20 września do Warszawy przybył gen.Michał Tokarzewski-Karaszewicz. Z nominacji gen.Rommla objął stanowisko jego zastępcy i przedstawicielstwo w Komitecie Obywatelskim Obrony Stolicy. Postać gen.Tokarzewskiego to postać znana już w czas Związku Walki Czynnej przed I wojną światową. Ten legionista i dowódca walk i Odsieczy Lwowa z lat 1918-19 był postacią znaną i cenioną w środowiskach patriotycznych II RP. Umiał rozmawiać i jednoczyć wszystkich nie zależnie od poglądów politycznych. Po prostu kochał Polskę i dla Jej dobra pracował i walczył. Gen.Tokarzewski-Karaszewicz prowadził rozmowy z prezydentem Warszawy Stefanem Starzyńskim jak i Mieczysławem Niedziałkowskim .
26 września podjęto decyzję o kapitulacji Warszawy. W godzinę po odprawie do gen Rommla zgłosił się gen.Tokarzewski i przedstawił projekt tajnej organizacji wojskowej. Rommel nie miał zastrzeżeń i zaczekano na decyzję Marszałka Edwarda Rydza Śmigłego. Przedstawiciel marszałka mjr.Galinat, który przybył do Warszawy z misją tworzenia organizacji dywersyjnej, poparł inicjatywę gen. Tokarzewskiego. Gen. Rommel dał zgodę na tworzenie organizacji wojskowej.Treść tego pozwolenia wystawił na piśmie :"Dane mi przez Naczelnego Wodza w porozumieniu z Rządem pełnomocnictwo dowodzenia w wojnie z najazdem na całym obszarze Państwa przekazuję gen.bryg.Michałowi Tadeuszowi Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi z zadaniem prowadzenia dalszej walki o utrzymanie niepodległości i całości granic." - Juliusz Rommel gen.dyw."
W dniu 27 września 1939 r. została powołana Służba Zwycięstwu Polski. Dysponowała dosyć sporą sumą pieniędzy przekazaną przez gen.Rommla 750 tys.zł i prezydenta Warszawy Starzyńskiego 350 tys.zł. W ścisłej grupie inicjatywnej sztabu gen. Tokarzewskiego byli:mjr.Tadeusz Kruk-Strzelecki,kpt.Emil Kumor,kpt.Ryszard Krzywicki oraz znany płk. Stefan Rowecki ps."Rakoń", póżniejszy "Grot".Organizacja bardzo szybko się rozrastała i liczyła w listopadzie 1939 r. ponad 20.000 żołnierzy w 7 -miu okręgach, które objęły ziemie polskie pod okupacją niemiecką i sowiecką. Dobrze zorganizowane były okręgi pod okupacją niemiecką. Czystki i mordy sowieckie utrudniały organizację SZP na terenach pod okupacją sowiecką. Przejęcie władzy nad rządem na uchodżctwie we Francji przez gen.Sikorskiego odbiło się tragicznie na dalszych losach gen Tokarzewskiego.Sikorski pełen nienawiści do ludzi wywodzących się z Legionów Piłsudskiego odsuwał od stanowisk tych ludzi. Taka mała wojna polsko-polska.Wysłany do Lwowa gen Tokarzewski został pojmany przez NKWD i zamordowany. Dobrze to określa historyk p.Rosalak, który porównuje postępowania gen Sikorskiego i jego ludzi do postępowań PO w stosunku do PiS. Odbiło się to na wielu piłsudczykach. Jedni zostali zesłani na brytyjską wyspę do obozu koncentracyjnego, a inni jak gen.Wieniawa- Długoszowski (mianowany Prezydent RP-sam się zrzekł na rzecz Raczkiewicza), morderczo zaszczuci !!! Musimy znać całą prawdę. Nikt nie odbiera zasług gen. Sikorskiemu, a szczególnie doprowadzenie do uratowania przez gen.Andersa dziesiątków tysięcy polskich żołnierzy i ich rodzin. Uratowanie tych ludzi to jedno, a chamska nienawiść i mściwa twarz Sikorskiego , to drugie. W trakcie rozmów w Londynie z ludżmi z rodzin oficerów polskich (Paszkowscy,Pasiorowscy) można było wyczuć, że ci ludzi znający tajniki polityki i wywiadu nie przepadali za mściwym Sikorskim.Wielu twierdziło i twierdzi,że w kraksie gibraltarskiej brali udział i Polacy z II-ki .Kto zemstą wojuje, ten od niej ginie !!! Pamiętajmy !!!
środa, 28 września 2016
piątek, 23 września 2016
1939 r.-bandyci nad Warszawą !!!
Krwawy dzień 23 września 1939 roku pokazał jeszcze raz bandycką twarz pilotów spod znaku czarnego krzyża. Polacy w całym kraju poznali już sadystów w mundurach Luftwaffe . Oni to atakowali cywilne grupy ludzkie na drogach polskich. Ci "rycerze" Goringa nie uznawali żadnych konwencji międzynarodowych. Otwarte miasta polskie były dla nich celem, a mordy na cywilnej ludności i ataki na szpitale i kościoły codziennością. W dniu 23 września na polecenie osobiste Hitlera lotnictwo niemieckie przeprowadziło zmasowany atak na broniącą się Warszawę. 400 bombowców przez 11 godzin zrzuciło na Warszawę ponad 600 ton bomb. Ze szczególnym uporem atakowano oznakowane czerwonym krzyżem szpitale i polowe lazarety.Sadyści spod znaku czarnego krzyża zamordowali ponad 14.000 cywilów. Tej bandzie morderców asystował sam Hitler w swoim pociągu "Ameryka". Niszczenie Warszawy przez potężną artylerię (np.działo kolejowe "Berta") było dla Niemców wykonujących rozkazy wodza przyczynkiem do wątpliwej chwały i orderów. Nie wystarczały już mordy zwyrodnialców z SS ( 40.000 zamordowanych mieszkańców Woli), trzeba było pokazu nalotu dywanowego na Warszawę. To był pokaz dla Sowietów, którzy już od kilku dni mordowali obrońców i ludność cywilną we wschodniej Polsce. Bestialstwo obu najeżdżców do tej pory nie zostało rozliczone. Niemrawe decyzje polskich rządów nigdy nie postawiły przed Trybunałem Międzynarodowym państwa niemieckiego. Wyliczone koszty materialne (bo trudno rozliczyć w walutach milionowe mordy na narodzie) sięgają astronomicznej sumy 849 miliardów dolarów. Trzeba o tym mówić głośno w Europie i na świecie. Musimy pokazywać światu, że Niemcy to naród , który sam stworzył Hitlera i wychował miliony swoich obywateli w nienawiści nazistowskiej do innych narodów.Na celowniku obu morderczych filozofii komunizmu i nazizmu znalazła się jako pierwsza Polska. Właśnie Polska od pierwszego do ostatniego dnia wojny walczyła na wszystkich frontach z Niemcami. Walka z drugim bandytą Rosją-Sowiecką trwała jeszcze przez dalsze dziesiątki lat. Dzisiejsze pouczanie rządu polskiego o prawach demokratycznych i honorze jest już i nie tylko śmieszne , ale zakrawa na chęć ukrycia prawdy historycznej przez szwabię i bolszewię.
Dlatego też przypominając ten krwawy dzień dla Warszawy 23 września 1939 r. i bestialski wielogodzinny nalot Luftwaffe, musimy zrozumieć zaciekłość pilotów polskich w trakcie Bitwy o Anglię w 1940 r. Oni mieli jeszcze w żywej pamięci mordy wojenne dokonywane przez pilotów niemieckich na ludności polskich miast i wsi. Wiedzieli, że ci "bohaterowie" spod czarnego krzyża to zwykli mordercy , a nie rycerscy żołnierze dla których honor i poszanowanie praw międzynarodowych coś znaczy. Dziwi nadal chęć zakłamywania historii przez Niemców i Rosjan !? Pamiętajmy i nie dajmy się okłamywać, a fałszujących prawdę dziennikarzy należy napiętnować i za kłamstwa postawić przed sądami w Polsce i Trybunałami Międzynarodowymi.To nie prawda, że prawda się sam obroni !? Trzeba pomagać wypłynąć jej na wierzch. Fakty zaś trzeba nagłaśniać i pokazywać społeczeństwu Europy i świata !!!
Dlatego też przypominając ten krwawy dzień dla Warszawy 23 września 1939 r. i bestialski wielogodzinny nalot Luftwaffe, musimy zrozumieć zaciekłość pilotów polskich w trakcie Bitwy o Anglię w 1940 r. Oni mieli jeszcze w żywej pamięci mordy wojenne dokonywane przez pilotów niemieckich na ludności polskich miast i wsi. Wiedzieli, że ci "bohaterowie" spod czarnego krzyża to zwykli mordercy , a nie rycerscy żołnierze dla których honor i poszanowanie praw międzynarodowych coś znaczy. Dziwi nadal chęć zakłamywania historii przez Niemców i Rosjan !? Pamiętajmy i nie dajmy się okłamywać, a fałszujących prawdę dziennikarzy należy napiętnować i za kłamstwa postawić przed sądami w Polsce i Trybunałami Międzynarodowymi.To nie prawda, że prawda się sam obroni !? Trzeba pomagać wypłynąć jej na wierzch. Fakty zaś trzeba nagłaśniać i pokazywać społeczeństwu Europy i świata !!!
poniedziałek, 19 września 2016
sobota, 17 września 2016
dziennik jerzego: 17 września 1939- nóż w plecy- Czortków wschodnie ...
dziennik jerzego: 17 września 1939- nóż w plecy- Czortków wschodnie ...: 17 września 1939 r. o godz.3 nad ranem odwieczny wróg Polski Rosja, tym razem sowiecka napadła bez wypowiedzenia wojny na Polskę.Obowiązywał...
poniedziałek, 12 września 2016
Zmowa kolesi, czyli atak urzędasów UE na Polskę !!!
Dziwną datę wybrali lewaccy urzędasy UE w przeprowadzaniu medialnego ataku na rząd polski. 333 Rocznica Wiktorii Wiedeńskiej posłużyła kolesiom polskich agentów wpływu i przegranej POlszewii sprowadzić do Polski tzw. Komisję Wenecką.Komisja ta przyjeżdża na spotkania i ustawione rozmowy na prośbę Junkersa, czyli kolesia Donalda Tuska ( "słońca Peru" i "króla Europy"). Ten od dawna przygotowany spektakl łączy się z debatą w parlamencie unijnym.Temat dotyczy już nie tylko spraw praworządności ale nawet wycinki chorych drzew w polskiej Puszczy Białowieskiej. Lewactwo Zachodu, które najpierw nie zgodziło się na wystąpienie na uroczystościach Bitwy Wiedeńskiej polskiej jazdy-husarii,( tłumacząc możliwością urażenia muzułmańskich uchodżców), teraz stara się dokuczyć Polsce medialną nagonką.Wiadomo,że opinie tzw.Komisji Weneckiej i osobiste urazy Junkersów, Timermansów , którzy obnoszą się ze swoją szkopską butą do naszego kraju nic nie zmienią. Jednak dyskusje antypolskie i medialna nagonka wspierana przez dziennikarstwo Zachodu typu znanej p. Appelbaum żony R.Sikorskiego odbiją się echem w prasie europejskiej i amerykańskiej. Ta pani wypisuje różne rzeczy o Polsce ponieważ mężulek został odsunięty od stanowisk politycznych RP. Poznał się na nim już św.pamięci Prezydent Lech Kaczyński i przegonił ze stanowiska ministra obrony. POlszewia przygarnęła go i nadal brylował na salonach III RP,szkodząc ojczyżnie. Kolesie lewacy w unijnych władzach wspierają układ , który rządził w Polsce przez całe 25 lat i był systemem ustalonym w Magdalence. Wałęsa mówi wprost,że należy obalić istniejące rządy i powrócić do obalonego systemu -"naszego systemu".Zbieranina spod magla Petru oraz KOD czyli Korpus Obcej Dywersji imają się różnych chwytów aby dokuczyć rządzącemu PiS. Stworzona nad-kasta prawnicza sędziów mówi także o sobie, że są nietykalnymi i nie można ich kontrolować, ani oceniać ich postępowania, orzeczeń, majątków i systemu pracy. To bardzo niebezpieczna kasta politycznych graczy w togach sędziów. Brak ustawy dekomunizacyjnej i opcji zerowej w sądach i innych organach sprawiedliwości doprowadził do powstania zmanierowanej, nepotycznej, postkomunistycznej warstwy nadludzi. Oni to w sposób wyrażny traktują polityczne zwycięstwo PiS jako pole do rozgrywki. Starają się utrącić wszystkie ustawy reformujące państwo. Nawet jeszcze będące w trakcie postępowania ustawodawczego.Pan Prezes Rzepliński traktuje Polskę jak żerowisko, na którym on jako odyniec wraz ze swoją watahą buchtuje. .Jak z tego widać zmowa kolesi jest bardzo silna i trzeba nie lada odporności psychicznej i fizycznej aby się temu atakowi oprzeć. Wybrana data politycznego ataku na Polskę jest też wygodna kolesiom z Brukseli, którzy starają się nie widzieć postępowania Turcji. Turcy i ich "sułtan" Erdogan już biorą okup od UE , która kłamstwami i uległością chce przykryć swoją bezradność polityczną.Nie dajmy się oszwabić Szwabom. Polska zawsze broniła Europy i chrześcijaństwa i dzięki Polsce Europa nie poddana była Islamowi !!!
piątek, 2 września 2016
Morderczy sąsiedzi Polski.Wrzesień 1939 r.
Tak jak było do przewidzenia już w dniu 1 września Niemcy zaatakowali Polskę.Wojnę prowadzili w/g wskazań Hitlera niszcząc i mordując ludność miast i wsi. Prowadzili wojnę totalną z Polakami od dzieci i młodzieży po starców.Nalot na Wieluń to tylko jeden z przykładów sposobu prowadzenia wojny przez armię niemiecką.
Łomżyński 33 pp. już od wiosny przygotowywał się do obrony wyznaczonego odcinka frontu o długości 65 km.Ppłk Stanek umacniał i kopał transzeje transportowe. Długa linia frontu od Wojciechowic po Wiznę była trudna do obrony w ramach SGO "Narew". Liczono, że linia frontu pułku będzie obsadzona wsparciem 68 dział.Pułk dostał 12 dział. Do obrony przedpola dodano batalion "Kurpie", który miał bronić Myszyńca i okolic.Natomiast od strony Kolna i Szczuczyna osłonę dawała brygada kawalerii Kmicica Skrzyńskiego. Po utracie Myszyńca już rankiem 1 września, na Kurpie skierowano 2 kompanie 71 pp. z Zambrowa. Po nieudanej akcji odbicia Myszyńca zdziesiątkowani żołnierze wycofali się do Nowogrodu i następnie skierowani na odcinek Szablak. Inne pododdziały 71 pp. zostały zabrane do odwodów SGO "Narew" przez gen.Młota Fijałkowskiego.Bardzo ciężkie walki obronne toczone w pierwszych dniach września pomimo 50% strat nie złamały woli walki żołnierzy 33 pp. 33 pp. został podporządkowany bezpośrednio dowódcy SGO "Narew".Osłabienia 33 pp.dopełniło wycofanie brygady kawalerii Kmicica Skrzyńskiego.Wycofujący się 33 pp. w ciągłych walkach zgrupował się pod Baczami Mokrymi i następnie poprzez Długobórz, Srebrny Borek doszedł pod Łętownicę.Ostatnią walkę stoczył 12 września natarciem na Andrzejewo, próbując przerwać okrążenie niemieckie, Po ciężkich walkach ppłk Stanek zebrał około 400 ludzi i na ich czele przeszedł w rejon Zaręb Kościelnych. Tam znowu w walce ulegli przeważającej sile wroga.Dowódcy i kilkudziesięciu ludziom udało się dotrzeć do Nura i przekroczyć Bug.
Nie był to koniec walki bohaterskich żołnierzy. Niektórzy walczyli jeszcze z Sowietami, którzy 17 września bez wypowiedzenia wojny i wbrew zawartym układom, zadali morderczy cios walczącej z Niemcami armii polskiej. W trakcie okupacji żołnierz 33 pp byli żołnierzami ZWZ , AK, WiN i NOW i nadal walczyli o wolność Polski.
Niech za całą opinię o tych żołnierzach poświadczy wypowiedż ich dowódcy ppłk.dypl.Lucjana Stanka:
" Dla mnie i moich żołnierzy istniało tylko powierzone do wykonania zadanie.I robiliśmy wszystko, nie szczędząc własnych sił i życia, by sprostać danemu nam zaufaniu, by nigdy historia nie mogła nam zarzucić, że pułk nie wykonał swego zadania przez brak uporu i heroizmu.
W walce ulegli przemocy, której najwyższe i najszlachetniejsze walory żołnierskie nie mogły zwalczyć.
Szczycimy się dziś, że nas w walce pobito i rozbito, gdyż świadomi jesteśmy, że ci co polegli pod Nowogrodem, Szablakiem, Łomżą,Śledziami, Długoborzem,Srebrną,Srebrnym Borkiem, Łętownicą,Andrzejewem, Zarębami Kościelnymi - i Ci, którym w bitwach udało się życie zachować, obowiązek swój w stosunku do Ojczyzny wykonali".
Łomżyński 33 pp. już od wiosny przygotowywał się do obrony wyznaczonego odcinka frontu o długości 65 km.Ppłk Stanek umacniał i kopał transzeje transportowe. Długa linia frontu od Wojciechowic po Wiznę była trudna do obrony w ramach SGO "Narew". Liczono, że linia frontu pułku będzie obsadzona wsparciem 68 dział.Pułk dostał 12 dział. Do obrony przedpola dodano batalion "Kurpie", który miał bronić Myszyńca i okolic.Natomiast od strony Kolna i Szczuczyna osłonę dawała brygada kawalerii Kmicica Skrzyńskiego. Po utracie Myszyńca już rankiem 1 września, na Kurpie skierowano 2 kompanie 71 pp. z Zambrowa. Po nieudanej akcji odbicia Myszyńca zdziesiątkowani żołnierze wycofali się do Nowogrodu i następnie skierowani na odcinek Szablak. Inne pododdziały 71 pp. zostały zabrane do odwodów SGO "Narew" przez gen.Młota Fijałkowskiego.Bardzo ciężkie walki obronne toczone w pierwszych dniach września pomimo 50% strat nie złamały woli walki żołnierzy 33 pp. 33 pp. został podporządkowany bezpośrednio dowódcy SGO "Narew".Osłabienia 33 pp.dopełniło wycofanie brygady kawalerii Kmicica Skrzyńskiego.Wycofujący się 33 pp. w ciągłych walkach zgrupował się pod Baczami Mokrymi i następnie poprzez Długobórz, Srebrny Borek doszedł pod Łętownicę.Ostatnią walkę stoczył 12 września natarciem na Andrzejewo, próbując przerwać okrążenie niemieckie, Po ciężkich walkach ppłk Stanek zebrał około 400 ludzi i na ich czele przeszedł w rejon Zaręb Kościelnych. Tam znowu w walce ulegli przeważającej sile wroga.Dowódcy i kilkudziesięciu ludziom udało się dotrzeć do Nura i przekroczyć Bug.
Nie był to koniec walki bohaterskich żołnierzy. Niektórzy walczyli jeszcze z Sowietami, którzy 17 września bez wypowiedzenia wojny i wbrew zawartym układom, zadali morderczy cios walczącej z Niemcami armii polskiej. W trakcie okupacji żołnierz 33 pp byli żołnierzami ZWZ , AK, WiN i NOW i nadal walczyli o wolność Polski.
Niech za całą opinię o tych żołnierzach poświadczy wypowiedż ich dowódcy ppłk.dypl.Lucjana Stanka:
" Dla mnie i moich żołnierzy istniało tylko powierzone do wykonania zadanie.I robiliśmy wszystko, nie szczędząc własnych sił i życia, by sprostać danemu nam zaufaniu, by nigdy historia nie mogła nam zarzucić, że pułk nie wykonał swego zadania przez brak uporu i heroizmu.
W walce ulegli przemocy, której najwyższe i najszlachetniejsze walory żołnierskie nie mogły zwalczyć.
Szczycimy się dziś, że nas w walce pobito i rozbito, gdyż świadomi jesteśmy, że ci co polegli pod Nowogrodem, Szablakiem, Łomżą,Śledziami, Długoborzem,Srebrną,Srebrnym Borkiem, Łętownicą,Andrzejewem, Zarębami Kościelnymi - i Ci, którym w bitwach udało się życie zachować, obowiązek swój w stosunku do Ojczyzny wykonali".
środa, 31 sierpnia 2016
Narodziny "Solidarności". 36 lat temu i dziś !!!
W pierwszej połowie 1980 r.sytuacja gospodarcza w Polsce uległa dramatycznemu pogorszeniu. W PZPR zaczęły się walki frakcyjne, które chciały doprowadzić do obalenia Gierka.Nowy nieporadny premier Edward Babiuch to zwykły biurokrata ,aparatczyk partyjny. Przeprowadzone wybory w marcu nic nie zmieniły.Lawina jednak ruszyła już za kwartał.Od 1 lipca 1980 r. zaczęły się strajki, obejmujące coraz to nowe zakłady pracy.Przyczyna była właściwie jedna. Podwyżki cen mięsa i wędlin.Na rynku zaś brakowało wszystkiego, zarówno żywności jak i art. przemysłowych. Podczas strajków domagano się jednak w większości podwyżki płac.Największe znaczenie miał strajk powszechny w Lublinie, gdzie rząd po raz pierwszy prowadził ze strajkującymi pertraktacje. W trakcie ich zagwarantowano strajkującym bezpieczeństwo i powtórne wybory do rad zakładowych.Gierek nie dostrzegł niebezpieczeństwa i wyjechał na Krym. Strajki zaczęły się rozszerzać. Decydującym dla dalszego przebiegu wydarzeń było przystąpienie do strajku okupacyjnego Stoczni Gdańskiej w dniu 14 sierpnia.Tu na czele strajkujących stanęli członkowie nielegalnego, istniejącego od 1978 r. Wolnego Związku Zawodowego:Anna Walentynowicz,Lech Wałęsa,Andrzej i Joanna Gwiazda,Alina Pieńkowska,Bogdan,Borusewicz i inni. Już 17 sierpnia powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, który skupił działaczy kilkudziesięciu zakładów pracy Pomorza Gdańskiego. Komitet wysunął 21 żądań, wśród nich siedem politycznych. Najważniejszym było wyrażenie zgody na utworzenie wolnych,niezależnych związków zawodowych. 18 sierpnia wybuchł strajk powszechny w Szczecinie. Tam także Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zażądał zgody na tworzenie wolnych związków zawodowych. Żądania komitetów strajkowych zaskoczyły opozycyjne grupy w Polsce.Na wieść o strajkach na Wybrzeżu kilkuset intelektualistów wystąpiło z listownym poparciem strajkujących do rządu. Rząd zareagował aresztowaniami przywódców opozycji. Gierek powrócił do kraju. Rząd i partia przystąpili do pertraktacji ze strajkującymi. 22 sierpnia w Szczecinie , a 23 sierpnia w Gdańsku. Nastąpiły przetasowania w KC i rządzie. Odszedł z premiera Babiuch. Do rozmów wyznaczono w Gdańsku wicepremiera Jagielskiego, a w Szczecinie wicepremiera Barcikowskiego. Do rozmów dołączono w Gdańsku tzw.ekspertów (Geremek,Mazowiecki i spółka). Naciskane przez strajkujących i Moskwę władze (żądającej uspokojenia, prowadziła krwawą wojnę w Afganistanie) podpisały 30 sierpnia w Szczecinie, a następnego dnia w Gdańsku porozumienia. Rząd zgodził się na powstanie nowych samorządnych związków zawodowych. Był to początek końca władzy Edwarda Gierka. W nocy z 5 na 6 września Gierka usunięto z kierownictwa partii.
Jasnej perspektywy brakowało też zwycięzcom. Jak dziś wiemy że komuniści powstawiali do organizacji strajków i organizujących się wolnych związków swoich ,tajnych współpracowników. Zarówno Wałęsa w Gdańsku jak i Jurczyk w Szczecinie oraz Sienkiewicz w Jastrzębiu to tajni współpracownicy UB i służb Kiszczaka.Najszybciej zorientowali się działacze w Zagłębiu. Tam Rozpłochowski usunął agenta i sam przeprowadził związek do współpracy z Krajową Komisją Porozumiewawczą. Naleciałości agenturalne w NSZZ "Solidarność" mszczą się do dziś, a Kiszczak z za grobu manipuluje politycznymi rozgrywkami. Te pchanie łapsk w organizowanie "Solidarności" było widoczne i w innych miastach.Nie ustrzegła się od tego i Łomża. Na "Bawełnie" sekretarz PZPR Markowski zakładał wraz z propagandzistą Kurelskim NSZZ "Solidarność".Na "Meblach" członek egzekutywy miejskiej PZPR tow. Piorunek także był organizatorem związku "Solidarność". Powtarzało się to w innych zakładach i miejscowościach. Gdy tzw. działacze związkowi stali się politykami, razem z komunistami utworzyli dzięki umowie w Magdalence III RP, a raczej PRL-bis.Skutki tej umowy odczuwamy do dzisiaj.Brak ustaw dekomunizacyjnej i reprywatyzacyjnej odbija się czkawką w społeczeństwie polskim.Nie zastosowanie opcji zerowej w resorcie sprawiedliwości, doprowadziło do obsadzenia sądów, prokuratur ,policji i więziennictwa resortowymi dziećmi.Te muldy i barykady stawiane polskim przemianom tworzą podatne pole do popisu agenturalnym poczynaniom obcych i swoich przeciwników normalnego rozwoju Polski,a są wspierane obcym kapitałem. Rząd dobrej zmiany musi te muldy i barykady pokonać.Damy radę i zbudujemy Polskę z marzeń I-szej "Solidarności"!!!
Jasnej perspektywy brakowało też zwycięzcom. Jak dziś wiemy że komuniści powstawiali do organizacji strajków i organizujących się wolnych związków swoich ,tajnych współpracowników. Zarówno Wałęsa w Gdańsku jak i Jurczyk w Szczecinie oraz Sienkiewicz w Jastrzębiu to tajni współpracownicy UB i służb Kiszczaka.Najszybciej zorientowali się działacze w Zagłębiu. Tam Rozpłochowski usunął agenta i sam przeprowadził związek do współpracy z Krajową Komisją Porozumiewawczą. Naleciałości agenturalne w NSZZ "Solidarność" mszczą się do dziś, a Kiszczak z za grobu manipuluje politycznymi rozgrywkami. Te pchanie łapsk w organizowanie "Solidarności" było widoczne i w innych miastach.Nie ustrzegła się od tego i Łomża. Na "Bawełnie" sekretarz PZPR Markowski zakładał wraz z propagandzistą Kurelskim NSZZ "Solidarność".Na "Meblach" członek egzekutywy miejskiej PZPR tow. Piorunek także był organizatorem związku "Solidarność". Powtarzało się to w innych zakładach i miejscowościach. Gdy tzw. działacze związkowi stali się politykami, razem z komunistami utworzyli dzięki umowie w Magdalence III RP, a raczej PRL-bis.Skutki tej umowy odczuwamy do dzisiaj.Brak ustaw dekomunizacyjnej i reprywatyzacyjnej odbija się czkawką w społeczeństwie polskim.Nie zastosowanie opcji zerowej w resorcie sprawiedliwości, doprowadziło do obsadzenia sądów, prokuratur ,policji i więziennictwa resortowymi dziećmi.Te muldy i barykady stawiane polskim przemianom tworzą podatne pole do popisu agenturalnym poczynaniom obcych i swoich przeciwników normalnego rozwoju Polski,a są wspierane obcym kapitałem. Rząd dobrej zmiany musi te muldy i barykady pokonać.Damy radę i zbudujemy Polskę z marzeń I-szej "Solidarności"!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)