piątek, 28 października 2016
wtorek, 25 października 2016
Via Kołakowski ! A słowo stało się ciałem.
W dniu 24 pażdziernika 2016 r. p.Premier Beta Szydło przedstawiła łomżyniakom dokument podpisany przez członków jej rząd, który kieruje do realizacji część trasy Via Baltica od Ostrowi Maz.do Szczuczyna wraz z obwodnicą m.Łomża.Uradowani mieszkańcy oklaskami przyjęli okazany dokument i słowa pani Premier. Lata walki posła ziemi łomżyńskiej Lecha Antoniego Kołakowskiego o tą inwestycję, zakończyły się pełnym sukcesem. Brawo Lechu !!! Jesteś godny miana, które zostało Tobie nadane w kręgach parlamentarnych. Nazwano Cię "Via Kołakowski" za upór i ciągłą walkę o tą trasę szybkiego ruchu i wiążącą się z nią obwodnicą Łomży. Ministrowie infrastruktury i budownictwa -Andrzej Adamczyk i Jerzy Szmit w obecności Dyrektora Centralnego Zarządu Dróg oraz Wojewody Podlaskiego zostali zobowiązani przez p. Premier do wcielenia do realizacji tej budowy. Rząd dobrej zmiany dostrzega konieczność dobrej łączności drogowej ziemi łomżyńskiej z centrum kraju.Tylko polepszenie układu szlaków transportowych może polepszyć inwestycje na naszej ziemi.Dotychczasowe popieranie rozwoju kilku tzw.centrów i aglomeracji miejskich mści się na rozwoju wyważonej równowagi reszty kraju, a szczególnie spychanej w niebyt naszej ziemi. Dziwiła nas łomżyniaków pierwszoplanowa rola p.ministra Zielińskiego (v-ce Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji), a spychanie do roli widza posła Kołakowskiego i założycielki grupy poselskiej wspierającej projekt ,pani posłanki Bernadety Krynickiej z Łomży. Może tak to zaplanował prowadzący spotkanie p.Prezydent m.Łomża Mariusz Chrzanowski. Narcystyczny sposób bycia p.Prezydenta Chrzanowskiego znany jest łomżyniakom. Jego starania w pomniejszaniu pracy i zasług dla naszej ziemi posła Kołakowskiego są ogólnie znane. Jak już kiedyś pisałem p.Prezydent Chrzanowski bawi się władzą jak głupi batarejką. Tak już jest. Władza po prostu psuje.Dopiero twarde lądowanie przyniesie rozum do głowy, a to może nastąpić już za dwa lata ??Ogólnie jednak łomżyniacy mogą być zadowoleni ze swoich przedstawicieli w centralach jak i we władzach województwa. Wojewoda Paszkowski to przecież nasz były senator, którego bardzo mocno wspierał elektorat naszej ziemi. Rząd dobrej zmiany pod kierunkiem p.Premier Beaty Szydło widzi potrzeby Polaków i twardo realizuje obietnice wyborcze. Kłody walone pod poczynania rządu przez tzw.totalną opozycję POlszewików wspieranych przez Nowoczesną z "maglem Petru", utrudniają realizację wielu mądrych zamierzeń. Jednocześnie hartują ludzi nowej władzy i zbliżają wyborców do rządu. Trzeba wiele samozaparcia i żelaznej woli aby przy ciągłym ataku opozycji wspieranej przez obudzone czerwone draństwo i rozwydrzone polskie feministki, realizować plan rozwoju kraju.Cieszy jednak upór naszych parlamentarzystów i ich wiara w słuszne cele, które sobie od lat stawiają. Upór, wiara w Polskę i w wyznawane ideały to właśnie cechy, które charakteryzują p.Posła Lecha Antoniego Kołakowskiego. Tak trzymaj Lechu i nie zważaj co pismaki wypisują !!! Często powtarzam popularne powiedzenie, że tylko wielcy i mądrzy mają wrogów i właśnie wrogowie określają ich wielkość. A w pisania nie wierz !! Na płotach jest wiele zapisanych głupich haseł i sentencji !!!Nie warto tego dotykać , bo może w palec wejść zadra !!!
piątek, 21 października 2016
Nasza łomżyńska ciuchcia. Wspomnienia.
Nasza ciuchcia się spóżniła, mówili koledzy szkolni usprawiedliwiając swoją nieobecność na pierwszych godzinach lekcyjnych. Mówili prawdę, którą często poświadczali pisemkiem od zawiadowcy stacji PKP Łomża Wąskotorowa. Robili to chłopcy dojężdżajacy z Nowogrodu Mątwicy i Kupisk. Utkwiły mnie szczególnie dwa nazwiska. W ósmej klasie Wojtek Skowronek bo był synem kpt.Skowronka pierwszego d-cy ZWZ-AK na naszej ziemi, a następnie Zbyszek Cwalina z którym przyjażniłem się w ostatnich latach liceum. Nie było trudno o opóżnienia szczególnie póżną jesienią i zimą, kiedy tory ciuchci pokrywały się zlodowaceniem. "Czajniczki"jak popularnie nazywano parowoziki wąskotorowej kolejki miały duże problemy z pokonywaniem wzgórz morenowych pod Mątwicą, Bożenicą czy Kupiskami w trakcie lata. Śmiano się, że konduktor może wyskoczyć na przedpołudniaka z pierwszego wagonu i po zrobieniu swojego do ostatniego wskoczyć.Mówiono także, że idące na targ z nabiałem i zapraszane przez konduktorów gospodynie wiejskie, odpowiadały ze śmiechem, że się śpieszą i dla tego nie mogą wsiąść do kolejki. W zimie trzeba było posypywać tory piaskiem i solą aby zwiększyć przyczepność kół.
.Kolejka jeżdziła wolno, rozpędzając się do 20-25 km/godz. Warunki podróży też nie były łatwe.Twarde siedzenia i ocieplanie "kozą" w zimie nie były komfortowe. Jednak popularność kolejki była bardzo duża i wyjazdy na grzyby i do stanicy wodniackiej w Morgownikach zapewniały całe tłumy podróżnych. Odwiedzano chętnie skansen kurpiowski p.Chętnika w Nowogrodzie, a potem plażowano w lesie nad Narwią w Morgownikach, gdzie można było wynająć kajak lub łódkę pychówkę do przejażdżek po rzece. Trzeba przypomnieć, że stanica wodna w Morgownikach pobudowana została z inicjatywy trzech obywateli m.Łomża. Byli to pp.:Awramienko,Kaliński i Żywicki. Popularność spływów kajakowych z jezior rzeką Pisą i Narwią do Warszawy była bardzo duża. Często spotykaliśmy grupy wodniaków z całej Polski a szcególnie ze Śląska. Zostały tylko smętne wspomnienia i głupie silenie się na pseudo-nowoczesność. Po prostu stara inteligencja łomżyńska wymarła i Łomża i jej społeczność odwróciła się od Narwi. Zdrowy wypoczynek i pobyt w sosnowym lesie nad Narwią stał się już nie modny. Ucieczka do znanych i zadymionych "kurortów" z dyskotekami i ośmiorniczkami ma nobilitować nowe elity, bo łatwiej tam pokazać nową brykę i "skórę".
Wróćmy jednak do ciuchci. Chociaż parowóz i wagony były małe a prześwit torów liczył tylko 60 cm., to pociągi były poważne.Zestawy liczyły po kilkanaście wagonów w tym jeden lub dwa pasażerskie.Brak hamulcy zespolonych utrudniał pracę drużyny konduktorskiej. Pociągi kursowały z Myszyńca do Łomży przez Dęby, Łyse,Zbójnę i Nowogród.Ponadto z Myszyńca do Kolna, Spychowa (dawniej Pupy) i do Ostrołęki , a właściwie Grabowa k/Ostrołęki. Kolej wąskotorową zbudowali na ziemi kurpiowskiej Niemcy w czasie I-ej wojny światowej.Podstawą budowy był wywóz drewna z puszczy i dowóz zaopatrzenia dla wojska, ludności i tartaków i ich składnic.Niemcy doprowadzili linię do do Morgownik. Dalej stanęła na drodze Narew i wysoka skarpa w Nowogrodzie.Odcinek Morgowniki -Nowogród -Łomża pobudowało PKP już w roku 1921 w niepodległej Polsce. Stała się niezbędna w transportowaniu towarów i ludzi.Po II-ej wojnie światowej raptownie wzrósł przewóz.Spalona zniszczona Polska potrzebowała materiałów do odbudowy i uruchomienia produkcji rolnej. Stacje przeładunkowe z kolei szerokotorowej w Grabowie k/Ostrołęki i w Łomży pękały od nadmiaru przeładunków masowych. Stacje w Myszyńcu i Kolnie obsługiwały ludność i zakłady przy pomocy STW (samochodowy transport wiejski). I nagle komuś w KC odbiło.Likwidacja !!! Rozebrano tory i zlikwidowano stacje.Ludzi częściowo wchłonęło PKP i budowane zakłady przemysłowe w Ostrołęce i Łomży.Czasami tylko można zobaczyć szyny jak umocowania piwnic i konstrukcji domów. Smętnie można tylko wspominać młodzieżowe polonijne grupy wycieczkowe z Zachodu, które ze łzami w oczach opowiadały: "Wszystko nam się podoba w Starym Kraju ale najbardziej pociąg z westernu " !! Polacy jeżdżący teraz tłumnie na Zachód mogą podziwiać piękne , dobrze utrzymane kolejki wąskotorowe w Anglii,Francji,Niemczech i Szwajcarii. Tam nikt nie niszczył historii materialnej , a wprost odwrotnie dba o nią i pokazuje z dumą turyście.Wspomnienia smętne i prowadzące do jednego wniosku. Mądry Polak po szkodzie, którą sam sobie uczynił zapatrzony w tzw transport elastyczny, który smrodzi,zabija ludzi, przyrodę i jest bardzo, bardzo drogi !!!
.Kolejka jeżdziła wolno, rozpędzając się do 20-25 km/godz. Warunki podróży też nie były łatwe.Twarde siedzenia i ocieplanie "kozą" w zimie nie były komfortowe. Jednak popularność kolejki była bardzo duża i wyjazdy na grzyby i do stanicy wodniackiej w Morgownikach zapewniały całe tłumy podróżnych. Odwiedzano chętnie skansen kurpiowski p.Chętnika w Nowogrodzie, a potem plażowano w lesie nad Narwią w Morgownikach, gdzie można było wynająć kajak lub łódkę pychówkę do przejażdżek po rzece. Trzeba przypomnieć, że stanica wodna w Morgownikach pobudowana została z inicjatywy trzech obywateli m.Łomża. Byli to pp.:Awramienko,Kaliński i Żywicki. Popularność spływów kajakowych z jezior rzeką Pisą i Narwią do Warszawy była bardzo duża. Często spotykaliśmy grupy wodniaków z całej Polski a szcególnie ze Śląska. Zostały tylko smętne wspomnienia i głupie silenie się na pseudo-nowoczesność. Po prostu stara inteligencja łomżyńska wymarła i Łomża i jej społeczność odwróciła się od Narwi. Zdrowy wypoczynek i pobyt w sosnowym lesie nad Narwią stał się już nie modny. Ucieczka do znanych i zadymionych "kurortów" z dyskotekami i ośmiorniczkami ma nobilitować nowe elity, bo łatwiej tam pokazać nową brykę i "skórę".
Wróćmy jednak do ciuchci. Chociaż parowóz i wagony były małe a prześwit torów liczył tylko 60 cm., to pociągi były poważne.Zestawy liczyły po kilkanaście wagonów w tym jeden lub dwa pasażerskie.Brak hamulcy zespolonych utrudniał pracę drużyny konduktorskiej. Pociągi kursowały z Myszyńca do Łomży przez Dęby, Łyse,Zbójnę i Nowogród.Ponadto z Myszyńca do Kolna, Spychowa (dawniej Pupy) i do Ostrołęki , a właściwie Grabowa k/Ostrołęki. Kolej wąskotorową zbudowali na ziemi kurpiowskiej Niemcy w czasie I-ej wojny światowej.Podstawą budowy był wywóz drewna z puszczy i dowóz zaopatrzenia dla wojska, ludności i tartaków i ich składnic.Niemcy doprowadzili linię do do Morgownik. Dalej stanęła na drodze Narew i wysoka skarpa w Nowogrodzie.Odcinek Morgowniki -Nowogród -Łomża pobudowało PKP już w roku 1921 w niepodległej Polsce. Stała się niezbędna w transportowaniu towarów i ludzi.Po II-ej wojnie światowej raptownie wzrósł przewóz.Spalona zniszczona Polska potrzebowała materiałów do odbudowy i uruchomienia produkcji rolnej. Stacje przeładunkowe z kolei szerokotorowej w Grabowie k/Ostrołęki i w Łomży pękały od nadmiaru przeładunków masowych. Stacje w Myszyńcu i Kolnie obsługiwały ludność i zakłady przy pomocy STW (samochodowy transport wiejski). I nagle komuś w KC odbiło.Likwidacja !!! Rozebrano tory i zlikwidowano stacje.Ludzi częściowo wchłonęło PKP i budowane zakłady przemysłowe w Ostrołęce i Łomży.Czasami tylko można zobaczyć szyny jak umocowania piwnic i konstrukcji domów. Smętnie można tylko wspominać młodzieżowe polonijne grupy wycieczkowe z Zachodu, które ze łzami w oczach opowiadały: "Wszystko nam się podoba w Starym Kraju ale najbardziej pociąg z westernu " !! Polacy jeżdżący teraz tłumnie na Zachód mogą podziwiać piękne , dobrze utrzymane kolejki wąskotorowe w Anglii,Francji,Niemczech i Szwajcarii. Tam nikt nie niszczył historii materialnej , a wprost odwrotnie dba o nią i pokazuje z dumą turyście.Wspomnienia smętne i prowadzące do jednego wniosku. Mądry Polak po szkodzie, którą sam sobie uczynił zapatrzony w tzw transport elastyczny, który smrodzi,zabija ludzi, przyrodę i jest bardzo, bardzo drogi !!!
wtorek, 18 października 2016
środa, 5 października 2016
Czerwona zaraza wyłazi z mroku !!!
Wykorzystując kontrowersyjny projekt ustawy obywatelskiej dot.aborcji lewactwo różnego autoramentu zaczęło organizować protesty. Zmanipulowane i oszukane pustosłowiem, a nawet kłamstwem spore grupy kobiet w Polsce wyszły na ulice. Na czele tych manifestacji protestacyjnych zobaczyliśmy znane postacie tzw.feministek i działaczek KOD, Nowoczesnej,PO i usuniętego w cień SLD i pobratymczych partii. O co tu na prawdę chodzi ? Czy zadymiarze z anarchistycznej partyjki i wspierający ich w tych zadymach "Antify",( znowu sprowadzeni z Niemiec do Polski) chcą dobra kobiet, czy też chcą po prostu atakować rząd dobrej zmiany ? Trzeżwo myślący i obserwujący ostatnie wydarzenia dziennikarze mówią wprost .To jest atak na rząd PiS i wprowadzane przez ten rząd reformy ! Gdy zawodzi sprawa Trybunału Konstytucyjnego i na światło dzienne wychodzi prawda o zmowie sędziów TK z szefostwem PO, wtedy wychyla się z mroków nicości SLD i spółka. Zgrana i znana ze swoich genderowskich pomysłów p.Nowacka, nazywana przez wielu Polaków - "Ruską Madonną", wysuwa się do przodu. Lewactwo europejskie urządza nową hecę w parlamencie. Doskonale wiedzą, że nic nie mogą uchwalić i zabronić Polsce, ale maglować można co się chce i co mogłoby w złym świetle przedstawić Polskę.Widoczne reformy i nowe pomysły na wsparcie polskich rodzin, a także nadanie rozmachu polskiej gospodarce bardzo niepokoi Zachód i agenturę wpływu w kraju. Najbardziej prospołeczny rząd po 1989 r. jest dla nich największym wrogiem. Układ ustanowiony w Magdalence i system, który zbudowali przez lata rządów, dawał władzę ludziom tego systemu, a Zachodowi możność penetracji naszego rynku i likwidację polskiej gospodarki. Mówi o tym wyrażnie Wałęsa i wzywa do walki z PiS. Pokrętne manewry Schetyny i śmieszne wypowiedzi o likwidacji IPN-u oraz CBA są bezpośrednim dowodem na amok w jaki wpadli odsunięci od koryt POlszewicy,PSL i przefarbowani czerwoni. Była bardzo wyrażna wina niszczenia i sprzedawania dobra narodowego.Jest jak widać strach przed karą, która nieuchronnie nadchodzi. Stąd wziął się Korpus Obcej Dywersji (KOD) i latanie na skargę do zachodniego lewactwa, które usadowiło się we władzach i urzędach UE. Spece od manipulacji i oszczerczych zagrywek opracowali więc plan wyprowadzenia na ulicę kobiet. Parę starych feministycznych działaczek typu ś/p Czubaszek, która sama o sobie mówiła,że jest zimną suką i dwukrotnie usunęła ciążę,ubiera się w czarne ciuchy i staje na czele sabatu ! Klepki widocznie poprzestawiane dokumentnie. Panie Janda,Bakuła czy zawsze czarna Kaja gdy gwiazdy ich popularności zaczęły blednąć, szukają miejsca w pierwszym szeregu lewackiej hecy. Chciałoby się powiedzieć w/g starego przysłowia :"Gdzie diabeł nie może to babę poślę. "Przyblakła czerwień wylazła z mroków piekła i urządza czarne sabaty na ulicach miast polskich. Zło zawsze się nie poddawało i szukało możliwości wypłynięcia na wierzch. Pamiętajmy też, że temu złu wydaliśmy bój i nie możemy ulęknąć się jego piekielnej , czarnej twarzy !!!
środa, 28 września 2016
Ku pamięci !!! Służba Zwycięstwu Polski.
20 września do Warszawy przybył gen.Michał Tokarzewski-Karaszewicz. Z nominacji gen.Rommla objął stanowisko jego zastępcy i przedstawicielstwo w Komitecie Obywatelskim Obrony Stolicy. Postać gen.Tokarzewskiego to postać znana już w czas Związku Walki Czynnej przed I wojną światową. Ten legionista i dowódca walk i Odsieczy Lwowa z lat 1918-19 był postacią znaną i cenioną w środowiskach patriotycznych II RP. Umiał rozmawiać i jednoczyć wszystkich nie zależnie od poglądów politycznych. Po prostu kochał Polskę i dla Jej dobra pracował i walczył. Gen.Tokarzewski-Karaszewicz prowadził rozmowy z prezydentem Warszawy Stefanem Starzyńskim jak i Mieczysławem Niedziałkowskim .
26 września podjęto decyzję o kapitulacji Warszawy. W godzinę po odprawie do gen Rommla zgłosił się gen.Tokarzewski i przedstawił projekt tajnej organizacji wojskowej. Rommel nie miał zastrzeżeń i zaczekano na decyzję Marszałka Edwarda Rydza Śmigłego. Przedstawiciel marszałka mjr.Galinat, który przybył do Warszawy z misją tworzenia organizacji dywersyjnej, poparł inicjatywę gen. Tokarzewskiego. Gen. Rommel dał zgodę na tworzenie organizacji wojskowej.Treść tego pozwolenia wystawił na piśmie :"Dane mi przez Naczelnego Wodza w porozumieniu z Rządem pełnomocnictwo dowodzenia w wojnie z najazdem na całym obszarze Państwa przekazuję gen.bryg.Michałowi Tadeuszowi Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi z zadaniem prowadzenia dalszej walki o utrzymanie niepodległości i całości granic." - Juliusz Rommel gen.dyw."
W dniu 27 września 1939 r. została powołana Służba Zwycięstwu Polski. Dysponowała dosyć sporą sumą pieniędzy przekazaną przez gen.Rommla 750 tys.zł i prezydenta Warszawy Starzyńskiego 350 tys.zł. W ścisłej grupie inicjatywnej sztabu gen. Tokarzewskiego byli:mjr.Tadeusz Kruk-Strzelecki,kpt.Emil Kumor,kpt.Ryszard Krzywicki oraz znany płk. Stefan Rowecki ps."Rakoń", póżniejszy "Grot".Organizacja bardzo szybko się rozrastała i liczyła w listopadzie 1939 r. ponad 20.000 żołnierzy w 7 -miu okręgach, które objęły ziemie polskie pod okupacją niemiecką i sowiecką. Dobrze zorganizowane były okręgi pod okupacją niemiecką. Czystki i mordy sowieckie utrudniały organizację SZP na terenach pod okupacją sowiecką. Przejęcie władzy nad rządem na uchodżctwie we Francji przez gen.Sikorskiego odbiło się tragicznie na dalszych losach gen Tokarzewskiego.Sikorski pełen nienawiści do ludzi wywodzących się z Legionów Piłsudskiego odsuwał od stanowisk tych ludzi. Taka mała wojna polsko-polska.Wysłany do Lwowa gen Tokarzewski został pojmany przez NKWD i zamordowany. Dobrze to określa historyk p.Rosalak, który porównuje postępowania gen Sikorskiego i jego ludzi do postępowań PO w stosunku do PiS. Odbiło się to na wielu piłsudczykach. Jedni zostali zesłani na brytyjską wyspę do obozu koncentracyjnego, a inni jak gen.Wieniawa- Długoszowski (mianowany Prezydent RP-sam się zrzekł na rzecz Raczkiewicza), morderczo zaszczuci !!! Musimy znać całą prawdę. Nikt nie odbiera zasług gen. Sikorskiemu, a szczególnie doprowadzenie do uratowania przez gen.Andersa dziesiątków tysięcy polskich żołnierzy i ich rodzin. Uratowanie tych ludzi to jedno, a chamska nienawiść i mściwa twarz Sikorskiego , to drugie. W trakcie rozmów w Londynie z ludżmi z rodzin oficerów polskich (Paszkowscy,Pasiorowscy) można było wyczuć, że ci ludzi znający tajniki polityki i wywiadu nie przepadali za mściwym Sikorskim.Wielu twierdziło i twierdzi,że w kraksie gibraltarskiej brali udział i Polacy z II-ki .Kto zemstą wojuje, ten od niej ginie !!! Pamiętajmy !!!
26 września podjęto decyzję o kapitulacji Warszawy. W godzinę po odprawie do gen Rommla zgłosił się gen.Tokarzewski i przedstawił projekt tajnej organizacji wojskowej. Rommel nie miał zastrzeżeń i zaczekano na decyzję Marszałka Edwarda Rydza Śmigłego. Przedstawiciel marszałka mjr.Galinat, który przybył do Warszawy z misją tworzenia organizacji dywersyjnej, poparł inicjatywę gen. Tokarzewskiego. Gen. Rommel dał zgodę na tworzenie organizacji wojskowej.Treść tego pozwolenia wystawił na piśmie :"Dane mi przez Naczelnego Wodza w porozumieniu z Rządem pełnomocnictwo dowodzenia w wojnie z najazdem na całym obszarze Państwa przekazuję gen.bryg.Michałowi Tadeuszowi Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi z zadaniem prowadzenia dalszej walki o utrzymanie niepodległości i całości granic." - Juliusz Rommel gen.dyw."
W dniu 27 września 1939 r. została powołana Służba Zwycięstwu Polski. Dysponowała dosyć sporą sumą pieniędzy przekazaną przez gen.Rommla 750 tys.zł i prezydenta Warszawy Starzyńskiego 350 tys.zł. W ścisłej grupie inicjatywnej sztabu gen. Tokarzewskiego byli:mjr.Tadeusz Kruk-Strzelecki,kpt.Emil Kumor,kpt.Ryszard Krzywicki oraz znany płk. Stefan Rowecki ps."Rakoń", póżniejszy "Grot".Organizacja bardzo szybko się rozrastała i liczyła w listopadzie 1939 r. ponad 20.000 żołnierzy w 7 -miu okręgach, które objęły ziemie polskie pod okupacją niemiecką i sowiecką. Dobrze zorganizowane były okręgi pod okupacją niemiecką. Czystki i mordy sowieckie utrudniały organizację SZP na terenach pod okupacją sowiecką. Przejęcie władzy nad rządem na uchodżctwie we Francji przez gen.Sikorskiego odbiło się tragicznie na dalszych losach gen Tokarzewskiego.Sikorski pełen nienawiści do ludzi wywodzących się z Legionów Piłsudskiego odsuwał od stanowisk tych ludzi. Taka mała wojna polsko-polska.Wysłany do Lwowa gen Tokarzewski został pojmany przez NKWD i zamordowany. Dobrze to określa historyk p.Rosalak, który porównuje postępowania gen Sikorskiego i jego ludzi do postępowań PO w stosunku do PiS. Odbiło się to na wielu piłsudczykach. Jedni zostali zesłani na brytyjską wyspę do obozu koncentracyjnego, a inni jak gen.Wieniawa- Długoszowski (mianowany Prezydent RP-sam się zrzekł na rzecz Raczkiewicza), morderczo zaszczuci !!! Musimy znać całą prawdę. Nikt nie odbiera zasług gen. Sikorskiemu, a szczególnie doprowadzenie do uratowania przez gen.Andersa dziesiątków tysięcy polskich żołnierzy i ich rodzin. Uratowanie tych ludzi to jedno, a chamska nienawiść i mściwa twarz Sikorskiego , to drugie. W trakcie rozmów w Londynie z ludżmi z rodzin oficerów polskich (Paszkowscy,Pasiorowscy) można było wyczuć, że ci ludzi znający tajniki polityki i wywiadu nie przepadali za mściwym Sikorskim.Wielu twierdziło i twierdzi,że w kraksie gibraltarskiej brali udział i Polacy z II-ki .Kto zemstą wojuje, ten od niej ginie !!! Pamiętajmy !!!
piątek, 23 września 2016
1939 r.-bandyci nad Warszawą !!!
Krwawy dzień 23 września 1939 roku pokazał jeszcze raz bandycką twarz pilotów spod znaku czarnego krzyża. Polacy w całym kraju poznali już sadystów w mundurach Luftwaffe . Oni to atakowali cywilne grupy ludzkie na drogach polskich. Ci "rycerze" Goringa nie uznawali żadnych konwencji międzynarodowych. Otwarte miasta polskie były dla nich celem, a mordy na cywilnej ludności i ataki na szpitale i kościoły codziennością. W dniu 23 września na polecenie osobiste Hitlera lotnictwo niemieckie przeprowadziło zmasowany atak na broniącą się Warszawę. 400 bombowców przez 11 godzin zrzuciło na Warszawę ponad 600 ton bomb. Ze szczególnym uporem atakowano oznakowane czerwonym krzyżem szpitale i polowe lazarety.Sadyści spod znaku czarnego krzyża zamordowali ponad 14.000 cywilów. Tej bandzie morderców asystował sam Hitler w swoim pociągu "Ameryka". Niszczenie Warszawy przez potężną artylerię (np.działo kolejowe "Berta") było dla Niemców wykonujących rozkazy wodza przyczynkiem do wątpliwej chwały i orderów. Nie wystarczały już mordy zwyrodnialców z SS ( 40.000 zamordowanych mieszkańców Woli), trzeba było pokazu nalotu dywanowego na Warszawę. To był pokaz dla Sowietów, którzy już od kilku dni mordowali obrońców i ludność cywilną we wschodniej Polsce. Bestialstwo obu najeżdżców do tej pory nie zostało rozliczone. Niemrawe decyzje polskich rządów nigdy nie postawiły przed Trybunałem Międzynarodowym państwa niemieckiego. Wyliczone koszty materialne (bo trudno rozliczyć w walutach milionowe mordy na narodzie) sięgają astronomicznej sumy 849 miliardów dolarów. Trzeba o tym mówić głośno w Europie i na świecie. Musimy pokazywać światu, że Niemcy to naród , który sam stworzył Hitlera i wychował miliony swoich obywateli w nienawiści nazistowskiej do innych narodów.Na celowniku obu morderczych filozofii komunizmu i nazizmu znalazła się jako pierwsza Polska. Właśnie Polska od pierwszego do ostatniego dnia wojny walczyła na wszystkich frontach z Niemcami. Walka z drugim bandytą Rosją-Sowiecką trwała jeszcze przez dalsze dziesiątki lat. Dzisiejsze pouczanie rządu polskiego o prawach demokratycznych i honorze jest już i nie tylko śmieszne , ale zakrawa na chęć ukrycia prawdy historycznej przez szwabię i bolszewię.
Dlatego też przypominając ten krwawy dzień dla Warszawy 23 września 1939 r. i bestialski wielogodzinny nalot Luftwaffe, musimy zrozumieć zaciekłość pilotów polskich w trakcie Bitwy o Anglię w 1940 r. Oni mieli jeszcze w żywej pamięci mordy wojenne dokonywane przez pilotów niemieckich na ludności polskich miast i wsi. Wiedzieli, że ci "bohaterowie" spod czarnego krzyża to zwykli mordercy , a nie rycerscy żołnierze dla których honor i poszanowanie praw międzynarodowych coś znaczy. Dziwi nadal chęć zakłamywania historii przez Niemców i Rosjan !? Pamiętajmy i nie dajmy się okłamywać, a fałszujących prawdę dziennikarzy należy napiętnować i za kłamstwa postawić przed sądami w Polsce i Trybunałami Międzynarodowymi.To nie prawda, że prawda się sam obroni !? Trzeba pomagać wypłynąć jej na wierzch. Fakty zaś trzeba nagłaśniać i pokazywać społeczeństwu Europy i świata !!!
Dlatego też przypominając ten krwawy dzień dla Warszawy 23 września 1939 r. i bestialski wielogodzinny nalot Luftwaffe, musimy zrozumieć zaciekłość pilotów polskich w trakcie Bitwy o Anglię w 1940 r. Oni mieli jeszcze w żywej pamięci mordy wojenne dokonywane przez pilotów niemieckich na ludności polskich miast i wsi. Wiedzieli, że ci "bohaterowie" spod czarnego krzyża to zwykli mordercy , a nie rycerscy żołnierze dla których honor i poszanowanie praw międzynarodowych coś znaczy. Dziwi nadal chęć zakłamywania historii przez Niemców i Rosjan !? Pamiętajmy i nie dajmy się okłamywać, a fałszujących prawdę dziennikarzy należy napiętnować i za kłamstwa postawić przed sądami w Polsce i Trybunałami Międzynarodowymi.To nie prawda, że prawda się sam obroni !? Trzeba pomagać wypłynąć jej na wierzch. Fakty zaś trzeba nagłaśniać i pokazywać społeczeństwu Europy i świata !!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)