wtorek, 28 sierpnia 2012

"Niezwyciężony" a "Solidarność"

W dniach sierpniowych ukazała książka pod oryginalnym tytułem"Unvanquished" tzn. "Niezwyciężony". Autorem książki jest Amerykanin p.Peter Hetherington , a bohaterem Marszałek Józef Piłsudski. Ponad 700 stronicowa książka mówi o ideałach wolności i suwerenności, tak mocno umiłowanych przez Marszałka. Stosowana prze całe Jego życie dewiza:" Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach- to klęska", jest prawdziwym mottem książki. Piłsudski nigdy się nie poddawał. Był zesłańcem, siedział w więzieniu, był biedny, ale nigdy nie porzucił myśli o wolnej suwerennej Polsce. Potrafił wyprowadzić w pole strażników rosyjskich i udając wariata uciec z Cytadeli Warszawskiej. Nie stracił też ducha w 1920 r. i śmiałym manewrem oskrzydlającym rozbił milionową Armię Czerwoną, idącą, po trupie Polski ,do podboju Europy i świata.Sowieci, a zwłaszcza Stalin nigdy nie mogli zapomnieć tej porażki. Wrogość ta jest widoczna do dziś. Mimo ,że już minęło ponad 20 lat od upadku komunizmu. Piłsudski nigdy by nie pozwolił do utraty niepodległości w 1939 roku. Tuż po objęciu przez Hitlera władzy w Niemczech, proponował wojnę prewencyjną.Jak zwykle Zachód nie poparł tej propozycji. Marszałek był realistą politycznym i mówił,że Polska musi wybrać na którego z dwóch ogierów rozpędzonych- Niemcy czy Sowiety- wskoczyć. Uważał, że takiego wyboru należy dokonać aby utrzymać niepodległość i żeby nie powtórzyła się sytuacja rozbiorowa. Zachód nas zdradził i we wrześniu 1939 roku i w lutym w Jałcie 1945 roku.Pozwolił na wymordowanie przez dwu wrogów Polski, Rosję i Niemiecy, kwiatu narodu polskiego, wychowanych w dwudziestoleciu międzywojennym, patriotycznych elit .Jedynym przywódcą Zachodu, który tak samo jak Piłsudski, jeśli coś mówił to tak samo myślał i robił, nie cofając się, był Ronald Reagan. Prezydent USA wiedział, że ruch społeczny "Solidarność", który powstał z ukochania przez Polaków wolności, doprowadzi do upadku Imperium Zła- ZSRR. Dlatego zdecydowanie popierał w trudnych chwilach "Solidarność". Nie musiał wysyłać wojsk. Nacisk ekonomiczny - wojen gwiezdnych- wystarczył. Dążenie Polaków do niepodległości zostało zrealizowane.Grupy manipulatorów popierane przez agenturę wpływu zrobiły jednak swoje. Władza znalazła się w rękach złodziejskiej kliki postkomunistów i kręcących lody na majątku narodowym, ludziach POlszewii. Zbliżająca się rocznica powstania  I-szej "Solidarności", powinna dać do myślenia nam Polakom.Polska jest dobrem wspólnym całego narodu, a nie postawem sukna do rozkradzenia przez złodziejskie kliki pseudo elit. Czas, który nadchodzi, to czas rozwagi  i walki o wolność prawdziwą, a nie wyimaginowaną. Pamiętajmy o Niezwyciężonym Marszałku i nie dajmy sobie odebrać ideałów "Solidarności".

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

400 lat - Jeremi Wiśniowiecki

17 sierpnia przypadła okrągła rocznica urodzin księcia na Łubniach i Wiśniowcu Jeremiego Wśniowieckiego. Książę ten twórca potężnego latyfundium na lewym brzegu Dniepru to postać zapomniana i znana jedynie dzięki Sienkiewiczowi. On to gdy zostały pokonane armie hetmańskie, sam prowadził wojnę ze zdradzieckim szlachcicem polskim herbu Abdank (wywodził się z dzisiejszego Podlasia) Bohdanem Zenobim Chmielnickim. Chmielnicki będąc pisarzem kozackich wojsk siczowych wzniecił bunt tych wojsk. Sprowadził na ziemie Ukrainy Ordę Krymską z chanem Girejem i doprowadził do zdradzieckiego oderwania lewobrzeżnej Ukrainy od Królestwa Polskiego.Złożył hołd carowi Moskiewskiemu i wywołał cały ciąg wojen z Moskwą.Solidny wódz i patriotyczny książe nie uległ głupocie i panice ogółu . W słynnym rajdzie swojej dywizji z zadnieprza pokonał wielu wodzów kozackich i tatarskich. Słynna obrona Zbaraża, to także majstersztyk sztuki wojennej księcia Wiśniowieckiego. Przez długie miesiące zatrzymał pod Zbarażem wojska Chmielnickiego i całą potęgę Złotej Ordy z Krymu.Dzięki jego oporowi, Jan Kazimierz (nowo obrany król) mógł zebrać wojska i dać odpór (Beresteczko) Chmielnickiemu i chanowi. Pokój Zborowski zakończył ten etap wojen z hultajstwem zdradzieckiej Ukrainy. Zapamiętajmy, że jednym z twórców Siczy Kozackiej był Michał Wiśniowiecki, przodek Jeremiego.Trzeba ku pamięci  zacytować za Sienkiewiczem przysięgę jaką złożył książę Jeremi przed wymarszem z Łubni :"Ja Jeremi Wiśniowiecki,wojewoda ruski, książę na Łubniach i Wiśniowcu, przysięgam Tobie Boże  w Trójcy Świętej jedyny i Tobie Matko Najświętsza, jako podnosząc tę szablę przeciw hultajstwu, od którego ojczyzna jest pohańbiona, póty jej nie złożę, póki mi sił i życia stanie, póki hańby owej nie zmyję, każdego nieprzyjaciela do nóg Rzeczypospolitej nie zegnę, Ukrainy nie uspokoję i buntów chłopskich we krwi nie utopię. A jako ten ślub ze szczerego serca czynię, tak mi Panie Boże dopomóż- amen". Takiego należy pamiętać obrońcę z nad stepowych stannic. Księcia żołnierza i budowniczego.Naród uszanował go. Gdy zabrakło księcia wybrał na króla jego syna Korybuta. To jest już inna opowieść. Przydałby się w dzisiejszych dniach, polskiego zamętu i piekiełka złodziejskiego gangu niezłomny , rycerski książę. Paru by wyciął, paru wbił na pal .Hultajstwo zmykało by z Polski i nie rozkradało dobra wspólnego.

piątek, 10 sierpnia 2012

Sierpień- Maryjny- Polski

Dziwnym miesiącem jest sierpień dla Polaków. Jest to miesiąc w którym podążamy w setkach i tysiącach pielgrzymek do Jasnej Góry- siedziby Królowej Częstochowskiej. Udajemy się tam dziękować Jej za ocalenie narodowe i opiekę nad Polską. Matka Boska Częstochowska i uwielbiana  przez Piłsudskiego Matka Boska Ostrobramska z Wilna są czczone przez Polaków. Józef Piłsudski uważany przez  Jana Pawła II za najwybitniejszego Polaka XX wieku i jednego z największych w historii. Karol Wojtyła w swoim przesłaniu "Pamięć i tożsamość" napisał :"Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeżdżcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem....". Wtedy komunizm był bardzo grożny. Szedł pod sztandarami "Czerwonej gwiazdy" na podbój Europy i całego świata. Karol Wojtyła jako młody ksiądz wielokrotnie modlił się przy trumnie  Marszałka w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w Katedrze na Wawelu, tuż przy obrazie Matki Boskiej Ostrobramskiej, którą Piłsudski czcił szczególnie.
Kardynał Achille Ratti  był pierwszym ambasadorem i nuncjuszem Watykanu w Polsce po 11 listopada 1918r. Zaprzyjażnił się Józefem Piłsudskim i był jedynym dyplomatą, który został w Warszawie w dniach nawały bolszewickiej. Udał się nawet pod Radzymin w dniach walki w 1920r. Po roku 1922 kiedy został  papieżem Piusem XI, doceniał zwycięstwo Polaków nad bolszewizmem i określał Polskę jako " Przedmurze Europu i cywilizacji chrześcijańskiej". Promował w kościele powszechnym ks. Ignacego Skorupkę. On też w swoich wspomnieniach pisze." Gdy byliśmy razem u Marszałka Piłsudskiego w Wilnie, byłem świadkiem jak gorąco modlił się Marszałek Piłsudski w Ostrej Bramie przed Obrazem Matki Boskiej. Dał mi do poświęcenia dwa obrazki Matki Bożej, ażeby póżniej powiesić je nad łóżkami najdroższych istot, swoich córeczek."
Maksymilian Kolbe mówił o przywiązaniu Piłsudskiego do Matki Boskiej: "Bogurodzica towarzyszyła  mu w bojowym marszu ku Polsce Niepodległej. Józef Piłsudski miłość ku Matce Niebieskiej wyssał z piersi swej ziemskiej matki, którą bardzo miłował. Od swojej matki nauczył się też  kochać wspólną wszystkich ludzi matkę i ukochał Ją w postaci Ostrobramskiej Maryi Panny. I ta miłość towarzyszyła mu przez całe życie."
Srebrny medalik z Matką Boską Ostrobramską miał ze sobą Piłsudski przez całe życie. Miał go na Syberii, w więzieniach rosyjskich i niemieckich, miał go też w sierpniu 1920 roku. Z tym medalikiem został pochowany na Wawelu.
W dniach żałoby narodowej po śmierci Marszałka 1935 roku kardynał August Hlond złożył oświadczenie:      "...Zwycięstwami dni 15 i 16 sierpnia 1920 roku stanął Marszałek Piłsudski w szeregu dziejowych obrońców wiary. Pod jego dowództwem zwycięski czyn bohaterskiej armii polskiej, zwany "Cudem nad Wisłą" osiągnął znaczenie Lepanta i Wiednia ( zwycięstwa nad Turkami 1571 i 1683 ). Za to należy się Józefowi Piłsudskiemu wieczna wdzięczność nie tylko obywateli polskich, lecz całego chrześcijaństwa."
Tyle historycznych wspomnień sierpniowych czynów bohaterskich żołnierzy Piłsudskiego pod Hetmanką Matką Boską. Co Polakom zostało w sercach i duszy z tamtych bohaterów? Czy jeszcze potrafimy być Polakami , którzy umieją bronić swojej niezależności i prawa do wolnego życia ?Czy czcząc pamięć "Cudu nad Wisłą" musimy czcić bestialskich żołdaków rozpasanej bolszewii, których grób pobudowali nowi władcy POlszewickiej Polski pod Radzyminem?

sobota, 4 sierpnia 2012

Jest Naród i narodek -podział Polski

Gra jaką prowadzi rządząca dzisiaj POlszewia jest dla mnie czymś od dawna widoczną grą agentury wpływu.  Ludzie dzisiejszych elit to mordki Olszewskiego Pawła vel K.... z Bydgoszczy i bardzo duży odsetek tych- " ojciec w partii, ojciec w ORMO , a ja jestem za platformą". Znamy  tych ludzi , którzy są wśród nas. To "menadżerowie" spółek opanowanych przez "naszych". To ludzie dla , których " polskość to nienormalność". To ludzie , którzy " kręcą lody" na majątku narodowym. Cieszę się ,że mądra polska młodzież zauważyła kto jest kto. Serca młodych nie wszystkie są skażone matactwami igrzysk Tuska. Zrozumieli to dokładnie ludzie, uczestnicy obchodów Powstania Warszawskiego. Tysiące patriotycznej młodzieży wiedziała komu krzyknąć : "Chwała Bohaterom" , a komu " raz sierpem, raz  młotem czerwoną hołotę ". Lizodupcy i klakierskie media to margines społeczeństwa. Naród budzi się ! Popatrzcie na twarze "jedynie mądrych"  . Strach widać dokładnie. Władzy raz zdobytej, to draństwo , będzie broniło do końca. Końca, który nadchodzi nie ubłagalnie. Stołki i stoliki pod żyrandolami trzeba będzie  oddać. Lata życia na koszt społeczeństwa i kłamstwa oraz oszustwa wyborczego, będą rozliczone. Pan Władysław Frasyniuk mówił prawdę, że zdobywali przewagi wyborcze przez "pompowanie kół". Satyryk i były poseł p. Rewiński, mówi wprost- dostawiali krzyżyki. Dlatego tak dużo głosów było nieważnych. Sam wiem jako członek komisji wyborczych, że głosy nieważne to promile, do procenta, ogólnie oddanych głosów. W ostatnich wyborach urastało to dziesiątków procent  . Ludzie toż to czyste PRL.Jest jednak Naród i jest też narodek, który za igrzyska  i możliwość uczestnictwa w opluwaniu Polski zrobi wszystko. Mamy już dokładny podział społeczeństwa polskiego na : my i oni. Rozsądzi to historia. Prawda i sprawiedliwość na wierzch wypływa.          

wtorek, 31 lipca 2012

Powstanie w Warszawie-Rozmowy z Satrapą w Moskwie.

Po zwycięstwie  Sowietów pod Kurskiem latem 1943 roku wiadomo już było, że zbliża się koniec niemieckiej armii i klęska Niemców. Walka na dwa fronty i wielka materialna pomoc Aliantów dla  " wujka Jo" ( tak Zachód nazywał Stalina) pozwalały Armii Czerwonej szybko zdobywać teren.Dotychczasowe, opracowane jeszcze za gen. Roweckiego, plany powstańcze stały się nieaktualne. Zakładały one teraz , że nie mogąc nawiązać bezpośredniej łączności dyplomatycznej z Moskwą, zmobilizowane jednostki Armii Krajowej, przy wycofywaniu się Wehrmachtu , przejmą władzę i wystąpią jako przedstawiciele państwa wobec Armii Czerwonej. Mimo, że stanowisko to miało wielu przeciwników. W tym Naczelnego Wodza gen.Kazimierza Sosnkowskiego. Premier Mikołajczyk uważał je za jedynie słuszne, będąc pewnym poparcia Anglosasów jak i Rosji Sowieckiej. Po w kroczeniu  Armii Czerwonej w styczniu 1944 roku w granice Rzeczypospolitej, ton wypowiedzi Moskwy zaostrzył się i wystąpiły nowe żądania. Ultimatum Stalina obejmowało kolejne zmiany personalne w polskich władzach w Londynie, z urzędem prezydenckim włącznie. Chodziło już nie tylko o wyrzeczenie się połowy terytorium, ale także o utworzenie rządu"przyjacielskiego" wobec Moskwy. Dziwne stanowisko Anglii i Stanów Zjednoczonych, które nabrały wody w usta i zgadzały się na zmianę zachodniej granicy Rosji Sowieckiej. Wiadomo już było, że gdy Sowieci przekroczą tzw. linię Curzona, utworzą podporządkowany sobie rząd. Pomimo, że 27 Dywizja Wołyńska AK weszła do walki w taktycznym porozumieniu z Armią Czerwoną i wyzwoliła szereg miast. To postawioną ją przed dylematem : wcielenie do Armii Berlinga lub rozbrojenie. Dywizja rozpoczęła swój długi marsz na zachód  i podjęła , częściowo udaną próbę przekroczenia frontu. Do Moskwy dotarli przedstawiciele KRN. Krótko po rozpoczęciu walk nad Kanałem La Manche, ruszyła wielka ofensywa na wschodzie.W początkach lipca rozegrała się bitwa o Wilno, dwa tygodnie póżniej o Lwów.W obu zgodnie z planem "Burza" wzięły udział oddziały AK w pełnych stanach mobilizacyjnych. Ogłoszono też mobilizację na na pozostałych obszarach. W sumie nie licząc garnizonu warszawskiego, objęła ona 100.000 żołnierzy AK. Podobnie jak na Wołyniu i w Wilnie wojska radzieckie po chwilowej współpracy przy przełamywaniu frontu, zaczęły rozbrajać i częściowo wcielać do wojsk Berlinga żołnierzy AK, lub wywozić wgłąb ZSRR. 26 lipca 1944 roku w drogę do Moskwy wyruszył premier Mikołajczyk w towarzystwie ministra spraw zagranicznych i przewodniczącego Rady Narodowej. 30 lipca Mikołajczyk dotarł do Moskwy. Następnego dnia spotkał się z Mołotowem. Spotkanie było bardzo  nieprzyjemne i zaczynało się od słów : "Po co pan tutaj przyjechał". Na uwagę Mikołajczyka, że możliwy jest wybuch powstania w stolicy Polski odpowiedział, że Armia Czerwona jest 10 km od miasta. Tego samego dnia nastąpił wybuch powstania w Warszawie. Polska delegacja dowiedziała się o tym fakcie od brytyjskich dyplomatów 2 sierpnia, będąc izolowana w willi przy zaułku Ostrowskim w Moskwie.Następnego dnia gdy Mikołajczykowi wyznaczano audiencję na Kremlu, ofensywa radziecka zastygła na linii Wisły. Na zdobytych terenach Armia Czerwona kończyła rozbrajanie i zamykanie lub likwidowanie żołnierzy AK. Stalin odrzucił jakąkolwiek debatę o granicach. Żądał porozumienia z władzami PKWN i wyrażał się bardzo pogardliwie o Armii Krajowej. Obiecywał jednak pomoc walczącej Warszawie. Jeszcze gorzej przebiegły rozmowy z butnymi komunistami lubelskiej KRN. Bierut godził się na wspólny rząd pod premierostwem Mikołajczyka, ale dawał tylko 3 ministerstwa londyńczykom. Na wszystkie inne propozycje było twarde "nie". Alianci milczeli i byli bardzo ostrożni.
Warszawa w zrywie 1 sierpnia rzuciła do boju swoją patriotyczną młodzież ,wychowaną w miłości do Ojczyzny i walki o Nią ze złem, jak śpiewali w swoich piosenkach powstańcy. Niemcy doskonale zorientowani, byli przygotowani do walk. Wszystkie budynki administracyjne były ufortyfikowane i obsadzone wojskiem. Część mieszkańców, około 100 tys.młodych osób Niemcy wysłali na wschód do kopania okopów. AK rzuciło w godzinie "W"- 17.00  1 sierpnia około 45-50 tys. żołnierzy do walki. Uzbrojenie posiadało około 2/3 walczących akowców. Broń trzeba było zdobywać na wrogu. Nie zdobyto lotnisk, które by zapewniły możliwość lądowania samolotów alianckich z pomocą. Stalin zaś nie pozwolił na lądowanie alianckich samolotów na swoich lotniskach frontowych. Bohaterska nierówna walka trwała do pażdziernika (63 dni). Do wrogów strzelaliśmy perłami polskiej młodzieży. Takimi jak poeta Kamil  Baczyński, który zginął w walce. Tej młodzieży nie można było powstrzymać. Oni chcieli pomścić upodlenie niewoli i okupacyjnej nocy. Wychowani w patriotycznym świecie dwudziestolecia międzywojennego, musieli szukać pomsty na wrogu. Wrogu złym i potwornie znienawidzonym przez całe społeczeństwo polskie. Nie chcieli czekać na łaskę nowego okupanta.Zwyrodnialcy rzuceni do likwidacji powstania, wśród których była spora liczba Ukraińców w służbie SS, nie potrafili pozbawić serca do walki młodych Polaków. Gwałty i rozstrzeliwanie cywilnej ludności, a potem bezprzykładne niszczenie miasta, to "wyższa" kultura niemiecka. Musimy pamiętać i czcić Bohaterów Powstania Warszawskiego, a dumne piosenki powstańcze, młodzież polska powinna śpiewać w szkołach i na oficjalnych wystąpieniach publicznych. A słowa : " Pod czołg idzie z butelką dziewczyna- by zapłacić im. Za zniszczoną kochaną stolice. I za zgliszcza te. Za dziś trupów pełne ulice. Za powstańczą krew."- niech będą przypomnieniem dla poprawnie myślących. Warto było ponieść taką ofiarę dla pamięci pokoleń i dla ukochania Wolności.

wtorek, 24 lipca 2012

Olimpiada w Londynie-Zagrywki w Warszawie

Wskrzeszone po ponad 1500 latach sportowe Igrzyska Olimpijskie przez barona Pierre`a de Coubertina, który przy pomocy milionera Georgiosa  Averoffa, który odnowił stadion Panathinaiko  w Atenach, miały przywrócić światu ideę olimpijskie w nowożytnej erze. Rok 1896 to lata końca XIX wieku- lata żelaza i pary. Powstające wielkie fortuny i kłócące się imperia, które jeszcze nie wiedzą ,że dążą do wojny o podział świata. Nie wiedzą jeszcze , że ta wojna przyniesie koniec cesarstwom i dynastiom rządzącym tamtejszym światem.Przyniesie koniec dobrobytu i ustalonego podziału władz. Wierzono w ideę amatorskiego sportu, a reguły były tak surowe, że w roku 1912  po Olimpiadzie w Sztokholmie ,zdobywca medali w pięcio i dziesięcioboju  Amerykanin Jim Thorpe,został ich pozbawiony za grę za pieniądze w baseball. Gdy my krwawiliśmy na frontach wojny bolszewickiej w 1920 roku, broniąc Europy przed komunistyczną zarazą. Igrzyska odbywały się w Belgii (Antwerpia). Po raz pierwszy powiewała podarowana przez miasto olimpijska flaga z pięcioma kolorowymi kołami, która jest przekazywana ,od tego czasu, innym miastom organizatorom igrzysk.Polska zadebiutowała w Olimpiadzie Paryskiej w 1924 roku, zdobywając dwa medale, srebrny i brązowy. W kraju Józef Piłsudski powołał po odzyskaniu niepodległości Centralny Instytut Wychowania Fizycznego- dzisiejszy AWF na Bielanach w Warszawie. Celem Instytutu było podniesienie tężyzny fizycznej upodlonego przez zaborców narodu. W 1928 roku na Olimpiadzie w Amsterdamie dyskobolka Halina Konopacka zdobywa dla Polski pierwszy złoty medal. Do historii przeszła też Olimpiada w 1936 roku w Berlinie, gdzie fenomenalny Jessie Owens zdobywa cztery złote medale pod nosem nazistów. Goebbels wymyślił wtedy sztafetę z ogniem z Olimpii. W trakcie Olimpiady w 1960 roku Etiopczyk Bikila Abebe wygrywa w Rzymie bieg maratoński, przebiegając całą trasę 42 km 180 m. boso. Zapamiętaliśmy i innych zwycięzców Olimpiad. Takich  jak Jerzy Kulej czy słynny ze swojego gestu na stadionie w Moskwie Władysław Kozakiewicz. Zdobywaliśmy medale nie tylko w konkurencjach sportowych ale także i w konkursach sztuki, muzyki i literatury jak choćby poeta Kazimierz Wierzyński za zbiorek wierszy "Laur olimpijski". Nagrodzony złotym medalem w 1928 roku w Amsterdamie. Kompozytor Turski nagrodzony został w 1948 roku, złotym medalem w Londynie. Takie mamy osiągnięcia olimpijskie. Możemy się nimi szczycić i być dumni z postawy naszych reprezentantów. Nie wymieniłem wielu wielu innych jak choćby jeżdżców w konkursach Konia Wierzchowego ., czy bokserów i lekkoatletów . Laury zdobyte przez naszych reprezentantów rozsławiały Polskę na arenach świata. Dzisiejsze silenie się tuskolandu na dorównywanie najlepszym ( vide ostatnie EURO w Warszawie), jest bardzo mierne i nadmuchiwane jak balon. Prawdziwi sportowcy, którzy tak jak Maja Włoszczowska w trudzie i znoju przygotowywali się do Olimpiady, aby Polacy mogli usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego, nie robią tego dla faraona Tuska. Robią to dla Polski.Zagrywki politykierów z elitek władzy nie powinny nam przysłonić wysiłku i chęci rozsławienia Polski przez prawdziwych ludzi sportu i sztuki.Warszawskie pogrywania złodziejskich, mafijnych klik nie odwrócą naszych oczu od tych co chcą i będą walczyć na arenie olimpijskiej, dla uświetnienia Polski i Białego Orła.   

czwartek, 19 lipca 2012

"Mąż opatrznościowy" - "fajnego kraju"

Aferalna koalicja PO-PSL rządzi Polską  już tak długo, że fajni chłopcy z PO ze swoim szefem w krótkich majtkach zawłaszczyli wszystko co można było zawłaszczyć. Nie ma dziedziny życia w której na "stołkach" nie siedzą ludzie PO. Wszystkie poważniejsze stanowiska od Polski powiatowej do centrali zajmują nasi. Powiązania rodzinne i koleżeńskie sięgają tak głęboko w struktury gospodarcze kraju, że przypominają układ mafijny bananowych republik. Rozbudowana monstrualnie kadra urzędnicza zapewnia kontrolę nad wszystkimi resortami.Nepotyzm, a z tym korupcja kwitną. Zniszczony został cały rodzimy sektor przemysłowy kraju. Ważny jest tylko pieniądz i zyski kolesiów i rodzinki. Poważni starsi biznesmeni boją się wypowiadać na ten temat, bo mogą zaszkodzić nie tylko sobie ale i dzieciom. Ludzie Tuska mają wgląd we wszystko, a opanowane media, bez poleceń, wiedzą co mają mówić i pisać.Mąż opatrznościowy- faraon Tusk, mściwym okiem swoich służb obserwuje i rządzi i dzieli. Mało już pozostało do podziału. Przyszła więc ochota na prywatyzację lasów państwowych. Jedynego dobra państwowego , które jest dobrze zarządzane, przez dobre kadry patriotycznych leśników polskich.To może jednak nie przejść. Społeczeństwo reaguje na ten pomysł alergicznie. Został więc dokonany skok na pazernego koalicjanta- PSL. W aferalnym państwie Tuska, gdzie wszystko zamiata się pod dywan, a kolesie "kręcący lody", śpią spokojnie i mają się dobrze, trzeba było poszukać nowych stanowisk dla swoich. Wiadomo nie od dzisiaj, że Ministerstwo Rolnictwa wraz z przyległościami, to kilkaset tysięcy stanowisk pracy . Zależność powiększa elektorat. Agencje i spółki przedsiębiorstw działające przy tym ministerstwie do wysokopłatne stanowiska menadżerskie dla swoich. Robi się , dobrze przygotowaną aferę Serafina i po sprawie. Pawlak i PSL na deskach. Premier Tusk obejmuje Ministerstwo Rolnictwa i jak dobry gospodarz będzie po kontrolach robił porządek w tej stajni Augiasza. Umowa koalicyjna przepadła, Pawlakowi napluto w twarz. Musi robić dobrą minę do złej gry. Tusk zwycięsko rozdzielać będzie karty. Media mogą znowu wychwalać mądrość i uczciwość premiera. A przeciwnicy w partii przycichną."Słoneczko Peru"- faraon Tusk rozgrywa następną partię. Wszystko dla swoich i ze swoimi. Obyś się tylko nie zakiwał, chytry  rudy lisku. Ludzie patrzą i widzą te gierki i machlojki , które niszczą państwo polskie. Naród nie zapomina i takie zrzucanie odpowiedzialności na wspólnika w złodziejstwie i zabór dla siebie łupów to stare gierki mafijnych bossów. Państwo, którym kierujesz "mężu opatrznościowy", ma wśród swoich obywateli duży procent ludzi, co to widzą i w odpowiednim czasie rozliczą.