poniedziałek, 10 września 2012
Dziwny świat i dziwni ludzie.
Uczestniczyłem wczoraj w uroczystościach nadania wyższych stopni oficerskich bohaterskim obrońcom Wizny 1939 r. Kapitan Raginis został awansowany do stopnia majora, zaś porucznik Brykalski do stopnia kapitana. Wszystko wydawało się normalne. Byli dostojnicy państwowi z wojewodą i marszałkiem sejmiku. Był poseł Kołakowski i senator Paszkowski.Był v-ce minister gen. Skrzypczak. Mszę polową odprawił biskup łomżyński, sufragan Bronakowski. Przemówienia okolicznościowe i kazanie ks. biskupa były patriotyczne i wychwalające bohaterstwo awansowanych oficerów i ich przykład dla potomnych. Gorzej było z potomnymi. Polaczkowie z Wizny na czele z wójtem Sokołowskim uroczystość olali. To ludzie z nowego pokolenia cwaniactwa Polaczków. Gdy okupanci wybili i wyniszczyli elity polskiego społeczeństwa, a Polska na ponad pół wieku trafiła pod bat sowiecki. Wykształtował się wtedy nowy model człowieka- homo sovieticus. To osobnik , który jest bardzo dziwną postacią. Opyla najlepiej kazionne, jest potulny w stosunku do władzy i chamską intuicją wie komu dać w kieszeń , a komu w mordę. Gdy Polacy dzięki I-szej "Solidarności", wybili się na niepodległość, ta właśnie grupa zniewolonych cwaniaków idąc w układy z komuną przejęła władzę. Trudno jest mówić o postępkach tej władzy, kiedy przeciętny Polaczek cwaniaczek, nie widzi dla niej alternatywy. Chociaż widzi i wychodzi to w badaniach opinii publicznej, że Tusk jest największym kłamcą wśród polityków, a Kaczyński największym patriotą.Czy więc Polacy są głupi. Nie Polacy nie podnieśli się jeszcze po traumie XX wieku i nie wytworzyli nowych elit. Dyzmowie jeszcze długo będą grali pierwszoplanowe role w polityce polskiego państwa. Gdy się na to nałoży jeszcze klakierska służebna prasa i telewizja, to mamy to co mamy. Cwaniak-Polaczek stosuje zasadę, że wszyscy są świnie i oszuści i najlepiej działać tak aby samemu jak najwięcej ułapać.Tego rodzaje myślenie dawno już cechowało zniewolone społeczeństwo. Jednak kradnący na stacji PKP, kierowca, materiały budowlane lub opał( węgiel, koks) i sprzedający za pół ceny "żydowi" (tak nazywano kupców kradzionego towaru), wiedział, że okrada obce mu państwo, a towar zostaje w Polsce i coś się z niego buduje.Rosły więc na wsiach budynku i fortunki spedytorów i kierowców masówek. Społeczeństwo rosło w zakłamaniu i wrogości. Uczyło się egoizmu, każąc wypatrywać , co się da zagarnąć pod siebie. Wizja ogólna, dobra wspólnego jakim jest Polska, była i jest dla tych Polaczków niezrozumiała i obca. Te działające do dziś elementy składają się na wizję , że gdy będzie rządził Tusk ze swoją ekipą, to będzie jak jest i nie będzie gorzej. Afery, które zamiast od Tuska odstręczać, zachęcają Polaczków, by silniej zwierać wokół niego szeregi. A wykazywanie przez opozycję jego wad i błędów jest czymś brzydkim. Starczy chyba tych wywodów. Powracając zaś do uroczystości w Strękowej Górze i pokazów grup rekonstrukcji historycznej, to wszystko było cacy i ładne. Żołnierze polscy i niemieccy, tankietki i śliczne konie i ułani. Ale nie potrzebna była zaaranżowana szarża polskiego kawalerzysty na czołg niemiecki. Czy nadal chcemy młodym przekazywać zakłamaną wersję Wajdy z filmu "Lotna". Jedno jest niezmienne, świat dziwnych ludzi. Świat kłamstwa i obłudy. Nie możemy żyć w/g zasady jakoś to będzie.Czas zmieniać świat na lepsze i mniej zakłamane życie Polaków w Polsce, naszej Ojczyżnie.
poniedziałek, 3 września 2012
Wojna- 73 lata pamięci
73 lata temu ziemie polskie ogarnęła wojna. Wojna totalna i śmiertelna dla narodu polskiego. Wojna, która była przedstawiana przez Niemców i Rosjan, jako spacerek najeżdżców przez tereny polskie. Obaj wrogowie, a potem i usłużna propaganda PRL-u, przedstawiała polskich żołnierzy, negatywnie,a dowództwo obarczała głupotą i nieudolnością w prowadzeniu walk obronnych. Słynny atak kawalerii polskiej na czołgi niemieckie, to chwyt propagandówki ludzi wysługujących się sowietom i woda na młyn dla Niemców. Inaczej było w rzeczywistości. Polski żołnierz , choć stał przed wiele silniejszymi wrogami, walczył. Walczył mężnie i mądrze. Sami Niemcy dają w swoich wspomnieniach opis tej walki. "Polacy otworzyli ciężki ogień z karabinów maszynowych.....Żołądek podszedł mi do gardła - wspomina 1 września pułkownik Hans von Luck. - Pociski trafiły znajdującego się obok mnie szeregowego Uhla. Od razu padł trupem. Teraz naprawdę zaczęliśmy się bać.... Podziwialiśmy naszych przeciwników za ich narodową dumę i poświęcenie. Zasłużyli na nasz szacunek.". Dnia 2 września tak wspomina młody wówcza oficer Richard von Weizsacker ( przyszły prezydent Niemiec):"Doszło do starcia z polskimi oddziałami na nasypie kolejowym w Klonowie w Borach Tucholskich. Jako pierwszy wśród oficerów poległ mój ukochany brat Heinrich. Przez całą noc czuwałem przy jego ciele, a nad ranem pochowaliśmy go wraz z innymi poległymi na skraju lasu. Moje życie już nigdy nie było takie jak przed wojną." W pierwszych dniach wojny Polacy stawiali na swoich nadgranicznych pozycjach niezwykle zacięty opór. Czekali na ofensywę na Zachodzie- obiecaną przez aliantów. Walczyli do ostatniego naboju. Gdy ich zabrakło szli do ataku na bagnety.Słynna obrona Wizny i śmierć bohaterskiego kpt. Raginisa , niech nie przyćmi walk pod Andrzejewem.Łomżyńska 18 Dywizja Piechoty w boju tm przestała faktycznie istnieć. Musimy tu przypomnieć jej dowódcę gen. Czesława Młota -Fijałkowskiego.Urodzony w Okalewie k/Skierniewic z ojca Adolfa i mamy Marii z Ostrowskich od najmłodszych lat już w trakcie studiów w Belgii związał się z organizacjami strzeleckimi. Uczestnik walk legionowych w 1 i 5 pułku legionów. Internowany po odmowie przysięgi , przez Niemców w Beniaminiowie. Uczestnik walk 1920 roku. Mianowany w 1929 roku w styczniu na dowódcę 18 DP w Łomży, W 1939 roku 23 marca mianowany przez marszałka Rydza- Śmigłego dowódcą Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew". Po klęsce 18 DP pod Andrzejewem przekazał, jak człowiek honoru dowództwo gen, Podhorskiemu. Mówił o tem sam do mjr. Liberty : "Wydaję rozkaz dla 18 DP, aby szła na wschód, ale rozkazy nie doszły i dywizja poszła na południe i skończyła się pod Andrzejewem. W rezultacie udaje mi się połączyć obie brygady, nad którymi oddaję dowództwo gen. Podhorskiemu, gdyż moja rola skończyła się jako dowódcy grupy operacyjnej, a nie chciałem, aby było 6 kucharzy." Od 12 września d 5 pażdziernika pozostawał w sztabie gen Podhorskiego. 5 pażdziernika dostał się do niewoli po bitwie pod Kockiem i pozostał w niej do śmierci 17 kwietnia 1944 roku w Oflagu Murnau am Staffelsee. Takich mieliśmy ludzi honoru na stanowiskach dowódczych.
"Walka była ciężka i zacięta- pisze z kolei Eugen Hadomowsky o słynnej bitwie pod Wizną, w której kapitan Władysław Raginis na czele garstki żołnierzy do 10 września powstrzymywał pancerne wojska Heinza Guderiana- załoga polskich bunkrów broniła się z zaciętą wściekłością. Obrońcy padli dopiero po walce wręcz i znależli obok blokhauzów skromny żołnierski grób, znaczony drewnianym krzyżem i polskim hełmem. Trzeci blokhauz bronił się tak długo i zacięcie, aż granat szybkostrzelnej armaty trafił w strzelnicę i eksplodował wewnątrz ze straszliwą siłą. W blokhauzie zapaliła się słoma, ogień poszerzył się gwałtownie. Gdy weszliśmy, dzielny obrońca leżał w poprzek drzwi pancernych jak czarna zwęglona bryła". Tak śmierć Raginisa opisuje korespondent wojenny armii niemieckiej.
Pamiętajmy o tym ,że żołnierz niemiecki to także morderca cywilów, jeńców i dzieci. To także maruder okradający Pałac Biskupów Łomżyńskich i podpalacz polskich wsi.Mniej było rycerskości, więcej posłuchu rozkazowi Hitlera o mordowaniu narodu polskiego.Dzisiaj po 73 latach od tych krwawych dni,dziwić może jedynie mieszkańców skrwawionej Ziemi Łomżyńskiej, całkowita obojętność władz miasta . Nie odbyły się uroczystości upamiętniające wysiłek obronny żołnierza naszej ziemi.Gdy zabrakło inicjatyw społecznych, zaginął zwyczaj marszu śladami walk 18 DP od Nowogrodu po Andrzejewo.Czyżby zadufana w sobie POlszewia i SLD-owski prezydent miasta nie chcieli pamiętać o bohaterach. Bardzo to żle wróży podtrzymywaniu pamięci i wychowaniu patriotycznym młodych Polaków.
"Walka była ciężka i zacięta- pisze z kolei Eugen Hadomowsky o słynnej bitwie pod Wizną, w której kapitan Władysław Raginis na czele garstki żołnierzy do 10 września powstrzymywał pancerne wojska Heinza Guderiana- załoga polskich bunkrów broniła się z zaciętą wściekłością. Obrońcy padli dopiero po walce wręcz i znależli obok blokhauzów skromny żołnierski grób, znaczony drewnianym krzyżem i polskim hełmem. Trzeci blokhauz bronił się tak długo i zacięcie, aż granat szybkostrzelnej armaty trafił w strzelnicę i eksplodował wewnątrz ze straszliwą siłą. W blokhauzie zapaliła się słoma, ogień poszerzył się gwałtownie. Gdy weszliśmy, dzielny obrońca leżał w poprzek drzwi pancernych jak czarna zwęglona bryła". Tak śmierć Raginisa opisuje korespondent wojenny armii niemieckiej.
Pamiętajmy o tym ,że żołnierz niemiecki to także morderca cywilów, jeńców i dzieci. To także maruder okradający Pałac Biskupów Łomżyńskich i podpalacz polskich wsi.Mniej było rycerskości, więcej posłuchu rozkazowi Hitlera o mordowaniu narodu polskiego.Dzisiaj po 73 latach od tych krwawych dni,dziwić może jedynie mieszkańców skrwawionej Ziemi Łomżyńskiej, całkowita obojętność władz miasta . Nie odbyły się uroczystości upamiętniające wysiłek obronny żołnierza naszej ziemi.Gdy zabrakło inicjatyw społecznych, zaginął zwyczaj marszu śladami walk 18 DP od Nowogrodu po Andrzejewo.Czyżby zadufana w sobie POlszewia i SLD-owski prezydent miasta nie chcieli pamiętać o bohaterach. Bardzo to żle wróży podtrzymywaniu pamięci i wychowaniu patriotycznym młodych Polaków.
sobota, 1 września 2012
"Zemsta, zemsta na wroga....
.. z Bogiem czy mimo Boga". " Gdyby Spartanie odżyli przed wami , Polacy, pochyliliby czoła"- tak powiedział Bryan dokumentalista amerykański, reporter wojny 1939r. w oblężonej Warszawie. Czy my Polacy możemy dalej znosić kłamstwo i zakłamanie historyczne narzucone nam przez historię rodziny Michnika i im podobnych? Dlaczego napisałem słowa Mickiewicza z Dziadów? Każdy normalny Polak je rozumie, poza p. Tuskiem - premierem. Wszystko wolno dawnemu KLD. Hulaj dusza bez kontusza. Ale dlaczego, mafia skonstruowana przez przeciwników polskości i wyrażnie mówiąca słowami swojego wodzósia : "polskość to nienormalność", jest tak mocno popierana przez społeczeństwo.Ludzie są coraz bardziej upodlani, a nadal POlszewikom "rośnie".Wiara w możliwość kręcenia lodów, lub inaczej mówiąc w/g doradcy i byłego premiera JK. Bieleckiego- "pierwszy milion trzeba ukraść", jest normalnością. Co to znaczy? Mamy mafijne, oligarchiczne państewko jegotuskowości. Ciekawe, kto tu jest "słupem"? Kto niszczy polską inicjatywę? Kto robi z naszego kraju post-kolonię? Czy naród jest tego świadom? Czy po prostu jest już tylko narodek, zdolny do oglądania igrzysk, bezwolny i otumaniony przez klakierskie media. Pajacowanie chłopczyka w spodenkach piłkarza, mnie osobiście nie odpowiada. Czas powiedzieć nie !!! Polacy cierpliwi , ale i mściwi ! Czas rozliczeń bardzo bliski.
wtorek, 28 sierpnia 2012
"Niezwyciężony" a "Solidarność"
W dniach sierpniowych ukazała książka pod oryginalnym tytułem"Unvanquished" tzn. "Niezwyciężony". Autorem książki jest Amerykanin p.Peter Hetherington , a bohaterem Marszałek Józef Piłsudski. Ponad 700 stronicowa książka mówi o ideałach wolności i suwerenności, tak mocno umiłowanych przez Marszałka. Stosowana prze całe Jego życie dewiza:" Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach- to klęska", jest prawdziwym mottem książki. Piłsudski nigdy się nie poddawał. Był zesłańcem, siedział w więzieniu, był biedny, ale nigdy nie porzucił myśli o wolnej suwerennej Polsce. Potrafił wyprowadzić w pole strażników rosyjskich i udając wariata uciec z Cytadeli Warszawskiej. Nie stracił też ducha w 1920 r. i śmiałym manewrem oskrzydlającym rozbił milionową Armię Czerwoną, idącą, po trupie Polski ,do podboju Europy i świata.Sowieci, a zwłaszcza Stalin nigdy nie mogli zapomnieć tej porażki. Wrogość ta jest widoczna do dziś. Mimo ,że już minęło ponad 20 lat od upadku komunizmu. Piłsudski nigdy by nie pozwolił do utraty niepodległości w 1939 roku. Tuż po objęciu przez Hitlera władzy w Niemczech, proponował wojnę prewencyjną.Jak zwykle Zachód nie poparł tej propozycji. Marszałek był realistą politycznym i mówił,że Polska musi wybrać na którego z dwóch ogierów rozpędzonych- Niemcy czy Sowiety- wskoczyć. Uważał, że takiego wyboru należy dokonać aby utrzymać niepodległość i żeby nie powtórzyła się sytuacja rozbiorowa. Zachód nas zdradził i we wrześniu 1939 roku i w lutym w Jałcie 1945 roku.Pozwolił na wymordowanie przez dwu wrogów Polski, Rosję i Niemiecy, kwiatu narodu polskiego, wychowanych w dwudziestoleciu międzywojennym, patriotycznych elit .Jedynym przywódcą Zachodu, który tak samo jak Piłsudski, jeśli coś mówił to tak samo myślał i robił, nie cofając się, był Ronald Reagan. Prezydent USA wiedział, że ruch społeczny "Solidarność", który powstał z ukochania przez Polaków wolności, doprowadzi do upadku Imperium Zła- ZSRR. Dlatego zdecydowanie popierał w trudnych chwilach "Solidarność". Nie musiał wysyłać wojsk. Nacisk ekonomiczny - wojen gwiezdnych- wystarczył. Dążenie Polaków do niepodległości zostało zrealizowane.Grupy manipulatorów popierane przez agenturę wpływu zrobiły jednak swoje. Władza znalazła się w rękach złodziejskiej kliki postkomunistów i kręcących lody na majątku narodowym, ludziach POlszewii. Zbliżająca się rocznica powstania I-szej "Solidarności", powinna dać do myślenia nam Polakom.Polska jest dobrem wspólnym całego narodu, a nie postawem sukna do rozkradzenia przez złodziejskie kliki pseudo elit. Czas, który nadchodzi, to czas rozwagi i walki o wolność prawdziwą, a nie wyimaginowaną. Pamiętajmy o Niezwyciężonym Marszałku i nie dajmy sobie odebrać ideałów "Solidarności".
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
400 lat - Jeremi Wiśniowiecki
17 sierpnia przypadła okrągła rocznica urodzin księcia na Łubniach i Wiśniowcu Jeremiego Wśniowieckiego. Książę ten twórca potężnego latyfundium na lewym brzegu Dniepru to postać zapomniana i znana jedynie dzięki Sienkiewiczowi. On to gdy zostały pokonane armie hetmańskie, sam prowadził wojnę ze zdradzieckim szlachcicem polskim herbu Abdank (wywodził się z dzisiejszego Podlasia) Bohdanem Zenobim Chmielnickim. Chmielnicki będąc pisarzem kozackich wojsk siczowych wzniecił bunt tych wojsk. Sprowadził na ziemie Ukrainy Ordę Krymską z chanem Girejem i doprowadził do zdradzieckiego oderwania lewobrzeżnej Ukrainy od Królestwa Polskiego.Złożył hołd carowi Moskiewskiemu i wywołał cały ciąg wojen z Moskwą.Solidny wódz i patriotyczny książe nie uległ głupocie i panice ogółu . W słynnym rajdzie swojej dywizji z zadnieprza pokonał wielu wodzów kozackich i tatarskich. Słynna obrona Zbaraża, to także majstersztyk sztuki wojennej księcia Wiśniowieckiego. Przez długie miesiące zatrzymał pod Zbarażem wojska Chmielnickiego i całą potęgę Złotej Ordy z Krymu.Dzięki jego oporowi, Jan Kazimierz (nowo obrany król) mógł zebrać wojska i dać odpór (Beresteczko) Chmielnickiemu i chanowi. Pokój Zborowski zakończył ten etap wojen z hultajstwem zdradzieckiej Ukrainy. Zapamiętajmy, że jednym z twórców Siczy Kozackiej był Michał Wiśniowiecki, przodek Jeremiego.Trzeba ku pamięci zacytować za Sienkiewiczem przysięgę jaką złożył książę Jeremi przed wymarszem z Łubni :"Ja Jeremi Wiśniowiecki,wojewoda ruski, książę na Łubniach i Wiśniowcu, przysięgam Tobie Boże w Trójcy Świętej jedyny i Tobie Matko Najświętsza, jako podnosząc tę szablę przeciw hultajstwu, od którego ojczyzna jest pohańbiona, póty jej nie złożę, póki mi sił i życia stanie, póki hańby owej nie zmyję, każdego nieprzyjaciela do nóg Rzeczypospolitej nie zegnę, Ukrainy nie uspokoję i buntów chłopskich we krwi nie utopię. A jako ten ślub ze szczerego serca czynię, tak mi Panie Boże dopomóż- amen". Takiego należy pamiętać obrońcę z nad stepowych stannic. Księcia żołnierza i budowniczego.Naród uszanował go. Gdy zabrakło księcia wybrał na króla jego syna Korybuta. To jest już inna opowieść. Przydałby się w dzisiejszych dniach, polskiego zamętu i piekiełka złodziejskiego gangu niezłomny , rycerski książę. Paru by wyciął, paru wbił na pal .Hultajstwo zmykało by z Polski i nie rozkradało dobra wspólnego.
piątek, 10 sierpnia 2012
Sierpień- Maryjny- Polski
Dziwnym miesiącem jest sierpień dla Polaków. Jest to miesiąc w którym podążamy w setkach i tysiącach pielgrzymek do Jasnej Góry- siedziby Królowej Częstochowskiej. Udajemy się tam dziękować Jej za ocalenie narodowe i opiekę nad Polską. Matka Boska Częstochowska i uwielbiana przez Piłsudskiego Matka Boska Ostrobramska z Wilna są czczone przez Polaków. Józef Piłsudski uważany przez Jana Pawła II za najwybitniejszego Polaka XX wieku i jednego z największych w historii. Karol Wojtyła w swoim przesłaniu "Pamięć i tożsamość" napisał :"Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeżdżcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem....". Wtedy komunizm był bardzo grożny. Szedł pod sztandarami "Czerwonej gwiazdy" na podbój Europy i całego świata. Karol Wojtyła jako młody ksiądz wielokrotnie modlił się przy trumnie Marszałka w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w Katedrze na Wawelu, tuż przy obrazie Matki Boskiej Ostrobramskiej, którą Piłsudski czcił szczególnie.
Kardynał Achille Ratti był pierwszym ambasadorem i nuncjuszem Watykanu w Polsce po 11 listopada 1918r. Zaprzyjażnił się Józefem Piłsudskim i był jedynym dyplomatą, który został w Warszawie w dniach nawały bolszewickiej. Udał się nawet pod Radzymin w dniach walki w 1920r. Po roku 1922 kiedy został papieżem Piusem XI, doceniał zwycięstwo Polaków nad bolszewizmem i określał Polskę jako " Przedmurze Europu i cywilizacji chrześcijańskiej". Promował w kościele powszechnym ks. Ignacego Skorupkę. On też w swoich wspomnieniach pisze." Gdy byliśmy razem u Marszałka Piłsudskiego w Wilnie, byłem świadkiem jak gorąco modlił się Marszałek Piłsudski w Ostrej Bramie przed Obrazem Matki Boskiej. Dał mi do poświęcenia dwa obrazki Matki Bożej, ażeby póżniej powiesić je nad łóżkami najdroższych istot, swoich córeczek."
Maksymilian Kolbe mówił o przywiązaniu Piłsudskiego do Matki Boskiej: "Bogurodzica towarzyszyła mu w bojowym marszu ku Polsce Niepodległej. Józef Piłsudski miłość ku Matce Niebieskiej wyssał z piersi swej ziemskiej matki, którą bardzo miłował. Od swojej matki nauczył się też kochać wspólną wszystkich ludzi matkę i ukochał Ją w postaci Ostrobramskiej Maryi Panny. I ta miłość towarzyszyła mu przez całe życie."
Srebrny medalik z Matką Boską Ostrobramską miał ze sobą Piłsudski przez całe życie. Miał go na Syberii, w więzieniach rosyjskich i niemieckich, miał go też w sierpniu 1920 roku. Z tym medalikiem został pochowany na Wawelu.
W dniach żałoby narodowej po śmierci Marszałka 1935 roku kardynał August Hlond złożył oświadczenie: "...Zwycięstwami dni 15 i 16 sierpnia 1920 roku stanął Marszałek Piłsudski w szeregu dziejowych obrońców wiary. Pod jego dowództwem zwycięski czyn bohaterskiej armii polskiej, zwany "Cudem nad Wisłą" osiągnął znaczenie Lepanta i Wiednia ( zwycięstwa nad Turkami 1571 i 1683 ). Za to należy się Józefowi Piłsudskiemu wieczna wdzięczność nie tylko obywateli polskich, lecz całego chrześcijaństwa."
Tyle historycznych wspomnień sierpniowych czynów bohaterskich żołnierzy Piłsudskiego pod Hetmanką Matką Boską. Co Polakom zostało w sercach i duszy z tamtych bohaterów? Czy jeszcze potrafimy być Polakami , którzy umieją bronić swojej niezależności i prawa do wolnego życia ?Czy czcząc pamięć "Cudu nad Wisłą" musimy czcić bestialskich żołdaków rozpasanej bolszewii, których grób pobudowali nowi władcy POlszewickiej Polski pod Radzyminem?
Kardynał Achille Ratti był pierwszym ambasadorem i nuncjuszem Watykanu w Polsce po 11 listopada 1918r. Zaprzyjażnił się Józefem Piłsudskim i był jedynym dyplomatą, który został w Warszawie w dniach nawały bolszewickiej. Udał się nawet pod Radzymin w dniach walki w 1920r. Po roku 1922 kiedy został papieżem Piusem XI, doceniał zwycięstwo Polaków nad bolszewizmem i określał Polskę jako " Przedmurze Europu i cywilizacji chrześcijańskiej". Promował w kościele powszechnym ks. Ignacego Skorupkę. On też w swoich wspomnieniach pisze." Gdy byliśmy razem u Marszałka Piłsudskiego w Wilnie, byłem świadkiem jak gorąco modlił się Marszałek Piłsudski w Ostrej Bramie przed Obrazem Matki Boskiej. Dał mi do poświęcenia dwa obrazki Matki Bożej, ażeby póżniej powiesić je nad łóżkami najdroższych istot, swoich córeczek."
Maksymilian Kolbe mówił o przywiązaniu Piłsudskiego do Matki Boskiej: "Bogurodzica towarzyszyła mu w bojowym marszu ku Polsce Niepodległej. Józef Piłsudski miłość ku Matce Niebieskiej wyssał z piersi swej ziemskiej matki, którą bardzo miłował. Od swojej matki nauczył się też kochać wspólną wszystkich ludzi matkę i ukochał Ją w postaci Ostrobramskiej Maryi Panny. I ta miłość towarzyszyła mu przez całe życie."
Srebrny medalik z Matką Boską Ostrobramską miał ze sobą Piłsudski przez całe życie. Miał go na Syberii, w więzieniach rosyjskich i niemieckich, miał go też w sierpniu 1920 roku. Z tym medalikiem został pochowany na Wawelu.
W dniach żałoby narodowej po śmierci Marszałka 1935 roku kardynał August Hlond złożył oświadczenie: "...Zwycięstwami dni 15 i 16 sierpnia 1920 roku stanął Marszałek Piłsudski w szeregu dziejowych obrońców wiary. Pod jego dowództwem zwycięski czyn bohaterskiej armii polskiej, zwany "Cudem nad Wisłą" osiągnął znaczenie Lepanta i Wiednia ( zwycięstwa nad Turkami 1571 i 1683 ). Za to należy się Józefowi Piłsudskiemu wieczna wdzięczność nie tylko obywateli polskich, lecz całego chrześcijaństwa."
Tyle historycznych wspomnień sierpniowych czynów bohaterskich żołnierzy Piłsudskiego pod Hetmanką Matką Boską. Co Polakom zostało w sercach i duszy z tamtych bohaterów? Czy jeszcze potrafimy być Polakami , którzy umieją bronić swojej niezależności i prawa do wolnego życia ?Czy czcząc pamięć "Cudu nad Wisłą" musimy czcić bestialskich żołdaków rozpasanej bolszewii, których grób pobudowali nowi władcy POlszewickiej Polski pod Radzyminem?
sobota, 4 sierpnia 2012
Jest Naród i narodek -podział Polski
Gra jaką prowadzi rządząca dzisiaj POlszewia jest dla mnie czymś od dawna widoczną grą agentury wpływu. Ludzie dzisiejszych elit to mordki Olszewskiego Pawła vel K.... z Bydgoszczy i bardzo duży odsetek tych- " ojciec w partii, ojciec w ORMO , a ja jestem za platformą". Znamy tych ludzi , którzy są wśród nas. To "menadżerowie" spółek opanowanych przez "naszych". To ludzie dla , których " polskość to nienormalność". To ludzie , którzy " kręcą lody" na majątku narodowym. Cieszę się ,że mądra polska młodzież zauważyła kto jest kto. Serca młodych nie wszystkie są skażone matactwami igrzysk Tuska. Zrozumieli to dokładnie ludzie, uczestnicy obchodów Powstania Warszawskiego. Tysiące patriotycznej młodzieży wiedziała komu krzyknąć : "Chwała Bohaterom" , a komu " raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę ". Lizodupcy i klakierskie media to margines społeczeństwa. Naród budzi się ! Popatrzcie na twarze "jedynie mądrych" . Strach widać dokładnie. Władzy raz zdobytej, to draństwo , będzie broniło do końca. Końca, który nadchodzi nie ubłagalnie. Stołki i stoliki pod żyrandolami trzeba będzie oddać. Lata życia na koszt społeczeństwa i kłamstwa oraz oszustwa wyborczego, będą rozliczone. Pan Władysław Frasyniuk mówił prawdę, że zdobywali przewagi wyborcze przez "pompowanie kół". Satyryk i były poseł p. Rewiński, mówi wprost- dostawiali krzyżyki. Dlatego tak dużo głosów było nieważnych. Sam wiem jako członek komisji wyborczych, że głosy nieważne to promile, do procenta, ogólnie oddanych głosów. W ostatnich wyborach urastało to dziesiątków procent . Ludzie toż to czyste PRL.Jest jednak Naród i jest też narodek, który za igrzyska i możliwość uczestnictwa w opluwaniu Polski zrobi wszystko. Mamy już dokładny podział społeczeństwa polskiego na : my i oni. Rozsądzi to historia. Prawda i sprawiedliwość na wierzch wypływa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)