Dżihad (arabski)-znaczy co dokładanie starań w jakiejś dziedzinie, termin tłumaczony nieprecyzyjnie jako "święta wojna" za wiarę.(w/g Janusz Daneckiego- Kultura Islamu Słownik).
Hapoel - żydowskie oznaczenie robotnika.
Napis kibiców "Legia" W-wa w trakcie meczu z drużyną z Tel-Awiwu "Hapoel" -"Dżihad Legia" rozpętał nagonkę poprawnych politycznie elit i mediów na kibiców drużyny polskiej.Znów zaczęto w normalnym napisie zachęcającym do walki piłkarzy "Legii" (dżihad Legia- dokładajcie starań, do walki) doszukiwać się antysemityzmu Polaków.Semitami są wszystkie narody bliskiego wschodu.Jeżeli już nie lubimy kogoś to żydo-komuny.Tworu tak strasznego i krwawego wyrosłego z połączenia idei Marksa (też Żyda) i nadbudowy realnej władzy Lenina -Stalina.Władzy tak krwawej,że do dzisiaj nie można się doliczyć liczby ofiar 50.000.000 czy też 100.000.000 ludzi.Pierwsze skrzypce w krwawej łażni grali czekiści i NKWDziści dowodzeni przez żydowskich dowódców.
Kibice "Hapoelu" wnoszą na stadiony flagi z"sierpem i młotem"Sierp i młot"jest oznaką komunistycznej zarazy na całym świecie.Czy im wolno a nam nie. Czy Polak nie może być Polakiem we własnym kraju na stadionie polskiej drużyny w stolicy swojego państwa.Czyżby Polska to już "Bizonia".
"Antysemityzm jest chorobą.Jedyną fundamentalną przyczyną antysemityzmu jest zachowanie Żydów. Gdziekolwiek idziemy, niesiemy ze sobą-we własnej torbie-antysemityzm".Słowa te wypowiedział pierwszy prezydent Izraela Chaim Weizmann.Głoszenie haseł o narodzie wybranym i szukanie we wszystkim co nie żydowskie zła oraz bazowanie na mordzie hitlerowskich Niemiec jest przemyślaną grą przeciw Polsce.Wypowiedzi żydowskiego trenera o Polsce i Polakach jako winnych Holocaustu i antysemityzmu nie wzbudziły żadnej reakcji "polskich" mediów.Wywieszenie przez kibiców hasła - ładnie zrobionego- rozbudza wariactwo nagonki medialnej.Czemu o tym piszę ? Widzę wyrażnie dubeltowy standard w diagnozowaniu
"rasizmu".Żyd ma prawo ubliżać Polakowi ( vide-poczynania bezkarne Kuby Wojewódzkiego -w psich kupach flaga Polski, czy też naśmiewanie się z krzyża).Polak ma siedzieć cicho i kajać się za niepopełnione winy.Dosyć tego !!! Mam dosyć układnego rządu POlszewików i ich żydowskich popleczników z Czerskiej i TVN.
piątek, 30 września 2011
środa, 28 września 2011
28 wrzesień-Tragedia "Łupaszki"
28 września 1939 roku 110 Pułk Ułanów dowodzony przez płk. Dąmbrowskiego Jerzego "Łupaszkę" wycofując się przed armią czerwoną i jej czołgami,dochodzi w walkach z bandami dywersantów w okolice Janowa k/Kolna.Tutaj schorowany (astma i odnawiające się rany) "Łupaszka" postanawia rozwiązać pułk.Jest wczesny ranek gdy część żołnierzy postanawia wraz mjr.Dobrzańskim odejść z pułku i iść w kierunku Warszawy.Pułk jest małą grupą około 100 ludzi.Grupa mjr.Dobrzańskiego odchodzi.Płk.Dąmbrowski z pozostałymi przedostaje się na Litwę, by tam po podleczeniu się kontynuować walkę z czerwonymi.Na Litwie 'Łupaszka" zostaje zatrzymany przez NKWD i osadzony w Kownie.Jest ciężko chory.W Kownie dowiaduje się z radia,że gen.Sikorski awansował go do stopnia generała.Awans ten pozostaje tylko teorią.Dla ludzi płk.Łupaszki pozostanie on na zawsze pułkownikiem,sławnym zagończykiem,pogromcą sowietów,zdobywcą Twierdzy Brzeskiej i innych miast oraz niedoścignionym ułanem.Po zajęciu Litwy przez sowietów zostaje rozpoznany i przewieziony do Kozielska już po wymordowaniu polskich oficerów.Sowieci strasznie mścili się nad słynnym pułkownikiem.Połamano mu ręce i nogi ,zerwano paznokcie i wybito jedno oko.Następnie podleczono i doprowadzono do sądu.O charakterze płk.Dąmbrowskiego "Łupaszki" niech świadczy fakt,że gdy na sali sądowej NKWDzista uderzył w twarz kobietę Polkę reakcja pułkownika była natychmiastowa.Skutymi rękami strzelił wprost w twarz a następnie poprawił kopniakiem w jądra NKWudzistę.Czekista zalał się krwią i stracił na miejscu przytomność.Kiedy odczytano wyrok Jerzy Dąmbrowski zwrócił się do sądu reprezentującego ZSRR:-"Wysoki Sądzie- Job waszu mać !!" Zabito go jeszcze tej samej nocy. Takim był Jerzy Dąmbrowski ,patriotą, żołnierzem, zagończykiem nienawidzącym czerwonej zarazy.Uwielbianym mimo swej brzydoty przez kobiety (ożeniony z księżniczką ruską z Ursów).Trzeba o nim pamiętać i czcić w czasach gdy rządzący bratają się popłuczynami komunistycznej zarazy.
piątek, 16 września 2011
17 września 1939- nóż w plecy- Czortków wschodnie Westerplate i Wizna.
17 września 1939 r. o godz.3 nad ranem odwieczny wróg Polski Rosja, tym razem sowiecka napadła bez wypowiedzenia wojny na Polskę.Obowiązywał zawarty w 1934 roku dziesięcioletni układ o nieagresji .Pierwsze uderzenie spadło na KOP Czortków najdalej na wschód wysuniętą placówkę obronną Rzeczypospolitej.Pułk Korpusu Ochrony Pogranicza dowodzony przez ppłk.Marcelego Kotarbę podjął natychmiast pełną determinacji walkę w obronie napadniętej Ojczyzny. Posterunki w Podwołczyskach,Czortkowie ,Skale i Husiatyniu zostały zaatakowane przez korpus sowiecki złożony z czołgów i kawalerii.Bohaterstwo tych kilkuset żołnierzy KOP ppłk.Kotarby można śmiało porównać do bohaterstwa Westerplatczyków mjr.Sucharskiego i Reduty Wizna kpt.Raginisa.O Wiżnie i Westerplate napisano wiele książek i wyśpiewano wiele pieśni.Nagrano też filmy i rozsławiono ich bohaterstwo poza granicami Polski.Na temat bohaterskich żołnierzy KOP Czortków i ppłk.Kotarby trwa zmowa milczenia.Gdy 17 września 1939 r. o godzinie 3 nad ranem wezwano w Moskwie ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej Wacława Grzybowskiego i odczytywano mu notę Mołotowa o zajęciu wschodnich terenów Polski by następnie go uwięzić, żołnierze KOP Czortków byli już w piekle walki z brutalnym agresorem.Wojsko Polskie podjęło nierówną walkę z Armią Czerwoną m.in. w obronie Grodna,Wilna, Podola.Bitwy z sowieckim najeżdżcą stoczono pod Tomaszowem Lubelskim, Szackiem i Wytycznym.Lwów i Brześć oblegali wspólnie sowieci i hitlerowcy.Armia Czerwona i Wermacht !!Podobnie pod Kockiem 4-6 pażdziernika grupa operacyjna "Polesie" generała Franciszka Kleeberga stoczyła ostatni bój w obronie Polski otoczona dywizjami sowieckimi i niemieckimi.To właśnie pod Kockiem żołnierz polski walczył o ostatni wolny kawałek Ojczyzny i dopiero po wyczerpaniu amunicji na rozkaz swojego dowódcy złożył broń.Gen Kleeberg ostatnim pożegnalnym rozkazem tak żegnał się z żołnierzami:
"Żołnierze !
Z dalekiego Polesia, z nad Narwi, z jednostek , które się oparły w Kowlu demoralizacji - zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.
Chciałem iść najpierw na południe-gdy stało się niemożliwe - nieść pomoc Warszawie.
Warszawa padła nim doszliśmy.Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej.
Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierność Ojczyżnie do końca.Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.
Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie.Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili - każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie.Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.
Jeszcze Polska nie zginęła !
Powyższy rozkaz odczytać przed frontem wszystkich oddziałów.
Dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie"
Fr,Kleeberg, gen.bryg."
"Żołnierze !
Z dalekiego Polesia, z nad Narwi, z jednostek , które się oparły w Kowlu demoralizacji - zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca.
Chciałem iść najpierw na południe-gdy stało się niemożliwe - nieść pomoc Warszawie.
Warszawa padła nim doszliśmy.Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej.
Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierność Ojczyżnie do końca.Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może.
Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie.Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili - każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie.Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni.
Jeszcze Polska nie zginęła !
Powyższy rozkaz odczytać przed frontem wszystkich oddziałów.
Dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie"
Fr,Kleeberg, gen.bryg."
czwartek, 15 września 2011
Okiem laika.
Wypowiedż p.ministra Rostkowskiego w Parlamencie Europejskim,która tak zbulwersowała polityków polskich była po raz pierwszy uczciwa.Chociaż nie lubię "maga" muszę mu przyznać,że trafnie ocenia sytuację i zależności polityki finansowej od polityki strategicznej graczy geopolitycznych.Wojna jest jedynie przedłużeniem działań politycznych.Niemcy,którzy "sponsorują" UE mają swój stały cel polityczny panowanie nad Europą i granie w I - lidze światowej.Dzięki temu mają możliwości ustalania reguł gry.Dobierając sobie Francję z tylnego siedzenia doprowadziły do rozbioru Jugosławii,kradnąc Serbii macierz Kosowa (klęska w 1389 r.z Turcją-pogrom szlachty serbskiej) oraz doprowadzając do secesji Chorwacji i Słowenii.Gen.Font (francuski Sztab Generalny) określa to dosadnie :.."dokonali natowską siłą rozbioru Jugosławii,czego ukoronowaniem była potrzebna im secesja chorwacka i słoweńska".Rozgrywka jest jednak poważniejsza .Chodzi o Polskę.I tu rozpoczyna się gra Unią.Czego nie da ci wojna da ci Unia.Gerchard Schroder mówił na zjeżdzie ziomkostwa:-"Siedżcie cicho, póki Polska nie wejdzie do Unii i sama nie wpadnie nam w ręce!Odzyskacie swoje landy !" Wieloletnie finansowanie Unii daje możliwość dwustronnej współpracy Niemcy-Rosja.Z tego zaś nic dobrego dla Polski nie może wyniknąć przy słabej solidarności państw NATO.Choć jak wiadomo do wspólnej kasy dorzucają się wszyscy (Polska tego roku w/g T.Cukiernika wpłaci 44,5 miliarda złotych więcej niż zyska !) to jednak decyzje finansowe i Polityczne podejmuje Merkel z pomocą Sarkozego.Niemcom popsuły się plany dzięki krachowi ekonomicznemu.Zaczynają pękać linki kukiełek.Nerwowość jest coraz większa.Lecz znając historię i pracę sojuszników Niemiec i Rosji wśród polityków polskich możemy spodziewać się najgorszego i stąd pesymizm kolegi p.Rostkowskiego.Lepsza "zielona karta" USA niż bucior żołdaka niemieckiego.A głosy ekonomistów i polityków są coraz gorsze.Unia się wali !!!
sobota, 10 września 2011
Raginis - Brykalski.Pogrzeb z honorami po 72 latach.
Dzisiaj dnia 10 września dokładnie po 72 latach od śmierci kpt.Władysława Raginisa,który po wyczerpaniu środków obrony i rozkazie dla podwładnych o poddaniu się, rozrywa swoje ciało granatem we wnętrzu schronu.Jest to gest przemyślany,poprzedzony przysięgą złożoną przed podjęciem walki.Władysław Raginis to wychowanek XX - lecia międzywojennego.Pochodzący z polskich Inflant (dzisiaj w Łotwie Dynenburgu),wykształcony w Wilnie,nasiąknięty patriotyczną polskością,kończy szkołę oficerską w Ostrowie Mazowieckim.W 1939 roku powołany w stopniu kapitana do obrony odcinka Wizna w ramach Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew".Dowodzi 720 żołnierzami i 22 oficerami broniąc w kilkunastu schronach odcinka frontu o długości 9 kilometrów.Niemiecka strona to 42.000 żołnierzy z 350 czołgami i całym zapleczem technicznym korpusu gen,Guderiana.Niemcy,którzy mają za zadanie we wstępnym boju złamać obronę Wizny i iść do przodu aby objąć w kleszcze polską obronę centrum kraju zostają na trzy dni zatrzymani przez twardą obronę Polaków.Wściekłość Niemców była bardzo widoczna w potraktowaniu zwłok kpt.Raginisa i zabitego wcześniej por.Brykalskiego (d-ca artylerii odcinka).Oficerowie niemieccy podpalili zwłoki obu polskich bohaterów i pozostawili pod ścianami rozbitego bunkra.Taka to była rycerskość armii niemieckiej.Ciała bohaterów były następnie przeciągane przez żołdactwo sowieckie, po zajęciu tych terenów przez ZSRR.Trudno było odnależć zwłoki obu oficerów.Trud ten podjął p. Dariusz Szymanowski.Pomagali mu inni patriotyczni obywatele ziemi łomżyńskiej i podlaskiej.W wyniku ich prac odbył się prawdziwy pogrzeb żołnierski z uroczystą Mszą św. i kompanią honorową,która oddała trzy salwy pożegnalne.Pogrzeb zaszczycili swoim udziałem wysokiej rangi przedstawiciele Wojska Polskiego i przedstawiciel Prezydenta RP.Dziwna była nieobecność posłów i oficjeli PO.Zauważyli to tłumnie zebrani mieszkańcy gmin:Wizna i Zawady.Celebrujący Mszę św. i sam pochówek ks.bp. Stanisław Stefanek umiejętnie zwrócił się do młodzieży dając przykład do patriotycznego wychowania i honorowego postępowania obu poległych,którego brak w dzisiejszym świecie polityków.Mamy dobry wzór z którego powinni brać przykład młodzi i nie tylko młodzi.Polska jest w sercu.Trzeba na koniec przypomnieć słowa Józefa Piłsudskiego:"Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości,nie jest godzien szacunku terażniejszości ani prawa do przyszłości".Pomyślcie nad tym rządzący POlszewicy.
wtorek, 30 sierpnia 2011
"Dnia 1 września roku pamiętnego..."
"Dnia 1 września roku pamiętnego.
Wróg napadł na Polskę z kraju sąsiedniego...."
mówią słowa piosenki, która była śpiewana przez kalekich żołnierzy po pociągach stacjach i tramwajach w celu przypomnienia samotnej walki bohaterskich obrońców Ojczyzny w 1939r.Broniliśmy się zaciekle i bardzo skutecznie.Żołnierz polski cofał się w ordynku i mocno trzepał skórę zdradzieckiemu najeżdżcy.Mimo potężnej przewagi liczebnej i materialnej wroga jak podają badacze II wojny światowej amunicja i zapasy paliwa armii niemieckiej pod dwóch tygodniach wojny były na wyczerpaniu.Armia polska pomimo poniesionych strat gotowa była do dalszej walki na bezdrożach pińszczyzny i trudnym terenie Małopolski Wschodniej.Kończyły się suche i pogodne dni.Nadchodziła jesień.W porcie w Rumunii w Warnie stały statki z uzbrojeniem zakupionym we Francji i Anglii.Na usilne prośby Hitlera Stalin zerwał Pakt o nieagresji (1934) i także bez wypowiedzenia wojny wbił nóż w plecy broniącej się Polsce.
Powróćmy do dni wrześniowych.Łomża jak większość miast polskich była od początku wojny atakowana nalotami.Niemcy bombardowali kościoły i szpitale.Miasto było poddane ciągłym nalotom.Tak to opisuje kronikarka tych wydarzeń siostra Alojza Pisiewiczówna Benedyktynka klasztoru w Łomży.: 7 września "Około południa zaczęło się na dobre bombardowanie Łomży.Kilka bomb druzgocących spadło do naszego ogrodu...Od huku i wstrząsu szyby z okien wypadły...Bomby padały w ogrodzie,samoloty nieprzyjacielskie krążyły nad klasztorem.Kilka kamienic niedaleko klasztoru stało w płomieniach,inne zaś zostały zdruzgotane od bomb." 8-września.:"Około 2 godziny po południu dużo aeroplanów, jakby stado czarnych ptaków zawisło nad naszym klasztorem.Było ich siedemnaście.Nagle dał się słyszeć przerażliwy huk-łomot łamanych belek,wstrętny swąd i kurzawa napełniały powietrze.Bombardowano klasztor." Wiele zakonnic było rannych a klasztor był całkowicie rozbity.Zginęła siostra Salezja Przestrzelska.Następne dni były coraz gorsze bo rannych przybywało a bombardowania nie ustawały.Z miasta naznoszono dużo rannych.Gdy w dniu 11 września po wkroczeniu Niemców do Łomży przełożona klasztoru zwróciła się do wyższych oficerów niemieckich o pomoc w znalezieniu lekarza aby opatrzyć rannych, których pełen był pałac biskupi w Łomży usłyszały następującą odpowiedż :" Od nas chcecie lekarza ? Sami się leczcie! Co nam do waszych rannych ?
Następnie zaczęli rabować wszystko co się dało,szczególnie pościel i ubranie w pałacu księdza biskupa.Rabowali wszystko.Potem opieczętowali drzwi pałacu i nie pozwolili tam wchodzić.
Tak postępowali "rycerscy" żołnierze niemieckiej armii tuż na początku wojny.Dalej miało być dużo, dużo gorzej.My Polacy musimy pamiętać i uczyć młodych tej pamięci kto napadał na nas i jak postępowali najeżdżcy.Bohaterska obrona terenów nadnarwiańskich to nie tylko "Polskie Termopile"-Wizna ale cały ciąg uporczywych walk 33 pp. i całej SGO "Narew" gen.Czesława Młota-Fijałkowskiego.Trzeba nam też zapamiętać słowa ppłk.dypl.Lucjana Stanka d-cy 33 pp.w Łomży.:
"Dla mnie i moich żołnierzy istniało tylko powierzone do wykonania zadanie.I robiliśmy wszystko,nie szczędząc własnych sił i życia,by sprostać danemu nam zaufaniu,by nigdy historia nie mogła nam zarzucić,że pułk nie wykonał swego zadania przez brak uporu i heroizmu.W walce ulegli przemocy, której najwyższe i najszlachetniejsze walory żołnierskie nie mogły zwalczyć.Szczycimy się dziś, że nas w walce wybito i rozbito,gdyż świadomi jesteśmy,że ci,co polegli pod Nowogrodem,Szablakiem,Łomżą,Śledziami,,
Długoborzem,Srebrną,Srebrnym Borkiem.Łętownicą,Andrzejewem,Zarębami Kościelnymi - i Ci,którym w bitwach udało się życie zachować,obowiązek swój w stosunku do Ojczyzny wykonali"-
Nic nie można dodać do tych słów dowódcy i patrioty.Dla niego Polska,Patriotyzm to był święty Obowiązek ,a nie głupstwo,ciemnogród i ksenofobia jak mówią dzisiejsi rządzący i ich media.
Wróg napadł na Polskę z kraju sąsiedniego...."
mówią słowa piosenki, która była śpiewana przez kalekich żołnierzy po pociągach stacjach i tramwajach w celu przypomnienia samotnej walki bohaterskich obrońców Ojczyzny w 1939r.Broniliśmy się zaciekle i bardzo skutecznie.Żołnierz polski cofał się w ordynku i mocno trzepał skórę zdradzieckiemu najeżdżcy.Mimo potężnej przewagi liczebnej i materialnej wroga jak podają badacze II wojny światowej amunicja i zapasy paliwa armii niemieckiej pod dwóch tygodniach wojny były na wyczerpaniu.Armia polska pomimo poniesionych strat gotowa była do dalszej walki na bezdrożach pińszczyzny i trudnym terenie Małopolski Wschodniej.Kończyły się suche i pogodne dni.Nadchodziła jesień.W porcie w Rumunii w Warnie stały statki z uzbrojeniem zakupionym we Francji i Anglii.Na usilne prośby Hitlera Stalin zerwał Pakt o nieagresji (1934) i także bez wypowiedzenia wojny wbił nóż w plecy broniącej się Polsce.
Powróćmy do dni wrześniowych.Łomża jak większość miast polskich była od początku wojny atakowana nalotami.Niemcy bombardowali kościoły i szpitale.Miasto było poddane ciągłym nalotom.Tak to opisuje kronikarka tych wydarzeń siostra Alojza Pisiewiczówna Benedyktynka klasztoru w Łomży.: 7 września "Około południa zaczęło się na dobre bombardowanie Łomży.Kilka bomb druzgocących spadło do naszego ogrodu...Od huku i wstrząsu szyby z okien wypadły...Bomby padały w ogrodzie,samoloty nieprzyjacielskie krążyły nad klasztorem.Kilka kamienic niedaleko klasztoru stało w płomieniach,inne zaś zostały zdruzgotane od bomb." 8-września.:"Około 2 godziny po południu dużo aeroplanów, jakby stado czarnych ptaków zawisło nad naszym klasztorem.Było ich siedemnaście.Nagle dał się słyszeć przerażliwy huk-łomot łamanych belek,wstrętny swąd i kurzawa napełniały powietrze.Bombardowano klasztor." Wiele zakonnic było rannych a klasztor był całkowicie rozbity.Zginęła siostra Salezja Przestrzelska.Następne dni były coraz gorsze bo rannych przybywało a bombardowania nie ustawały.Z miasta naznoszono dużo rannych.Gdy w dniu 11 września po wkroczeniu Niemców do Łomży przełożona klasztoru zwróciła się do wyższych oficerów niemieckich o pomoc w znalezieniu lekarza aby opatrzyć rannych, których pełen był pałac biskupi w Łomży usłyszały następującą odpowiedż :" Od nas chcecie lekarza ? Sami się leczcie! Co nam do waszych rannych ?
Następnie zaczęli rabować wszystko co się dało,szczególnie pościel i ubranie w pałacu księdza biskupa.Rabowali wszystko.Potem opieczętowali drzwi pałacu i nie pozwolili tam wchodzić.
Tak postępowali "rycerscy" żołnierze niemieckiej armii tuż na początku wojny.Dalej miało być dużo, dużo gorzej.My Polacy musimy pamiętać i uczyć młodych tej pamięci kto napadał na nas i jak postępowali najeżdżcy.Bohaterska obrona terenów nadnarwiańskich to nie tylko "Polskie Termopile"-Wizna ale cały ciąg uporczywych walk 33 pp. i całej SGO "Narew" gen.Czesława Młota-Fijałkowskiego.Trzeba nam też zapamiętać słowa ppłk.dypl.Lucjana Stanka d-cy 33 pp.w Łomży.:
"Dla mnie i moich żołnierzy istniało tylko powierzone do wykonania zadanie.I robiliśmy wszystko,nie szczędząc własnych sił i życia,by sprostać danemu nam zaufaniu,by nigdy historia nie mogła nam zarzucić,że pułk nie wykonał swego zadania przez brak uporu i heroizmu.W walce ulegli przemocy, której najwyższe i najszlachetniejsze walory żołnierskie nie mogły zwalczyć.Szczycimy się dziś, że nas w walce wybito i rozbito,gdyż świadomi jesteśmy,że ci,co polegli pod Nowogrodem,Szablakiem,Łomżą,Śledziami,,
Długoborzem,Srebrną,Srebrnym Borkiem.Łętownicą,Andrzejewem,Zarębami Kościelnymi - i Ci,którym w bitwach udało się życie zachować,obowiązek swój w stosunku do Ojczyzny wykonali"-
Nic nie można dodać do tych słów dowódcy i patrioty.Dla niego Polska,Patriotyzm to był święty Obowiązek ,a nie głupstwo,ciemnogród i ksenofobia jak mówią dzisiejsi rządzący i ich media.
środa, 24 sierpnia 2011
Tuskizm
Stało się ."Niezależna"sędzina w "niezależnym"sądzie w trybie wyborczym zamknęła usta łagodnej krytyki, a właściwie stwierdzenie faktu o rządach i obietnicach POlszewickiego rządu Tuska.Mamy nadzwyczajny zamordyzm.Nie można nic mówić o rządzie jedynie słusznej partii- krytycznie.Można tylko chwalić kłamliwy rząd" miłości" i niespełnionych obietnic.Nic się nie zmieniło powiedzieli chłopcy z PiS- skłamali zmieniło się- na gorsze.Taka jest prawda i nawet najbardziej "podgrzana " sędzina nie zmieni tego faktu.Metody pełzającego totalitaryzmu ubranego w libertyńską szatkę były już widoczne od paru lat.Stosowanie zasady opluwania przeciwnika politycznego i wsadzania w jego usta swoich słów i postępowań to stara zasada totalitarnych rządów.Przecież jak pamiętam Stalin też walczył o pokój a gołąbki pokoju tak zawróciły w głowie intelektualistom i literatom zachodnich cywilizacji,że zdanie wujka Joe (tak nazywano Stalina na zachodzie) było większym pewnikiem niż miliony zamordowanych w Rosji i innych uzależnionych państwach.Serwilizm i służalczość sięga i dziś szczytów zakłamania.Zasada Tuska, że raz zdobytej władzy się nie oddaje, pcha go do łamania zasad demokracji.Straszenie PiS-m społeczeństwa udało się.Dzisiaj połowa skretyniałej i ogłupiałej młodzieży wierzy Tuskowi.Zasada Tusk-cacy, Kaczyński - pe, to już kredo klaki Tuska.Nierozliczone agentury i komunistyczne popłuczyny wzbogacone na zmianach ustrojowych to autentyczna siła Tuska.Media opanowane przez talmudystów i ich sługusów , to tuba jedynie słusznej partii.Tak więc pełzający totalitaryzm mamy już w Polsce.Ja nazwałem go tuskizmem bo jest tak samo dziwny jak Donald.Twarz wykrzywiona uśmiechem a w oczach strach despoty, który wszystkich inaczej mówiących i myślących z ochotą postawiłby przed swoimi sądami i zamknął im usta a nawet pozbawił wolności w imię miłości Tuska.Smutna to prawda.Jednak może wystarczy karta do głosowania aby ten gang usunąć od władzy.Bo inaczej może być jeszcze ciekawiej.Rewolty społeczne to ostateczność.A do tego może dojść w Polsce.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)