewskich.Zginął w walce na posterunku MO w Przytułach 23 sierpnia 1954 roku.
Pamiętajmy o tym Żołnierzu Wyklętym - Niezłomnym, patriocie, Polaku stosującym się do hasła : Bóg-Honor-Ojczyzna.
czwartek, 21 lutego 2013
1 marca Święto Żołnierzy Wyklętych, a K. Wierzyński.
Zbliżająca się data 1 marca, która została ustanowiona Świętem Żołnierzy Wyklętych dopomina się przypomnienia rocznicy śmierci wielkiego poety-patrioty Kazimierza Wierzyńskiego. 13 lutego 1969 roku zmarł rozkochany w Polsce i jej kresach poeta Kazimierz Wierzyński. Poeta ten mimo oddalenia od kraju swoją twórczością zagrzewał do walki. W czasie wojny wydał trzy tomy wierszy :"Barbakan warszawski", :Ziemia-Wilczyca" i "Róża wiatrów". W 1946 roku ukazał się kolejny "Krzyże i miecze", wybitna liryka patriotyczna. Poeta nie może pogodzic się z ustaleniami Jałty i tragicznymi rozwiązaniami naszej walki o wolnośc. Tom ten zawiera wstrząsające wiersze m.in. :"Do sumienia świata", "Na zajęcie Warszawy przez Rosjan", "Msza żałobna w katedrze nowojorskiej","Na proces moskiewski" i "Na rozwiązanie Armii Krajowej".
Doskonale orientujący się w sytuacji politycznej panującej w Polsce. Mnożących się aresztowaniach, wyrokach śmierci na żołnierzach AK i fałszywych oskarżeniach o zdradę. Wierzyński pisze właśnie w wierszu: "Na rozwiązanie Armii Krajowej" słowa trudne i bolesne ale niezwykle prawdziwe. Charakteryzuje w nich z goryczą postępowanie zdradzieckiej , przyniesionej na sowieckich bagnetach władzy.:
" Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki
szubienica w Lublinie
Ojczyste Majdanki.
Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem
Długi urlop w więzieniu
Długi i ze skutkiem
Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę ,Wilno
Sucha gałąż lub zsyłka
na rozpacz bezsilną.
Za dnie i noce śmierci, za lata udręki
Taniec w kółko: raz w oczy
a drugi raz w szczęki.......
Pisarz czuł i odbierał stan polskich patriotów mordowanych przez zbirów sowieckich i ich sługusów w polskich mundurach ubeckich.Wierzyński przeżył też dramat osobisty w 1943 roku został zamordowany na Majdanku brat Hieronim, dziennikarz, pisarz i publicysta. Przyrodni brat Bronisław wraz córką i synem zginęli w Powstaniu Warszawskim. W 1944 roku zmarli także rodzice poety.
Patriotyczna twórczośc Wierzyńskiego była w PRL zakazana. Polacy ją cenili ,a wokół jego osoby koncentrowało się wiele środowisk patriotycznych na uchodżctwie. Na zawsze pozostała w nim tęsknota za Ojczyzną. Za miejscami młodości : Stryjem, Drohobyczem,Samborem, Stanisławowem i Chyrowem. Wiedział, że:" skończył się jeden świat, a zaczął inny"- świat zdrady, walki, męki i odzyskiwania utraconego honoru.
Doskonale orientujący się w sytuacji politycznej panującej w Polsce. Mnożących się aresztowaniach, wyrokach śmierci na żołnierzach AK i fałszywych oskarżeniach o zdradę. Wierzyński pisze właśnie w wierszu: "Na rozwiązanie Armii Krajowej" słowa trudne i bolesne ale niezwykle prawdziwe. Charakteryzuje w nich z goryczą postępowanie zdradzieckiej , przyniesionej na sowieckich bagnetach władzy.:
" Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki
szubienica w Lublinie
Ojczyste Majdanki.
Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem
Długi urlop w więzieniu
Długi i ze skutkiem
Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę ,Wilno
Sucha gałąż lub zsyłka
na rozpacz bezsilną.
Za dnie i noce śmierci, za lata udręki
Taniec w kółko: raz w oczy
a drugi raz w szczęki.......
Pisarz czuł i odbierał stan polskich patriotów mordowanych przez zbirów sowieckich i ich sługusów w polskich mundurach ubeckich.Wierzyński przeżył też dramat osobisty w 1943 roku został zamordowany na Majdanku brat Hieronim, dziennikarz, pisarz i publicysta. Przyrodni brat Bronisław wraz córką i synem zginęli w Powstaniu Warszawskim. W 1944 roku zmarli także rodzice poety.
Patriotyczna twórczośc Wierzyńskiego była w PRL zakazana. Polacy ją cenili ,a wokół jego osoby koncentrowało się wiele środowisk patriotycznych na uchodżctwie. Na zawsze pozostała w nim tęsknota za Ojczyzną. Za miejscami młodości : Stryjem, Drohobyczem,Samborem, Stanisławowem i Chyrowem. Wiedział, że:" skończył się jeden świat, a zaczął inny"- świat zdrady, walki, męki i odzyskiwania utraconego honoru.
niedziela, 17 lutego 2013
Złoto i w popiele się świeci.
Pomnik bohaterskiej sanitariuszki- łączniczki "Inki" w Parku Jordana w Krakowie, został zbezczeszczony przez pomioty komunistów. Ubeckie draństwo odżywa pod rządami POlszewii. Antypolski i antypatriotyczny trend rządzących Polską elit, widzą pogrobowcy komunizmu i korzystają z tego. Jasna gwiazda "Inki" nic nie straci na tym. Jedynie jeszcze bardziej zostanie przypomniana jej postac.Dziewczyny skazanej na śmierc i umiejącej ze słowami :" Niech żyje Polska" umierac. Jej odwaga i ukochanie Ojczyzny jest nie w smak ubeckim pomiotom. Pomnik dziewczęcej bohaterki, który przyciąga młodych Polaków jest solą w oku ubeckich katów i ich pomiotu.Znana zasada bandytów z pod znaku UB, to nie pozostawiac mogił bohaterów. Pomnik Siedzikówny uwiera i jest bardzo niewygodny. Postac błyszcząca szczerym złotem patriotyzmu i poświęcenia dla sprawy Polski, bydlętom upadłego systemu przeszkadza.Inicjatywa młodzieży krakowskiej o warcie honorowej przy pomniku "Inki" jest godna poparcia.Specjaliści oczyszczą popiersie i będzie znowu błyszczec nowością i czystym obliczem. Wywoływanie zatargów i kłótni politycznych jest na rękę obecnie rządzącym i popierającym ich klakierskiej sitwie SLD i palikociarni. Szalone wybryki wyznawców czerwonej gwiazdy i świńskiego ryja mogą doprowadzic do riposty. A może to byc odpowiedż bardzo sroga i ostra. Taka jaką obiecują rolnicy polscy w Szczecinie. Cierpliwośc ludzka jest na wyczerpaniu, a dalsze napinanie struny nienawiści może przynieśc skutki opłakane dla prowokujących. Pozostawienie wysokich emerytur ubeckiej kadrze ośmiela ich dzieci i popleczników. Polacy nie rozliczyli się ze swoimi katami. I to był błąd zaniechania i przebaczenia. Kat zawsze zostanie katem , komuch komuchem. Gad się nie zmienia. Zmienia jedynie skórę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)