wtorek, 7 lipca 2020
piątek, 3 lipca 2020
Trzaskowski wygrywa w Niemczech ??!!
Pierwsza tura wyborów prezydenckich za nami. Gdy słucha się komentarzy polityków i dziennikarzy różnych opcji, ma się wrażenie , że zwycięstwo kilkunastoprocentowe Prezydenta Andrzeja Dudy nad Trzaskowskim, to taka mała "betka" wyborcza. Idol POpaprańców Trzaskowski wyrasta w/g zdradzieckiego polactwa i ich mediów opłacanych przez obcych, na wiodącą postać wyborów ??!! Postarałem się posłuchać i przeanalizować komentarz dr. Brzeskiego. Ten doskonale znający stosunki polityczne w Europie i na świecie analityk polityczny stwierdził, że w/g prasy niemieckiej, Trzaskowski zwyciężył w Niemczech ??!! Przeprowadzając skrótową analizę zwycięstwa Trzaskowskiego w trzech województwach północno-zachodniej Polski ( Pomorskie, Zachodnio-Pomorskie i Lubuskie), można zatem wywnioskować, jak ocenia p. Brzeski, że to landy niemieckie ??!! Biorąc pod uwagę to, że nigdy nie został zawarty Traktat Pokojowy między Niemcami a Polską, takie stwierdzenie prasy niemieckiej bulwersuje i daje dużo do myślenia. Agenturalne, zdradzieckie media krajowe, będące na jurgielcie rządu z nad Szprewy, nasilają propagandę wspierającą lewacko-libertyńskiego Trzaskowskiego. Znamy przecież dziwne zachowanie niektórych samorządów opanowanych przez ludzi POlszewii. Twierdzą one, że mogą prowadzić samodzielną politykę międzynarodową w ramach UE i jawnie wspierają ludzi ciążących do Niemiec. Gdańsk jest tu niechlubnym przykładem, a p. Dulkiewicz i jej ludzie głoszą hasła proniemieckie ??!! Wspierany przez Grupę Bilderberg ( tzw. tajny rząd światowy) i zapraszany na jej posiedzenia. Trzaskowski to typek, który ma o sobie wielkie mniemanie. Lubi brylować w towarzystwie ( zwłaszcza damskim), popisywać się znajomością języka francuskiego i angielskiego ( stąd ustawki z pytaniami w tym języku). Gdy tylko może błysnąć, jest w swoim żywiole. To narcyz !!! Ciekawe, czy Pan Prezydent Duda zgasi ten reflektor lewackiego i antypolskiego idola ???
Pamiętajmy, że Trzaskowski to wierny żołnierz Donalda Tuska. To dubler zawodowy. Taki bystrzak do wszystkiego, którego teraz wspiera, kształtując jego kampanię Sławomir Nowak i piarowiec Igor Ostachowicz. Tusk jako agent Merkel i wróg silnej Polski jest zdecydowany na atak totalny !! Wszystkie ręce na pokład, a kłamstwo i plwociny mają pogrążyć Prezydenta Dudę w opinii polskiej i europejskiej ??!! Nie jest ważne, jakie ma poglądy i jaki jest program wyborczy Trzaskowskiego. Ważny jest jeden cel - dołożyć PiS-owi , a jego elektorat zepchnąć do narożnika. Wszystkie chwyty dozwolone !!! Wyciągnięto z niebytu ludzi dawnej komuny , a także ludzi lewackiej filozofii gender. Czerwoni pro-moskiewscy generałowie chcą przy pomocy Trzaskowskiego, znowu zaistnieć i rozmontować Wojsko Polskie. Car Putin na Kremlu, który zapewnił sobie dozgonne panowanie, poklepie po ramieniu i zaprosi na salony. Wzmocnienie osi Moskwa - Berlin to jedyne założenie Tuska i jego agenturalnej sitwy ??!! Nie można dać się zastraszyć . Nienawiść po stronie opozycyjnej , która wspiera Trzaskowskiego jest starannie pielęgnowana i chroniona przez media i kastowe sądy ??!! Pamiętajmy Polacy, że Prezydent Duda to rozwój rodziny, społeczeństwa i państwa polskiego !!! Przeciwieństwem jest obce Polakom lewackie , zboczone i zdradzieckie układy ludzi wspierających Trzaskowskiego.Wyciągnął go, jak królika z kapelusza agent niemiecki, służka Merkel Donald Tusk, który już dawno stwierdził, że : "Polskość to nienormalność". Pamiętajmy, pokolenia Polaków walczyły o Wolność i Wiarę. Nie dajmy odebrać sobie tych zdobyczy i zgodnie ze słowami pieśni Jana Pietrzaka -" Żeby Polska była Polską" idżmy do urn i głosujmy Wszyscy na Prezydenta RP Andrzeja Dudę !!! Zwyciężymy !!!
Pamiętajmy, że Trzaskowski to wierny żołnierz Donalda Tuska. To dubler zawodowy. Taki bystrzak do wszystkiego, którego teraz wspiera, kształtując jego kampanię Sławomir Nowak i piarowiec Igor Ostachowicz. Tusk jako agent Merkel i wróg silnej Polski jest zdecydowany na atak totalny !! Wszystkie ręce na pokład, a kłamstwo i plwociny mają pogrążyć Prezydenta Dudę w opinii polskiej i europejskiej ??!! Nie jest ważne, jakie ma poglądy i jaki jest program wyborczy Trzaskowskiego. Ważny jest jeden cel - dołożyć PiS-owi , a jego elektorat zepchnąć do narożnika. Wszystkie chwyty dozwolone !!! Wyciągnięto z niebytu ludzi dawnej komuny , a także ludzi lewackiej filozofii gender. Czerwoni pro-moskiewscy generałowie chcą przy pomocy Trzaskowskiego, znowu zaistnieć i rozmontować Wojsko Polskie. Car Putin na Kremlu, który zapewnił sobie dozgonne panowanie, poklepie po ramieniu i zaprosi na salony. Wzmocnienie osi Moskwa - Berlin to jedyne założenie Tuska i jego agenturalnej sitwy ??!! Nie można dać się zastraszyć . Nienawiść po stronie opozycyjnej , która wspiera Trzaskowskiego jest starannie pielęgnowana i chroniona przez media i kastowe sądy ??!! Pamiętajmy Polacy, że Prezydent Duda to rozwój rodziny, społeczeństwa i państwa polskiego !!! Przeciwieństwem jest obce Polakom lewackie , zboczone i zdradzieckie układy ludzi wspierających Trzaskowskiego.Wyciągnął go, jak królika z kapelusza agent niemiecki, służka Merkel Donald Tusk, który już dawno stwierdził, że : "Polskość to nienormalność". Pamiętajmy, pokolenia Polaków walczyły o Wolność i Wiarę. Nie dajmy odebrać sobie tych zdobyczy i zgodnie ze słowami pieśni Jana Pietrzaka -" Żeby Polska była Polską" idżmy do urn i głosujmy Wszyscy na Prezydenta RP Andrzeja Dudę !!! Zwyciężymy !!!
niedziela, 14 czerwca 2020
80 lat niemieckiego super-kacetu w Oświęcimiu, a szkopska walka z polskością .
Od pierwszych tygodni okupacji Niemcy, ze szczególną bezwzględnością,mordowali polską inteligencję. Chcieli pozbawić Polaków elit. Stosowali różne podstępy. Przykładowo profesorów uczelni krakowskich aresztowali i wywieżli do obozów koncentracyjnych. We Lwowie po prostu wymordowali !!!
Wiosną i latem 1940 r. we wszystkich dystryktach GG Niemcy przeprowadzili nadzwyczajną akcję pacyfikacyjną ( niem. Ausserordentliche Befriedungsaktion). Polegała ona na aresztowaniu i eksterminacji około 6,500 osób ludzi z polskiej inteligencji - uznanych za zdolnych do stawiania oporu ??!! Już na jesieni 1939 roku Niemcy dokonywali zbiorowych mordów wśród ludzi zasłużonych dla państwa polskiego - działaczy politycznych, naukowców, księży, oraz kombatantów organizacji niepodległościowych ( np. podwarszawskie Palmiry -1.700 osób; na Pomorzu zbiorowa egzekucja w Piaśnicy - kilkanaście tysięcy osób). Ofiar większych, czy mniejszych zbrodni przybywało z dnia, na dzień.
Władze niemieckie dbały o odpowiednie wywyższanie Niemców. Wszyscy Niemcy stanowili "rasę panów" ( Herrenvolk). W GG tworzono specjalne, niemieckie dzielnice mieszkaniowe, parki, kawiarnie i środki transportu opatrzone napisem -Nur fur Deutsche - tylko dla Niemców. Polacy byli zobowiązani do schodzenia z drogi i czapkowania Niemcom, na ulicach. 31 pażdziernika 1939 r. Hans Frank - generalny gubernator wydał rozporządzenie, które wprowadzało karanie śmiercią za każdy przejaw nieposłuszeństwa, lub niewłaściwy stosunek do jakiegokolwiek Niemca. Dawało to "rasie panów" poczucie wyższości. Czuli się panami życia i śmierci podbitej ludności polskiej. Stosowali odpowiedzialność zbiorową. Przeprowadzali pacyfikację polskich wsi i osiedli. Nasiliło się to po ich sukcesach na frontach wojny ?? !! Setki wsi zostało spalonych, a ponad siedemdziesiąt Niemcy zniszczyli całkowicie - wybijając ludność ( w tym dzieci), paląc zabudowania i rabując majątek pomordowanych !!! Na przykład w Michnowie na Kielecczyżnie Niemcy zamordowali 200 mieszkańców, w tym 48 dzieci, w miejscowości Krasowo-Cząstki na Podlasiu - 250 osób w tym 97 dzieci, w miejscowości Szczecyn na Lubelszczyżnie - 380 osób, w tym 71 dzieci. Takie przykłady można mnożyć. Chcę tu również podać rodzinną wieś ojca Wnory - Wandy gdzie zamordowano 28 osób , w tym dzieci - Wnorowski Wojciech - 1 miesiąc życia, Wnorowska Jadwiga - 11 miesięcy życia, Wnorowska Krystyna - 3 lata, Wnorowski Witold - 7 lat, Wnorowska Aleksandra - dziecko i 14 letni Klewiszewski Stanisław z Piszczat ( przybyły na pomoc przy żniwach). Stosunkowo mała liczba osób była podyktowana ostrożnością mieszkańców po innych pacyfikacjach w okolicy. Podobnie jak w innych tego typu przypadkach mienie zostało zrabowane, a zabudowania spalone !!
Tak mordercza metoda postępowania Niemców wobec Polaków miała zastraszyć naród. Odniosła wręcz odwrotny skutek, który szybko odczuli okupanci. We Francji władze kooperujące z Niemcami straszyły ludzi ruchu oporu , polonizacją represji wobec ludności ??!!
Do dzisiaj najważniejszym symbolem ludobójstwa na ziemiach polskich pozostaje sieć niemieckich obozów koncentracyjnych, a wśród nich niemiecki kompleks obozów zagłady Auschwitz - Birkenau ( Oświęcim - Brzezinka). KL Auschwitz został utworzony w 1940. dla więżniów politycznych - Polaków !!! Stanowili oni w pierwszym okresie istnienia obozu dominującą grupę uwięzionych. Musimy o tym pamiętać, co podkreślał na uroczystości 80 - lecia założenia KL Oświęcim Pan Minister Kasprzyk. Potem dopiero Niemcy rozbudowali KL Birkenau i zaczęli zwozić Żydów !!!
Dzisiejsza paplanina za Odrą o upamiętnieniu ofiar napaści na Polskę w 1939 r. i 6.000.000,- ofiar obywateli polskich, zakrawa na śmieszność. Jakoś zjednoczone, dzięki "Solidarnościowemu" zrywowi Niemcy nie śpieszą się do postawienia pomnika pomordowanym i wypłaceniu Polsce odszkodowań ??!! Po prostu kompromitacja rządów nad Szprewą !!!
Wiosną i latem 1940 r. we wszystkich dystryktach GG Niemcy przeprowadzili nadzwyczajną akcję pacyfikacyjną ( niem. Ausserordentliche Befriedungsaktion). Polegała ona na aresztowaniu i eksterminacji około 6,500 osób ludzi z polskiej inteligencji - uznanych za zdolnych do stawiania oporu ??!! Już na jesieni 1939 roku Niemcy dokonywali zbiorowych mordów wśród ludzi zasłużonych dla państwa polskiego - działaczy politycznych, naukowców, księży, oraz kombatantów organizacji niepodległościowych ( np. podwarszawskie Palmiry -1.700 osób; na Pomorzu zbiorowa egzekucja w Piaśnicy - kilkanaście tysięcy osób). Ofiar większych, czy mniejszych zbrodni przybywało z dnia, na dzień.
Władze niemieckie dbały o odpowiednie wywyższanie Niemców. Wszyscy Niemcy stanowili "rasę panów" ( Herrenvolk). W GG tworzono specjalne, niemieckie dzielnice mieszkaniowe, parki, kawiarnie i środki transportu opatrzone napisem -Nur fur Deutsche - tylko dla Niemców. Polacy byli zobowiązani do schodzenia z drogi i czapkowania Niemcom, na ulicach. 31 pażdziernika 1939 r. Hans Frank - generalny gubernator wydał rozporządzenie, które wprowadzało karanie śmiercią za każdy przejaw nieposłuszeństwa, lub niewłaściwy stosunek do jakiegokolwiek Niemca. Dawało to "rasie panów" poczucie wyższości. Czuli się panami życia i śmierci podbitej ludności polskiej. Stosowali odpowiedzialność zbiorową. Przeprowadzali pacyfikację polskich wsi i osiedli. Nasiliło się to po ich sukcesach na frontach wojny ?? !! Setki wsi zostało spalonych, a ponad siedemdziesiąt Niemcy zniszczyli całkowicie - wybijając ludność ( w tym dzieci), paląc zabudowania i rabując majątek pomordowanych !!! Na przykład w Michnowie na Kielecczyżnie Niemcy zamordowali 200 mieszkańców, w tym 48 dzieci, w miejscowości Krasowo-Cząstki na Podlasiu - 250 osób w tym 97 dzieci, w miejscowości Szczecyn na Lubelszczyżnie - 380 osób, w tym 71 dzieci. Takie przykłady można mnożyć. Chcę tu również podać rodzinną wieś ojca Wnory - Wandy gdzie zamordowano 28 osób , w tym dzieci - Wnorowski Wojciech - 1 miesiąc życia, Wnorowska Jadwiga - 11 miesięcy życia, Wnorowska Krystyna - 3 lata, Wnorowski Witold - 7 lat, Wnorowska Aleksandra - dziecko i 14 letni Klewiszewski Stanisław z Piszczat ( przybyły na pomoc przy żniwach). Stosunkowo mała liczba osób była podyktowana ostrożnością mieszkańców po innych pacyfikacjach w okolicy. Podobnie jak w innych tego typu przypadkach mienie zostało zrabowane, a zabudowania spalone !!
Tak mordercza metoda postępowania Niemców wobec Polaków miała zastraszyć naród. Odniosła wręcz odwrotny skutek, który szybko odczuli okupanci. We Francji władze kooperujące z Niemcami straszyły ludzi ruchu oporu , polonizacją represji wobec ludności ??!!
Do dzisiaj najważniejszym symbolem ludobójstwa na ziemiach polskich pozostaje sieć niemieckich obozów koncentracyjnych, a wśród nich niemiecki kompleks obozów zagłady Auschwitz - Birkenau ( Oświęcim - Brzezinka). KL Auschwitz został utworzony w 1940. dla więżniów politycznych - Polaków !!! Stanowili oni w pierwszym okresie istnienia obozu dominującą grupę uwięzionych. Musimy o tym pamiętać, co podkreślał na uroczystości 80 - lecia założenia KL Oświęcim Pan Minister Kasprzyk. Potem dopiero Niemcy rozbudowali KL Birkenau i zaczęli zwozić Żydów !!!
Dzisiejsza paplanina za Odrą o upamiętnieniu ofiar napaści na Polskę w 1939 r. i 6.000.000,- ofiar obywateli polskich, zakrawa na śmieszność. Jakoś zjednoczone, dzięki "Solidarnościowemu" zrywowi Niemcy nie śpieszą się do postawienia pomnika pomordowanym i wypłaceniu Polsce odszkodowań ??!! Po prostu kompromitacja rządów nad Szprewą !!!
sobota, 13 czerwca 2020
poniedziałek, 8 czerwca 2020
Wspomnienia się snują .40 -lat minęło !! Był to czas dumy, wesela i łez .
Pamięć zawodna , a jednocześnie trwała. Wspomnienia wybuchu "Solidarności" w 1980 r. są jednak żywe, bo dotykały bezpośrednio mojej osoby. Pracowałem wtedy w ZPZ -ach łomżyńskich jako kierownik bocznicy kolejowej. Z-ca dyr. ZPZ p. Chełstowski, nazywany przez załogę "doktorkiem," zlecił mnie dokonania naprawy stanu technicznego bocznicy, jak i zaktualizowanie badań specjalistycznych pracowników. Najszybciej dokonaliśmy badań wszystkich zatrudnionych przy obsłudze technicznej, pracowników. Badania zleciłem Kolejowej Przychodni Lekarskiej w Białymstoku. Tam sukcesywnie, zmianami dowoziliśmy osoby zatrudnione na bocznicy. Wszyscy okazali się zdrowi fizycznie i psychicznie do pracy na kolei. Zwiększone przewozy, które dostarczano i wywożono z bocznicy ZPZ Łomża wiązały się z uruchomieniem Mieszalni Pasz i nowelizacją rozładunku ziemniaków tzw. elfami wodnymi. Duże wagony samowyładowcze, czteroosiowe, którymi dostarczana była soja, kukurydza i inne składniki dowożone z portów do Mieszalni Pasz, psuły torowiska bocznicy. W większości wahadeł, wózki kołowe wagonów miały przyspawane gniazda skrętu, co utrudniało wpisywanie się ich w małe łuki na bocznicy. Stare tory były w złym stanie i wymagały remontu. Po dokładnym przeglądzie sporządziłem projekt naprawczy. Dokładnie rozpisane zostały prace renowacyjne i naprawcze poszczególnych rozjazdów i torów . Dyrektor Chełstowski zatwierdził plan-projekt i przystąpiłem do poszukiwania toromistrza, który by nadzorował prace remontowe. Wtedy zaczęło iskrzyć między mną , a szefem zbytu. Niefortunnie umieszczono mnie w strukturach zbytu, a nie transportu. Tam starzy pracownicy, robiący złote interesy na zbycie piwa, mączki ziemniaczanej, paszy, wyrobów glukozowych itp. byli żli, a nawet wrodzy, że mam swoje biurko w ich pomieszczeniach. Atmosfera stawała się przykra. Ja musiałem często wizytować pracowników na zewnątrz, na torach w lokomotywowni, co wiązało się z zazdrością, że chodzę swobodnie po zakładzie. Pomówienia i donosy odbijął dyrektor Chełstowski. Atmosfera PZPR-owców i agentury zomowskiej była duszna. Postanowiłem odejść z pracy.
Wtedy gdy już dwa lub trzy dni byłem w domu i przeprowadzałem rozmowy o pracę w "Transmleczu". zawiązał się Komitet Strajkowy w ZPZ. Na wystosowanej do dyrekcji petycji , wysunięto także punkt o przywołaniu mnie do pracy. Dyrekcja upoważniła p. Waldemara Saniewskiego - szefa kadr do przeprowadzenia ze mną rozmów. Pomimo nalegań i wysłania do mnie pracownika bocznicy - męża zaufania, mechanika lokomotywki Jerzego Domitrza , odmówiłem .
Jak się póżniej okazało decyzja była słuszna. Na ZPZ wykryto przekręt w handlu piwem na wielką skalę. Posypały się kary z więziennymi włącznie. W zakładach łomżyńskich wrzało i zawiązał się Komitet Międzyzakładowy. Spotykał on się bardzo często w Elektrowni, gdzie i ja bywałem, ponieważ Stach Tyszka był moim dobrym znajomym. Komuna ustępowała bardzo wolno. Ja podjąłem pracę w"Transmleczu" w Piątnicy jako Główny Dyspozytor. Trwała wtedy szybka praca przy uruchomieniu Wytwórni Mleczka w proszku przy OSM Grajewo. Trzeba było wywozić wszystkie ścieki wodne z Grajewa do oczyszczalni ścieków w Prostkach - cysternami, które służyły do dowozu mleka do OSM-ów. Zaangażowałem się w działania NSZZ "Solidarność" i często odwiedzając poszczególne OSM-Mleczarnie, zaprzyjażniałem się z ludżmi Solidarności. Znałem ich wielu w wielu miastach byłego woj. łomżyńskiego. W grudniu 1981 roku razem z szefem Solidarności WZSML p. Michałem Rutkowskim, który był także w-ce Przewodniczącym Komitetu Międzyzakładowego w Łomży, udałem się do Grajewa. Tam odbyło się , wieczorem 12 grudnia, zebranie aktywu "Solidarności" w Grajewie. Najważniejszym punktem była przegłosowana decyzja o przejściu Grajewa z Okręgu Białystok do Mazowsza. Po zebraniu Michał pojechał okazją do Łomży, a ja zatrzymałem się do rana u jednego z członków. Wracałem autobusem PKS, wyjeżdżającym z Grajewa rano, około godz. 5.oo.
Był zimno. Po zamarzniętej ziemi przesuwały się zwiewane wiatrem pasma drobnego śniegu. Po jakimś czasie kierowca autobusu włączył odbiornik radiowy. Mała chwila spokojnej muzyki i odezwał się głos Jaruzela. Generał ogłaszał wprowadzenie stanu wojennego na terenie całego kraju. W autobusie powiało grozą !! Gdy przyjechałem do Łomży, pobiegłem natychmiast do domu. Ewa-żona spała po powrocie z zza granicy. Wtedy jeżdziło się zarobkowo na Węgry, Rumunię , Bułgarię. Korzystając z transitu przez ZSRR, odwiedzało się Lwów. Szybko włączyłem odbiornik telewizyjny. Na ekranie ukazała się postać Jaruzelskiego, który w powtórkach swego wystąpienia wydawał wojnę narodowi. Zdenerwowana Ewa powiedziała wtedy - wiesz Jurek , gdy rozmawiałam z rosyjskimi bojcami we Lwowie, to oni mówili, że się wybierają do nas w gości. Na moje życzliwe zaproszenia odpowiadali - my wybieramy się do was wszyscy. Teraz te odpowiedzi Rosjan stały się grożbą !!! Po powrocie do pracy w Transmleczu Piątnica doszło do ciekawego zdarzenia. W-ce Dyrektor Transmleczu St. Gregorek wystąpił z wnioskiem do Dyrektora Rybickiego o natychmiastowe zwolnienie mnie z pracy. Komuch Gregorek tak dziękował mnie za moją otwartą, koleżeńskość i uczynność. Geny przodka- przedwojennego fanka -agentury sowieckiej wzięły górę. Uparty Dyrektor Rybicki kazał zwolnić jego kolesia, a mnie dał wypowiedzenie ustawowe , trzy miesiące. Nie wiem co dalej się dzieje z Gregorkiem. Czy ta obłudna kanalia jest w Polsce ??
Pełniąc dyżur miałem okazję obserwować ludzi. Byli przygnębienie, ale nie poddawali się i chcieli walczyć o ideały Solidarności - Wiarę i Wolność. Chłopcy z Grajewa i Kolna spotykali się ze mną.Godności w nich Jaruzel nie załamał. Zaczął się handel wymienny. Woziliśmy po kraju wyroby mleczarskie, a za to sprowadzaliśmy inne artykuły, najczęściej papierosy - takie półmetrowe i więcej ( na wagę).
Pamiętam jeden z dni "Karnawału Solidarności", kiedy siedziba zarządu była przenoszona z baraków z osiedla Dmowskiego do budynku po Starostwie na ul. Polowej. Zebrała się grupka ludzi i debatowała nad przybiciem szyldu NSZZ "Solidarność" na budynku. Nie było chętnego ??!! Poprosiłem przechodzących wtedy znajomych - Andrzeja Makarewicza i Zdzisława Kijka, wysokich, postawnych chłopów, aby mnie podnieśli. Osobiście przybiłem tablicę do muru . Wydarzenie to sfotografował p. Bolek Deptuła !!! Ciekawe , czy ma te zdjęcie w swoich zbiorach ??? Czas mija, a wspomnienia się zacierają.
Wtedy gdy już dwa lub trzy dni byłem w domu i przeprowadzałem rozmowy o pracę w "Transmleczu". zawiązał się Komitet Strajkowy w ZPZ. Na wystosowanej do dyrekcji petycji , wysunięto także punkt o przywołaniu mnie do pracy. Dyrekcja upoważniła p. Waldemara Saniewskiego - szefa kadr do przeprowadzenia ze mną rozmów. Pomimo nalegań i wysłania do mnie pracownika bocznicy - męża zaufania, mechanika lokomotywki Jerzego Domitrza , odmówiłem .
Jak się póżniej okazało decyzja była słuszna. Na ZPZ wykryto przekręt w handlu piwem na wielką skalę. Posypały się kary z więziennymi włącznie. W zakładach łomżyńskich wrzało i zawiązał się Komitet Międzyzakładowy. Spotykał on się bardzo często w Elektrowni, gdzie i ja bywałem, ponieważ Stach Tyszka był moim dobrym znajomym. Komuna ustępowała bardzo wolno. Ja podjąłem pracę w"Transmleczu" w Piątnicy jako Główny Dyspozytor. Trwała wtedy szybka praca przy uruchomieniu Wytwórni Mleczka w proszku przy OSM Grajewo. Trzeba było wywozić wszystkie ścieki wodne z Grajewa do oczyszczalni ścieków w Prostkach - cysternami, które służyły do dowozu mleka do OSM-ów. Zaangażowałem się w działania NSZZ "Solidarność" i często odwiedzając poszczególne OSM-Mleczarnie, zaprzyjażniałem się z ludżmi Solidarności. Znałem ich wielu w wielu miastach byłego woj. łomżyńskiego. W grudniu 1981 roku razem z szefem Solidarności WZSML p. Michałem Rutkowskim, który był także w-ce Przewodniczącym Komitetu Międzyzakładowego w Łomży, udałem się do Grajewa. Tam odbyło się , wieczorem 12 grudnia, zebranie aktywu "Solidarności" w Grajewie. Najważniejszym punktem była przegłosowana decyzja o przejściu Grajewa z Okręgu Białystok do Mazowsza. Po zebraniu Michał pojechał okazją do Łomży, a ja zatrzymałem się do rana u jednego z członków. Wracałem autobusem PKS, wyjeżdżającym z Grajewa rano, około godz. 5.oo.
Był zimno. Po zamarzniętej ziemi przesuwały się zwiewane wiatrem pasma drobnego śniegu. Po jakimś czasie kierowca autobusu włączył odbiornik radiowy. Mała chwila spokojnej muzyki i odezwał się głos Jaruzela. Generał ogłaszał wprowadzenie stanu wojennego na terenie całego kraju. W autobusie powiało grozą !! Gdy przyjechałem do Łomży, pobiegłem natychmiast do domu. Ewa-żona spała po powrocie z zza granicy. Wtedy jeżdziło się zarobkowo na Węgry, Rumunię , Bułgarię. Korzystając z transitu przez ZSRR, odwiedzało się Lwów. Szybko włączyłem odbiornik telewizyjny. Na ekranie ukazała się postać Jaruzelskiego, który w powtórkach swego wystąpienia wydawał wojnę narodowi. Zdenerwowana Ewa powiedziała wtedy - wiesz Jurek , gdy rozmawiałam z rosyjskimi bojcami we Lwowie, to oni mówili, że się wybierają do nas w gości. Na moje życzliwe zaproszenia odpowiadali - my wybieramy się do was wszyscy. Teraz te odpowiedzi Rosjan stały się grożbą !!! Po powrocie do pracy w Transmleczu Piątnica doszło do ciekawego zdarzenia. W-ce Dyrektor Transmleczu St. Gregorek wystąpił z wnioskiem do Dyrektora Rybickiego o natychmiastowe zwolnienie mnie z pracy. Komuch Gregorek tak dziękował mnie za moją otwartą, koleżeńskość i uczynność. Geny przodka- przedwojennego fanka -agentury sowieckiej wzięły górę. Uparty Dyrektor Rybicki kazał zwolnić jego kolesia, a mnie dał wypowiedzenie ustawowe , trzy miesiące. Nie wiem co dalej się dzieje z Gregorkiem. Czy ta obłudna kanalia jest w Polsce ??
Pełniąc dyżur miałem okazję obserwować ludzi. Byli przygnębienie, ale nie poddawali się i chcieli walczyć o ideały Solidarności - Wiarę i Wolność. Chłopcy z Grajewa i Kolna spotykali się ze mną.Godności w nich Jaruzel nie załamał. Zaczął się handel wymienny. Woziliśmy po kraju wyroby mleczarskie, a za to sprowadzaliśmy inne artykuły, najczęściej papierosy - takie półmetrowe i więcej ( na wagę).
Pamiętam jeden z dni "Karnawału Solidarności", kiedy siedziba zarządu była przenoszona z baraków z osiedla Dmowskiego do budynku po Starostwie na ul. Polowej. Zebrała się grupka ludzi i debatowała nad przybiciem szyldu NSZZ "Solidarność" na budynku. Nie było chętnego ??!! Poprosiłem przechodzących wtedy znajomych - Andrzeja Makarewicza i Zdzisława Kijka, wysokich, postawnych chłopów, aby mnie podnieśli. Osobiście przybiłem tablicę do muru . Wydarzenie to sfotografował p. Bolek Deptuła !!! Ciekawe , czy ma te zdjęcie w swoich zbiorach ??? Czas mija, a wspomnienia się zacierają.
czwartek, 4 czerwca 2020
Jan Paweł II Papież w Łomży i echa minionych lat .
29 lat temu, w słoneczny, upalny dzień odwiedził Łomżę Papież Jan Paweł II. Doskonale pamiętam ten dzień i uniesienia tłumów witających Papieża Polaka. Setki tysięcy pielgrzymów z Polski Północno -Wschodniej, jak i wiele tysięcy Litwinów zebrało się na placu (dzisiejszy Park im.Jana Pawła II) przed pobudowanym tam ołtarzem. Papież przyleciał helikopterem, który wylądował wraz z towarzyszącymi mu innymi śmigłowcami, na polach przy ul Zawadzkiej. Dzisiaj jest tam osiedle mieszkaniowe i park rozrywki dla mieszkańców. Władze Łomży upamiętniły miejsce przylotu Papieża JP II, stylizowanym liściem- pomnikiem. Papież w otwartym, białym samochodzie przejechał alejkami naszego osiedla na Górce Zawadzkiej, pozdrawiając wiwatujące tłumy. Miałem to szczęście, że wraz z rodziną stałem bardzo blisko przejeżdżającego samochodu. Widziałem dokładnie zdrową, rozgrzaną emocjami i słońcem twarz Jana Pawła II. Wszystkim nam wydawało się, że papież macha do nas ręką i błogosławi nas, każdego z osobna. Wrażenie to było bardzo osobiste i miłe. Wspominaliśmy je w rozmowach domowych. Papież udzielał Komunii św. wielu mieszkańcom Łomży, a także przybyłym pielgrzymom z kraju i zza granicy. Hasło Jego pobytu i odprawionej Mszy św. jest umieszczone na murowanym ołtarzu : " Bogu dziękujcie - Ducha nie gaście". Pobyt Papieża JP II w Łomży był połączony ze spotkaniem z Litwinami w katedrze łomżyńskiej. Nocleg zapewnił Mu ,w swoim pałacu biskup diecezji łomżyńskiej ( niesławnej pamięci Juliusz Petz). Łomża i cała Ziemia Łomżyńska żyła wizytą i była zjednoczona w patriotycznym uniesieniu polskiego społeczeństwa. Wydawało się nam , że Papież JP II przynosi nam zgodę i chęć budowy nowego, po trudnych latach komuny. Wszyscy w to wierzyliśmy i śmiało patrzyliśmy w przyszłość, pomimo szalejącego bezrobocia i trudnego bytowania w ówczesnej rzeczywistości. Swój piekielny plan wcielał w życie Balcerowicz, a ludzie pokroju komunistycznego renegata Kuronia i pseudo-finansistów takich jak Janusz Lewandowski i grupa liberałów z Gdańska z Tuskiem na czele, szykowali się do wyprzedaży Polski ??!! Nie mogliśmy przewidzieć , że "Bolek"-Wałęsa wraz z innymi nie rozliczą zbrodniarzy komuny i ich sługusów z UB i SB ??!! W następnym już roku (4 czerwca 1992) zmowa agentury ubeckiej i silne wpływy agentury obcej, doprowadzają do obalenia demokratycznego rządu Jana Olszewskiego. Patriotyczne siły w polskim parlamencie przegrały bój o nowy sposób gospodarowania i polityczny kierunek oparty na suwerennych decyzjach. Jedyne dobro po rządzie Olszewskiego, które zobaczyli Polacy , było wyprowadzenie z terytorium Polski Armii Sowieckiej. Okupant opuścił po kilkudziesięciu latach ziemie polskie. Kilkusettysięczna armia i jej bazy przestały ssać dobra naszego kraju i pilnować spraw tyrana z Kremla ??!! Sprawy rozliczenia przeszłości komunistycznej i wydanie ustawy dekomunizacyjnej przeszły w nicość. Agentura obca i ubecka mogła spać spokojnie i nadal wpływać na poczynania polityczne w Polsce. Jesteśmy jedynym krajem z tzw. obozu demoludów, który nie przeprowadził ustawy dekomunizacyjnej. Namiastka ustawy o odebraniu wielkich emerytur ubekom jest warta uśmiechu. Ich szefowie z PZPR są nietykalni do dzisiaj, a aby było śmieszniej komuchy pełnili w III RP funkcję głowy państwa. Prezydenci Wojciech Jaruzelski I Aleksander Kwaśniewski są tego namacalnym dowodem. Nikt towarzyszy sekretarzy nie napiętnował ??!! PPR ,PZPR i jej policja polityczna UB i SB nie zostały uznane za organizacje zbrodnicze ??!! Nie pozbawiono - choćby tylko na 10 lat ( jak w innych demoludach) szefostwa tych organizacji praw publicznych ??!! Wszyscy oni i ich dzieci, dobrze wykształcone i zabezpieczone finansowo, przeszli do służb na wysokich stanowiskach w aparacie gospodarczym i państwowym tzw. III RP. Nadal mieszają w polityce krajowej i służą agenturom obcym ??!! Tak się dalej plecie w tej naszej kochanej krainie. "Chciałaby dusza do raju, ale grzechy nie pozwalają" - powiada polskie przysłowie i jak zwykle ma rację. Jesteśmy jak stado baranów, które jeden prowadzi po urwistych ścieżkach doczesności politycznej. Brak odwagi i woli krępuje poczynania rządzącej dzisiaj "dobrej zmiany". Generalissimus , kat narodów Stalin mawiał : " W polityce nie ma sentymentów" i jak widać miał rację.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)