poniedziałek, 27 lipca 2015
Zabic poczucie państwowości, a patriotyczne hasło-Bóg-Honor-Ojczyzna wymazac z pamięci Polaków
Kiedy w nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku wojska 1 Frontu Ukraińskiego przekroczyły koło Rokitna na Wołyniu granicę Rzeczypospolitej, po raz kolejny sowiecka Rosja łamała umowy międzynarodowe. Nikt jednak z aliantów nie zaprotestował !!!. Jedynie rząd Polski na uchodżctwie kategorycznie zażądał prawa do przywrócenia suwerennej administracji na wyzwalanych terenach II Rzeczypospolitej.Stanowisko to nie uległo zmianie pomimo szantażu rządów Zachodu.Stalin zdecydowanie zaczął grac swoją imperialną pieśń. Bardzo silne oddziały Armii Krajowej, rozbudowane do polowych dywizji WP, zgodnie z rozkazami, przystąpiły do wyzwalania polskich miast. Wilno, Lwów, Chełm, Stanisławów i inne miasta razem z Armią Czerwoną lub samodzielnie zostały wyzwolone, a nad domami tych miast pojawił się las czerwono-białych sztandarów.Stalin grał swoją grę. W Londynie Wiktor Lebiediew rozpoczął rozmowy z rządem londyńskim i zaproponował bezczelny układ dla przywrócenia stosunków dyplomatycznych. Stosunki te zostały zerwane przez Sikorskiego po wyjściu na jaw zbrodni w Katyniu. Lebiediew zażądał usunięcia Prezydenta Raczkiewicza oraz Naczelnego Wodza-gen. Sosnkowskiego i dwu ministrów. Tak zrekonstruowany rząd miał potępic błąd w katyńskiej sprawie.Odmowa Polaków była jednoznaczna.Stalin grał va-bank . Gdyby Polacy zgodzili się na tą propozycję i przystąpili do KRN, Stalin powaliłby rząd w Londynie i prawnie dla Zachodu , przejął władzę w Polsce.Dramatyzm sytuacji był widoczny dla polskiego rządu. Sowieci zaczęli aresztowac polskich dowódców AK i po ich zamknięciu lub likwidacji rozwiązywali ujawnione struktury AK. Żądali od żołnierzy przejścia do Armii Berlinga, a po odmowie wywozili na Sybir lub likwidowali.Częśc oddziałów 5 Dywizji przebiła się aż do lasów Kampinosu i wzięła udział w walkach w Powstaniu Warszawskim ( odział por. Góry). Odziały 27 Dywizji Wołyńskiej AK po walkach z Niemcami i Sowietami , tracąc wielu żołnierzy, przebiły się na lubelszczyznę ( wyzwalając wiele miast w tym Chełm). Tutaj aresztowano dowódców a żołnierzy na siłę wcielono do Ludowego Wojska Polskiego. Stąd potem nastąpiły ucieczki do lasu z bronią wielu kompani wołyńczyków. Tragedii polskich oddziałów dopełniły sowieckie dywizje NKWD, które zaczęły zdecydowanie przy pomocy zorganizowanego przez KRN Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, zwalczac AK.Agenturalnośc rządu lubelskiego stała się faktem. Polacy zgrupowani w patriotycznych oddziałach nadal płacili krwią za walkę pod sztandarami z hasłem Bóg-Honor-Ojczyzna.Powołany PKWN Stalin uważał za jedynie prawny organ do tworzenia aparatu państwowego na wyzwalanych terenach. Natomiast w strefie frontowej najwyższe władze spoczywały w rękach dowódców Armii Czerwonej i podlegały jurysdykcji ZSRR. Sankcjonowało to zbrodniczą działalnośc gen. Sierowa i ekspozytur SMIERSZ i NKWD. Rozpoczęła się łapanka i śmiertelna walka z pozostającymi w podziemiu oddziałami Polskiego Wojska (AK, NSZ,NOW). Na naszych terenach zorganizowane i wspólnie walczące oddziały Inspektoratu AK.Łomża-Grajewo wniosły duży krwawy wkład w przerwanie frontu pod Grądami. Za tą walkę mjr. "Bruzda" otrzymał po raz drugi Krzyż Virtuti Militari V klasy i Krzyż Walecznych po raz trzeci od władz polskich. Natomiast dowódca sowiecki -odcinka frontu przesłał mu list dziękczynny.Obłuda była oczywista. Bo zaraz po tym, żołnierze zgrupowania kpt. "Lipca" ( około 200 osób wraz "Lipcem) zostało aresztowanych i wywiezionych w głąb ZSRR. "Lipiec" zdołał uciec i po powrocie dołączył do "Bruzdy", który szczęśliwie ukrył się w rejonie Tykocina. Niszczenie oddziałów podziemia trwało nieprzerwanie. Przykładem niech będzie przeprowadzona przez SMIERSZ obława augustowska. Tam już w roku 1945, po zakończeniu działań wojennych, na terytorium suwerennego państwa polskiego, żołnierze sowieckiego NKWD i SMIERSZ uprowadzili 8.000 ludzi i z tego zamordowali około 600 osób. Tak płacił żołnierz polskiego podziemia, za ukochanie Ojczyzny i wiernośc hasłu ze swoich sztandarów: Bóg-Honor-Ojczyzna.Pamiętajmy o tym i nie dajmy wymazywac tych faktów z historii . Polska musi pamiętac o swoich żołnierzach. Podła walka z historią i oszukiwanie młodzieży to straszna rzecz. Ci którzy teraz zakłamują prawdę i służą obcemu państwu, muszą się spodziewac wykluczenia z naszego społeczeństwa. Przyjdzie czas, że ludzie dla, których "polskośc to nienormalnośc", zostaną ukarani. Służenie patriotyczne dla państwowości polskiej to nasza powinnośc. Pamiętajmy i przekazujmy to młodym. Młodym, którzy sami już starają się dotrzec do prawdy historycznej i zdecydowanie ukochali i nie pozwalają wymazac z pamięci Polaków hasła : Bóg-Honor-Ojczyzna. Hasła widniejącego na sztandarach Wojska Polskiego.
czwartek, 23 lipca 2015
22 lipca - dzień niesławy, hańby, smutku...
22 lipca w PRL to był zakłamany dzień Manifestu Lipcowego. Dzień czczony przez elity PRL-wskich kacyków, rządzących Polską z nadania Moskwy. Już od samego początku opierał się na kłamstwie. Sama treśc Manifestu Lipcowego napisana w Moskwie ( jak niektórzy twierdzą , że osobiście przez Józefa Wisarionowicza- Stalina). Napisana i wydrukowana na Kremlu i z błędami językowymi, rozlepiona w Chełmie Lubelskim i rozpropagowana na terenach Lubelszczyzny. Powołany na jego podstawie i poparty bagnetami Armii Czerwonej powstał tzw. rząd lubelski. W składzie tego niby rządu znależli się w większości agenci sowieccy. Dla okrasy dodano Andrzeja Witosa brata Wincentego, który swoimi wielkimi wąsami przykrywał grymas zgryżliwego uśmiechu inni zaś twierdzą, że głupoty. Dzień 22 lipca czczono przez cały czas trwania PRL jako święto narodowe. W dniu tym oddawano do użytku wszystkie budowy i pomniki czczące Moskwę i PRL. Oddano też w dniu 22 lipca 1955 r.Pałac Kultury i Nauki im. J. Stalina w Warszawie. Był to dar narodów ZSRR dla narodu Polskiego. Co poniektórzy twierdzili zaś, że jest to symbol ucisku, większy i bardziej widoczny od Cytadeli, Moskwy nad Polską. Zniknęły pod tym molochem całe kwartały ulic, a centrum Warszawy zostało przygniecione przez ten symbol stalinizmu.
W dniu 22 lipca dokonywano też awansów generalskich i odznaczano orderami państwowymi brac urzędniczą PRL. Przez długi czas odbywały się w Warszawie pochody i defilady wojskowe, na które przywożono wielu mieszkańców miast prowincjonalnych. Mieli oni doświadczyc potęgi i siły rozwojowej socjalizmu .Nikt nie wiedział dlaczego Moskwie tak przypadł do gustu miesiąc i data 22 lipca.
Gdy cofniemy się w historii do czasów upadku I Rzeczypospolitej. Data lipcowego sponiewierania Polski przez Moskwę stanie się wyrażna. Otóż w dniach 22 - 24 lipca 1792 roku król Stanisław August Poniatowski przystąpił do Targowicy. On, który zamiast w prowadzonej ze zmiennym szczęściem wojnie z Rosją ( po zwycięstwach Józefa Poniatowskiego pod Zieleńcami i Tadeusza Kościuszki pod Dubienką)stanąc na czele narodu i wyruszyc na front z dywizją Działyńczyków, zdradził ten naród i podpisał akt Konfederacji Targowickiej. Wiemy, że Konstytucja 3-maja nie pozwalała królowi rezygnowac z tronu i stawiała go na czele armii polskiej. Temu kochasiowi carycy Katarzyny i bawidamkowi, zabrakło po prostu charakteru. Po tak wyrażnej zdradzie Ojczyzny, Józef Poniatowski i Kościuszko wypowiadają służbę królowi i łamiąc szpady odchodzą z wojska.Ten właśnie haniebny czyn polskiego króla, Moskwa upamiętniła Manifestem 22 - lipca. Na Kremlu pamięta się wszystkie daty dotyczące Polski. Tam wiedziano, że walka o Polskę trwa jeszcze, że istnieje Armia Krajowa w kraju i kilkusettysięczna armia polska na froncie zachodnim w Europie. Trzeba było symbolu zdrady narodowej, by pohańbic Polaków. Trzeba było zdradzieckich , agenturalnych ludzi, którzy utworzyli "rząd lubelski" i oddali oficjalnie Polskę pod panowanie Moskwy.Trudno byc Polakiem i dzisiaj w III RP, kiedy awansowani przez agentury moskiewskie ludzie, nadal panoszą się i decydują o polskiej racji stanu. Brak dekomunizacji i opcji zerowej w organach sprawiedliwości,obrony i spraw wewnętrznych, odbija się czkawką. Polska zaś jak fryga kręcona jest przez ludzi Moskwy i Zachodu. Musimy sami decydowac o swoich losach i brac władzę w swoje ręce.
Tak jeszcze dla podniesienia serc. W dniu 22 lipca 1947 roku urodził się doskonały satyryk, poeta i dziennikarz Marcin Wolski. Serdeczne Życzenia Urodzinowe- Szanowny Panie Marcinie !!!
W dniu 22 lipca dokonywano też awansów generalskich i odznaczano orderami państwowymi brac urzędniczą PRL. Przez długi czas odbywały się w Warszawie pochody i defilady wojskowe, na które przywożono wielu mieszkańców miast prowincjonalnych. Mieli oni doświadczyc potęgi i siły rozwojowej socjalizmu .Nikt nie wiedział dlaczego Moskwie tak przypadł do gustu miesiąc i data 22 lipca.
Gdy cofniemy się w historii do czasów upadku I Rzeczypospolitej. Data lipcowego sponiewierania Polski przez Moskwę stanie się wyrażna. Otóż w dniach 22 - 24 lipca 1792 roku król Stanisław August Poniatowski przystąpił do Targowicy. On, który zamiast w prowadzonej ze zmiennym szczęściem wojnie z Rosją ( po zwycięstwach Józefa Poniatowskiego pod Zieleńcami i Tadeusza Kościuszki pod Dubienką)stanąc na czele narodu i wyruszyc na front z dywizją Działyńczyków, zdradził ten naród i podpisał akt Konfederacji Targowickiej. Wiemy, że Konstytucja 3-maja nie pozwalała królowi rezygnowac z tronu i stawiała go na czele armii polskiej. Temu kochasiowi carycy Katarzyny i bawidamkowi, zabrakło po prostu charakteru. Po tak wyrażnej zdradzie Ojczyzny, Józef Poniatowski i Kościuszko wypowiadają służbę królowi i łamiąc szpady odchodzą z wojska.Ten właśnie haniebny czyn polskiego króla, Moskwa upamiętniła Manifestem 22 - lipca. Na Kremlu pamięta się wszystkie daty dotyczące Polski. Tam wiedziano, że walka o Polskę trwa jeszcze, że istnieje Armia Krajowa w kraju i kilkusettysięczna armia polska na froncie zachodnim w Europie. Trzeba było symbolu zdrady narodowej, by pohańbic Polaków. Trzeba było zdradzieckich , agenturalnych ludzi, którzy utworzyli "rząd lubelski" i oddali oficjalnie Polskę pod panowanie Moskwy.Trudno byc Polakiem i dzisiaj w III RP, kiedy awansowani przez agentury moskiewskie ludzie, nadal panoszą się i decydują o polskiej racji stanu. Brak dekomunizacji i opcji zerowej w organach sprawiedliwości,obrony i spraw wewnętrznych, odbija się czkawką. Polska zaś jak fryga kręcona jest przez ludzi Moskwy i Zachodu. Musimy sami decydowac o swoich losach i brac władzę w swoje ręce.
Tak jeszcze dla podniesienia serc. W dniu 22 lipca 1947 roku urodził się doskonały satyryk, poeta i dziennikarz Marcin Wolski. Serdeczne Życzenia Urodzinowe- Szanowny Panie Marcinie !!!
wtorek, 7 lipca 2015
"Coś tu śmierdzi..."
"Coś tu śmierdzi", mówi pan Roman Jakim z Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ "Solidarnośc" i w/g wielu ma rację. Smród , a właściwie cuchnący odór roznosi od dawna w okolicy przetargów i zakupów sprzętu i uzbrojenia dla naszego wojska. Dawno już krytykowano zakup starych czołgów "Leopard" z demobilu armii niemieckiej. Mając doskonałe prototypy wozów bojowych produkcji polskiej , polscy "spece" rządowi, zakupowali stare czołgi, które trzeba było modernizowac i manili opinię społeczną gadkami o niemieckiej technice i przesiadce polskich żołnierzy z "Polonezów" na "Volkswageny". Brudne pieniądze nie śmierdzą, a kontrola nad ich przepływem żadna. Wszystkie umowy utajnione , a próby w terenie niedostępne dla członków społecznych i posłów opozycji. Historia się powtarza. Przetarg na śmigłowiec bojowy dla naszego wojska, to już szczyt bezczelnego robienia opinii społecznej i armii w tzw. "konia".Tutaj nic nie można sprawdzic . Ani dokumentacji przetargu, ani sprawności technicznej helikopterów. Stare z lat 60-ch śmigłowce wycofane z produkcji we francuskich zakładach, zakupiono za ogromne kilku-miliardowe sumy. Próbne obloty też utajniono, a co gorsza skrócono ich czas z miesiąca do 1 tygodnia. Nikt nic nie wie, a polskie zakłady lotnicze, które produkują nowoczesne śmigłowce bojowe, zostają na lodzie i muszą zwalniac pracowników. Liczba zakupionego "złomu francuskiego" jest o 1/3 mniejsza od ofert polskich zakładów. Co to wszystko znaczy ? Teraz w tych dniach "wylazło szydło z worka". Panowie dobrze poinformowani o polskich przetargach wojskowych, były prezydent Kwaśniewski i b. minister spraw wewnętrznych Kalisz, w przyjacielskiej rozmowie wyjaśnili. W polskim MON dzieją się złe rzeczy, przy przetargach dla armii polskiej. Tam się dokonuje szwindli na wielką skalę. Zaplątani zaś w to są wysocy urzędnicy rządowi z ministrami włącznie, a może i jeszcze wyżej.
Polskie przysłowie mówi:"Bogacic się z ubogich sromota". Robią to przez ostatnie osiem lat ludzie PO i PSL. Manipulując i okłamując społeczeństwo, ta butna, pyszna i arogancka sitwa zaczęła "pracowac" nawet nad oszukiwaniem przy zakupach broni dla polskiego wojska.Nie wystarcza już wyprowadzanie i znikanie z kont ZUS sum ponad 8 miliardów złotych, które w/g prokuratury są nie do udowodnienia bo się "rozpłynęły". NIK stwierdził brak ! Prokuratorzy nie mają winnych ! Bezczelnośc sięga zenitu ! Bezkarnośc ludzi władzy i brak rozwiązań kolejnych afer jest już przysłowiowa. Dla tych ludzi, którzy traktują Polskę jak dojną krowę, wszystkie metody są dozwolone. Cel jest jeden. Szmal trzeba robic , gdzie się da. Dla nich Polska to pojęcie puste, a odskocznią jest ucieczka w urzędnicze sfery unijne. Co bardzo "ładnie" pokazali Tusk i Bieńkowska.
To nie tak panowie. Zbliża się czas rozliczeń i pełnej odpowiedzialności za swoje aferki i afery. Za zwykłą zdradę Polski. Bo tak to trzeba nazwac, gdy się robi wszystko aby Ojczyznę okraśc i osłabic. "Polska to wielka rzecz"- jak mówił Wyspiański i odzyskując siły i niezależnośc może pokarac złych ludzi.
Polskie przysłowie mówi:"Bogacic się z ubogich sromota". Robią to przez ostatnie osiem lat ludzie PO i PSL. Manipulując i okłamując społeczeństwo, ta butna, pyszna i arogancka sitwa zaczęła "pracowac" nawet nad oszukiwaniem przy zakupach broni dla polskiego wojska.Nie wystarcza już wyprowadzanie i znikanie z kont ZUS sum ponad 8 miliardów złotych, które w/g prokuratury są nie do udowodnienia bo się "rozpłynęły". NIK stwierdził brak ! Prokuratorzy nie mają winnych ! Bezczelnośc sięga zenitu ! Bezkarnośc ludzi władzy i brak rozwiązań kolejnych afer jest już przysłowiowa. Dla tych ludzi, którzy traktują Polskę jak dojną krowę, wszystkie metody są dozwolone. Cel jest jeden. Szmal trzeba robic , gdzie się da. Dla nich Polska to pojęcie puste, a odskocznią jest ucieczka w urzędnicze sfery unijne. Co bardzo "ładnie" pokazali Tusk i Bieńkowska.
To nie tak panowie. Zbliża się czas rozliczeń i pełnej odpowiedzialności za swoje aferki i afery. Za zwykłą zdradę Polski. Bo tak to trzeba nazwac, gdy się robi wszystko aby Ojczyznę okraśc i osłabic. "Polska to wielka rzecz"- jak mówił Wyspiański i odzyskując siły i niezależnośc może pokarac złych ludzi.
wtorek, 23 czerwca 2015
Widok w szybie cienia.
Dzień 23 czerwca 2015 roku- Dzień Ojca. Dzień zapłakany deszczem. Potrzebnym deszczem dla pól, lasów i ogrodów. Dzień w którym dotarły do mnie dwie wiadomości z oglądu smugi cienia. Dwie znajome z bezpośredniej bliskości osoby odeszły w inny wymiar, umarły. Zakończyły swój doczesny żywot. Schorowane ich ciała, umęczone przez przekleństwo naszych lat raka, oddały ducha. Ta para osób, siostra żony Ewy, Zofia i bliski sąsiad Stasio Rogowski umierając w tym dniu, przypomnieli mnie o smudze cienia. W tej smudze cienia znalazłem się już parę lat temu po pierwszym zawale serca w 2010 roku.To nie tylko smutne stwierdzenie faktu, ale prawda życiowa. Tą prawdę doskonale opisuje w ostatnich swoich wierszach poeta Rymkiewicz. W zaniedbanym, zarosłym swoim ogrodzie w Milanówku z pokorą i pobłażaniem przyjmuje swoją starośc i rozkoszując się poezją Staffa, dokonuje obserwacji drobnych , żywych istot w lecie, a w jesieni swojego życia. Z uśmiechem patrzy na świat i kocha go. Ze szczególną miłością patrzy na swoje młode lata szkolne, które ogląda przez ekran zapomnienia. Jakby spacerował już po Polach Elizejskich. Są to obrazy bardzo wyrażne z osobami i znajomymi miejscami. Gdzie nawet atrybut wożnego szkolnego miotła, gra swoją wspomnieniową rolę.Z tym pobłażliwym ni to smutkiem, ni to wspomnieniem utożsamiam się dziś od samego rana. Nie wiem czy to fakt śmierci znanych mi z bliska osób, czy już wczorajsze ( 22 czerwca) przeżycia, czytanych wspomnień z wojny hitlerowsko-sowieckiej. Te opisy i obrazy walk dwu naszych wrogów, są pełne dramatyzmu. Tam gdzie jedni cieszyli się i wołali, witając niemieckie wojska: "kaniec komunizma", a drudzy umierali na zgliszczach swoich domostw i przeklinali najeżdżcę.Walka dwu wrogów była dla Polaków na nieludzkiej ziemi ratunkiem. Sikorski mógł wtedy wydobyc z łagrów i więzień tysiące Polaków i żywych wyprowadzic z sowietów. A co widzimy dzisiaj w Polsce. Nadal pełne zakłamanie rządzących i pełne pychy manipulacje mediów. Trudna walka patriotycznej opozycji, która liczy na wsparcie ruchu Kukiza, zaczyna przynosic dobre wyniki w sondażach.Jestem krytyczny do tych zmanipulowanych sondaży. Przestrasza mnie możliwośc zmanipulowania ruchu Kukiza.Ten brak programu i walka jedynie o wejście do parlamentu, może byc złą zapowiedzią.Daje bowiem możliwośc załapania się do parlamentu , całej grupie oligarchicznych i sterownych przez mafijne układy osób. Osób z tzw. silnych samorządowych grup interesów. Te na fali JOW-ów mogą przy słabych strukturach ruchu Kukiza, mocno zamieszac w wyborach.
Da Bóg, że to tylko zły dzień. A te przemyślenia to wina pogody, poezji i Anioła Śmierci , który swym skrzydłem zahaczył o eteryczną sferę mojej osobowości.
Da Bóg, że to tylko zły dzień. A te przemyślenia to wina pogody, poezji i Anioła Śmierci , który swym skrzydłem zahaczył o eteryczną sferę mojej osobowości.
czwartek, 18 czerwca 2015
"Gdzie wielu złych, wiele złego"
Dziwna gra toczy w polskiej polityce. Wydawało się , że po zwycięstwie p. Dudy w wyborach prezydenckich zło, które rozpanoszyło się w Polsce , cofnęło się. Ostatnie dni przynoszą jednak wyrażne oznaki, że ZOŁZ-y skupione w PO , PSL i Kancelarii Prezydenta przechodzą do ataku. Chcą nie tylko zachowac swoje wpływy w poszczególnych agendach rządowych i spółkach , ale wyrażnie starają się o nowe nadania i mianowania dla swoich ludzi. Nikt w tym środowisku nie myśli o swojej i innych odpowiedzialności za zło jakie wyrządzili państwu, społeczeństwu i ogólnie rzecz ujmując demokracji w Polsce.W sposób bezczelny w obliczu kamer kłamią i przeinaczają fakty. Korzystając z uprawnień jakie daje im prawo rządzących, awansują ludzi i obsadzają coraz to nowe stanowiska. Szczególnie złośliwe i uderzające w ludzi prawicy jest awansowanie prokuratorów wojskowych, którzy wykazali się taką złośliwością i manipulatorstwem w dochodzeniu w sprawie tragedii smoleńskiej. Panowie Artymiak i Szeląg mają byc awansowani do stopni generalskich. Ci prokuratorzy, którzy za swoje postępowanie w śledztwie smoleńskim, powinni byc odsunięci od prowadzenia i zwolnieni do cywila aby nie kalac munduru oficera WP, są awansowani na generałów. Boże widzisz i nie grzmisz, chciałoby się powiedziec. Do tego dochodzi gen. Majewski, opluwacz gen Błasika. Tak reaguje na przegraną Komorowski. Nie czeka do 15 sierpnia ( Dnia Wojska Polskiego). On mianowania przeprowadzi przed 6 sierpnia. W dniu tym zaprzysiężony nowy Prezydent RP Andrzej Duda nie pozwoliłby na tak aroganckie i bezczelne naigrywanie się z Polaków, a szczególnie z rodzin tragedii smoleńskiej.Na odchodne Komorowski pluje społeczeństwu polskiemu w twarz i konsoliduje tymi mianowaniami i awansami złych ludzi skupionych wokół niego i POlszewii. Widac wyrażnie, że wokół niego skupiło się samo zło.Ta pseudo-elita będzie szkodziła państwu polskiemu do końca. Płotki zaczynają się uśmiechac do ludzi i szukac szalup ratunkowych. Jądro zła skupione w dwu pałacach i z podszeptami "królika" z Brukseli nadal szkodzi Polsce i nie chce spokojnie odejśc od koryta. Powracają znowu pytania, które zadawały dziesiątki tysięcy ludzi zebranych po 10 kwietnia 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu, oddające hołd zamordowanym pod Smoleńskiem. Te same pytania powracały gdy z inicjatywy polskich władz postawiony został pomnik żołnierzom Armii Czerwonej idącym w 1920 roku na Warszawę.Nie ma zaś Pomnika Bitwy Warszawskiej w Warszawie. Zło broni się zajadle, a żli ludzie skupieni wokół Komorowskiego PO i PSL jednoczą się, awansując najbardziej podłych i oddanych złu.Zapatrzona w wybory parlamentarne polska prawica, zarówno ta stara , jak i nowa Pawła Kukiza, nie daje zdecydowanego odporu złu. Pamiętajmy jedno, że gdzie wielu złych, wiele złego może wyniknąc dla Polski.
piątek, 5 czerwca 2015
Myślę , więc jestem. Patrzę i widzę.
Boże Ciało święto Kościoła Katolickiego . Obchodzone jest od wczesnego średniowiecza w całej Europie. Jest dzisiaj w Polsce świętem manifestacji narodowego przywiązania do wiary i Kościoła. Tłumy wiernych jakie towarzyszą procesjom nie są spędzane rozkazem czy inną formą przymusu. Polacy tłumnie uczestniczą w tych procesjach i z dumą manifestują swoje przywiązanie do wiary swoich ojców. Nie muszą dzisiaj już piersią osłanaiac swoich kościołów lub zbrojnie wyprawiac się na rubieże w obronie wiary i wolności. Jednak ta wielka, tłumna manifestacja katolicyzmu i przywiązania do swojego kościoła i jego pasterzy ma jednoznaczną wymowę. Widzą to obce narody i zazdroszczą nam tego. Społeczeństwo podzielone politycznie okazuje się jednością w wierze. Właśnie ta jednośc, która widzimy na ulicach w św. Bożego Ciała jest hamulcem dla różnego rodzaju zamysłów i chęci podziału Polaków. Wiara nas jednoczy . Obserwowałem co prawda nerwowe zachowania ludzi, którzy stali w korku spowodowanym przez zamknięcie drogi krajowej przez procesję. Były to wyjątki i wyraznie widac to było, że nerwowo reagowali ludzie w koszulkach z nadrukiem "25 lat Wolności", które rok temu reklamował p. Komorowski. Ta półwolnośc odbija się nam do dzisiaj czkawką. Układ władców PRL z OKP Wałęsy zmienił elity z PZPR-owskich na Magdalenkowskie. Ci nowi władcy tzw. III RP zdominowali i zawłaszczyli sobie Polskę, niszcząc jej gospodarkę i poddając się dyktatowi międzynarodowych organizacji finansowych.Zmiany są już co prawda widoczne. Zwycięstwo w wyborach prezydenckich p. Andrzeja Dudy,daje nadzieję na dobry wynik w wyborach parlamentarnych na jesieni br. Wiara jest tym większa, że nowe ruchy patriotyczne typu zwolenników p.Pawła Kukiza zyskują wielu zwolenników i odbierają zdecydowanie elektorat POlszewii.
Łomża miała też w tych dniach i smutną wiadomośc. Odszedł do Pana ks.bp. Tadeusz Józef Zawistowski. Biskup ten związany z Łomża od lat, a urodzony w Sztabinie pow. Augustów był zapalonym miłośnikiem historii. Szczególnie interesował się historią najnowszą Żołnierzy Wyklętych. Sam pochodził z rodziny, gdzie trzej jego wujowie zostali zamordowani przez oddziały NKWD (Śmiersz) w tzw. obławie augustowskiej. Za pracę i współpracę w tych tematach z IPN został odznaczony Orderem przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i medalem zasługi przez prof. Kurtykę- Prezesa IPN. Całośc życia tego wspaniałego Polaka można skwitowac słowami Joachima Lelewela : " W imię....Nie wiem, jaki będzie mój koniec, czy zostanę pokrzepiony pociechami religii, czy ich będę pozbawiony. Ale oświadczam, że , urodzony i wychowany w Kościele Rzymskokatolickim, byłem i jestem wierny temu Kościołowi, z wolnością mego sumienia."
Tak pewnie myślał i nasz wspaniały ks. biskup Zawistowski, który jeszcze w maju uczestniczył w spotkaniu z historykami z IPN Warszawa, na temat organizacji AK w Inspektoracie Łomża.Spotkanie to odbyło się Muzeum Diecezjalnym w Łomży. Dzisiaj 5 czerwca, ciało biskupa Zawistowskiego pojedzie do rodzinnego Sztabina gdzie spocznie na cmentarzu parafialnym. W czci dla tego zmarłego łączą wszyscy mieszkańcy ziemi łomżyńskiej jak i woj. podlaskiego.
Łomża miała też w tych dniach i smutną wiadomośc. Odszedł do Pana ks.bp. Tadeusz Józef Zawistowski. Biskup ten związany z Łomża od lat, a urodzony w Sztabinie pow. Augustów był zapalonym miłośnikiem historii. Szczególnie interesował się historią najnowszą Żołnierzy Wyklętych. Sam pochodził z rodziny, gdzie trzej jego wujowie zostali zamordowani przez oddziały NKWD (Śmiersz) w tzw. obławie augustowskiej. Za pracę i współpracę w tych tematach z IPN został odznaczony Orderem przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i medalem zasługi przez prof. Kurtykę- Prezesa IPN. Całośc życia tego wspaniałego Polaka można skwitowac słowami Joachima Lelewela : " W imię....Nie wiem, jaki będzie mój koniec, czy zostanę pokrzepiony pociechami religii, czy ich będę pozbawiony. Ale oświadczam, że , urodzony i wychowany w Kościele Rzymskokatolickim, byłem i jestem wierny temu Kościołowi, z wolnością mego sumienia."
Tak pewnie myślał i nasz wspaniały ks. biskup Zawistowski, który jeszcze w maju uczestniczył w spotkaniu z historykami z IPN Warszawa, na temat organizacji AK w Inspektoracie Łomża.Spotkanie to odbyło się Muzeum Diecezjalnym w Łomży. Dzisiaj 5 czerwca, ciało biskupa Zawistowskiego pojedzie do rodzinnego Sztabina gdzie spocznie na cmentarzu parafialnym. W czci dla tego zmarłego łączą wszyscy mieszkańcy ziemi łomżyńskiej jak i woj. podlaskiego.
środa, 27 maja 2015
"Pacta sunt servanda"-Umów należy dotrzymywac.
"Pacta sunt servanda"- słowa te wypowiedział w dniu 5 czerwca 1989 r. do wyborców "Solidarności" rzecznik OKP Janusz Onyszkiewicz. Oznaczały one wtedy, radykalne przewartościowanie rzeczywistości politycznej w Polsce.Uwierzyliśmy wówczas w siłę swojego głosu. Nie godziliśmy się na biedę, puste sklepy, represje esbeckiej władzy. Dumnie podnosiliśmy się z kolan.Jednak ważniejszy okazał się układ z panami PRL. Te głosowanie powtórzyliśmy o 25 lat za póżno.Teraz w dniu 24 maja 2015 roku znowu stajemy do zwycięskiej walki z klikowymi układami panów III RP. Zwycięstwo p. Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich daje nam odczuc, że nie złamano w nas poczucia podmiotowości. Nadal czujemy się suwerenem Naszego kraju. Mieliśmy niby wolny kraj i wybrane w wolnych wyborach ( z dużą pomocą fałszerskiej kliki) władze.Byliśmy jak wyzwoleńcy, których spuszczono z oków niewoli i pozbawiając możliwości pracy w kraju, wypchnięto na saksy w zachodniej Europie.Żyliśmy niby lepiej. Mieliśmy za ogromne pieniądze pobudowane autostrady i stałą, ciepłą wodę w kranach. Mieliśmy i mamy ogromne obciążenia podatkowe w wymiarze niezrozumiałym w krajach Unii Europejskiej. Mafijna armia urzędasów, w tym niby naszym Tusko-landzie, trzymała wszystko pod kontrolą i ustawiała sposób mówienia , myślenia i zachowań. Jedynie słuszne media wpychały się do naszych domów z jedynie słuszną , przekazywaną nam racją. Obrosłe w tłuszczyk i odsunięte od rzeczywistości tzw. elity, czerpały i czerpią całymi garściami profity ze stanowisk i przekrętów z majątku polskiej gospodarki. Polska niby kwitła w tabelkach statystyków, a jednocześnie się zwijała. Coraz więcej ludzi żyje na skraju biedy, a dzieci wielu rodzin nie stac na drugie śniadanie.Polska stała się kondominium sąsiednich gospodarek, służby specjalne tych państw buszują po naszym kraju.Dzisiaj jurgielt jest wypłacany z ograbianej polskiej gospodarki i przekrętów w umowach międzynarodowych. Nikt się nie wstydzi brania brudnych pieniędzy, a bezkarnośc bonzów rządzącej sitwy stała się przysłowiowa. Kary są tylko dla maluczkich. Rządzący są bezkarni i rozpanoszeni, żądają coraz to większych apanaży i łapówek. Czy zwycięstwo p. Dudy zatrzyma ten pochód złodziejskiej sitwy ? Po strachu przegranych widac, że obawiają się radykalnych zmian i wprowadzenia zasady, że- "prawo niech znaczy prawo". Pan Prezydent Andrzej Duda jest prawnikiem i wie dobrze, że istnieje też mały wyjątek w stosowaniu zasady :"Pacta sunt servanda" (" Umów należy dotrzymywac"). Jest to zasada :"Rebus sic stantibus"-("Skoro sprawy przybrały taki obrót"). Jest to zasada dosyc często stosowana w sytuacjach gdy w kraju panuje :wojna, strajki, zamieszki, powodzie czy srogie zimy. Wtedy można stosowac odstępstwa od dotrzymywania zawartych umów. Wiedzą o tym doskonale rządzący Polską. Te ZOŁZ-y mogą zastosowac tę zasadę. Oni zrobili już przygotowania prawne i uchwalili ustawę o sytuacjach nadzwyczajnych o nr. 1066.Mogą nawet zaprosic obce wojska i służby porządkowe do stłumienia rozruchów. Na razie wszystko odbywa się spokojnie, a p. Marszałek Sejmu Sikorski , gwarantuje demokratyczne i spokojne uroczystości zaprzysiężenia Prezydenta Andrzeja Dudy. Pamiętajmy stara zasada rzymska, że umów należy dotrzymywac nie dotyczy tylko p. Prezydenta Andrzeja Dudy, ale i rządzących. Natomiast zasada :" Skoro sprawy przybrały taki obrót"- "Rebus sic stantibus", może po zaprzysiężeniu Prezydenta Elekta, okazac się kijem o dwu końcach.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)