By Stolicę uwolnić od zła.
I zatknęli na dachy, barykady i gmachy,
Biało-czerwonych sztandarów moc...
Tymi słowami rozpoczyna się pieśń powstańcza, która jednoznacznie określa cel walki powstańców-uwolnienie Stolicy Polski od zła.Polscy chłopcy i dziewczęta wychowani w duchu patriotyzmu w okresie 20-lecia międzywojennego nie chcieli już dłużej znosić hitlerowskiego upodlenia.Za Wisłą słychać już było działa sowieckiego alianta.Odzyskanie Stolicy Polski było stworzeniem potężnego przyczółka dla dalszych działań przeciwko armii niemieckiej.Zatrzymanie się Sowietów na linii Wisły i zabronienie przez Stalina na lądowanie samolotów alianckich na lotniskach Armii Czerwonej było jednoznacznym pozwoleniem dla niemieckiej armii do zdławienia Powstania Warszawskiego.Zemsta okupantów była straszna.Wzięta w kleszcze Warszawa nie mogła oczekiwać pomocy.Jeszcze raz Stalin pokazał całemu światu, że dwa totalitaryzmy gdy chodzi o Polskę mogą i chcą współpracować przy Jej niszczeniu.Część ocalałej z pogromów sowieckich i hitlerowskich młodej inteligencji polskiej ginęła na barykadach walczącej Warszawy.Najbardziej patriotyczna i rozkochana w wolności młodzież polska ginęła w bardzo trudnej bohaterskiej walce.Piosenki powstańcze mówiły o tym .Od dumnego "Marszu Mokotowa" i humorystycznego "Pałacyku Bruchla," do słów w rozpoczętej pieśni: "Pod czołg idzie z butelką dziewczyna by zapłacić im- za zniszczoną Kochaną Stolicę i za zgliszcza te- za dziś trup już pełne ulice- za powstańczą krew."Nigdy nie możemy zapomnieć największego patriotycznego zrywu Polskiej Stolicy."Bohaterscy chłopacy-którzy wolną Warszawę chcieli mieć", ginęli w imię walki dobra ze złem.Tego też zapominać nie można.My dzisiaj tocząc nadal walkę dobra ze złem nie możemy pozwolić na lekceważące tony postkomunistów i pseudo-liberałów o Powstaniu Warszawskim.Musimy wszędzie gdzie to możliwe chwalić czyn bohaterskich Powstańców i nie pozwolić na zapomnienie ich walki o Wolną Polskę.
piątek, 29 lipca 2011
piątek, 22 lipca 2011
22 Lipca-Manifest zniewolenia Polski.
Z największej w dziejach wojnie - Polska wyszła straszliwie okaleczona i całkowicie zmieniona.Rzeczpospolita utraciła na wschodzie prawie połowę swojego terytorium.Mimo przesunięcia na zachód obszar państwa i tak zmniejszył się o 20%.Ludność już po przesiedleniach była mniejsza o 30% niż w 1939 r.Całe terytorium,zarówno tzw.ziemie dawne jak i nabyte, zwane -odzyskanymi-było zrujnowane działaniami wojennymi i rabunkową gospodarką kolejnych okupantów.Jedne przez Niemców i przetaczający się front,drugie przez Armię Czerwoną, która wkraczała na te tereny.Według oficjalnych szacunków straty równały się 13-krotności dochodu narodowego z 1938 r.Zniszczona była połowa fabryk (blisko 3/4 w hutnictwie i przemyśle metalowym).W ruinach leżały wszystkie miasta , zarówno Warszawa jak "nowy" Szczecin czy Wrocław. Zniszczeniu uległo 1/4 wsi,liczba zwierząt hodowlanych zmalała o ponad1/2 (trzody chlewnej o 83 %).Setki tysięcy hektarów ziemi ornej leżały ugorem.Kilka milionów kalek,epidemia chorób zakażnych,wysoki poziom śmiertelności dzieci- osłabiały potencjał Polski.Za kordonem Curzona pozostały dwa wielkie ośrodki kultury : Lwów i Wilno.Polacy zamieszkujący te ziemie zostali zdziesiątkowani już w latach 1939 - 1941.Byli ofiarami czystek etnicznych dokonywanych zarówno przez Ukraińców jak i Litwinów i Rosjan.Prześladowani przez Niemców po 22 lipca 1944 r. znależli się w warunkach nowej faktycznej okupacji sowieckiej.Przyniesiona na bagnetach Armii Czerwonej władza nie uznawała praw Polaków do samostanowienia.Stalin w Moskwie napisał Manifest , który ogłoszono przez radio Moskwa już 21 lipca ,pomimo,że Lublin wyzwolono 23/24 lipca.Zaczęła działać KRN, mimo,że na terenie kraju istniała delegatura Rządu Polski na uchodżctwie z władzami i Radą Jedności Narodu (namiastką demokratycznego parlamentu).Nastąpiły aresztowania i wywózki żołnierzy AK.Kolaboranci wywodzący się z polskiego żydostwa znowu jak w latach 1939-41 niszczyli polskie oddziały podziemne i patriotyczną elitę Polski.Rozpoczęła się długa noc stalinowskich rządów.Z taką rocznicą mamy doczynienia w dniu 22 lipca.Jest to rocznica zniewolenia i upodlenia Polski.I o tym należy pamiętać w czasach gdy polskość i patriotyzm jest prześladowana przez rządzące gremia i popierające ich media.
wtorek, 12 lipca 2011
Nie tylko Wołyń-68 rocznica mordów.
Rezuny spod znaku trójzuba z UON-UPA mordowali nie tylko na Wołyniu.Cała zachodnia Ukraina i Małopolska Wschodnia to tereny wybijania ludności polskiej zarządzone przez szefów UPA. Samoobrona zorganizowana przez Polaków na Wołyniu, która przekształciła się w 27 Dywizję AK jest przemilczana przez historyków III RP.Musimy także pamiętać o terenach wokół miast Kołomyja i Stanisławowa (dzisiejszy Iwanofrankiwsk).Pamięć o tysiącach pomordowanych w sposób nieludzki dzieciach, kobietach i starcach to nasz święty obowiązek.Przebaczyć można, zapomnieć nigdy.Jeszcze w latach siedemdziesiątych żyli na terenie Kołomyi ludzie, które przeżyły ten straszliwy mord Polaków.Przez cały dzień p. Nautko mieszkanka Kołomyi opowiadała mnie o zabijanych widłami i siekierami ludziach.O rozrywanych i topionych w studniach niemowlakach.O mordowanych przez matki Ukrainki własnych dzieciach-spłodzonych z Polakami.Były przypadki zbierania się Polaków w cerkwiach ukraińskich aby ujść przed mordem.I były przypadki,że pop zawiadamiał bandy rezunów i mordowano ludzi w cerkwi.Taka jest prawda o ludobójstwie na Ukrainie.W okolicach Lwowa jak wspominała także w latach siedemdziesiątych p. Winogradzka z ul.Jarowej na Łyczkowie to mordercze bandy żywych ludzi wrzucały do wyrobisk wapienników i zasypywały gruzem wapiennym.Nigdy nie dojdziemy do ilości zmordowanych Polaków w rzezi z przed 68 lat.Dziwić tylko może milczenie naszych władz i posłusznych mediów.Przecież był wniosek PSL aby dzień 11 lipca ustanowić Dniem Pomordowanych na Kresach.Pan Schetyna milczy.Związek Kresowiaków i członkowie rodzin pomordowanych zwracał się do p. Prezydenta Komorowskiego o objęcie patronatem uroczystości upamiętniających tę zbrodnię.Pan Prezydent milczy.Lepiej przecież bawić się na koszt podatnika w Juracie z p. Merkel i udawać,że wszystko jest cacy.Bal na Titanicu trwa.Krew pomordowanych nie może zakłócić zabawy.Rozpasany nacjonalizm kresowych rezunów i ich dzieci, które usuwają tablice i krzyże pamiątkowe postawione na grobach pomordowanych nie ma odzewu w polskiej dyplomacji.Nikt nie stawia sprzeciwu w dekorowaniu przez Ukrainę członków UPA.Polska dyplomacja i rządzący Polską POlszewicy milczą.W imię czego to milczenie? Czy prawda historyczna to nietakt dyplomatyczny?Czy po prostu poprawność dyplomatyczna i ciągły chocholi taniec zaczadzonych utrzymaniem się przy władzy głów.Polacy pamiętają i takie postępowanie ocenią.Nie wszyscy chcą uciech i igrzysk.
wtorek, 5 lipca 2011
4 lipca - Data jak inne.
4 lipca Wielkie święto Stanów Zjednoczonych obchodzone bardzo widowiskowo i dostojnie.4 lipca 1943 roku wieczorem, samolot którym powraca do Londynu Naczelny Wódz i Premier Rządu Polskiego na emigracji Władysław Sikorski,po starcie runął do morza.Sprawa dotychczas nie wyjaśniona.Co zaszło w Gibraltarze nikt nie wie poza Anglikami, którzy swoich tajemnic strzegą bardzo pilnie i nie chcą wyjawić prawdy.Wiadomo - polityka światowa nie chciała pomagać Polsce.Tajemnicza śmierć Sikorskiego i towarzyszących mu osób to w pigułce śmierć 10 kwietnia 2010 roku Prezydenta Kaczyńskiego i towarzyszącej mu elicie generalicji i polityków Polski.Też tajemnica i zmowa milczenia.Bóg da,że zostanie jednak wyjaśniona.Lipcowe bale naszych władz z okazji prezydencji unijnej Polski.(planowanej z szeregu) to bal ludzi Tuska i Prezydenta Komorowskiego,który 4 lipca obchodzi pierwszą rocznicę swojej prezydencji.Rządzący Polską wykorzystują okazję urządzania igrzysk dla celów wyborczych.Skołowana młodzież polska i nie tylko młodzież tańczy jak im zagrał Kuba Wojewódzki.Bez echa i bez wypowiedzi premiera 100.000 demonstracja "Solidarności" w Warszawie przechodzi w niepamięć.Bal trwa i ma jeszcze trwać przez pół roku.Przecież są z podatków emerytów pieniążki.Nikt nie zastanawia się nad sytuacją gospodarczą Polski.Bieda jest oczywista i widać ją gołym okiem.Ucieczka ludzi za zarobkiem z kraju jest bardzo duża .Lipcowe daty dla Polaków nic nie chcą przypominać.Zabawa trwa.Raz zdobytej władzy się nie oddaje.POlszewizmu będziemy bronili jak życia.To hasła prezydencji Polski w wykonaniu jedynie słusznej partii.
poniedziałek, 27 czerwca 2011
"Czarny czwartek"-Poznań 1956.
28 czerwca o godz.6.30 syreny fabryczne Zakładów Przemysłu Metalowego im.Stalina (ZISPO) znanych jako Zakłady Cegielskiego w Poznaniu obwieściły początek strajku.Robotnicy wyszli na ulicę i ruszyli do centrum miasta.Po drodze dołączali się do nich pracownicy innych zakładów oraz zwykli przechodnie.Przed Miejską Radą Narodową w pobliżu Komitetu Wojewódzkiego PZPR zebrał się kilkunastotysięczny tłum.Rozrósł się on błyskawicznie do kilkudziesięciu tysięcy zebranych osób.Tłum oczekiwał na przybycie najwyższych władz i śpiewał : Hymn narodowy,"Rotę", "Boże coś Polskę".Słychać też było okrzyki:"precz z Moskalami","precz z bolszewikami,"precz z czerwoną burżuazją","chleba i wolności", "żądamy podwyżki płac","żądamy obniżki cen","precz z normami".Demonstrujący wygwizdali lokalne władze i żądali rozmów z Ochabem i Cyrankiewiczem.Gdy do zgromadzonych dotarła wiadomość, że delegaci wysłani do Warszawy 26 czerwca zostali aresztowani tłum ruszył na siedzibę Miejskiej Rady Narodowej i gmach wojewódzkiego Komitetu PZPR.Kilka tysięcy demonstrantów ruszyło na ul. Młyńską zdobywając wiezienie i rozbrajając strażników..Opanowano budynek Sądu Wojewódzkiego,niszcząc akta sądowe i prokuratorskie.Zdemolowano urządzenia radiowe, myśląc,że to stacja zagłuszająca.Tragedia rozegrała się pod Wojewódzkim Urzędem Bezpieczeństwa.Około godziny 11.00 padły pierwsze strzały.Zaczęto strzelać z obu stron.Oblężenie przedłużało się, a ostrzał był coraz silniejszy.Interweniowała Oficerska Szkoła Wojsk Pancernych.Żołnierze nie strzelali.Zostali rozbrojeni a czołgi opanowane.Zaczęła się zdecydowana akcja wojskowa.O godz.14.00 do Poznania wkroczyły jednostki 2 korpusu pancernego w składzie 10 i 19 dywizji pancernej..Kierował nimi z lotniska Ławica gen Popławski a na miejscu dowodził nimi gen.Józef Kamiński. Śmiertelnych osób było 74 a kilkaset osób było rannych.Akcja pacyfikacyjna trwała do póżnych godzin popołudniowych.Wypadki poznańskie to skutek rozpaczy i wściekłości robotników polskich nie tylko przeciwko trudnościom życia ale też w obronie wartości duchowych- narodowych i religijnych.Była to manifestacja krzywdy Polaków.Rozruchy odbiły się echem w całej Polsce.Strajkowały inne zakłady: w Tychach,w Dąbrowie Górniczej, Kielcach, Sędziszowie Szczecinie, Gdańsku,Wrocławiu i wielu innych zakładach w całej Polsce.Słowa Cyrankiewicza:"Każdy prowokator czy szaleniec,który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien,że mu tę rękę władza ludowa odrąbie..",zapadły mocno w pamięci Polaków.Władza była obca przyniesiona na bagnetach sowieckich i poparta przez zdrajców i zaprzańców komunistycznych i różnego rodzaju "swołocz" w kraju.Wiadomo było,że się naród obudził i zasadnicze zmiany były konieczne.Igranie z narodem jest niebezpieczne dla rządzących, którzy nie słuchają serca narodu."Nasz naród jak lawa....." pisał Mickiewicz i miał rację.Gdy wybuchnie wewnętrzny ogień, drżyjcie rządzący.
wtorek, 21 czerwca 2011
Na lewo patrz czy w lewo zwrot.
Sposób rozgrywania sceny politycznej przez PO a właściwie przez p. Tuska jest bardzo ciekawy. Liberał i człowiek solidarności bez żadnych skrupułów brata się z lewicą (aby tylko znany działacz ) i wciąga na listy wyborcze jej członków.Jest to planowe postępowanie od czasów Hibnerowej.Wyrywanie lewicy jej liderów to może ją osłabiać a zarazem zmusić do ściślejszej współpracy.POlszewicy rąbią podgatowkę pod przyszłą koalicję z SLD.Partaninka z Kluzikową to jedynie chęć dołożenia PiS a właściwie Kaczyńskiemu.Rząd Tuska , który za nic nie odpowiada jest właściwie na prostej drodze do władzy totalitarnej.Płaszczące się media i propaganda sukcesu robi na tłumach nijakiej społeczności młodych wrażenie.Ośmieszanie patriotycznych ludzi opozycji pisowskiej i ciągła nagonka sądowo-prokuratorska na przywódców ma doprowadzić do całkowitego pomieszania w głowach społeczeństwa.Słowa,że nie będzie się kłaniał księżom to następne ukłony do lewaków i dewiantów politycznych.Pan Tusk gra tak jak mu wygodniej.Z gruntu niewierzący i nie przywiązujący wagi do wiary .Wziął ślub kościelny jedynie ze względów politycznych przed startem na urząd prezydencki.Bo startować na ten urząd w kraju katolickim będąc niewierzącym libertynem nie uchodziło.Wypowiedż, że nie będzie się kłaniał księżom przeznaczona jest dla elektoratu z pogranicza PO i SLD.Granica ideowa pomiędzy tymi dwoma partiami jest płynna.Większość młodych działaczy PO to ludzie z powiedzenia :"ojciec w partii,ojciec w ORMO a ja jestem za platformą."Pomioty porozumienia okrągłostołowego chciwi władzy i pieniędzy nie mają poczucia polskości i idei powiedzenia "Bóg,Honor,Ojczyzna". Tusk śmiało idzie po elektorat lewicy.Przymila się mu i uśmiecha.Puszcza przedwyborcze oczko.Handelek trwa.Prezydentura Polski w UE zrobi też swoje.Pieniążki państwowe na wyjazdy i bankieciki.Spotkania ze znanymi politykami europejskimi to wszystko woda na młyn Tuska.Media już zachłystują się jego wypowiedziami i porównują życiorysy Merkel i Donalda z Sopotu.Ciekawe jak zakończy się ten chocholi taniec i jaka śmierć polityczna czeka dążącego do totalitarnej władzy szefa PO.
piątek, 10 czerwca 2011
No i wszystko jasne...
"No i wszystko jasne "- jak mówił mój znajomy oficer uczestnik II wojny światowej , o postępowaniu ludzi pracujących dla okupantów sowieckich.Odsunięcie od sprawy smoleńskiej p.prokuratora Pasionka przez gen.Parulskiego rzuca wyrażne światło na całość postępowania polskich władz w sprawie wyjaśnienia największej tragedii lotniczej Polski.Postępowanie rządu RP oddala nas od ścisłego sojuszu z USA a pcha nas w objęcia Rosji.Wszystkie decyzje Polski są niesamodzielne.Nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy,że chęć skorzystania z współpracy z największym sojusznikiem w NATO jest przestępstwem.Dokładne zdjęcia satelitarne i być może dokładne ich opisy i wnioski specjalistów amerykańskich mogłyby wiele wyjaśnić z tego co się działo nad i na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 r.Niechęć p. Tuska do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej jest widoczna od samego początku.To właśnie p. Tusk blokuje współpracę z USA.Przecież w katastrofie zginęli generałowie natowscy.Zwrócenie się o pomoc do USA było i jest obowiązkiem rządu i prokuratury polskiej.Dałoby to możliwość powołania międzynarodowej komisji i zmuszenie Rosjan do oddania dowodów, które są własnością Polski ( oryginały czarnych skrzynek i wrak samolotu prezydenckiego).Postępowanie władz Polski i co za tym idzie prokuratury jest takie aby nic nie wyjaśnić.Jeżeli ktoś coś ukrywa to znaczy,że ma coś na sumieniu.Krętactwami i zaciemnianiem prawdy można oszukiwać Polaków przez jakiś czas. Ale takie postępowania właśnie w tej sprawie jak odsuwanie od postępowania prokuratora chcącego zdobyć od sojusznika nowe dowody i okolicznośći zdarzenia- to już działanie przestępcze.Teraz w sposób jednoznaczny mogę powiedzieć za znajomym :"No i wszystko jasne".
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)